Wiadomości

Debata o Polsce w PE. Nieoficjalnie: nie będzie rezolucji krytykującej Warszawę

23.01.2016 21:55
Główne grupy polityczne w Parlamencie Europejskim mają poczucie przegranej po debacie o Polsce. "A eurosceptycy tryumfują" - podsumowują rozmówcy Polskiego Radia w Europarlamencie.
Parlament Europejski
Parlament EuropejskiFoto: Diliff/CC BY-SA 3.0/Wikimedia Commons
Posłuchaj
01'00 Na lutowej sesji plenarnej nie będzie rezolucji krytykującej Polskę za zmiany w Trybunale Konstytucyjnym. Relacja Beaty Płomeckiej (IAR)

Z nieoficjalnych informacji jakie zebrała korespondentka Polskiego Radia z Brukseli Beata Płomecka wynika, że na lutowej sesji plenarnej nie będzie rezolucji krytykującej Polskę za zmiany w Trybunale Konstytucyjnym. Może być jedynie krótki dokument podsumowujący debatę. W takiej atmosferze przebiegło czwartkowe spotkanie szefów grup politycznych.

CZYTAJ DALEJ
czarnecki-ryszard_1200.jpg
Ryszard Czarnecki: premier Szydło zaimponowała w PE

- Nigdy więcej takich debat, bo to amunicja dla eurosceptyków - te głosy dobiegają z frakcji z centrum i z lewicy. Rozmówcy Polskiego Radia w Europarlamencie dodają, że podsumowanie debaty dla głównych grup jest fatalne, a europosłowie tych frakcji wprost mówią o porażce, bo nie osiągnęli swojego celu. - Nie dość, że debata wzmocniła polski rząd, to jeszcze głos eurosceptyków zabrzmiał dobitnie - powiedział Polskiemu Radiu jeden z europosłów.

Na czwartkowej konferencji przewodniczących ustalono, że nie będzie już więcej tego typu debat, jeśli wcześniej nie będzie konkretnych ocen czy to z Komisji Europejskiej, czy z Rady Europy.

Właśnie dlatego nie będzie też na sesji plenarnej w przyszłym miesiącu rezolucji krytykującej polski rząd, jak jeszcze niedawno chcieli tego liberałowie, socjaliści i zieloni.

Szef liberałów Guy Verhofstadt, widząc po debacie złe nastroje w Europarlamencie, odstąpił od swego pierwotnego planu i teraz chce już tylko krótkiej rezolucji informującej, że odbyła się debata dotycząca Polski i że Europarlament czeka na opinie Komisji Europejskiej i Komisji Weneckiej. Decyzja przewodniczących grup w tej sprawie w najbliższy czwartek.

źródło: EBS/x-news

pp/IAR

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Viktor Orban broni Polski przed krytyką ze strony UE

22.01.2016 17:20
- Myślę, że Polacy nie zrobili niczego, co powinno wywołać unijną krytykę - powiedział premier Węgier w publicznym radiu Kossuth.
Premier Węgier Viktor Orban
Premier Węgier Viktor OrbanFoto: PAP/EPA/IGOR KUPLJENIK
Posłuchaj
00'49 Węgry po raz kolejny stają w obronie Polski. Więcej na ten temat - Tomasz Jędruchów/IAR

- Nie przekroczyli żadnych progów, które stanowiłyby podstawę do nieuzasadnionych kroków (...) ze strony raczej pewnych siebie (zachodnich) demokracji - dodał Orban. "Brukselę po prostu irytują silne państwa narodowe, które wypowiadają się w wyraźny i uczciwy sposób (...) i które mówią, że niektóre sprawy należy rozwiązywać w Warszawie i w Budapeszcie, a nie w Brukseli" - dodał.

Orban uważa, że "to automatycznie wyzwala negatywne odruchy Pawłowa wśród unijnych biurokratów, którzy następnie naskakują na kraj ośmielający się używać jasnego języka (...) i wyraźnie przedstawiać swoje cele".

- Zachód nie ma moralnych ani faktycznych podstaw, by prosić nas, byśmy spełniali demokratyczne kryteria - powiedział, nawiązując do napaści na tle seksualnym w noc sylwestrową w Kolonii, o które oskarżano migrantów i o których niemieckie media nie informowały przez kilka dni.

- Proszę sobie wyobrazić sytuację, w której węgierskiemu rządowi udałoby się osiągnąć to, że żadne państwowe ani prywatne media nie podałyby przez wiele dni informacji (...) o takiej masowej zbrodni jak ta, do której doszło w Kolonii - oświadczył.

Czytaj więcej
szydło1200.jpg
Premier: Polska nie jest problemem Europy

13 stycznia Komisja Europejska rozpoczęła wobec Polski procedurę ochrony państwa prawa. Jak uzasadniała, powodem jest nieprzestrzeganie wiążących orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego w sprawie jego składu i wyboru sędziów, a także wątpliwości co do reformy TK, uchwalonej 23 grudnia ub. roku.

Pierwsza faza procedury polega na dialogu i wymianie informacji z polskim rządem. Procedura ta została zastosowana po raz pierwszy. We wtorek w Parlamencie Europejskim odbyła się debata na temat sytuacji w Polsce.

Orban, który zdobył poparcie dzięki twardemu stanowisku w sprawie kryzysu migracyjnego, powtórzył też swą opinię, że do kraju nie należy wpuszczać migrantów, chyba że chodzi o osoby, które chcą otrzymać azyl polityczny. Dla Węgier "najlepsza liczba (uchodźców) to zero" - dodał.

Wyraził też zadowolenie z decyzji Austrii, która zamierza przyjąć w tym roku tylko 37,5 tys. uchodźców. - Myślenie dogmatyczne skapitulowało przed rzeczywistością i zdrowym rozsądkiem - ocenił. Zdaniem premiera, była to "najważniejsza wiadomość w ostatnim czasie".

PAP/IAR/iz