Spór o "niewolnice seksualne". Premier Japonii: odejście od porozumienia z 2015 roku niekonstruktywne

Ostatnia aktualizacja: 06.01.2017 10:26
Premier Shinzo Abe wyraził w rozmowie z wiceprezydentem USA Joe Bidenem opinię, że zakwestionowanie przez Seul porozumienia uregulowaniu kwestii "niewolnic seksualnych" z 2015 r. było niekonstruktywne. Wyraził nadzieję, że możliwy jest powrót do ustaleń umowy.
Premier Japonii Shinzo Abe
Premier Japonii Shinzo AbeFoto: FLICKR/Presidencia de la República Mexicana/CC BY-SA 2.0

Zgodnie z komunikatem opublikowanym przez japoński rząd wiceprezydent Joe Biden również opowiedział się za powrotem do ducha i litery tego osiągniętego w grudniu 2015 r. porozumienia.  

Czytaj więcej
pomnik korea 1200.jpg
Napięcie na linii Tokio-Seul. Winny kontrowersyjny pomnik

Odwołanie ambasadora

Najnowsza odsłona zadawnionego sporu o pamięć historyczną między Tokio a Seulem miała miejsce w piątek, kiedy to władze Japonii wezwały ambasadora tego kraju w Korei Płd. do powrotu do Tokio. Władze japońskie zawiesiły też toczące się od sierpnia rozmowy w sprawie nowej umowy o wymianie walut (FX Swap Agreement).

Kroki te miały związek z odsłonięciem pomnika ku czci niewolnic seksualnych z lat japońskiej okupacji w mieście Pusan w Korei Południowej.

Pomnik ten został ustawiony przed wejściem do budynku Konsulatu Generalnego Cesarstwa Japonii w tym mieście.

- Tego typu działania wywierają niepożądany wpływ na stosunki dwustronne i dla nas jest to nie do przyjęcia - podkreślił Yoshihide Suga, szef gabinetu premiera Japonii podczas konferencji prasowej zwołanej w piątek w Tokio. Jednocześnie poinformował, że ambasador Jasumasu Nagamine został czasowo odwołany z Korei Płd.

Wezwanie ambasadora i zawieszenie rozmów ws. nowej umowy o zasadach wymiany walut m. Japonią i Koreą Płd. zostały uznane przez Seul za "niefortunne".

Zawieszenie porozumienia ws. ochrony walut

Południowokoreański minister finansów wyraził żal z powodu zawieszenia trwających od sierpnia rozmów w specjalnym oświadczeniu wydanym w piątek. Porozumienie to miało służyć lepszej ochronie walut narodowych obu państw w warunkach niestabilności finansowej na świecie - podkreślił. 

(Film - "Nasz sojusz nigdy nie był silniejszy". Prezydent USA i premier Japonii w Pearl Harbor. Źródło: RUPTLY/X-NEWS)




Spór o upamiętnienie losu Koreanek, które podczas II wojny światowej były zmuszane do prostytucji przez japońskie władze okupacyjne, a także odszkodowania dla nich, był przez lata powodem ciągłych zadrażnień w relacjach między Japonią i Koreą Południową.

W 2015 r. udało się osiągnąć porozumienie. Rząd Japonii postanowił przeznaczyć 1 miliard jenów (9,8 mld USD) na wsparcie byłych koreańskich niewolnic seksualnych - "sióstr pocieszycielek", jak je eufemistycznie nazywano w imperialnej Japonii.

Dwa pomniki

Pomnik w Pusan nie jest pierwszym upamiętnieniem "niewolnic" w Korei Płd. W sierpniu ub.r. w Seulu uroczyście otwarto Miejsce Pamięci, przypominające o losach Koreanek wykorzystywanych przez wojsko japońskie podczas drugiej wojny światowej.

Kamienie, w których wyryto nazwiska tych kobiet i opisy losu, którego doświadczyły, ustawiono w centrum Seulu, w miejscu, w którym znajdowała się niegdyś rezydencja japońskich gubernatorów generalnych Korei. Upamiętnienie koreańskich niewolnic seksualnych było inicjatywą obywatelską.

Dzień otwarcia Miejsca Pamięci wybrano nieprzypadkowo. 29 sierpnia 1910 roku ogłoszony został i wszedł w życie podpisany tydzień wcześniej traktat, na mocy którego Japonia anektowała Koreę. Zarazem odsłonięcie pomnika miało miejsce w kilka dni po ogłoszeniu przez Japonię zasad przyznawania odszkodowań dla pokrzywdzonych kobiet i ich rodzin.

W grudniu 2015 r. rząd w Seulu informował, że żyje jeszcze 46 kobiet zmuszanych w latach 1940-1945 do świadczenia usług seksualnych japońskim żołnierzom. Przysługiwało im odszkodowanie w wysokości 100 mln wonów (ok. 90 tys. dolarów), a rodzinom zmarłych ofiar - 20 mln wonów (18 tys. dolarów). 

dcz

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Korea Południowa: pracownik MSZ otrzymał zadanie monitorowania tweetów Trumpa

Ostatnia aktualizacja: 05.01.2017 17:52
- Władze wielu krajów bardzo chciałyby wiedzieć, jak będzie wyglądała polityka zagraniczna USA pod rządami Donalda Trumpa. Południowokoreańskie MSZ postanowiło oddelegować pracownika do monitorowania jego tweetów, uznając, że mogą być źródłem cennych informacji.
rozwiń zwiń