Wiadomości

Donald Tusk: 2 mld euro pomocy dla Ukrainy

21.12.2014 13:53
- Pomoc finansowa priorytetem Unii Europejskiej w polityce wobec Ukrainy - deklaruje Donald Tusk w rozmowie z Informacyjną Agencją Radiową.
Przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk zapewnia, że pomoc finansowa jest priorytetem Unii Europejskiej
Przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk zapewnia, że pomoc finansowa jest priorytetem Unii Europejskiej Foto: PAP/Radek Pietruszka
Posłuchaj
00'19 Pomoc finansowa priorytetem Unii Europejskiej. Szef Rady Europejskiej Donald Tusk (IAR)

Przewodniczący Rady Europejskiej przyznał, że pomoc, realizowana wspólnie z USA, Kanadą i Międzynarodowym Funduszem Walutowym, może wynieść nawet dwa miliardy euro.
Według Donalda Tuska, sytuacja na Ukrainie wymaga reakcji natychmiast, a nie dopiero w przyszłym roku, bo wówczas może być już za późno. - Jesteśmy już przygotowani. To nie będzie tyle pieniędzy, ile Ukraina potrzebuje, ponieważ te potrzeby są bardzo duże, ale poważna suma - mówi szef Rady Europejskiej.

Drugim ważnym elementem wsparcia dla Ukrainy jest pomoc humanitarna. Donald Tusk przypomniał, że między innymi polski rząd wystąpił już z taką inicjatywą. - Nam też kiedyś pomagano. My Polacy najlepiej wiemy, jak ważna bywa pomoc w krytycznym momencie - powiedział przewodniczący Rady Europejskiej.

KRYZYS NA UKRAINIE - serwis specjalny >>>

Na początku grudnia agencja ONZ ds. uchodźców (UNHCR) poinformowała, że wojna zmusiła pół miliona ludzi do ucieczki. Większość uchodźców pochodzi z okolic Charkowa, Doniecka, Ługańska, Zaporoża i Dnietropietrowska. Jest wśród nich wiele kobiet, dzieci, osób starszych i niepełnosprawnych.

IAR/asop

Komentarze1
aby dodać komentarz
szeleszczyciel2014-12-21 22:11 Zgłoś
Donald Tusk już jest po tamtej stronie. W pierwszym przemówieniu do Polaków mówił, że musimy się zrzec części niepodległości na rzecz Unii, bo; jeśli Unii będzie dobrze, to i Polakom będzie dobrze! Ale, musicie się zrzec... Ręka w rękę i po tej samej myśli, co inny oligarcha z Brukseli, Viviane Redding. W ubiegłym roku krzyczała w ichnim parlamencie: - Nie ma miejsca na politykę zagraniczną poszczególnych państw członkowskich! Koniec z tym! Teraz ma być jedna polityka zagraniczna, unijna! (A wszyscy posłowie siedzieli pocichu, miny mieli poważne.) Oni chcą zniszczyć wszystkie struktury narodowe, państwowe poszczególnych krajów i mieć potem powód do położenia swojej łapy na wszystkim. Od takiego Tuska, który uważa polskość za nienormalność, do takiego Blumsztajna, który nie pamięta, jak jego "gw" pisała, że patryjotyzm jest szkodliwym przeżytkiem, wszyscy oni są po drugiej stronie.

Czytaj także

Donald Tusk: Unia Europejska musi dostrzec swoją siłę w relacjach z Rosją

19.12.2014 10:35
UE potrzebuje wspólnej strategii wobec Ukrainy i przede wszystkim wobec Rosji. Rosja jest naszym strategicznym problemem – mówił Donald Tusk, szef Rady Europejskiej.
Przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk
Przewodniczący Rady Europejskiej Donald TuskFoto: PAP/EPA/OLIVIER HOSLET
Posłuchaj
00'56 Relacja Beaty Płomeckiej z Brukseli (IAR): szczyt Unii Europejskiej o Rosji i Ukrainie

KRYZYS UKRAIŃSKI: SERWIS SPECJALNY >>>

W polityce wobec Rosji Unia Europejska musi odzyskać pewność siebie i dostrzec własną siłę - powiedział w Brukseli przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk po zakończeniu unijnego szczytu.  Stosunki z Rosją oraz sytuacja na Ukrainie były tematem dyskusji w drugiej części obrad przywódców unijnych, którzy dyskutowali na ten temat przy kolacji.

- Nie znajdziemy długofalowego rozwiązania dla Ukrainy bez adekwatnej, spójnej i zgodnej europejskiej strategii wobec Rosji. Nowoczesna, bezpieczna i niepodległa Ukraina jest najważniejszym elementem tej strategii - powiedział Tusk na konferencji prasowej.

- Nasze podejście musi być zgodne z naszymi ambicjami i potencjałem. Musimy wyjść poza podejście reaktywne i defensywne. Musimy odzyskać swoją pewność siebie i dostrzec naszą własną siłę - dodał. Według Tuska UE "ma wspólne zrozumienie" dla wyzwania, związanego z polityką Rosji wobec sąsiadów i wróci do dyskusji na tedn temat w marcu.

”To będzie długa gra; nie ograniczy się do reakcji na jeden kryzys”

Tusk podkreślił, że sytuacja na Ukrainie jest "dramatyczna i dynamiczna", dlatego wymaga natychmiastowej reakcji UE. - Dyskutowaliśmy o finansowym wsparciu dla Ukrainy. Wysyłamy mocny sygnał, że jesteśmy gotowi udzielić wsparcia - powiedział.  Zdaniem szefa Rady Europejskiej konflikt na Ukrainie i działania Rosji wymagały "natychmiastowej", ale zarazem "pragmatycznej" reakcji UE.

- Nie potrzebujemy żadnej radykalnej ideologii. Unia Europejska potrzebuje przede wszystkim absolutnie zgodnej, wspólnej strategii wobec Ukrainy, ale przede wszystkim wobec Rosji. Jak już powiedziałem, Rosja jest dziś naszym strategicznym problemem - powiedział Tusk.

- Największym wyzwaniem jest dziś rosyjskie podejście nie tylko wobec Ukrainy ale też wobec Unii Europejskiej - dodał. Zdaniem Tuska dyskusja na szczycie pokazała, że Unia jest bardziej niż kiedykolwiek zjednoczona w tej sprawie. - To będzie długa gra, nie ograniczy się tylko do reakcji na jeden kryzys - dodał.

Juncker: znam Putina od lat

Zdaniem szefa Komisji Europejskiej Jean-Claude'a Junckera działania Rosji są "rażącym naruszeniem prawa międzynarodowego". Ale - powiedział - UE musi też utrzymać kanały komunikacji z Rosją. -Mam zamiar wejść w te kanały, odnaleźć swoje miejsce i spróbować wykorzystać atut, że znam (prezydenta Rosji) Władimira Putina od wielu lat - powiedział.

Merkel: nie ma podstaw do zniesienia sankcji

Niemiecka kanclerz Angela Merkel oceniła, że mimo trudnej sytuacji gospodarczej Rosji obecnie nie ma podstaw dla zniesienia sankcji wobec tego kraju. - Sankcje wprowadzono z konkretnych powodów i tylko ustanie tych powodów może spowodować zniesienie sankcji - powiedziała Merkel na konferencji prasowej po szczycie. - Uważamy za strategiczne wyzwanie to, czy prawo samostanowienia narodów ma decydujące znaczenie czy też ktoś, kto żyje w strefie wpływów określonego państwa nie może swobodnie decydować, dokąd przynależy - dodała. Jak zaznaczyła, na szczycie nie poruszano kwestii ewentualnych dostaw broni na Ukrainę.

(Fragmenty konferencji prasowej)

Dokument końcowy wyjątkowo krótki. Test w sprawie sankcji w marcu

Dokument końcowy szczytu zawiera zaledwie dwa akapity na temat Ukrainy. Przywódcy wyrazili zadowolenie z determinacji nowego ukraińskiego rządu do przeprowadzania reform politycznych i gospodarczych oraz zadeklarowali, że są gotowi do dalszej pomocy finansowej dla Ukrainy pod warunkiem spełnienia wymogów przedstawionych jej przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy.

- Sytuacja na wschodzie Ukrainy nadal jest bardzo niepokojąca - stwierdzono we wnioskach ze szczytu. Przypomniano, że w czwartek Unia zaostrzyła sankcje gospodarcze wobec Krymu. "Rada Europejska jest gotowa do podjęcia dalszych takich kroków jeśli będzie to potrzebne. Wszystkie strony, w tym Rosja, powinny aktywnie zaangażować się we wdrażanie w pełni uzgodnień z Mińska w sprawie zakończenia konfliktu - podkreślono w dokumencie końcowym obrad w Brukseli.

Szczyt zaapelował też o umożliwienie dostępu do miejsca katastrofy malezyjskiego samolotu pasażerskiego, który 17 lipca został zestrzelony nad wschodnią Ukrainą.

Z zadowoleniem przyjęto zapowiedź Komisji Europejskiej o zorganizowaniu pomocy humanitarnej dla cierpiącej ludności na Ukrainie.

Konkretne kwoty dotyczące pomocy nie padły, ale mówi się nieoficjalnie, że Unia mogłaby przekazać Ukrainie ponad 2 miliardy dolarów. Warunkiem są jednak reformy.

PAP/IAR/agkm

(Wideo: materiał Rady Europejskiej o szczycie UE)

(Wideo: Tusk przed szczytem UE)

Czytaj także

Rosyjski konwój dotarł na Ukrainę. Moskwa powołuje specjalną komisję do spraw Donbasu

21.12.2014 12:35
Według Rosjan, w ciężarówkach jest pomoc humanitarna dla mieszkańców Donbasu. Kijów krytykuje działania Moskwy zwracając uwagę na to, że przekraczając granicę bez pozwolenia, narusza prawo międzynarodowe.
Konwój składa się z ponad 180 ciężarówek, które wyjechały z obwodu rostowskiego w kierunku ukraińskiej granicy
Konwój składa się z ponad 180 ciężarówek, które wyjechały z obwodu rostowskiego w kierunku ukraińskiej granicyFoto: EPA/ARKADY BUDNITSKY
Posłuchaj
00'51 Problemy z uchodźcami w Odessie. Relacja Krzysztofa Renika (IAR)
00'53 Rosja powołuje komisję dla Donbasu. Relacja Włodzimierza Paca (IAR)

Kijów oskarża Rosję o to, że w konwojach nazywanych "humanitarnymi" dostarczane jest uzbrojenie dla prorosyjskich separatystów. Władze Ukrainy twierdzą, że wracając do Rosji ciężarówki przewożą ciała rosyjskich żołnierzy, którzy zginęli w walkach w Donbasie.

Rosja nie odnosi się do tych zarzutów. Moskwa wielokrotnie oświadczała, że na wschodzie Ukrainy dochodzi do katastrofy humanitarnej, za co odpowiedzialność spada na władze z Kijowa. Tym razem w ramach konwoju na Ukrainę ma być przewiezione 1400 ton lekarstw, materiałów budowlanych oraz podarunków noworocznych dla dzieci, a także żywe choinki.

Konwój składa się z ponad 180 ciężarówek. 90 ciężarówek dojechało do Ługańska. Podobna liczba ciężarówek zmierza w kierunku Doniecka.

KRYZYS NA UKRAINIE - serwis specjalny >>>

O tym, że sytuacja na wschodzie Ukrainy jest dramatyczna może świadczyć liczba uchodźców z tego regionu. Na początku grudnia agencja ONZ ds. uchodźców (UNHCR) poinformowała, że wojna zmusiła pół miliona ludzi do ucieczki.

Część z nich schronienia szuka w Odessie. Niektórzy z nich cierpią na problemy psychiczne będące wynikiem stresu wojennego. Według aktywistów wspierających uchodźców, ludziom tym potrzebna będzie pomoc psychologów i psychiatrów.
O skali problemu w jednym z sanatoriów, w którym przebywają uchodźcy mówi Oleg Driuma z tego samego Stowarzyszenia. - Mieszka tam prawie 350 ludzi. Około 100 z nich to osoby z zaburzeniami psychicznymi. Przebywanie takiej liczby ludzi ze zdiagnozowanymi problemami psychicznymi w jednym miejscu powoduje, iż nie jest to już ośrodek dla uchodźców, ale oddział psychiatryczny - opowiada.
Działacze Europejskiego Stowarzyszenia na Rzecz Praw Inwalidów apelują do władz Odessy o zorganizowanie opieki psychologów na tymi ludźmi. W obwodzie odesskim przebywa ponad 19. tysięcy uchodźców z Donbasu.

Specjalna rosyjska komisja ds. Donbasu

Premier Rosji podpisał rozporządzenie o utworzeniu rządowej komisji do spraw pomocy humanitarnej dla separatystycznego południowego - wschodu Ukrainy. Wyjaśniono, że komisja została powołana w związku z sytuacją humanitarną w Donbasie i "masowymi prośbami" mieszkańców i organizacji. Wcześniej władze w Kijowie zdecydowały o odcięciu obu samozwańczych republik - Ługańskiej i Donieckiej od ukraińskich źródeł finansowania.
Na szefa komisji do spraw Donbasu został wyznaczony wiceminister rozwoju gospodarczego. Nowej strukturze mają pomagać władze obwodu rostowskiego, który sąsiaduje z ukraińskim Donbasem. Właśnie w obwodzie rostowskim komisja ma mieć siedzibę.

IAR/asop

Zobacz więcej na temat: Donbas Europa Rosja Ukraina

Czytaj także

Szef MSZ Niemiec popełnia błąd? Ostra krytyka Steinmeiera za stanowisko wobec Rosji

21.12.2014 11:11
Frank-Walter Steinmeier popełnia ciężki błąd, "dystansując się werbalnie" od sankcji - ocenia Manfred Weber. Wypowiedź polityka bawarskiej CSU i szefa Europejskiej Partii Ludowej w Parlamencie Europejskim przytacza niedzielne wydanie "Frankfurter Allgemeine Zeitung".
Szef niemieckiej dyplomacji Frank-Walter Steinmeier  w wywiadzie dla najnowszego wydania tygodnika Der Spiegel ostrzegł przed zaostrzaniem sankcji
Szef niemieckiej dyplomacji Frank-Walter Steinmeier w wywiadzie dla najnowszego wydania tygodnika "Der Spiegel" ostrzegł przed zaostrzaniem sankcjiFoto: EPA/ROMAN PILIPEY

Weber podkreśla, że "największym atutem Unii Europejskiej w kryzysie ukraińskim jest jej wspólne solidarne stanowisko". Jego zdaniem prezydenta Rosji można skłonić do "zejścia z niebezpiecznej dla Europy i innych części świata drogi" tylko dzięki sile stanowczości i ponawianiu oferty rozmów.
Kanclerz Niemiec Angela Merkel wielokrotnie wypowiadała się przeciwko znoszeniu sankcji wobec Rosji. Kilka dni temu powiedziała, że zostaną one utrzymane tak długo, jak długo Moskwa nie będzie przestrzegała wartości europejskich. - Europa nie może pozwolić i nie pozwoli, żeby Rosja łamała zasady prawa, szacunku i partnerstwa - oświadczyła.

Część państw Unii uważa, że należałoby rozważyć zaostrzenie sankcji. Do takiego stanowiska nakłania też Brukselę Waszyngton.

W wywiadzie dla najnowszego wydania tygodnika "Der Spiegel" szef niemieckiej dyplomacji ostrzegł przed takim krokiem. Frank-Walter Steinmeier wyraził obawę przed destabilizacją Rosji, jeśli restrykcje nie zostaną poluzowane. - Ten, kto za pomocą sankcji gospodarczych chce rzucić Rosję na kolana, bardzo myli się, uważając, że w ten sposób wzmocni bezpieczeństwo w Europie - powiedział. - Ostrzegam przed tym - podkreślił. Dodał, że jest przeciwny "dokręcaniu śruby sankcji".
Także część niemieckich przedsiębiorców uważa, że dotychczasowa polityka wobec Rosji nie powinna się zanadto zmieniać. Przewodniczący rad nadzorczych koncernów Eon i Bayer, Werner Wenning, oświadczył, że niemiecki przemysł nie chce dalszych sankcji. - Nie można "przecinać więzów z Moskwą" - powiedział. Jego zdaniem Niemcy powinny się wystrzegać zrywania kontaktów handlowych, które budowano przez dziesięciolecia.
Niemiecki przedsiębiorca, który zasiada też w gremiach kontrolnych Siemensa i Henkla, wyraził pogląd, że międzynarodowe koncerny muszą dostosowywać się do warunków panujących w miejscach ich działalności. - Nie możemy wybierać sobie systemu politycznego. Nie możemy za każdym razem, gdy dochodzi do przewrotu, zabierać naszych maszyn i wyjeżdżać z kraju, mówiąc, że wrócimy, gdy powróci demokracja taka, jak my ją sobie wyobrażamy - wskazał Wenning.

KRYZYS NA UKRAINIE - serwis specjalny >>>

PAP/asop