Wiadomości

Mała ustawa medialna została opublikowana w Dzienniku Ustaw

08.01.2016 06:50
Dziś wraz z wejściem w życie nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji, wygasają kadencje obecnych władz Telewizji Polskiej i Polskiego Radia.
Mała ustawa medialna została opublikowana w Dzienniku Ustaw
Foto: PAP/Leszek Szymański
Posłuchaj
01'00 Co zmieni mała ustawa medialna? Relacja Tomasza Majki (IAR)
więcej

W czwartek ustawę podpisał prezydent Andrzej Duda i  została opublikowana w Dzienniku Ustaw.  Szefowa Kancelarii Prezydenta Małgorzata Sadurska podkreśliła, że prezydent zapoznał się z głosami wielu organizacji, które w ostatnich dniach kierowały do niego apele w sprawie ustawy medialnej. Jak zaznaczyła Małgorzata Sadurska, obecnie media publiczne nie spełniają swojej roli. - Obserwujemy, że bardzo często własna, subiektywna opinia dziennikarza zastępuje obiektywną informację, która powinna docierać do telewidza lub radiosłuchacza - stwierdziła Małgorzata Sadurska. Jak dodała, podpisanie ustawy przez prezydenta to "danie szansy parlamentowi", by stworzył odpowiednie przepisy zmierzające do tego, by media publiczne były rzetelne, obiektywne i wiarygodne. - Mamy nadzieję, że nowo skonstruowane zarządy będą realizowały misję mediów publicznych - powiedziała Małgorzata Sadurska.

TVN24/x-news

Co zawiera nowelizacja

Zgodnie ze znowelizowaną ustawą, mandaty dotychczasowych członków zarządów i rad nadzorczych TVP oraz Polskiego Radia wygasają, a ich nowe organy będą powoływane przez ministra skarbu państwa "do czasu wprowadzenia nowej organizacji mediów narodowych".

Dodatkowo minister skarbu został zobowiązany do dostosowania statutów TVP, PR i regionalnych rozgłośni Polskiego Radia do przepisów nowelizacji oraz stwierdzenia nieważności tych przepisów statutów, które są sprzeczne z nowelizacją.

Nowela wchodzi w życie dzień po jej ogłoszeniu w Dzienniku Ustaw i traci moc z dniem 30 czerwca 2016.

Zarządy spółek mediów publicznych będą działać w dotychczasowym składzie do czasu powołania nowych władz na podstawie zmienionych przepisów. Nie będą mogły jednak - bez zgody ministra skarbu państwa - "dokonywać czynności przekraczających zakres zwykłego zarządu ani czynności z zakresu prawa pracy, z których wynikałyby dla spółki nowe zobowiązania".

Według PiS zmiany te przyczynią się do "racjonalizacji i obniżenia kosztów zarządzania spółkami publicznej radiofonii i telewizji oraz przywrócenia w nich standardów zawodowych i etycznych, jakich wymaga realizacja misji publicznej". Nowela - jak czytamy w uzasadnieniu - koncentruje się na zmianie sposobu kreowania rad nadzorczych i zarządów spółek publicznej radiofonii i telewizji oraz ograniczeniu liczebności rad nadzorczych do trzech osób.

"Wiąże się to z wyeliminowaniem udziału Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, jako organu regulacji rynku mediów elektronicznych, w kreowaniu składów zarządów i rad nadzorczych działających na tym rynku spółek Skarbu Państwa. Do czasu wprowadzenia nowej organizacji mediów narodowych winna to być bowiem domena ministra właściwego do spraw Skarbu Państwa, który ponosi odpowiedzialność przed Sejmem" - wskazano.

Zdaniem autorów nowych przepisów, ustawa stanowi pierwszy etap reformy mediów publicznych, zmierzającej do ustanowienia systemu mediów narodowych. "Jego filarami będą instytucje niemające charakteru spółek akcyjnych, którym zapewni się stabilne źródła finansowania. Stworzenie nowego systemu organizacji i finansowania mediów narodowych wymaga kilku miesięcy intensywnych prac i będzie następnym etapem reformy" - wskazują autorzy.

Europejskie organizacje medialne krytykują

Dwie organizacje medialne - Europejska Unia Nadawców (EBU) i Europejska Federacja Dziennikarzy (EFJ) - zajęły krytyczne stanowisko w sprawie ustawy medialnej w Polsce.

Zdaniem przewodniczącego EBU Jeana Paula Philippota, "decyzja Andrzeja Dudy poważnie szkodzi wartości mediów publicznych, które odgrywają podstawową rolę w wyrażaniu pluralizmu społeczeństwa". - Dlatego nie ustąpimy tam, gdzie chodzi o niezależność redakcyjną, wymagającą gwarancji strukturalnych, których dziś w Polsce nie ma - podkreślił Philippot.

Europejska Federacja Dziennikarzy napisała w sprawie polskiej ustawy do unijnego komisarza ds. gospodarki cyfrowej i społeczeństwa Guenthera Oettingera.

W liście stwierdzono m.in.: „Środki podjęte przez polski rząd są sprzeczne z pluralizmem mediów i niezależnością mediów publicznych oraz z demokracją w Polsce”.

IAR, rk, bk

Komentarze1
aby dodać komentarz
MrJarwit2016-01-10 07:20 Zgłoś
A czy ktoś mierzył czas czy czasem nie został pobity rekord świata w szybkości podpisywania ustaw?

Czytaj także

Wiceminister kultury: ustawa zmniejsza zagrożenie komercjalizacją mediów publicznych

05.01.2016 21:08
Kadencyjność Rady Mediów Narodowych będzie barierą przed upolitycznieniem - tak o projekcie tzw. ustawy medialnej mówi wiceminister kultury ds. reformy mediów Krzysztof Czabański.
Według zapowiedzi PiS projekt pełnej ustawy medialnej może trafić do Sejmu w ciągu kilku tygodni
Według zapowiedzi PiS projekt pełnej ustawy medialnej może trafić do Sejmu w ciągu kilku tygodniFoto: PAP/Jacek Turczyk

Projekt ustawy o mediach narodowych zakłada przekształcenie obecnych spółek mediów publicznych (Telewizji Polskiej, Polskiego Radia i Polskiej Agencji Prasowej) w państwowe osoby prawne, kierowane jednoosobowo przez dyrektorów.

Nadzór nad nimi ma sprawować nowa instytucja - pięcioosobowa Rada Mediów Narodowych, której członkowie będą wybierani przez Sejm, Senat i prezydenta na sześcioletnie kadencje.

"Ochrona przed światem polityki"

Czytaj więcej
PAP telewizja Telewizor 663.jpg
Ustawa medialna. Co się zmieni?

Krzysztof Czabański w rozmowie z Polską Agencją Prasową zaznacza, że kadencyjność RMN będzie barierą przed upolitycznieniem. - Jest kadencyjność samej Rady Mediów Narodowych i ta kadencyjność jest główną barierą przed światem polityki. W tej chwili formalnie są kadencje zarządów mediów publicznych, ale KRRiT może rozpisać nowy konkurs, może nie uwzględnić wyników konkursu, które przeprowadza Rada Nadzorcza, więc to nie jest tak, że teraz szefowie wykonawczy w mediach są specjalnie chronieni - powiedział Krzysztof Czabański.

Jak dodał, przygotowywany w resorcie kultury projekt, zmniejsza zagrożenie komercjalizacją mediów publicznych, ponieważ spółki prawa handlowego - którymi aktualnie są media publiczne - są rozliczane m.in. z wyniku finansowego.

- W tym przekształceniu, które wykonujemy, jest prosty sposób rozliczania władz tych nowych instytucji medialnych. One są rozliczane tylko i wyłącznie z realizacji misji. W związku z tym wydaje się, że jest to znaczne osłabienie tych czynników stricte finansowych, czyli znaczne ograniczenie dla komercjalizacji mediów publicznych - przekonywał Krzysztof Czabański.

"Rada jest gwarancją niezależności"

Zwrócił uwagę, że Rada Mediów Narodowych będzie wybierana na podobnych zasadach co KRRiT - czyli przez parlament i prezydenta. Jej członkami będą "osoby o wybitnym dorobku w sprawach medialnych, swojego rodzaju autorytety w tej sferze". - Jeżeli tak, to taka Rada sama w sobie jest gwarancją niezależności - powiedział.

Czytaj więcej
sejm free 1200.jpg
USTAWA MEDIALNA

Przypomniał, że Rada wybierana będzie na sześcioletnią kadencję i jej członkowie będą "praktycznie nieodwoływalni". Członkowie przestaną pełnić swoje obowiązki tylko w wyjątkowych sytuacjach, takich jak wyrok sądowy za przestępstwo umyślne, śmierć lub choroba, która trwale uniemożliwia wykonywanie funkcji.

Co prawda - mówił - RMN będzie składała parlamentowi coroczne sprawozdania z wykonania misji przez media narodowe, ale nie będą one podlegały ocenie parlamentu, nie będą rodziły żadnych konsekwencji.

- KRRiT w dotychczasowym systemie corocznie musi składać sprawozdanie politykom, jeżeli politycy nie są zadowoleni, to mogą tego sprawozdania nie przyjąć, co oznacza automatycznie koniec kadencji tejże KRRiT - tłumaczył.

"KRRiT odpowiedzialna za cały rynek medialny"

Przekonywał, że powołanie Rady Mediów Narodowych nie będzie oznaczało dublowania zadań i kompetencji KRRiT. - KRRiT ma kompetencje regulatora rynku medialnego i strzeże wolności słowa i interesu publicznego we wszystkich mediach. Oprócz tego KRRiT została wyposażona ustawą w kompetencje do powoływania władz mediów publicznych. Jest to połączenie dziwne, nieznane nigdzie indziej, żeby regulator rynku powoływał jednocześnie władze mediów publicznych. W BBC jest rada BBC, która powołuje władze, a nie regulator rynku i my na ten wzór będziemy mieli Radę Mediów Narodowych. Ta Rada będzie miała kompetencje tylko i wyłącznie wobec tych mediów, nie wobec całego rynku, a KRRiT będzie miała te swoje kompetencje zapisane w konstytucji wobec całego rynku medialnego, tyle tylko, że nie będzie miała kompetencji władczych, jeżeli chodzi o powoływanie władz mediów do tej pory zwanych publicznymi, a od tej ustawy zwanych narodowymi - powiedział Czabański.

"Będziemy raczej przyjmować niż zwalniać"

W projekcie ustawy znalazł się zapis, zgodnie z którym stosunek pracy pracownika nawiązany przed dniem przekształcenia wygaśnie z upływem 3 miesięcy po dniu ogłoszenia ustawy, chyba że do tego czasu strony zawrą umowę przewidującą dalsze trwanie stosunku pracy. Pytany o to Krzysztof Czabański powiedział, że dziennikarze będą "raczej" zatrudniani, a nie zwalniani.

- W tej ustawie nie ma żadnej weryfikacji, owszem jest przyjęty taki tryb, który był parokrotnie już przyjmowany w Polsce przy przekształceniach np. ustroju Warszawy. Jak zmieniano ustrój Warszawy, z ustroju kilku gmin na ustrój, w którym jest jedna gmina warszawska duża, to przyjęto takie rozwiązanie, że wszyscy pracownicy samorządu warszawskiego automatycznie przechodzą do tego jednego urzędu gmina Warszawa, a jeżeli w ciągu trzech miesięcy nie dostaną propozycji pracy w tym urzędzie, to po trzech miesiącach umowa im wygasa z mocy ustawy automatycznie. My będziemy na tej podstawie raczej dobierać, czyli składać propozycje pracy, niż zwalniać - powiedział Czabański.

- Zwracam uwagę, że większość pracowników merytorycznych Telewizji Polskiej została wyrzucona z tej firmy w ostatnich latach do jakichś firm leasingowych, albo na własną działalność gospodarczą. Chcemy odtworzyć merytoryczny pion kadrowy Telewizji Polskiej, czyli będziemy przyjmować, a nie zwalniać - mówił Czabański.

PAP, bk