Wiadomości

Grzegorz Schetyna: Polska i Niemcy tak samo oceniają sytuację na Ukrainie

19.11.2014 17:07
Szef polskiej dyplomacji rozmawiał w Berlinie ze swoim niemieckim odpowiednikiem Frankiem-Walterem Steinmeierem m.in. o sytuacji na Ukrainie, a także o sankcjach wobec Rosji.
Szef MSZ Grzegorz Schetyna
Szef MSZ Grzegorz SchetynaFoto: PAP/Radek Pietruszka
Posłuchaj
00'17 Grzegorz Schetyna po spotkaniu z Frankiem-Walterem Steinmeierem (IAR)
00'21 Frank-Walter Steinmeier: jest to nasze wspólne zdanie, musimy nadal pracować nad możliwościami załagodzenia konfliktu. Tak, żeby spirala przemocy nie rozkręciła się do tego stopnia, że znowu będziemy musieli doświadczać większej konfrontacji militarnej (IAR)
więcej

KRYZYS NA UKRAINIE - serwis specjalny >>>

- Polsko-niemieckie spojrzenie jest wspólne, jeśli chodzi o ocenę sytuacji, także jeśli chodzi o politykę sankcji - oświadczył Schetyna. Jak dodał, Polsce zależy na tym, by "dołączyć opcję francuską". - Wtedy będziemy mogli mówić, że Weimar jest znowu w dobrej formie - wyjaśnił szef polskiej dyplomacji.

Schetyna powiedział, że sugestia powrotu do "formuły weimarskiej", czyli współpracy Niemiec, Francji i Polski, wyszła od administracji prezydenta Ukrainy. - Jesteśmy zawsze gotowi, żeby robić to razem- zapewnił. Przypomniał, że wspólna interwencja Warszawy, Berlina i Paryża w lutym br. przerwała rozlew krwi w Kijowie.

Daleka droga

Steinmeier ocenił, że Europa jest niestety jeszcze "bardzo daleka" od rozwiązania konfliktu na Ukrainie. Pytany o wyniki rozmów w Moskwie, gdzie we wtorek spotkał się m.in. z prezydentem Władimirem Putinem, minister wyjaśnił, że trzeba wykorzystywać każdą nadarzającą się możliwość wymiany poglądów ze stroną rosyjską, chociaż różnica stanowisk jest "olbrzymia".

- Nie akceptujemy sytuacji, gdy 75 lat po zakończeniu wojny znów przesuwane są granice - podkreślił Steinmeier. Dodał, że stanowi to "oczywiste naruszenie prawa międzynarodowego", z którym "nie możemy się pogodzić i którego nie uznamy".

Zagrożona szansa na postęp

Szef MSZ Niemiec ostrzegł, że szansa na postęp, która pojawiła się po podpisaniu we wrześniu protokołu z Mińska, jest obecnie zagrożona i znów grozi "militarna konfrontacja".

Zaapelował, by mimo wszystko, chociaż cześć polityków chciałaby spisać tę umowę na straty, zachować ją i zabiegać o jej wdrażanie. Za kluczowy problem uznał wyznaczenie granicy, poza którą należy wycofać ciężki sprzęt wojskowy i wojsko. - Musimy wejść w szczegóły, aby znaleźć punkt zaczepienia, od którego będzie można zacząć ponowne wdrażanie porozumienia z Mińska - dodał.

Steinmeier wysoko ocenił współpracę Niemiec z Polską. - Nasze oba kraje są w stanie ponosić odpowiedzialność za całą Europę - oświadczył polityk SPD.

Obaj ministrowie po południu wezmą udział w obradach forum polsko-niemieckiego. Tegoroczne spotkanie, w którym biorą udział politycy, naukowcy, ludzie kultury i przedstawiciele biznesu, odbywa się pod hasłem "Przyszłość europejskiej polityki wschodniej". Szefowie dyplomacji wręczą też polsko-niemiecką nagrodę. W tym roku otrzymają ją Międzynarodowy Dom Spotkań Młodzieży w Oświęcimiu oraz Centrum Edukacji i Spotkań Zamek Trebnitz w Brandenburgii.

''mr

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Ukraina: żytomierzanie szykują się do wojny na dużą skalę

19.11.2014 15:06
Mieszkańcy Żytomierza na Polesiu starają się nie myśleć o wojnie, jednak na wszelki wypadek przygotowują się do walk na dużą skalę. Mówią, że - patrząc na to, co wyprawiają rosyjscy przywódcy na Kremlu - trzeba być przygotowanym na wszystko.
Ochotnicy przygotowujący paczki dla żołnierzy walczących na froncie przeciwko prorosyjskim separatystom
Ochotnicy przygotowujący paczki dla żołnierzy walczących na froncie przeciwko prorosyjskim separatystomFoto: SERGEY DOLZHENKO/PAP/EPA.
Posłuchaj
00'18 Żytomierzanie przygotowują się do wojny tłum. : - Oczywiście, dostawcy obowiązkowo dają zniżki, ponieważ dzisiaj wszyscy w kraju rozumieją, jak bardzo jest to potrzebne. Nasze sztaby pozostają w kontakcie z chłopakami, którzy w tej chwili znajdują się tam, w strefie walk i oni nadsyłają informacje odnośnie swoich potrzeb, które my realizujemy.
00'19 Żytomierzanie szykują się do wojny tłum.: - Nawet nie chcę o tym mówić, to mnie przeraża. O siebie się nie martwię, swoje lata przeżyłam jak należy, ale mam dzieci, wnuki. - Patrząc na to, co obecnie robią politycy na Kremlu, można się spodziewać wszystkiego, dlatego trzeba być przygotowanym.
00'12 tłum.: -Myślę, że dziś tutaj każdy mężczyzna jest gotowy oddać życie, by to miasto pozostało ukraińskie. Ja na przykład przyłączyłem się do sił bezpieczeństwa w bazie 95 brygady powietrzno-desantowej
00'23 tłum.: - Zbieraliśmy, zbieramy i będziemy zbierać rzeczy i pieniądze dla naszych chłopców, którzy walczą na wschodzie kraju. Chciałbym, żeby to wszystko skończyło się tam, ale jeśli wojna dojdzie do nas, jest wielu patriotów, którzy dziś wspierają chłopaków na wschodzie, a potem przyjdą walczyć tutaj
więcej

- Nawet nie chcę o tym mówić, to mnie przeraża. O siebie się nie martwię, swoje lata przeżyłam jak należy, ale mam dzieci, wnuki - mówi żytomierzanka.

Mieszkańcy blisko trzystutysięcznego miasta deklarują, że nie chcą wojny, ale w obliczu możliwego ataku Rosji są gotowi bronić ojczyzny.

KRYZYS NA UKRAINIE - serwis specjalny >>>

Na miejscowym poligonie co tydzień odbywają się ćwiczenia. Chętnych nie brakuje. - Myślę, że dziś tutaj każdy mężczyzna jest gotowy oddać życie, by to miasto pozostało ukraińskie. Ja na przykład przyłączyłem się do sił bezpieczeństwa w bazie 95 brygady aeromobilnej - opowiada jeden z żytomierzan.

Mimo oficjalnego zawieszenia broni, Rosja w dalszym ciągu przerzuca na terytorium Ukrainy swój sprzęt wojskowy, między innymi czołgi i wyrzutnie rakietowe.

Lokalni wolontariusze w Żytomierzu nadal organizują pomoc dla ukraińskich żołnierzy walczących na wschodzie kraju. Mobilne sztaby pomocy działają w różnych częściach miasta.

- Zbieraliśmy, zbieramy i będziemy zbierać rzeczy i pieniądze dla naszych chłopców, którzy walczą na wschodzie kraju. Chciałbym, żeby to wszystko skończyło się tam, ale jeśli wojna dojdzie do nas, jest wielu patriotów, którzy dziś wspierają chłopaków na wschodzie, a potem przyjdą walczyć tutaj - twierdzi aktywistka jednego ze sztabów.

- Dostawcy obowiązkowo dają zniżki, ponieważ dzisiaj wszyscy w kraju rozumieją, jak bardzo jest to potrzebne. Nasze sztaby pozostają w kontakcie z chłopakami, którzy w tej chwili znajdują się tam, w strefie walk i oni nadsyłają informacje odnośnie swoich potrzeb, które my realizujemy - mówi.

JU/IAR/Radio Swoboda

''

Zobacz więcej na temat: Rosja Ukraina Żytomierz

Czytaj także

Putin: problemy między Polską a Rosją można rozwiązać

19.11.2014 15:40
- Jestem przekonany, że dowolny problem można rozwiązać, kierując się wzajemnym szacunkiem i pragmatyzmem - powiedział Władimir Putin, przyjmując listy uwierzytelniające od ambasador RP Katarzyny Pełczyńskiej - Nałęcz.
Prezydent Rosji Władimir Putin wyraził nadzieję na poprawę stosunków z Polską - podczas uroczystości wręczenie listów uwierzytelniających przez nową ambasador RP w Moskwie:  Katarzynę Pełczyńską-Nałęcz
Prezydent Rosji Władimir Putin wyraził nadzieję na poprawę stosunków z Polską - podczas uroczystości wręczenie listów uwierzytelniających przez nową ambasador RP w Moskwie: Katarzynę Pełczyńską-NałęczFoto: PAP/EPA/ALEXEY DRUZHININ /RIA NOVOSTI
Posłuchaj
00'51 Putin: polsko - rosyjskie stosunki powinny zostać podniesione na nowy poziom - z Moskwy Maciej Jastrzębski (IAR)
więcej

- Z Polską łączy nas wielowiekowa wspólna historia. Musimy wiele zrobić, aby podnieść nasze stosunki na nowy poziom - oświadczył prezydent Rosji.
Stosunki polsko-rosyjskie pozostają napięte od wielu miesięcy - po tym, jak Rosja dokonała aneksji Krymu, a następnie podjęła agresywne działania w regionie Donbasu, wspierając tamtejszych prorosyjskich separatystów. W odwecie za te kroki Unia Europejska i USA obłożyły Rosję sankcjami. Moskwa odpowiedziała swoimi restrykcjami, zakazując importu polskich produktów żywnościowych. Stosunki Warszawa - Moskwa zepsuły się na wielu polach, w tym także współpracy kulturalnej. Polska odwołała planowany "Rok Rosji". Wcześniej dyplomacja polska przedstawiała tę inicjatywę, jako przejaw poprawy stosunków.

KRYZYS NA UKRAINIE - serwis specjalny >>>

Wraz z ambasador RP listy uwierzytelniające Putinowi wręczyli także nowi szefowie misji dyplomatycznych 14 innych państw, w tym USA - John F. Tefft. Z każdym z nich rosyjski prezydent odbył krótką rozmowę.

Kończąc swoje wystąpienie gospodarz Kremla zapewnił wszystkich, uczestniczących w uroczystościach ambasadorów, że zależy mu na jak najlepszych kontaktach z każdym państwem. - Panie i Panowie, Rosja ceni sobie dobre stosunki z każdym z państw, które reprezentujecie. Jesteśmy zainteresowani, aby wasza działalność w Moskwie była maksymalnie efektywna i przynosiła rezultaty” - oświadczył Władimir Putin.

W uroczystości wręczenia listów uwierzytelniających, która odbyła się w Sali Aleksandrowskiej Wielkiego Pałacu Kremlowskiego, uczestniczyli minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow i doradca prezydenta ds. polityki zagranicznej Jurij Uszakow.
Putin nie ma zwyczaju przyjmowania osobno każdego z ambasadorów rozpoczynających misję w Rosji; listy uwierzytelniające odbiera zwykle od kilkunastu ambasadorów jednocześnie. Ceremonie takie odbywają się raz na kilka miesięcy. Poprzednia miała miejsce 27 czerwca. Putin odebrał wówczas dokumenty od 13 ambasadorów.
Pełczyńska - Nałęcz zastąpiła Wojciecha Zajączkowskiego, który kierował polską ambasadą w Rosji od listopada 2010 do lipca 2014 r. Nowa polska ambasador przyjechała do Moskwy 17 sierpnia.
Przed rozpoczęciem misji Pełczyńska - Nałęcz była od stycznia 2012 r. wiceministrem spraw zagranicznych. Odpowiadała za sprawy Polonii, współpracę rozwojową i problematykę wschodnią. Wcześniej pracowała m.in. w Ośrodku Studiów Wschodnich jako kierownik działu rosyjskiego i wicedyrektor.
W latach 2009 - 2010 była członkiem Komitetu Sterującego Forum Społeczeństwa Obywatelskiego Partnerstwa Wschodniego, a między 2008 i 2012 rokiem członkiem Polsko-Rosyjskiej Grupy ds. Trudnych. Jest autorką kilkudziesięciu publikacji poświęconych m.in. transformacji w Rosji.

Szefowa polskich dyplomatów w Moskwie ma 44 lata.

JU/IAR/PAP

''

Zobacz więcej na temat: Rosja Ukraina Władimir Putin

Czytaj także

Premier Ukrainy: nie będziemy negocjować bezpośrednio z separatystami

19.11.2014 16:00
Premier Ukrainy Arsenij Jaceniuk wykluczył możliwość bezpośrednich negocjacji z prorosyjskimi separatystami.
Nie będziemy negocjować bezpośrednio z separatystami - oświadczył premier Ukrainy  Arsenij Jaceniuk
Nie będziemy negocjować bezpośrednio z separatystami - oświadczył premier Ukrainy Arsenij JaceniukFoto: SERGEY DOLZHENKO/PAP/EPA.

- Nie będziemy prowadzić bezpośrednich rozmów z rosyjskimi terrorystami. Jeżeli chcą pokoju, niech się stosują do ustaleń z Mińska - ostrzegł Jaceniuk podczas posiedzenia rządu w Kijowie.

Oskarżył jednocześnie Moskwę o łamanie ustaleń dotyczących rozejmu. -Rosja ze wszystkich sił próbuje odejść od formatu mińskiego i proponuje nam drugą Abchazję na terytorium Ukrainy - uznał szef rządu w Kijowie.

KRYZYS NA UKRAINIE - serwis specjalny >>>

Zapowiedział także, że ukraińskie władze będą nadal dążyć do zapewnienia pomocy humanitarnej na wschodzie kraju. Jednak jeżeli "rosyjscy najemnicy tam pozostaną, nie będzie możliwe zapewnienie pomocy socjalnej i pieniędzy" - zaznaczył Jaceniuk.
Szef ukraińskiego rządu uznał, że najlepszą płaszczyzną do osiągnięcia porozumienia z władzami w Moskwie jest stosowanie się do formatu genewskiego (czyli z udziałem Rosji, Ukrainy, UE i USA), który nie zakłada udziału przedstawicieli separatystów w rozmowach.

- To jest wspólne stanowisko głowy państwa i szefa rządu - najlepszą i najbardziej efektywną platformą negocjacji jest format genewski - podkreślił Jaceniuk.

Wcześniej we wtorek premier Jaceniuk wezwał Rosję do "poważnych rozmów" na temat deeskalacji sytuacji w Donbasie, obarczając jednocześnie Moskwę odpowiedzialnością za wywołanie katastrofy humanitarnej na wschodzie Ukrainy.

JU/PAP

 

''

Zobacz więcej na temat: Arsenij Jaceniuk Rosja Ukraina