Wiadomości

Ambasador Niemiec w MSZ. "Problemy z komunikacją między Polską a Niemcami"

11.01.2016 16:31
Ambasador Niemiec Rolf Nikel został zaproszony przez szefa polskiej dyplomacji do siedziby resortu. Jak komunikuje MSZ, powodem były ”antypolskie wypowiedzi polityków niemieckich”. Berlin po południu oświadczył, że chce pogłębienia relacji z Polską.
Minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski
Minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski Foto: PAP/Radek Pietruszka
Posłuchaj
00'19 Poseł Adam Szłapka z Nowoczesnej o wezwaniu ambasadora Niemiec (IAR)
00'22 Wiceprzewodniczący PE Ryszard Czarnecki (PiS) o wypowiedziach polityków Niemiec (IAR)
00'58 Politycy o wezwaniu ambasadora Niemiec do polskiego MSZ. Relacjonuje Michał Fedusio (IAR)
więcej

– Spotkaliśmy się i rozmawialiśmy o tym, jak rozwiązać problemy w komunikacji pomiędzy Polską a Niemcami – poinformował minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski po poniedziałkowym spotkaniu z ambasadorem Niemiec Rolfem Niklem.

W komunikacie resortu napisano, że w trakcie rozmowy minister Witold Waszczykowski odniósł się przede wszystkim do wypowiedzi polityków niemieckich stawiających w nieprawdziwym świetle zmiany zachodzące obecnie w Polsce. Rozmówcy zgodzili się, że bieżący rok, który jest rokiem obchodów 25-lecia traktatu o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy, pozwoli na dokonanie podsumowań i wskazanie w relacjach polsko-niemieckich obszarów, które wymagają poprawy.

Minister Waszczykowski podkreślił też, że rozmowy na tematy ważne dla Polski i Niemiec powinny odbywać się bezpośrednio między władzami obu państw, a nie za pośrednictwem medialnych deklaracji polityków. Minister przypomniał w tym kontekście o swoim zaproszeniu dla ministra spraw zagranicznych Franka-Waltera Steinmeiera do odwiedzenia Polski w najbliższym czasie. Według MSZ wizyta będzie okazją do rozmów na tematy dwustronne oraz istotne kwestie europejskie.

Czytaj też:
wa112as.jpg
Szef MSZ: relacje z Niemcami nie są napięte

Waszczykowski, dopytywany przez dziennikarzy, czy rozmowa miała na celu uspokojenie stosunków przed zaplanowaną na środę debatą w Komisji Europejskiej na temat Polski, podkreślił, że "nie mamy napiętych stosunków, więc nie trzeba ich uspokajać". - Mieliśmy tylko kilka pojedynczych wypowiedzi polityków niemieckich, chcieliśmy po prostu wyjaśnić, czemu one służyły, wyjaśniliśmy sobie, mam nadzieję, że nie będzie się to już zdarzało - powiedział szef polskiej dyplomacji.

– Stosunki z Polską są skarbem, którego trzeba strzec – ocenił z kolei ambasador Nikel.[WIĘCEJ NA TEN TEMAT >>>]

Rząd Niemiec: jesteśmy za pogłębianiem relacji

Czytaj też:
berlin 1200 free.jpg
Berlin: uzgadniany jest termin wizyty premier Beaty Szydło

Rzecznik rządu Niemiec Steffen Seibert oświadczył w poniedziałek, że gabinet Angeli Merkel jest zainteresowany kontynuacją i pogłębieniem relacji polsko-niemieckich. Dodał, że wyjaśnienie pytań do nowego polskiego rządu jest zadaniem Komisji Europejskiej.

- Niemcy i Polacy są sąsiadami, partnerami i przyjaciółmi tak bliskimi jak nigdy przedtem w historii – powiedział Seibert na spotkaniu z dziennikarzami w Berlinie. - Chcemy (ten skarb) zachować, kontynuować i w miarę możliwości pogłębić – zapewnił rzecznik wypowiadając się w imieniu Merkel.

Seibert powiedział, że obie strony uzgadniają obecnie termin pierwszej wizyty premier Beaty Szydło w Berlinie, która ma być kolejnym krokiem w kierunku umocnienia relacji. Rzecznik nie podał konkretnej daty wizyty; tygodnik "Der Spiegel” pisał wcześniej o 12 lutego.

Seibert odmówił ustosunkowania się do wypowiedzi niemieckich polityków zajmujących stanowiska w UE, uznanych przez władze w Warszawie za antypolskie. „To dobry i sensowny zwyczaj, że nie oceniamy wypowiedzi polityków europejskich niezależnie od ich pochodzenia” – wyjaśnił. [WIĘCEJ na ten temat >>> ]

Politycy o wezwaniu ambasadora Niemiec do MSZ

Poniedziałkowe spotkanie szefa MSZ Witolda Waszczykowskiego z ambasadorem Niemiec może poprawić stosunki z tym krajem – tak komentowali przedstawiciele PiS. Z kolei politycy PO i Nowoczesnej zastanawiali się, czy wezwanie ambasadora było odpowiednim posunięciem.

Europoseł PiS Ryszard Czarnecki podkreślił, że Niemcy nie powinni "resocjalizować innych narodów". - Trochę więcej empatii by się naszym szanownym, niemieckim sąsiadom przydało - powiedział dziennikarzom.

- Kilka tygodni temu w Berlinie było bardzo dobre spotkanie ministrów Waszczykowskiego i Steinmeiera, w dobrej atmosferze. Mam nadzieję, że dzisiejsze spotkanie, w trochę mniej przyjemnej atmosferze, jednak doprowadzi do pewnej normalności, czyli poprawnych relacji polsko-niemieckich. One są potrzebne i Berlinowi, i Warszawie. Nie ma sensu, żeby między tymi państwami dochodziło do napięć. One są faktem - dodał.

("Drogi Martinie, nie idź tą drogą". Politycy o wypowiedzi szefa PE, Martina Schulza; TVN24/x-news)

Rafał Grupiński (PO) ocenił natomiast, że wezwanie ambasadora Niemiec do MSZ to "nadzwyczajny sposób kontynuowania dialogu z Niemcami". - Wydaje się, że wezwanie ambasadora było krokiem trochę na wyrost. Tak to oceniam, uważam, że stosunki polsko-niemieckie są bardzo dobre, niezależnie od tego, co dzisiaj rząd PiS w Polsce wyczynia, jeśli chodzi o naruszanie prawa, naruszanie konstytucji, łamanie pewnych zasad jeśli chodzi o media publiczne - powiedział Grupiński.

Jego zdaniem, wobec tego, co obecnie dzieje się w Polsce, władze niemieckie "zachowują się z dużą wyrozumiałością". Natomiast poszczególni politycy niemieccy, podobnie zresztą jak opozycja w Polsce, czy ludzie biorący udział w demonstracjach, wypowiadają krytyczne uwagi o tym, co się dzieje z demokracją w Polsce - dodał polityk Platformy.

- I jeśli ktoś z MSZ używa formuły, że z powodu antypolskich wypowiedzi polityków niemieckich odbywa się rozmowa z ambasadorem, to rozumiem, że oznajmia w ten sposób także, że wszystkie osoby demonstrujące w Polsce, w ostatnich tygodniach, demonstrują antypolsko - mówił Grupiński. Ocenił, że krytyczne wypowiedzi polityków niemieckich nie były ostrzejsze niż to, co na co dzień mówi opozycja w Polsce.

Według Grupińskiego, Waszczykowski powinien "stosować naturalne narzędzia dyplomacji", takie jak choćby rozmowy kuluarowe z politykami niemieckimi.

Z kolei poseł PO Andrzej Halicki argumentował, że "dobrze, że dochodzi do rozmowy, do rozmowy bezpośredniej". Zaznaczył jednocześnie, że "tryb wezwania" ambasadora Niemiec, po wypowiedzi przewodniczącego PE, "jest co najmniej dziwny". Jak mówił, wypowiedź Martina Schulza była wypowiedzią polityka europejskiego, a nie polityka niemieckiego.

(Posel Andrzej Halicki (PO); TVN24/x-news)

Także Adam Szłapka z Nowoczesnej przyznał w rozmowie z dziennikarzami, że nie rozumie, dlaczego ambasador Niemiec został wezwany przez szefa polskiego MSZ. - Jeżeli sprawa dotyczyła wypowiedzi pana Schulza, to jest on politykiem PE, czyli instytucji unijnej. To, że jest on narodowości niemieckiej, to nie znaczy, że teraz ambasador Niemiec powinien być w tej sprawie dyscyplinowany - stwierdził. - Mam wrażenie, że minister Waszczykowski pomylił instytucje unijne z politykami niemieckimi - dodał.

Poseł Nowoczesnej zaznaczył jednak, że wypowiedzi Martina Schulza "były nieuprawnione". - To, że w Polsce sprawy idą w złym kierunku, to że politycy niemieccy, czy też inni europejscy protestują przeciwko wydarzeniom w Polsce, związanych z Trybunałem, z mediami, ustawą o policji, to jedna rzecz. Nieuprawnione są natomiast porównania Polski do Rosji Putina. W Polsce nie zamyka się dziennikarzy, nikt nie ma krwi na rękach, nie atakujemy państw-sąsiadów - podkreślił.

Prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz pytany, czy rozmowa Witolda Waszczykowskiego z ambasadorem Niemiec zmieni oceny formułowane przez niemieckich polityków odpowiedział, że oceny nie zależą od spotkania szefa dyplomacji z jakimkolwiek ambasadorem. - Oceny zależą od działań rządu, od tego, co robi PiS. Minister Waszczykowski już od dłuższego czasu robi dobrą minę do złej gry. To się źle odbija na reputacji Polski - ocenił Kosiniak-Kamysz.

Rzecznik klubu Kukiz'15 Jakub Kulesza powiedział, że pozytywnie ocenia spotkanie szefa MSZ z ambasadorem Niemiec. - Spotkanie było potrzebne przede wszystkim z powodu absurdalności wypowiedzi niektórych niemieckich polityków o Polsce, szczególnie biorąc pod uwagę sytuację, jaka ma miejsce w Niemczech, gdzie policja nie jest w stanie poradzić sobie z porządkiem na ulicach - ocenił.- To raczej za naszą zachodnią granicą jest problem z wolnymi mediami i demokracją, a nie w Polsce - przekonywał poseł Kukiz'15.  Kulesza jako dobrą decyzję uznał też zaproszenie przez Waszczykowskiego niemieckich polityków do Polski, aby na własne oczy mogli przekonać się, że stan polskiej demokracji nie jest zły.

"Wypowiedzi niemieckich polityków"

Spotkanie ambasadora z ministrem spraw zagranicznych trwało ok. czterdziestu minut. W niedzielę MSZ informowało, że Waszczykowski zaprosił niemieckiego ambasadora w związku "z antypolskimi wypowiedziami polityków niemieckich".

Nie sprecyzowano o jakie wypowiedzi konkretnie chodzi.

Jednak o zaproszeniu niemieckiego ambasadora szef MSZ poinformowal w niedzielę, po tym jak tego dnia szef PE Martin Schulz porównał na łamach "Frankfurter Allgemeine Zeitung" politykę polskiego rządu do działań podejmowanych przez prezydenta Rosji Władimira Putina. Gazeta pisała też o planowanym na 13 stycznia posiedzeniu KE ws. zmian zachodzących w Polsce. - Polski rząd uznał swoje zwycięstwo wyborcze za mandat pozwalający na podporządkowanie pomyślności państwa woli zwycięskiej partii, zarówno merytorycznie, jak i personalnie - powiedział Schulz w rozmowie z dziennikarzami gazety, która w niedzielę ukazuje się jako "Frankfurter Allgemeine Sonntagszeitung" (FAS). - To jest sterowana demokracja a'la Putin, niebezpieczna putinizacja polityki europejskiej - zaznaczył polityk niemieckiej SPD. Dodał, że w Parlamencie Europejskim, gdzie 19 stycznia ma odbyć się debata na temat sytuacji w Polsce, "całe demokratyczne spektrum od lewicy do prawicy może zaakcentować, że taka polityka sprzeczna jest z podstawowymi wartościami europejskimi".

Z kolei w sobotę szef klubu CDU/CSU w niemieckim Bundestagu Volker Kauder opowiedział się za sankcjami wobec Polski, "jeśli kraj ten będzie w dalszym ciągu lekceważył normy państwa prawa”. W wywiadzie dla tygodnika "Der Spiegel” Kauder oświadczył m.in., że "kiedy stwierdza się naruszenia wartości europejskich, państwa członkowskie (Unii Europejskiej) muszą mieć odwagę sięgnięcia posankcje”. - Polski rząd musi wiedzieć: pewnych podstawowych wartości nie wolno w Europie naruszać – powiedział i wyraził zadowolenie, że Komisja Europejska "dokładnie przyjrzy się teraz” sytuacji w Polsce. "Spiegel" informuje, że „również przewodniczący grupy CDU/CSU w Parlamencie Europejskim Herbert Reul opowiedział się za karami finansowymi przeciwko Polsce”.

Natomiast komisarz UE ds. gospodarki cyfrowej i społeczeństwa Guenther Oettinger opowiedział się 3 stycznia na łamach "Frankfurter Allgemeine Sonntagszeitung" za objęciem Polski nadzorem Komisji Europejskiej. Jako powód podał m.in. zmiany w mediach. Niemiecki polityk zaznaczył, że podczas wyznaczonego na 13 stycznia posiedzenia Komisji Europejskiej opowie się za takim rozwiązaniem. "Wiele przemawia za uruchomieniem teraz mechanizmu kontroli praworządności i objęciem Warszawy nadzorem – powiedział Oettinger w rozmowie z gazetą.

PAP/IAR/agkm

Dziennikarze o wezwaniu ambasadora Niemiec do MSZ w Warszawie (TVN24/x-news)

Komentarze1
aby dodać komentarz
brumimat2016-01-11 18:25 Zgłoś
Panie grupinski przegraliscie wybory,miejcie odwage pochylic czola i przestancie dmuchac w puste PO.Brytyjczycy smieja sie z wasiiwaszych poplecznikow polusuw mieszkajacych tutaj w GB.Schetna i wy zachowujecie sie jak targowica przed rozbiorami.

Czytaj także

Szef MSZ rozmawiał z ambasadorem Niemiec

11.01.2016 09:43
Ambasador Republiki Federalnej Niemiec w Warszawie, Rolf Nikel przybył rano przed godziną 9 na rozmowę do polskiego MSZ. Po spotkaniu obie strony wygłosiły krótkie oświadczenia.
Minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski  oraz ambasador Niemiec w RP Rolf Nikel w drodze na spotkanie w Ministerstwie Spraw Zagranicznych
Minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski oraz ambasador Niemiec w RP Rolf Nikel w drodze na spotkanie w Ministerstwie Spraw ZagranicznychFoto: PAP/Radek Pietruszka
Posłuchaj
00'57 Ambasador Niemiec wezwany do MSZ. Relacja Tomasza Majki (IAR)
więcej

Polskie MSZ poinformowało wcześniej, w niedzielę, że szef resortu Witold Waszczykowski wezwał ambasadora Niemiec w związku "z antypolskimi wypowiedziami polityków niemieckich" w mediach; nie sprecyzowało, o które wypowiedzi konkretnie chodzi.

Według resortu, tematem rozmowy będzie "obrona polskiego interesu i polskiego wizerunku".

źródło: TVN24/x-news

Porównanie do Putina

W niedzielę przewodniczący Parlamentu Europejskiego Martin Schulz porównał na łamach "Frankfurter Allgemeine Zeitung" politykę polskiego rządu do działań podejmowanych przez prezydenta Rosji Władimira Putina.

Gazeta pisze też o planowanym na 13 stycznia posiedzeniu Komisji Europejskiej ws. zmian zachodzących w Polsce.

Czytaj więcej
stst.jpg
Będzie debata KE na temat praworządności w Polsce. Znamy datę

- Polski rząd uznał swoje zwycięstwo wyborcze za mandat pozwalający na podporządkowanie pomyślności państwa woli zwycięskiej partii, zarówno merytorycznie, jak i personalnie - powiedział Schulz w rozmowie z dziennikarzami gazety, która w niedziele ukazuje się jako "Frankfurter Allgemeine Sonntagszeitung" (FAS).

- To jest sterowana demokracja a' la Putin, niebezpieczna putinizacja polityki europejskiej - zaznaczył polityk niemieckiej SPD. Dodał, że w Parlamencie Europejskim, gdzie 19 stycznia ma odbyć się debata na temat sytuacji w Polsce, "całe demokratyczne spektrum od lewicy do prawicy może zaakcentować, że taka polityka sprzeczna jest z podstawowymi wartościami europejskimi".

Propozycje sankcji

W sobotę szef klubu CDU/CSU w niemieckim Bundestagu Volker Kauder opowiedział się za sankcjami wobec Polski, "jeśli kraj ten będzie w dalszym ciągu lekceważył normy państwa prawa". W wywiadzie dla tygodnika "Der Spiegel" Kauder oświadczył m.in., że "kiedy stwierdza się naruszenia wartości europejskich, państwa członkowskie (Unii Europejskiej) muszą mieć odwagę sięgnięcia po sankcje".

- Polski rząd musi wiedzieć: pewnych podstawowych wartości nie wolno w Europie naruszać - powiedział i wyraził zadowolenie, że Komisja Europejska "dokładnie przyjrzy się teraz" sytuacji w Polsce.

"Spiegel" informuje, że "również przewodniczący grupy CDU/CSU w Parlamencie Europejskim Herbert Reul opowiedział się za karami finansowymi przeciwko Polsce".

Nadzór za zmiany w mediach

Z kolei komisarz UE ds. gospodarki cyfrowej i społeczeństwa Guenther Oettinger opowiedział się 3 stycznia na łamach "Frankfurter Allgemeine Sonntagszeitung" za objęciem Polski nadzorem Komisji Europejskiej. Jako powód podał m.in. zmiany w mediach publicznych.

Niemiecki polityk zaznaczył, że podczas wyznaczonego na 13 stycznia posiedzenia Komisji Europejskiej opowie się za takim rozwiązaniem. - Wiele przemawia za uruchomieniem teraz mechanizmu kontroli praworządności i objęciem Warszawy nadzorem - powiedział Oettinger w rozmowie z gazetą.

mr, fc, agkm

Czytaj także

Tomasz Siemoniak: nie psujmy relacji z Niemcami. To nasz główny partner polityczny

11.01.2016 08:15
- Niemcy są ważnym partnerem dla Polski i ostatnią rzeczą, jaką powinniśmy robić jest dążenie do zepsucia tej relacji - mówi w "Sygnałach dnia" Tomasz Siemoniak z Platformy Obywatelskiej.
Tomasz Siemoniak
Tomasz SiemoniakFoto: Jacek Konecki/Polskie Radio
Posłuchaj
12'35 Tomasz Siemoniak o relacjach polsko-niemieckich i szczycie NATO (Sygnały dnia/Jedynka)
więcej

Szef MSZ Witold Waszczykowski zaprosił na poniedziałek (11.01) do Ministerstwa Spraw Zagranicznych ambasadora Republiki Federalnej Niemiec w Warszawie Rolfa Nikela. Ma to związek "z antypolskimi wypowiedziami polityków niemieckich" - poinformował rzecznik MSZ Artur Dmochowski.

Zdaniem Tomasza Siemoniaka, dobrze, że dojdzie do takiego dialogu, bo "zawsze lepiej rozmawiać niż porozumiewać się przez media".

W opinii byłego wicepremiera, nie ma jednak jakichkolwiek powodów, żeby relacje polsko-niemieckie były złe. - To, co się dzieje to efekt kilku tygodni rządów PiS i próby stworzenia wrażenia, że jeżeli Unia Europejska i Europa krytykują Polskę i rząd PiS, jest to wina Niemców - mówi Tomasz Siemoniak i dodaje, że jest to także próba ożywienia tradycyjnych antyniemieckich stereotypów.

- Ten straszak antyniemiecki jest wyjątkowo nieuczciwy. To jest nasz główny partner polityczny - podkreśla poseł PO. - Odnośmy się, krytykujmy tych, którzy, w opinii polskiej, niewłaściwie oceniają sytuację, ale nie rujnujmy tego, co przez 25 lat budowaliśmy - dodaje gość Jedynki.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy z Tomaszem Siemoniakiem, który mówił także m.in. o szczycie NATO, który odbędzie się w lipcu w Warszawie oraz ocenił, czy Berlin może oficjalnie zablokować decyzję o powstaniu baz NATO w Polsce.

***

Tytuł audycji: Sygnały dnia

Prowadzi: Krzysztof Grzesiowski

Gość: Tomasz Siemoniak (poseł Platformy Obywatelskiej, były wicepremier)

Data emisji: 11.01.2016

Godzina emisji: 7.18

kh/pg

>>>Zapis całej rozmowy

Czytaj także

Szef MSZ po spotkaniu z ambasadorem: nie mamy napiętych relacji z Niemcami

11.01.2016 15:06
Minister spraw zagranicznych spotkał się w siedzibie resortu z ambasadorem Niemiec w Warszawie. Witold Waszczykowski wezwał go na rozmowę w sprawie wypowiedzi niemieckich polityków na temat Polski.
Minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski  oraz ambasador Niemiec w RP Rolf Nikel w drodze na spotkanie w Ministerstwie Spraw Zagranicznych
Minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski oraz ambasador Niemiec w RP Rolf Nikel w drodze na spotkanie w Ministerstwie Spraw ZagranicznychFoto: PAP/Radek Pietruszka
Posłuchaj
00'30 Szef MSZ Witold Waszczykowski po spotkaniu z ambasadorem Niemiec (IAR)
więcej

Stan polskiej demokracji nie jest zły; najlepszym rozwiązaniem byłyby wizyty niemieckich polityków, którzy mogliby się o tym przekonać - powiedział szef MSZ Witold Waszczykowski po spotkaniu z ambasadorem Niemiec. Z kolei Rolf Nikel podkreślił, że "stosunki polsko-niemieckie są skarbem, którego należy strzec".

- Mamy pewien problem w komunikacji między niektórymi niemieckimi politykami i wydaje mi się, że jesteśmy na dobrej drodze, żeby znaleźć to rozwiązanie. Najlepszym rozwiązaniem byłyby wizyty w Polsce niemieckich polityków, którzy mogliby się przekonać, że stan demokracji polskiej nie jest tak zły, jak się z daleka od Polski wydaje - oświadczył szef polskiej dyplomacji na wspólnym briefingu z ambasadorem Niemiec.

(TVN24/x-news)

Waszczykowski wyraził nadzieję że szef MSZ Niemiec Frank-Walter Steinmeier odwiedzi Polskę. - Mam nadzieję, że również członkowie parlamentu niemieckiego mogą złożyć nam wizytę. Możemy się spotkać w formule na przykład komisji spraw zagranicznych bądź w formule komisji ds. Unii Europejskiej i wspólnie tu w Warszawie porozmawiać o sytuacji w Europie i o naszych relacjach bilateralnych - podkreślił minister.

Czytaj też:
Berlin 1200.jpg
Rząd w Berlinie: uzgadniamy termin wizyty polskiej premier

Natomiast ambasador Rolf Nikel powiedział m.in., że rozmowa z ministrem była konstruktywna, a "stosunki polsko-niemieckie są skarbem, którego należy strzec, aby dobrze rozwijały się również w przyszłości".

"Stosunki nie są napięte"

Waszczykowski, dopytywany przez dziennikarzy, czy rozmowa miała na celu uspokojenie stosunków przed zaplanowaną na środę debatą w Komisji Europejskiej na temat Polski, podkreślił, że "nie mamy napiętych stosunków, więc nie trzeba ich uspokajać". - Mieliśmy tylko kilka pojedynczych wypowiedzi polityków niemieckich, chcieliśmy po prostu wyjaśnić, czemu one służyły, wyjaśniliśmy sobie, mam nadzieję, że nie będzie się to już zdarzało - powiedział szef polskiej dyplomacji.

Nawiązując do środowej debaty w Komisji Europejskiej Waszczykowski mówił, że "każdy może dyskutować na każdy temat w Unii Europejskiej". - Jesteśmy członkiem wielkiej wspólnoty i oczywiście jest to możliwe. Były badania na temat różnych sytuacji. Być może będziemy teraz rozmawiać na temat sytuacji w Niemczech, jeśli ona się zaostrzy i będzie eskalowała po znanych wydarzeniach - zaznaczył minister.

Pytany, jakich decyzji się spodziewa w środę w KE, odpowiedział, że "żadnych". - Będziemy rozmawiać ze wszystkimi, którzy mają jakieś pretensje do Polski, które są oparte na braku wiedzy, znajomości tego, co się dzieje - podkreślił szef dyplomacji. Jak dodał, "demokracja w Polsce chyba ma się dobrze", skoro na czele sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych stoi przedstawiciel partii opozycyjnej Grzegorz Schetyna.

W późniejszym wywiadzie dla TVP Info Waszczykowski zapowiedział, że w czasie debaty w KE w Brukseli będzie obecny przedstawiciel MSZ. - Natomiast w Parlamencie Europejskim mamy dużą reprezentację polskich posłów i mamy nadzieję, że będą oni bronić polskiego interesu - mówił minister nawiązując do debaty w PE na temat sytuacji w Polsce, która odbędzie się 19 stycznia.

MSZ wezwał niemieckiego ambasadora

Jak poinformowało MSZ w przesłanym mediom komunikacie, w trakcie rozmowy minister Witold Waszczykowski odniósł się przede wszystkim do wypowiedzi polityków niemieckich stawiających w nieprawdziwym świetle zmiany zachodzące obecnie w Polsce. Nie sprecyzowano, o które wypowiedzi konkretnie chodzi. Jak poinformował resort dyplomacji, rozmówcy zgodzili się, że bieżący rok, który jest rokiem obchodów 25-lecia traktatu o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy, pozwoli na dokonanie podsumowań i wskazanie w relacjach polsko-niemieckich obszarów, które wymagają poprawy. Minister Waszczykowski podkreślił, że rozmowy na tematy ważne dla Polski i Niemiec powinny odbywać się bezpośrednio między władzami obu państw, a nie za pośrednictwem medialnych deklaracji polityków.

Reakcja niemieckiego rządu

Nie rozważamy gospodarczych sankcji wobec Polski - po południu mówił rzecznik niemieckiego rządu Steffen Seibert pytany o to przez agencję Reutera. Seibert podkreślił również, że Berlin chce zachować, kontynuować i pogłębiać stosunki niemiecko-polskie.

Z kolei rzeczniczka MSZ w Berlinie oświadczyła, że spotkanie ambasadora Niemiec z Witoldem Waszczykowskim w Warszawie było "konstruktywne". Dodała też, że dobre relacje z Polską są "w interesie" rządu federalnego, szczególnie wobec kryzysu migracyjnego.

Szef PE: sterowana demokracja a'la Putin

W niedzielę szef Parlamentu Europejskiego Martin Schulz porównał na łamach "Frankfurter Allgemeine Zeitung" politykę polskiego rządu do działań podejmowanych przez prezydenta Rosji Władimira Putina. Gazeta pisała też o planowanym na 13 stycznia posiedzeniu KE ws. zmian zachodzących w Polsce. "Polski rząd uznał swoje zwycięstwo wyborcze za mandat pozwalający na podporządkowanie pomyślności państwa woli zwycięskiej partii, zarówno merytorycznie, jak i personalnie" - powiedział Schulz w rozmowie z dziennikarzami gazety, która w niedzielę ukazuje się jako "Frankfurter Allgemeine Sonntagszeitung" (FAS).

- To jest sterowana demokracja a'la Putin, niebezpieczna putinizacja polityki europejskiej - zaznaczył polityk niemieckiej SPD. Dodał, że w Parlamencie Europejskim, gdzie 19 stycznia ma odbyć się debata na temat sytuacji w Polsce, "całe demokratyczne spektrum od lewicy do prawicy może zaakcentować, że taka polityka sprzeczna jest z podstawowymi wartościami europejskimi".

"Sankcje za łamanie norm państwa prawa"

W sobotę szef klubu CDU/CSU w niemieckim Bundestagu Volker Kauder opowiedział się za sankcjami wobec Polski, "jeśli kraj ten będzie w dalszym ciągu lekceważył normy państwa prawa”. W wywiadzie dla tygodnika ”Der Spiegel” Kauder oświadczył m.in., że "kiedy stwierdza się naruszenia wartości europejskich, państwa członkowskie (Unii Europejskiej) muszą mieć odwagę sięgnięcia po sankcje”. - Polski rząd musi wiedzieć: pewnych podstawowych wartości nie wolno w Europie naruszać – powiedział. Uważa za słuszne Komisja Europejska dokładnie przyjrzy się terazsytuacji w Polsce.

"Spiegel" informuje, że i "przewodniczący grupy CDU/CSU w Parlamencie Europejskim Herbert Reul opowiedział się za karami finansowymi przeciwko Polsce”.

Komisja Europejska obejmie Polskę nadzorem?

Z kolei komisarz Unii Europejskiej ds. gospodarki cyfrowej i społeczeństwa Guenther Oettinger opowiedział się 3 stycznia na łamach "Frankfurter Allgemeine Sonntagszeitung" za objęciem Polski nadzorem Komisji Europejskiej.

Jako powód podał m.in. zmiany w mediach publicznych.

Niemiecki polityk zaznaczył, że podczas wyznaczonego na 13 stycznia posiedzenia Komisji Europejskiej opowie się za takim rozwiązaniem. -Wiele przemawia za uruchomieniem teraz mechanizmu kontroli praworządności i objęciem Warszawy nadzorem – powiedział Oettinger w rozmowie z gazetą

PAP/IAR/PolskieRadio.pl/agkm