"Odzyskać wybór". Kobiety wyrażają sprzeciw wobec zaostrzenia ustawy aborcyjnej

Ostatnia aktualizacja: 09.04.2016 18:13
Kampania "Ratujmy Kobiety" rozpoczyna zbiórkę podpisów pod swoim obywatelskim projektem ustawy aborcyjnej. Kobiety manifestowały dziś m.in. w Warszawie, Wrocławiu i Poznaniu swój sprzeciw wobec proponowanego zaostrzenia przepisów aborcyjnych.
Audio
  • Uczestniczki manifestacji przed Sejmem o tym, dlaczego biorą w niej udział (IAR)
Manifestacja Odzyskać wybór przeciwko zaostrzeniu prawa aborcyjnego i tzw. kompromisowi aborcyjnemu, przed Sejmem
Manifestacja "Odzyskać wybór" przeciwko zaostrzeniu prawa aborcyjnego i tzw. kompromisowi aborcyjnemu, przed SejmemFoto: PAP/Tomasz Gzell

Komitet Inicjatywy Ustawodawczej "Ratujmy Kobiety" domaga się możliwości legalnego i bezpiecznego przerywania ciąży, zapewnienia kobietom w ciąży pełnej opieki zdrowotnej, dostępu do nowoczesnych metod antykoncepcji i wprowadzenia edukacji seksualnej w szkołach.

Do podpisywania się pod projektem, a także do zbierania podpisów zachęcała Barbara Nowacka. Mówiła, że ważne jest pokazanie, że w Polsce są nie tylko ludzie o konserwatywnych i ultrakonserwatywnych poglądach.

Podpisy zaczęto zbierać dziś przed Sejmem w czasie manifestacji pod hasłem "Odzyskać wybór" organizowanej przez porozumienie o tej samej nazwie.

"Odzyskać wybór" definiuje się jako "koalicja organizacji, grup i osób, walcząca o zabrane nam 23 lata temu prawo do aborcji". Porozumienie podkreśla, że nie zrzesza się z partiami politycznymi i podmiotami komercyjnymi.

- Politykom i polityczkom popierającym zakaz aborcji, hierarchom Kościoła, fundamentalistkom i fundamentalistom katolickim nie chodzi o ochronę życia. Chodzi o władzę i kontrolę nad kobiecymi ciałami. Jedynym celem zakazu aborcji jest terroryzowanie i torturowanie kobiet – mówiła Natalia Broniarczyk z Porozumienia Kobiet 8 Marca. Podkreśliła, że zakazywanie aborcji nie przyczynia się do spadku ich liczby, ale zwiększa liczbę zgonów i powikłań zdrowotnych u kobiet.

Organizatorzy szacują, że w manifestacji przed Sejmem wzięło udział ok. 8 tys. osób.

Protesty w innych miastach

Protesty odbywały się też w innych miastach także poza granicami Polski m.in. Bydgoszczy, Bukareszcie, Pradze, Londynie, Brukseli i Tokio. W najbliższych dniach demonstracje zaplanowano także m.in. w Łodzi, Melbourne, Paryżu i Nowym Jorku.

Ok. 200 osób zebrało się na wrocławskim Placu Solnym. Podczas demonstracji głos zabrała m.in. Ewa Skibińska, aktorka Teatru Polskiego we Wrocławiu. - W tej chwili historia zatacza koło, cofamy się do XIX w. Urzędnicy kościelni próbują nas wpędzić w poczucie winy, w lęk. Nie chcemy robić kroku wstecz; mam nadzieję, że projekt tej ustawy, gdy trafi do Sejmu, to zostanie zablokowany i to nie jest naiwność, to jest żądanie - mówiła.

W Poznaniu - według szacunków policji - protestowało prawie 3 tys. osób. W manifestacji wziął udział także prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak. - Nie zgadzam się z tymi zmianami, które tak ograniczają wolność kobiet. Uważam, że aborcja to jest bardzo trudna decyzja kobiet i należy działać na rzecz uświadamiania, by takich trudnych decyzji nikt nie musiał podejmować. Natomiast penalizowanie tego jest, moim zdaniem, błędne - zaznaczył.

Gesty poza krajem

W Brukseli przed ambasadą RP protestowała grupa około stu osób, w tym działaczki europejskich organizacji przeciwnych zaostrzaniu przepisów antyaborcyjnych oraz członkinie partii socjalistycznych.

Demonstranci nieśli tablice i transparenty z hasłami w języku polskim, angielskim i francuskim: "Prawo wyboru", "Solidarność z polskimi kobietami", "Biskup nie jest lekarzem".

- Jesteśmy częścią ruchu feministycznego, przeprowadziliśmy podobne akcje również w Hiszpanii, ale także Belgii. Dziś jesteśmy solidarne z polskimi kobietami" - powiedziała Sylvie Lausberg z europejskiej platformy "Abortion Rights". - Może się wydawać, że polskiemu rządowi i Kościołowi w ogóle nie zależy na życiu kobiet - dodała.

Projekt zaostrzający prawo

Od dziś podpisy pod projektem zaostrzenia ustawy aborcyjnej zbiera komitet inicjatywy ustawodawczej "Stop Aborcji", zarejestrowany w Sejmie. Ma trzy miesiące na zebranie 100 tysięcy podpisów.

Projekt autorstwa "Stop Aborcji" przewiduje prawie całkowity zakaz przerywania ciąży. Jak mówił w radiowej Jedynce szef inicjatywy Mariusz Dzierżawski, znalazł się w nim zapis, że kto pozbawia życia dziecko poczęte, podlega karze więzienia od trzech miesięcy do pięciu lat. Jeżeli jest to matka, to sąd będzie mógł zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary lub nawet odstąpić od jej wymierzenia.

Obecne prawo dopuszcza przeprowadzenie aborcji w trzech przypadkach: kiedy ciąża jest zagrożeniem dla życia lub zdrowia matki, kiedy badania wskazują na poważne wady płodu oraz gdy ciąża jest wynikiem gwałtu.

IAR, bk

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Komitet "Stop Aborcji": chcemy większej ochrony życia

Ostatnia aktualizacja: 09.04.2016 08:36
- Staramy się wprowadzić prawo, które będzie chroniło życie każdego człowieka w Polsce - mówił w "Sygnałach dnia" Mariusz Dzierżawski z Fundacji "Pro - prawo do życia".
rozwiń zwiń