Wiadomości

Witold Waszczykowski w Mińsku: Polska gotowa pomóc Białorusi

22.03.2016 21:30
Polska jako sąsiad jest gotowa pomagać Białorusi we wszystkich aspektach budowy nowoczesnego, dobrze zarządzanego, bezpiecznego i niepodległego państwa. Mówił o tym szef polskiego MSZ na konferencji prasowej w Mińsku po rozmowach z szefem białoruskiej dyplomacji Uładzimirem Makiejem.
Witold Waszczykowski ze swoim białoruskim odpowiednikiem
Witold Waszczykowski ze swoim białoruskim odpowiednikiemFoto: Sebastian Indra/msz.gov.pl
Posłuchaj
00'14 Minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski na konferencji prasowej w Mińsku po rozmowach z szefem białoruskiej dyplomacji Uładzimirem Makiejem/IAR
00'40 Minister spraw zagranicznych Białorusi powiedział, że Mińsk zdecydowanie chce normalizacji stosunków z Unią Europejską. Relacja z Mińska Włodzimierza Paca/IAR
Kuropaty pod Mińskiem
Kuropaty pod Mińskiem
Białoruś: szef polskiego MSZ w Kuropatach
Białoruś: szef polskiego MSZ w Kuropatach

Witold Waszczykowski poinformował, że rozmowy rozpoczęły się od spraw historycznych. - Po tym punkcie jestem optymistą. Wydaje nam się, że będziemy mogli w sposób rzeczowy, merytoryczny, używając profesjonalnych historyków, nie upolityczniając historii, dojść do prawdy, odsłonić te wypadki, które miały miejsce dziesiątki lat temu, a za które Białorusini nie są odpowiedzialni - oświadczył.

Pierwszym punktem wizyty polskiego ministra na Białorusi były Kuropaty pod Mińskiem, gdzie spoczywają tysiące ofiar represji stalinowskich, ale gdzie przeprowadzono na razie tylko nieliczne ekshumacje. Według polskich historyków, Kuropaty są najprawdopodobniej jednym z miejsc pochówku ofiar zbrodni katyńskiej, i to właśnie tam należałoby zbudować ostatni, brakujący cmentarz katyński.

Waszczykowski powiedział, że tematem rozmów był także los Polaków na Białorusi. - Umówiliśmy się, że będziemy w tym duchu praktycznym, merytorycznym dyskutować, rozmawiać, prowadzić dialog – zaznaczył.

"Chcielibyśmy, żeby nasza granica była granicą przyjaźni"

Ministrowie mówili też o modernizacji wspólnej granicy oraz o organizacji ruchu wizowego, jak również o współpracy gospodarczej – "zarówno bilateralnej, jak i szerszej, która łączyłaby naszą część Europy, Europy Środkowej, aż z odległym mocarstwem takim jak Chiny" - wyjaśnił minister Waszczykowski.

Makiej podkreślił, że Polska jest dla Białorusi ważnym państwem, w którym strona białoruska chciałaby widzieć przyjaciela i partnera. - Chcielibyśmy, żeby nasza granica była granicą przyjaźni, a nie podziału - oświadczył.

Zaznaczył, że Polska jest dla Białorusi jednym z najważniejszych zachodnich partnerów handlowych, ale zwrócił uwagę, że dwustronna wymiana handlowa w 2015 r. spadła. - W rozmowach uzgodniono, że zostaną przygotowane propozycje, które pozwolą przywrócić i w najbliższym czasie zwiększyć tę wymianę – dodał.

Podkreślił, że uważa wizytę polskiego ministra za ważne wydarzenie, które przyczyni się do ożywienia dialogu we wszystkich sferach.

Waszczykowski zaprosił Makieja do odwiedzenia Polski. Powiedział też, że są plany, by za trzy miesiące pojechała na Białoruś polska delegacja z wicepremierem Mateuszem Morawieckim na czele.

Co dalej z wizami?

Szef polskiej dyplomacji rozpoczął wizytę na Białorusi od złożenia wieńców w Kuropatach. Następnie udał się do polskiego centrum wizowego w Mińsku, które w piątek rozpoczęło pracę w docelowym miejscu – centrum handlowym "Galileo" przy dworcu kolejowym.

Powiedział tam, że Polska ma dla Białorusi propozycje dalszego ułatwienia procesu wydawania wiz i zmniejszenia opłat za nie – poprzez wydawanie na Białorusi paszportów biometrycznych oraz zwiększenie liczby polskich konsulów - ale decyzje te muszą zostać podjęte przez władze białoruskie.

- Ale oczywiście życzyłbym sobie, abyśmy się kiedyś spotkali w jednej instytucji europejskiej, w której już nie będzie wiz i nie będzie tego problemu i zaoszczędzimy wszyscy - i państwo, i my również – na tym wielkim wysiłku wdawania wiz – podkreślił.

Na Białorusi otwarto 1 marca cztery polskie centra wizowe, a kolejne cztery rozpoczęły pracę w ubiegłym tygodniu. Od tego czasu przyjęły już ok. 10 tys. wniosków wizowych – powiedział PAP szef operatora centrów, firmy VFS Global, na Rosję i inne kraje Wspólnoty Niepodległych Państw, Prabuddha Sen.

Podczas wizyty na Białorusi Witold Waszczykowski spotka się jeszcze w Grodnie z przedstawicielami społeczności polskiej i odwiedzi Wołkowysk, gdzie urodziła się jego matka. Na środę planowane jest jego spotkanie z prezydentem Aleksandrem Łukaszenką.

IAR/PAP/iz


Komentarze1
aby dodać komentarz
endrjug2016-03-23 14:51 Zgłoś
Brzmi to trochę protekcjonalnie - przez to chyba też niegrzecznie. Jak nasz rząd chce pomagać, to niech pomaga a nie odgrywa eksperta. Akurat zarządzanie i administracja to są u nas dalekie od ideału a Białoruski mechanizm państwowy - pomimo dyktatury, działa chyba dosyć sprawnie.

Czytaj także

Ambasador RP: na Białorusi powinno być więcej polskich szkół

08.06.2013 23:00
Ambasador RP Leszek Szerepka powiedział, że dwie polskie szkoły na Białorusi to za mało. Podkreślił, że można otworzyć jeszcze kilka takich szkół.
Polska szkoła numer 36 w Grodnie
Polska szkoła numer 36 w GrodnieFoto: Włodzimierz Pac, Polskie Radio

Ambasador mówił o polskich szkołach przy okazji sprawdzianu języka polskiego, organizowanego w niedzielę przez ambasadę

Leszek Szerepka ocenił, że na Białorusi po polsku mówi w domu najwyżej kilka tysięcy osób, podczas gdy oficjalnie mniejszość polska liczy 300 tys.  - To rezultat świadomej polityki władz sowieckich - podkreślił ambasador. Zwrócił uwagę, że chociaż po obu stronach granicy sowieckiej Litwy i Białorusi mieszkała taka sama ludność, "władzom centralnym w Moskwie zależało na tym, żeby na terenie Litwy tworzyć przeciwwagę dla nacjonalizmu litewskiego i zgodziły się na utworzenie sieci polskich szkół", zaś nie były zainteresowane rozwijaniem polskiego szkolnictwa na Białorusi. - Pod koniec ZSRR istniało ponad 100 szkół polskich na Litwie i żadna na Białorusi - zaznaczył.

W tej chwili na Białorusi są dwie polskie szkoły, które mają kilkuset uczniów - w Grodnie i w Wołkowysku. W kilkudziesięciu kolejnych polski jest wykładany jako przedmiot, a w jeszcze większej ilości uczony fakultatywnie. W sumie polskiego uczy się w nich najwyżej kilkanaście tysięcy osób.

- Te dwie szkoły zdecydowanie nie wystarczają - ocenia ambasador, podkreślając, że polskie szkoły można by otworzyć jeszcze na przykład w Lidzie, Szczuczynie czy Woronowie.

Tablica
Tablica na polskiej szkole w Grodnie, fot. Włodzimierz Pac, Polskie Radio

Informacje o Białorusi: Raport Białoruś

PAP/agkm