Wiadomości

OBWE: czołgów rosyjskich nie widzieliśmy, ale ludzi w mundurach tak

29.11.2014 19:33
- Oficjalnie przez rosyjsko-ukraińską granicę nie przejeżdżały czołgi, ale coraz częściej przekraczają ją mężczyźni w mundurach - powiedział Polskiemu Radiu szef misji obserwacyjnej OBWE w Rosji Paul Picard.
Kanadyjska dostawa mundurów zimowych dla ukraińskich żołnierzy. Obserwatorzy OBWE twierdzą, że nie widzieli kolumny rosyjskich czołgów przekraczających granicę z Ukrainą, ale notują coraz więcej osób w mundurach, które to robią
Kanadyjska dostawa mundurów zimowych dla ukraińskich żołnierzy. Obserwatorzy OBWE twierdzą, że nie widzieli kolumny rosyjskich czołgów przekraczających granicę z Ukrainą, ale notują coraz więcej osób w mundurach, które to robiąFoto: ROMAN PILIPEY/PAP/EPA.
Posłuchaj
00'10 Obserwatorzy OBWE: czołgów nie widzieliśmy, ale ludzi w mundurach tak - Maciej Jastrzębski (IAR) z Rostowa nad Donem. Szef misji obserwacyjnej OBWE w Rosji Paul Picard (tłumaczenie) : - Zauważamy w ostatnich tygodniach ludzi ubranych w odzież wojskową, którzy coraz częściej przekraczają granicę.

Szesnastoosobowa misja obserwatorów OBWE pracuje w Rosji od sierpnia. Jej mandat dotyczy obserwacji dwóch przejść granicznych: Donieck i Gukowo. Oba posterunki znajdują się w rosyjskim obwodzie rostowskim, który graniczy z separatystycznymi regionami Donbasu.

Niedawno władze w Kijowie informowały, że z Rosji na Ukrainę wjechały czołgi, wyrzutnie rakietowe i ciężarówki z żołnierzami.

- W rejonie, który patrolujemy, niczego takiego nie zauważyliśmy - powiedział Polskiemu Radiu szef misji OBWE Paul Picard. - Jak wiadomo, nasz mandat dotyczy posterunków w Doniecku i Gukowie. Na terenie tych przejść niczego takiego nie widzieliśmy - sprecyzował Picard.

Szef obserwatorów dodał natomiast, że ostatnio coraz więcej osób przekracza rosyjsko-ukraińską granicę. - Zauważamy w ostatnich tygodniach ludzi ubranych w odzież wojskową, którzy coraz częściej przekraczają granicę - podkreśla Paul Picard.

Szef misji OBWE zauważa również, że w rejonie rosyjskiej granicy, po stronie ukraińskiej, panuje spokój. Jak tłumaczy, z tych terenów separatyści całkowicie wyparli ukraińskie wojska, a więc nikt do nikogo nie strzela.

KRYZYS NA UKRAINIE - serwis specjalny >>>

JU/IAR

Zobacz więcej na temat: Donbas OBWE Rosja Ukraina
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Coraz więcej uchodźców z Donbasu chce przetrwać w Rosji nadchodzącą zimę

26.11.2014 17:22
Mieszkańców Donbasu wspiera rosyjskie Ministerstwo do Spraw Sytuacji Nadzwyczajnych organizując transporty z pomocą humanitarną. Najpotrzebniejsze rzeczy: żywność, lekarstwa i ciepłą odzież, dostarczają również swoim bliskim ci, którzy przebywają w Rosji. Jednak coraz więcej osób decyduje się wyjechać na zimę z Ukrainy.
Donbas ciągle nie może się podźwignąć
Donbas ciągle nie może się podźwignąć Foto: Paweł Pieniążek, współpracownik portalu PolskieRadio.pl na Ukrainie
Posłuchaj
00'52 W ostatnich dniach widać wzmożony ruch na przejściach granicznych. Wielu mieszkańców Donbasu zamierza przeżyć zimę w Rosji. Więcej w relacji z Moskwy Macieja Jastrzębskiego/IAR

W obwodzie rostowskim, który graniczy z separatystycznymi rejonami Donbasu spadł śnieg. Temperatura w ostatnich dniach obniżyła się do minus 6, minus 8 stopni Celsjusza. Podobnie jest więc po drugiej stronie granicy.

W ostatnich dniach widać wzmożony ruch na przejściach granicznych. Częściej też, niż do tej pory Ukraińcy z obwodów objętych konfliktem, odwiedzają krewnych i znajomych mieszkających po rosyjskiej stronie.

Z relacji świadków wynika, że w wielu miejscowościach obwodów: ługańskiego i donieckiego ludzie nie mają jak ogrzać swoich domów. - Dlatego krążą między Rosją, a Ukrainą - tłumaczy szef misji obserwacyjnej OBWE Paul Picard. Jak dodaje, ukraińscy uchodźcy co jakiś czas jadą do siebie, aby zobaczyć w jakim stanie są ich mieszkania. Potem wracają z ciepłą odzieżą, ponieważ w Rosji chcą przetrwać zimę.

Rosyjskie władze twierdzą, że o status uchodźcy ubiega się około pól miliona osób, które uciekły z Ukrainy.

KRYZYS NA UKRAINIE - serwis specjalny >>>

IAR/iz

Zobacz więcej na temat: Donbas Rosja Ukraina zima

Czytaj także

Niemcy odrzucają starania Ukrainy o dostawy broni

28.11.2014 16:19
Niemcy odmawiają dostarczenia broni Ukrainie, o co zaapelował szef ukraińskiej dyplomacji Pawło Klimkin ma łamach "Bilda". Broń miałaby pomóc zażegnać lub odeprzeć rosyjską ofensywę, której obawia się Kijów.
Niemcy po raz kolejny sprzeciwiły się dostawom broni na Ukrainę
Niemcy po raz kolejny sprzeciwiły się dostawom broni na UkrainęFoto: RAINER JENSEN/PAP/EPA.

Kijów od dłuższego czasu zabiega w kontaktach z państwami zachodnimi o dostawy broni.

Po raz kolejny zaapelował o to w piątek szef MSZ Ukrainy Pawło Klimkin - w wywiadzie dla dziennika "Bild".

- Obserwujemy znów ruchy rosyjskich wojsk na wschodzie kraju; musimy przygotować się do ofensywy zimowej - powiedział Klimkin. Zaznaczył też, że Ukraina szuka nie tylko dostawców broni, ale i sprzetu wojskowego oraz części zamiennych. - Potrzebne są nam pilnie silniki Diesla do naszych transporterów opancerzonych - wyjaśnił.

KRYZYS NA UKRAINIE - serwis specjalny >>>

Zastępca rzecznika niemieckiego rządu Christiane Wirtz, pytana o stanowisko Berlina wobec prośby o dostawy broni, odpowiedziała: - Pomoc wojskowa w tym konflikcie nie wchodzi w rachubę.

Ukraińska prośba o silniki badana jest natomiast przez niemieckie ministerstwo gospodarki. Rzeczniczka tego resortu nie odpowiedziała jednak na pytanie, kiedy zapadnie decyzja.
Przedstawiciele niemieckiego rządu starali się bagatelizować fakt wpłynięcia rosyjskich okrętów wojennych do kanału La Manche. Rzecznik ministerstwa obrony powiedział, że rosyjska flota znajduje się na wodach międzynarodowych. - Nie jest to nadzwyczajna sytuacja; wydaje się nam, że chodzi o rutynowe ćwiczenia - ocenił. Wirtz zastrzegła jednak, że manewrów w takiej sytuacji nie można uznać za "wkład w deeskalację konfliktu".

Zobacz galerię - Dzień na zdjęciach >>>

JU/PAP

Czytaj także

Rosja "skrajnie negatywnie" o deklaracjach Ukrainy ws. wstąpienia do NATO

28.11.2014 18:05
- Wszyscy rozumieją zgubność dalszego rozszerzenia NATO, to tylko przesuwa linie podziału na kontynencie - mówi szef dyplomacji Rosji Siergiej Ławrow . Tak uzasadnia sprzeciw dla planu przystąpienia Ukrainy do Sojuszu.
-  Rosja skrajnie negatywnie odnosi się do oświadczeń Ukrainy o dążeniu do NATO - oświadczył szef dyplomacji Rosji Siergiej Ławrow podczas wspólnej konferencji prasowej z Thorbjornem Jaglandem, sekretarzem generalnym Rady Europy
- Rosja skrajnie negatywnie odnosi się do oświadczeń Ukrainy o dążeniu do NATO - oświadczył szef dyplomacji Rosji Siergiej Ławrow podczas wspólnej konferencji prasowej z Thorbjornem Jaglandem, sekretarzem generalnym Rady Europy Foto: SERGEI CHIRIKOV Dostawca: PAP/EPA.
Posłuchaj
00'55 Sankcje UE wobec separatystów na Ukrainie - z Brukseli Beata Płomecka (IAR)

- Odnosimy się do tego skrajnie negatywnie - powiedział minister spraw zagranicznych Rosji na konferencji prasowej w Moskwie z szefem Rady Europy Thorbjoernem Jaglandem.

- Dobrze by było, by wszyscy, w tym Ukraina i członkowie Sojuszu Północnoatlantyckiego, zrozumieli, że obecnie Europie nie są potrzebne zamknięte bloki, które próbują rozdzielić kontynent, lecz organizacje typu Rady Europy, które łączą, dają unikatową możliwość istnienia we wspólnej przestrzeni prawnej i funkcjonują zgodnie z demokratyczną zasadą: jedno państwo - jeden głos - powiedział szef rosyjskiego MSZ.

Ławrow zaznaczył, że z sekretarzem generalnym Rady Europy (RE) nie rozmawiał o NATO.- Nie mówiliśmy dziś o NATO ani w kontekście ukraińskiego kryzysu, ani w kontekście próby podkupienia przez NATO mistrali (okręty desantowe, które miały być dostarczone Rosji) od Francji - powiedział Ławrow, podkreślając, że z Jaglandem omawiano kwestie, którymi zajmuje się RE, w tym i te związane z kryzysem na Ukrainie.

KRYZYS NA UKRAINIE - serwis specjalny >>>

Ukraina po niedawnych wyborach parlamentarnych zapowiedziała rezygnację ze statusu państwa pozostającego poza sojuszami militarnymi. Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko oświadczył, że Ukraina powinna zrezygnować ze statusu państwa pozostającego poza blokami militarnymi, jednak nie ma mowy, by jego kraj stał się w krótkim czasie członkiem NATO.

Zobacz galerię - Dzień na zdjęciach >>>

JU/PAP

Czytaj także

Ukraina: projekt ustawy o członkostwie w NATO złożony w parlamencie

28.11.2014 20:37
Projekt ustawy o rezygnacji ze statusu państwa niezaangażowanego i o członkostwie w NATO - został złożony w parlamencie ukraińskim. Większość Ukraińców popiera takie rozwiązanie - jak pokazują sondaże.
Projekt ustawy o członkostwie w NATO został złożony w w nowym ukraińskim parlamencie niemal tuż po jego ukonstytuowaniu
Projekt ustawy o członkostwie w NATO został złożony w w nowym ukraińskim parlamencie niemal tuż po jego ukonstytuowaniuFoto: SERGEY DOLZHENKO/PAP/EPA.
Posłuchaj
00'29 Projekt ustawy o członkostwie Ukrainy w NATO - z Kijowa Piotr Pogorzelski (IAR)

W związku z aneksją Krymu i rosyjską agresją na Wschodzie poparcie społeczne dla takiego kroku jest rekordowe i wynosi 51%. Jedynie co czwarty Ukrainiec jest temu przeciwny.

Projekt wniósł deputowany prezydenckiego Bloku Petra Poroszenki Taras Batenko. Chodzi o wprowadzenie zmian do ustawy „O zasadach polityki wewnętrznej i zagranicznej”: wykreślenie punktu o statusie państwa niezaangażowanego i wpisanie dążenia do członkostwa w NATO.
Szef dyplomacji Rosji Siergiej Ławrow powtórzył, że Moskwa odnosi się "skrajnie negatywnie" do dążeń Ukrainy do członkostwa w NATO. Według Kremla, zagroziłoby to równowadze międzynarodowej.
Ukraińcy są natomiast przekonani, że Sojusz będzie receptą na rosyjską agresję. Według rzecznika Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Andrija Łysenki, Rosjanie cały czas przywożą na Ukrainę sprzęt wojskowy. W ciągu ostatnich trzech dni przez przejście graniczne Izwaryno, którego Ukraińcy nie kontrolują, wjechały 3 czołgi, 2 transportery opancerzone, 2 wyrzutnie Grad, 121 ciężarówek i inny sprzęt. Część przewoziła wojskowych.- Strona ukraińska zastanawia się, czy nie jest to zapowiadany przez Rosjan 8. "konwój humanitarny" - powiedział sarkastycznie rzecznik.

Ukraińska Służba Graniczna poinformowała, że Kijów nie kontroluje 410 kilometrów granicy z Rosją: całkowicie w obwodzie donieckim i częściowo w ługańskim.

W ciągu ostatniej doby zginął 1 ukraiński wojskowy, 3 zostało rannych. Separatyści atakowali Ukraińców 32 razy, z tego 12 razy pozycje w donieckim lotnisku.
JU/IAR

Zobacz więcej na temat: NATO Rosja Ukraina

Czytaj także

Rosjanie prężą muskuły. Kolejny udany test rakietowy

29.11.2014 09:57
Ministerstwo obrony Rosji poinformowało w piątek o kolejnym pomyślnym przeprowadzeniu próby z nową międzykontynentalną rakietą balistyczną Buława. Rakietę wystrzelono z okrętu podwodnego na Morzu Barentsa.
Rosjanie prężą muskuły. Kolejny udany test rakietowy
Foto: Fastfission/Wikimedia Commons/CC

To kolejny udany test rakiety; poprzedni przeprowadzono pod koniec października. Tak jak poprzednia próba, test miał kluczowe znaczenie dla potwierdzenia możliwości tej broni, którą Kreml określa jako ważny element rosyjskiego potencjału odstraszania nuklearnego.
Ministerstwo obrony podaje, że głowice rakiety zgodnie z planem trafiły w cele usytuowane na półwyspie Kamczatka.
Testy tego pocisku, będącego odpowiednikiem wystrzeliwanej z wyrzutni lądowych rakiety Topol-M, rozpoczęły się w grudniu 2003 roku i wiele kończyło się niepowodzeniem. Pojawiły się wątpliwości, czy Rosja jest w stanie zrealizować ten ambitny projekt. W ostatnim okresie próby były jednak udane. Rosyjska marynarka wojenna ma obecnie trzy okręty podwodne uzbrojone w Buławy.
Buława (według klasyfikacji NATO - SS-NX-30) to rakieta na paliwo stałe mogąca przenosić do 10 samonaprowadzających się na cel głowic nuklearnych na odległość ponad 8 tys. km.

PAP, to

Czytaj także

Rubel słabnie, ropa tanieje. Rosja ma dość? Apel do UE o obustronne zniesienie sankcji

30.11.2014 11:30
Wiceminister spraw zagranicznych Rosji Aleksiej Mieszkow wezwał Unię Europejską do zniesienia sankcji wobec tego kraju. Jednocześnie obiecał, że Moskwa zniesie wówczas swoje restrykcje nałożone na Wspólnotę.
Rubel słabnie, ropa tanieje. Rosja ma dość? Apel do UE o obustronne zniesienie sankcji
Foto: flickr/Vitaly
Posłuchaj
00'58 Nowe nazwiska i organizacje na unijnej czarnej liście - relacja Magdaleny Skajewsiej z Brukseli (IAR)

Wiceminister Aleksiej Mieszkow wyraził przekonanie, że należy przerwać nakręcanie bezsensownej spirali sankcji i wznoszenie kolejnych barier. Jego zdaniem, pierwszy krok należy do Brukseli, która powinna znieść restrykcje.

- Niczego nie chcemy od naszych europejskich partnerów. Jedyne, na co liczymy, to by wyszli z bezsensownej spirali sankcji i wkroczyli na drogę znoszenia restrykcji i "czarnych list", co z kolei pozwoliłoby nam odstąpić od naszych list. Sprzyjałoby to też uchyleniu przez nas zastosowanych kontrposunięć - oświadczył Mieszkow.
"Kraje Unii Europejskiej same strzelają sobie w stopę"
Wiceszef dyplomacji FR oznajmił również, że kraje Unii Europejskiej "same strzelają sobie w stopę", gdyż z powodu sankcji przeciwko Rosji w UE codziennie ubywa miejsc pracy, spada PKB i rośnie bezrobocie wśród młodzieży.
- Sankcje są bardziej destrukcyjne dla gospodarki europejskiej niż dla FR, ponieważ produkcja objęta restrykcjami szła na eksport z Unii Europejskiej do Rosji - powiedział.
Przez sankcje Rosja straci 40 mld dolarów w skali roku
W poniedziałek minister finansów FR Anton Siłuanow po raz pierwszy przyznał, że jego kraj w skali roku straci około 40 mld dolarów z powodu sankcji nałożonych przez Zachód.
Embargo na handel z Rosją zostało nałożone w związku z sytuacją na Ukrainie i aneksją Krymu przez Moskwę. W odpowiedzi rosyjski rząd ogłosił zakaz importu towarów z Unii Europejskiej.
Wojna gospodarcza między Zachodem a Rosją spowodowała znaczną obniżkę wartości rubla. Sytuację Rosji pogarsza niska cena surowców energetycznych na światowych rynkach.

Rubel najtańszy w historii

Rosyjska waluta jeszcze nie była tak tania w stosunku do amerykańskiej waluty.

Kurs dolara wobec rubla na giełdzie w Moskwie w piątek wieczorem po raz pierwszy w historii przekroczył psychologiczny próg 50 RUB za 1 USD - o godz. 23.42 czasu lokalnego za dolara płacono 50,40 rubli, tj. o 1,75 RUB więcej niż w czwartek na zamknięciu.
Rubel ustanowił antyrekord także wobec euro - za 1 EUR płacono 62,85 RUB, czyli o 1,92 rubla więcej niż w czwartek na koniec dnia.
W czwartek waluta narodowa Rosja potaniała o 1,27 rubla wobec dolara i 1,71 RUB w stosunku do euro.
Obecne załamanie kursu rubla jest konsekwencją czwartkowej decyzji Organizacji Krajów Eksportujących Ropę Naftową (OPEC) o tym, że nie ograniczy ona wydobycia ropy, aby podnieść ceny surowca.
OPEC nie zetnie wydobycia ropy naftowej, ta tanieje. To cios w Putina

Kraje OPEC zdecydowały utrzymać na dotychczasowym poziomie produkcję ropy, której cena jest najniższa od 4 lat i wynosi ponad 70 dolarów. Na inną decyzję liczyła nie zrzeszona w organizacji Rosja, w którą mocno uderzają spadające ceny.

Dla Moskwy dopiero poziom 100 dolarów za produkowaną w Rosji ropę Ural jest wystarczający dla stabilizacji budżetu.

OPEC nie zmniejszy wydobycia ropy. "Paliwo może być tańsze nawet o dwadzieścia kilka groszy".

Źródło: Agencja TVN/x-news

Uczestnicy rynku nie wykluczają dalszej przeceny rosyjskiej waluty. Zdaniem cytowanego w sobotę przez dziennik "Kommiersant" głównego analityka Nordea Banku Dmitrija Sawczenki, jeśli ceny ropy spadną poniżej 70 USD, to kurs rubla wobec dolara będzie szukać równowagi powyżej 50 RUB za 1 USD.
Rosjanie dostrzegają wyraźny wzrost cen

Sondaż przeprowadzony przez Centrum Analityczne Jurija Lewady wskazuje, że Rosjanie dostrzegają wyraźny wzrost cen i pogorszenie się warunków życia. Jak przyczyny wskazują: spadek cen ropy, zachodnie sankcje i wydatki na utrzymanie anektowanego Krymu. Najmniej odczuwają pogorszenie się warunków życia mieszkańcy Moskwy i jeszcze kilku innych dużych miast. W mniejszych miejscowościach widać już braki na sklepowych półkach, a także słychać narzekania na coraz wyższe ceny. Tak między innymi jest w Rostowie nad Donem.

Jednak mieszkańcy nie chcą głośno mówić o swoich problemach, a tym bardziej w obecności zagranicznych dziennikarzy. - Sytuacja jest normalna, w sklepach wszystko jest, żeby tylko pieniędzy było więcej, bo pensje i emerytury są niskie. Żaden kryzys do nas nie dotarł, codziennie mam siatki pełne zakupów, a w sklepach już zaczęły się noworoczne akcje zniżkowe - opowiadają mieszkanki Rostowa. Jeśli dokładniej wczytać się w wyniki sondażu przeprowadzonego przez Centrum Lewady, to można zauważyć że co prawda 80 procent Rosjan dostrzega pogorszenie się sytuacji gospodarczej, ale tylko 16 procent odczuło z tego powodu problemy.

Źródło: News Channel "24"/x-news
IAR/PAP, awi

Czytaj także

"Dni pamięci Natalii Gorbaniewskiej" we Wrocławiu. "W Rosji nie brak ludzi gotowych do walki przeciw wojnie"

29.11.2014 20:50
- Jest nam bardzo wstyd, że putinowska Rosja kontynuuje agresję przeciwko sąsiadom - napisał były wicepremier Rosji Borys Niemcow do gości wrocławskich "Dni pamięci Natalii Gorbaniewskiej". Towarzyszy im m.in. konferencja "Przeciw wojnie i nienawiści".
Natalia Gorbaniewska
Natalia GorbaniewskaFoto: Dmitry Kuzmin/Wikimedia Commons
Posłuchaj
03'21 "Ten rok był gwiezdną godziną ruchu obrony praw człowieka” – Natalia Gorbaniewska wspomina demonstrację na Placu Czerwonym w Moskwie przeciwko najazdowi wojsk Układu Warszawskiego na Czechosłowację w 1968 roku, fragm. aud. Anny Rzeczyckiej, Radio France Internationale (29.12.2005)
00'21 Natalia Woroszylska z Polskiego Radia dla Zagranicy: wszędzie, gdzie trzeba było zadziałać, Gorbaniewska była (Radio Wrocław/IAR)
00'22 Jarosław Gorbaniewski o Natalii Gorbaniewskiej: zawsze byłem przekonany, że moja matka nie zrobiła nic złego (Radio Wrocław/IAR)

- Dziś jest to Ukraina. Kto będzie następny, jeszcze nie wiemy. Na szczęście w Rosji nie brakuje ludzi gotowych do walki przeciwko wojnie, nie zważając na oczywiste zagrożenie dla nich i ich rodzin - podkreślił Niemcow w przesłaniu do uczestników  "Dni pamięci Natalii Gorbaniewskiej", które odbywają się we Wrocławiu 29-30 listopada.

- Chociaż życie polityczne w kraju jest zduszone, to jednak ruch dysydencki rośnie i rozszerza się. Natalia Gorbaniewska i jej przyjaciele w końcu zwyciężyli. Zwyciężymy i my - zapewnił Niemcow, obecnie jeden z liderów demokratycznej opozycji przeciwko autorytarnym rządom prezydenta Władimira Putina w Rosji, które dokonały agresji zbrojnej na Ukrainie i zagrażają innym sąsiadom.

- Niestety, nie mogę dziś być z wami. Bardzo jednak jestem wzruszony tym, że tak wybitni ludzie zebrali się, aby uczcić pamięć legendarnej dysydentki, która obroniła honor tych Rosjan, którzy nie zgadzali się na krwawe zdławienie czechosłowackiej wiosny. Jestem przekonany, że Natalia także byłaby rada takiemu spotkaniu - napisał Niemcow.

We Wrocławiu spotkali się przyjaciele Natalii Gorbaniewskiej, byli uczestnicy demonstracji na Placu Czerwonym, dysydenci i obrońcy praw człowieka z byłego ZSRR oraz państw Europy Środkowej i Wschodniej - aby uczcić pamięć wielkiej obywatelki Europy i zaprotestować przeciw wojnie i polityce nienawiści.

25 sierpnia 1968 roku Natalia Gorbaniewska wraz z sześciorgiem przyjaciół wyszła na Plac Czerwony w Moskwie, by zademonstrować sprzeciw wobec agresji Związku Sowieckiego i jego satelitów na Czechosłowację. Ich protestu nie dało się zagłuszyć, mimo wysiłków propagandy komunistycznej. Surowe represje nie złamały uczestników desperackiej manifestacji.

Obecnie we Wrocławiu goszczą trzy osoby, które wzięły udział w słynnej demonstracji w Moskwie w 1968 roku: Paweł Litwinow, Wiktor Fajnberg oraz Josif Gorbaniewski (był wtedy niemowlakiem w wózku).

Wrocław,
Wrocław, Dni Natalii Gorbaniewskiej, od lewej: Aleksiej Daniel, Paweł Litwinow i Wiktor Fajnberg (obaj protestowali w 1968 roku na Placu Czerwonym w Moskwie przeciwko inwazji na Czechosłowację) - oraz Mustafa Dżemilew - przywódca Tatarów Krymskich

Posłanie do uczestników wrocławskiej imprezy skierował szef polskiej dyplomacji Grzegorz Schetyna. - Oddając cześć Natalii Gorbaniewskiej chciałbym podkreślić, że również dzisiaj my – Polacy i Rosjanie – jesteśmy odpowiedzialni za to, by nigdy więcej życie i godność ludzi nie były traktowane z pogardą - napisał minister spraw zagranicznych RP.

Z kolei Adam Michnik, były działacz Komitetu Obrony Robotników i "Solidarności", obecnie redaktor naczelny "Gazety Wyborczej"  przypomniał, że "Natasza Gorbaniewska była wybitną poetką, heroicznym obywatelem i niezłomną polonofilką". - Jej zasługi są oczywiste i godne najwyższego szacunku. Rosja ludzi wolnych ma prawo do dumy z takiego poety i obywatela. Polska ma prawo do dumy z takiego przyjaciela - podkreślił Michnik.

- Dziś w Europie znów trwa wojna. Gdyby Gorbaniewska była dziś wśród nas, na pewno usłyszelibyśmy jej głos protestu. Dlatego we Wrocławiu, mieście, które Natalia uważała za swoją drugą ojczyznę, w dniach 29-30 listopada 2014 roku zbierają się weterani walki z komunizmem, politycy ze Wschodu, zagłuszani we własnej ojczyźnie, tak samo jak głos Natalii prawie 46 lat temu - czytamy w komunikacie organizatorów Dni Pamięci Natalii Gorbaniewskiej.

Natalia Gorbaniewska "zazdrościła nam karnawału pierwszej Solidarności" >>

Na zaproszenie prezydenta Wrocławia oraz Fundacji "Za Wolność Waszą i Naszą" na uroczystości do stolicy Dolnego Śląska przyjechali synowie Natalii Gorbaniewskiej z rodzinami, weterani ruchu dysydenckiego w Związku Sowieckim, w tym Mustafa Dżemilew - przywódca Tatarów krymskich oraz znani obecnie opozycjoniści, dziennikarze, intelektualiści: Grigorij Jawliński, Wiktor Szenderowicz, Wiktor Jerofiejew. Przybyli dawni działacze polskiej Solidarności: Mirosław Chojecki, Zbigniew Gluza, Karol Modzelewski, Henryk Wujec, Kornel Morawiecki. Także ludzie pióra z Ukrainy, Białorusi, USA, Niemiec, Wielkiej Brytanii, Francji, dla których imię Natalii Gorbaniewskiej jest sztandarem walki z komunizmem, walki o demokrację, prawa człowieka, przeciwko wojnie. Są też  obrońcy praw człowieka oraz znawcy twórczości i działalności społeczno-politycznej Natalii Gorbaniewskiej, jej uczniowie. Panel konferencji „Przeciw wojnie i nienawiści” prowadzi, wspólnie z Mikołajem Iwanowem, redaktor naczelny portalu PolskieRadio.pl Andrzej Mietkowski. Nie przyjechali, ze względu na stan zdrowia, Władimir Bukowski oraz Borys Niemcow.

Głównymi elementami Dni Pamięci Natalii Gorbaniewskiej są konferencja "Przeciw wojnie i nienawiści", pokaz filmu "Paralele, wydarzenia, ludzie", wieczór wspomnień z recytacją wierszy poetki, wreszcie odsłonięcie tablicy pamiątkowej.

Program

30 listopada (niedziela)

10:30 - nabożeństwo żałobne w intencji śp. Natalii Gorbaniewskiej, cerkiew prawosławna p.w. św. Cyryla i Metodego na Piasku. Ul. Św. Jadwigi 14

12:00 - 13:00 - pokaz filmu „Paralele, wydarzenia, ludzie”. Kino Nowe Horyzonty.

13:03 - 16:30 - wieczór wspomnień. Kino Nowe Horyzonty.

17:00 - odsłonięcie tablicy pamiątkowej na kamienicy Rynek-Ratusz 7/9. Zapalenie symbolicznej świeczki pamięci

-------

Natalia Gorbaniewska w latach 60. współtworzyła “Kronikę bieżących wydarzeń” - podziemny biuletyn informacyjny o represjach politycznych w ZSSR, wydawany przez grupę obrońców praw człowieka w drugim obiegu. 25 sierpnia 1968 była jedną z siedmiorga osób protestujących na placu Czerwonym w Moskwie przeciw interwencji wojsk Układu Warszawskiego w Czechosłowacji. Wszyscy uczestnicy zostali aresztowani.

Uznaną za niepoczytalną, Gorbaniewską umieszczono w więzieniu psychiatrycznym. Zwolniona w 1972, w grudniu '75 została zmuszona do opuszczenia kraju. W Paryżu współredagowała kwartalnik “Kontynent” i tygodnik “Russkaja Mysl”, pracowała dla radia “Swoboda”. Relacjonowała wydarzenia w Polsce. Dzięki niej czytelnicy rosyjscy mieli możliwość poznania prawdziwej Polski - historii, kultury, literatury. Współpracowała z “Zapisem”, wydawanym w Warszawie poza zasięgiem cenzury.

Natalia Gorbaniewska w Radiach Wolności

Była znakomitą tłumaczką. Za przekłady literatury polskiej w 1992 otrzymała nagrodę polskiego PEN Clubu. Była także laureatką nagrody im. Jerzego Giedroycia. W październiku 2008 otrzymała tytuł doktora honoris causa Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. Od 2005 Gorbaniewska była obywatelką RP.

Natalia Gorbaniewska zmarła 29 listopada 2013. Została pochowana na paryskim cmentarzu Père Lachaise. Prezydent RP Bronisław Komorowski odznaczył Ją pośmiertnie Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski - za wybitne zasługi w działalności na rzecz przełamywania historycznych stereotypów między narodem polskim i rosyjskim, za osiągnięcia w popularyzowaniu polskiej kultury, za wspieranie przemian demokratycznych w Polsce.

JU