Sonda ExoMars poszuka biologicznych śladów życia na Czerwonej Planecie

Ostatnia aktualizacja: 12.03.2016 12:46
W poniedziałek w podróż na Marsa ruszy sonda ExoMars2016. W budowę znajdujących się na niej narzędzi badawczych zaangażowani byli również polscy naukowcy i rodzime firmy.
Nazwa planety Mars pochodzi od imienia rzymskiego boga wojny. Zawdzięcza ją swej barwie, która przy obserwacji z Ziemi wydaje się rdzawo-czerwona. Starożytnym kojarzyła się z pożogą wojenną
Nazwa planety Mars pochodzi od imienia rzymskiego boga wojny. Zawdzięcza ją swej barwie, która przy obserwacji z Ziemi wydaje się rdzawo-czerwona. Starożytnym kojarzyła się z pożogą wojennąFoto: Pixabay.com

Misję ExoMars przeprowadzą: Europejska Agencja Kosmiczna (RSA) i Agencja Kosmiczna Federacji Rosyjskiej - Roskosmos.

Naukowcy liczą, że misja pomoże im w poszukiwaniach biologicznych śladów życia na Marsie. Składa się ona z czterech platform kosmicznych, które wysłane zostaną w stronę Czerwonej Planety w dwóch turach.

Pierwszy etap rozpocznie się w poniedziałek. O godz. 10.30 czasu polskiego z kosmodromu Bajkonur w Kazachstanie rosyjska rakieta Proton-M wyniesie w przestrzeń kosmiczną lądownik "Schiaparelli EDM", którego zadaniem będzie badanie warunków meteorologicznych panujących na Marsie.

Drugim elementem wysłanym tego dnia w kosmos będzie sztuczny satelita "ExoMars Trace Gas Orbiter", poszukujący na powierzchni planety śladów gazów związanych z życiem lub procesami geologicznymi. Sonda z lądownikiem ma dotrzeć do Marsa w październiku 2016 roku.

- Celem narzędzi umieszczonych na satelicie ExoMars Trace Gas Obiter będzie określenie ilości wydobywających się spod powierzchni Marsa tzw. gazów śladowych, które w bardzo małych ilościach występują w atmosferze Czerwonej Planety - powiedział dr Paweł Wajer z Centrum Badań Kosmicznych PAN (CBK PAN) w Warszawie.

Jest on jednym z polskich naukowców pracujących nad naukowymi aspektami międzynarodowego eksperymentu.

Te obszary Marsa, z których mogą wydobywać się śladowe ilości gazów sfotografuje umieszczona na satelicie kamera CaSSIS. Budowano ją głównie w Szwajcarii i Włoszech, ale swój wkład w jej przygotowanie mieli też naukowcy z CBK PAN. Do ich zadań należało m.in. wykonanie zasilacza do kamery.

Z kolei polska firma Creotech Instruments, działając na zlecenie CBK PAN, zamontowała elementy systemu zasilania kamery.

- Kamera będzie wykonywała zdjęcia powierzchni Marsa np. w podczerwieni, czy bliskiej podczerwieni. Zdjęcie będzie wykonane pod kątem ok. 10 stopni, potem orbiter przeleci kawałek po orbicie, kamerka obróci się w ciągu kilkunastu sekund. Dzięki temu ten sam obszar będzie sfotografowany pod innym kątem i uzyskamy obraz trójwymiarowy - opisał dr Wajer.

CaSSIS sfotografuje te obszary Marsa, z których mogą wydobywać się śladowe ilości gazów.

- Jednym z takich gazów jest metan. Na Marsie znaleziono go ok. 10 lat temu. Na Ziemi powstaje w wyniku działalności organizmów żywych, więc od razu rodzą się spekulacje, czy na Marsie było lub jest życie, które powoduje wydobywanie się tego gazu. Oczywiście on może powstawać w sposób niezwiązany z organizmami żywymi - wskazał naukowiec.

Dodał, że ten gaz dosyć szybko się wydziela i dosyć szybko niknie. - Nie ma też ściśle określonych źródeł jego wydobywania. Umieszczone na orbiterze cztery instrumenty satelity ExoMars Trace Gas Obiter - współdziałając ze sobą - mają przybliżyć nas do rozwiązania tej zagadki - wyjaśnił.

Naukowcy z Centrum Badań Kosmicznych PAN - członkowie konsorcjum odpowiedzialnego za budowę ExoMars Trace Gas Obiter - jako jedni z pierwszych będą mieli dostęp do danych przekazywanych przez kamerę CaSSIS.

- Dzięki temu będziemy wśród zaledwie kilkunastu instytucji, które w pierwszej kolejności będą analizowały dane dostarczone przez sondę. Później, po upływie roku, dane te będą już ogólnodostępne - zapowiedział dr Wajer.

O ile wszystko pójdzie zgodnie z planem, pierwsze dane z satelity ExoMars Trace Gas Obiter powinny zacząć spływać za dwa lata.

Również na lądowniku Schiaparelli znajdzie się polski akcent: detektory podczerwieni wyprodukowane przez firmę VIGO System z Ożarowa Mazowieckiego. Nie będzie to pierwsze zadanie polskich detektorów na Marsie. Na Czerwonej Planecie znalazły się już w 2012 roku, jako jeden z elementów badawczych łazika Curiosity.

Schiaparelli zbada m.in. warunki meteorologiczne podczas lądowania na Marsie. Do przeprowadzenia testów podczas wejścia w atmosferę i lądowania, wykorzystany będzie niemiecki system monitujący zewnętrzne powłoki lądownika. Jednym z jego elementów będą właśnie polskie detektory podczerwieni.

Druga część misji ExoMars rozpocznie się w 2018 roku. Wówczas kolejna rosyjska rakieta wyśle w stronę Marsa łazik "ExoMars Rover", który ma poszukiwać tam śladów życia biologicznego. Bezpiecznie osadzenie na powierzchni planety umożliwi mu lądownik "ExoMars Rover Lander". Na Marsie mają się one znaleźć w 2019 roku.

W znalezieniu dogodnego miejsca do osadzenia lądownika i łazika, pomogą naukowcom zdjęcia wykonane i przesłane wcześniej przez wspomnianą kamerę CaSSIS.

Europejska Agencja Kosmiczna planuje przeprowadzenie relacji na żywo z poniedziałkowego startu rakiety Proton-M. Będzie ją można śledzić na stronie: http://www.esa.int/ESA

PAP, kk

Zobacz więcej na temat: Europa Mars NAUKA
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak
www.dkkozienice.pl

Czytaj także

USA: rekordowa liczba chętnych, by polecieć na Marsa

Ostatnia aktualizacja: 20.02.2016 09:07
W odpowiedzi na konkurs, którego celem jest wyłonienie kandydatów do lotu na Marsa, nadesłano 18 300 życiorysów.
rozwiń zwiń