Dwa miesiące aresztu dla byłego szefa Narodowego Centrum Badań i Rozwoju

Ostatnia aktualizacja: 07.07.2016 21:12
Sąd zdecydował o dwóch miesiącach aresztu dla b. szefa Narodowego Centrum Badań i Rozwoju Krzysztofa K, który usłyszał zarzut przyjęcia korzyści majątkowej znacznej wartości w zamian za wsparcie finansowe ze środków publicznych dla spółek.
Audio
  • Katarzyna Kisiel z Sądu Okręgowego w Warszawie powiedziała, że Krzysztof K. i jeszcze jedna osoba zatrzymana w tej samej sprawie podejrzane są o przestępstwa korupcyjne (IAR)
Logo CBA
Logo CBAFoto: cba.gov.pl

O takim samym czasie aresztu sąd zdecydował również wobec drugiego z trzech zatrzymanych we wtorek przez CBA osób - członka zarządów i rad nadzorczych szeregu spółek związanych z przemysłem chemicznym, drzewnym oraz budownictwem Krzysztofa K. Usłyszał on zarzuty m.in. wręczania korzyści majątkowych znacznej wartości b. dyrektorowi NCBiR.

O aresztowaniu obu osób poinformowała rzeczniczka prasowa ds. cywilnych Sądu Okręgowego w Warszawie sędzia Katarzyna Kisiel. - Wobec podejrzanych Krzysztofa Jana K. oraz Krzysztofa Romana K. zastosowano środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres 60 dni, tj. do dnia 3 września 2016 r. - podała.

Trzeciemu podejrzanemu Włodzimierzowi S. - prezesowi Aeroklubu Polskiego - zarzucono wręczanie korzyści majątkowej osobie pełniącej funkcję publiczną. Wobec Włodzimierza S. prokurator zastosował "środek zapobiegawczy o charakterze nieizolacyjnym" - poręczenie majątkowe w wysokości 20 tys. zł i zakaz opuszczania kraju - dowiedziała się PAP w źródłach zbliżonych do śledztwa.

W oświadczeniu wideo opublikowanym pod pełnym nazwiskiem w internecie Skalik oświadczył, że wiązanie go "w jakikolwiek sposób ze śledztwem prowadzonym w sprawie nieprawidłowości w Narodowym Centrum Badań i Rozwoju" narusza dobra osobiste i godzenie w jego osobę, rodzinę i przede wszystkim w dobre imię organizacji, których jest przedstawicielem. W oświadczeniu potwierdził, że CBA zatrzymało go, ale zaprzeczył zarzutowi, który uznaje "za nieprawdziwy, bezpodstawny i krzywdzący".

Jak podała prokuratura, zarzutami objęto czyny z 2015 r., związane m.in. z udzielaniem wsparcia finansowego ze środków publicznych, w tym pochodzących z funduszy Unii Europejskiej, podmiotom gospodarczym przez NCBiR.

"Jak ustalono w toku postępowania, były już dyrektor Narodowego Centrum Badań i Rozwoju, w zamian za korzyści udzielane mu przez przedsiębiorcę Krzysztofa K., polegające m.in. na załatwieniu wysokopłatnej pracy dla żony oraz sfinansowanie pobytów wypoczynkowych, zarówno zagranicznych jak i krajowych, podejmował działania stawiające podmioty gospodarcze reprezentowane przez tego przedsiębiorcę w uprzywilejowanej pozycji, umożliwiającej im uzyskanie wsparcia finansowego" - głosi komunikat.

Źródło: TVP Info

Drugiemu podejrzanemu, przedsiębiorcy Krzysztofowi K., przedstawiono zarzut udzielania korzyści majątkowych znacznej wartości dyrektorowi NCBiR - agencji wykonawczej Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego dysponującej środkami publicznymi - w związku z pełnioną funkcją. Zarzucono mu również udzielenie korzyści majątkowej, wspólnie i w porozumieniu z prezesem Aeroklubu Włodzimierzem S., innemu funkcjonariuszowi publicznemu. Polegała ona na przelocie samolotem i pobycie w hotelu w Polsce - w zamian za podejmowanie działań na rzecz tego związku.

W oświadczeniu prezes Aeroklubu podał, że wyjazd, w którym uczestniczył "miał na celu ustalenie możliwości organizacji międzynarodowej imprezy lotniczej pod auspicjami FAI (Fédération Aéronautique Internationale - The World Air Sports Federation) w Lozannie".

"Zarzut wpływania przeze mnie na kształt przepisów jednej z ustaw jest o tyle bezzasadny, iż zmian, o których mowa w stawianym mi zarzucie, dokonano dużo wcześniej niż termin wyjazdu, w którym uczestniczyłem" - podkreślił.

Zaznaczył, że w jego ocenie udział w pracach ustawodawczych był zgodnym z prawem i był oficjalnym działaniem, jako szefa Aeroklubu Polskiego.

Śledztwo dotyczące m.in. przyjmowania korzyści majątkowych przez osoby pełniące funkcje publiczne w NCBiR prowadzi mazowiecki wydział zamiejscowy departamentu ds. przestępczości zorganizowanej i korupcji PK. Postępowanie dotyczy również powoływania się na wpływy i podjęcie się pośrednictwa w załatwieniu korzystnych decyzji administracyjnych w instytucjach państwowych oraz samorządowych w zamian za korzyści majątkowe. Postępowanie prowadzone jest wspólnie z funkcjonariuszami CBA z Rzeszowa.

- Z faktami się nie polemizuje. NCBiR jest w fazie przekształceń zarówno osobowych, jak i strukturalnych - komentował we wtorek w sejmowej komisji wiceminister nauki Piotr Dardziński, pytany o sprawę. Przypomniał jednocześnie, że NCBiR od kilku miesięcy ma nowego dyrektora.

- Wszelkie nieprawidłowości, które dotyczą jakichkolwiek kwestii związanych z działalnością NCBiR były zgłaszane zarówno przez poprzednie, jak i aktualne kierownictwo resortu nauki odpowiednim służbom. W maju 2015 roku rozpoczęła się kontrola MNiSW, która dotyczyła m.in. projektów dotyczących programu BRIdge. Ta kontrola w kwietniu 2016 roku zakończyła się tym, że ministerstwo złożyło zawiadomienie do właściwych służb o możliwości popełnienia przestępstwa. Nie zamykamy oczu na nieprawidłowości, które ewentualnie mogły się pojawić w NCBiR. O tym, czy się pojawiły, to nie nasza rola rozstrzygać. Odpowiednie służby powinny to zrobić - powiedział wiceminister nauki.

- Z drugiej strony wydaje nam się, że były to epizody, a nie zasada. Nie chcielibyśmy, żeby w ten sam sposób traktować wszystkie projekty, które przez NCBiR były realizowane - powiedział Dardziński.

W maju minister nauki Jarosław Gowin - przedstawiając bilans rządów PO-PSL mówił, że prowadzony przez resort nauki audyt potwierdził nieprawidłowości w grupie programów NCBiR. Efektem było skierowanie wniosku o wszczęcie czynności przez CBA.

Jak przypomniał Gowin, przeprowadzenie audytu w NCBiR zleciła w ostatnich dniach urzędowania poprzednia minister nauki Lena Kolarska-Bobińska. Audyt potwierdził nieprawidłowości związane przede wszystkim z grupą programów BRIdge, których celem było wsparcie komercjalizacji wyników prac badawczo-rozwojowych.

- Tam doszło do takiej sytuacji, jak przekroczenie o 90 mln zł kwoty umów na finansowania. Tych 90 mln w budżecie NCBiR nie ma - mówił w maju Gowin.

mr

Zobacz więcej na temat: CBA korupcja
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

CBA zatrzymało byłego szefa NCBiR. Dotacje pod lupą agentów

Ostatnia aktualizacja: 05.07.2016 17:00
Agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego zatrzymali we wtorek trzy osoby, m.in. b. szefa Narodowego Centrum Badań i Rozwoju - poinformował Piotr Kaczorek z Wydziału Komunikacji Społecznej CBA.
rozwiń zwiń