Rodzina Szpilmana wygrała głośny proces. Chodzi o książkę Tuszyńskiej

Ostatnia aktualizacja: 29.07.2016 09:50
Rodzina Władysława Szpilmana ma być przeproszona przez Agatę Tuszyńską i Wydawnictwo Literackie za stwierdzenia z książki Tuszyńskiej o piosenkarce Wierze Gran, w której przytoczono jej opinię, jakoby słynny pianista w czasie wojny służył w żydowskiej policji w warszawskim getcie.
Władysław Szpilman w siedzibie rozgłośni Polskiego Radia w Alejach Ujazdowskich 31 w 1946 r.
Władysław Szpilman w siedzibie rozgłośni Polskiego Radia w Alejach Ujazdowskich 31 w 1946 r.Foto: PAP/Stanisław Dąbrowiecki

Taki prawomocny wyrok wydał w piątek Sąd Apelacyjny w Warszawie. Można od niego jeszcze złożyć skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego, ale nie wstrzymuje to nakazu wykonania wyroku.

SA nakazał też usunięcie kliku stron dotyczących tego zarzutu wobec Szpilmana z ewentualnych kolejnych wydań tej książki.

SA uwzględnił w dużej części apelację wdowy po zmarłym w 2000 r. Szpilmanie, Haliny Grzecznarowskiej-Szpilman, oraz ich syna Andrzeja od oddalającego ich pozew wyroku I instancji z 2013 roku. Osią sporu jest konflikt dwóch wartości: swobody twórczej pisarza oraz ochrony dóbr osobistych rodziny opisywanej postaci - wcześniej sądy przyznały prymat pierwszej wartości.

W swej książce z 2010 r. Tuszyńska opisała skomplikowane losy piosenkarki Wiery Gran, która w czasie II wojny światowej występowała w warszawskim getcie, w kawiarni "Sztuka", gdzie grywał też Szpilman.

Po wojnie oskarżano ją o współpracę z gestapo; potem wyjechała z Polski. W książce znalazły się słowa Gran (zmarłej w 2007 r. we Francji), że Szpilman był w getcie policjantem, który miał uczestniczyć w doprowadzaniu Żydów na Umschlagplatz (z którego wywożono ich do obozów koncentracyjnych - przyp.red.).

Prawo do dobrej pamięci naruszone?

SA uznał, że pozwani mają za to przeprosić, gdyż narusza to ich prawo do dobrej pamięci po zmarłym. Jak mówiła sędzia SA Jolanta Pyźlak, samo powołanie się przez autorkę na cytaty Wiery Gran nie uchyla bezprawności jej działania, gdyż nie było potwierdzenia tego zarzutu, a Gran jako źródło była niewiarygodna, bo cierpiała na manię prześladowczą. Według SA Tuszyńska w zbyt wąski sposób zdystansowała się w książce od tych słów Gran. Odbiór społeczny książki był taki, że był to poważny zarzut wobec Szpilmana - podkreśliła sędzia.

Pozwani nie przesądzili, czy złożą skargę kasacyjną. Tuszyńska oceniła, że "Wierze Gran znów zamknięto usta". Wdowa pod Szpilmanie powiedziała po wyroku, że jest szczęśliwa.

(Film - wywiad-rzeka z Władysławem Szpilmanem, lata 90. XX wieku)

Władysław Szpilman: słynny "Pianista" z filmu Polańskiego

Władysław Szpilman był polskim pianistą żydowskiego pochodzenia. Urodził się w 1911 roku w Sosnowcu. W 1931 roku został studentem Akademii Sztuk w Berlniie, wybierając specjalizację fortepian. Po dwóch latach opuścił Niemcy w wyniku dojścia do władzy NSDAP. W 1935 roku został zatrudniony jako pianista w Poskim Radiu w Warszawie.

Po wybuchu wojny przeniesiono go wraz z rodziną do getta warszawskiego. Grał w kawiarni "Sztuka". W 1942 roku cudem unknął transportu do obozu w Treblince, uratował go policjant. Rok później uciekł na "aryjską" stronę Warszawy i ukrywał się aż do wybuchu powstania warszawskiego.

Ukrywał się w ruinach, aż został "odkryty" przez kapitana Wehrmachtu Wilma Hosenfelda. Wojenne losy Szpilmana zostały zekranizowane przez Romana Polańskiego w oskarowym filmie "Pianista". 

Po wojnie wrócił do Polskiego Radia jako dyrektor muzyczny a później jako szef działu muzyki rozrywkowej. To on zainicjował powstanie Międzynarodowego Festiwalu Piosenki w Sopocie. Zmarł 6 lipca 2000 roku w wieku 89 lat.

PAP/dcz

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak