Jest list gończy za Arkadiuszem Ł. Policjanci nie zastali "Hossa" w miejscu wskazanym w nakazie

Ostatnia aktualizacja: 17.02.2017 21:53
Policjanci, którzy mieli doprowadzić Arkadiusza Ł. ps. Hoss do aresztu śledczego, nie zastali go pod adresem wskazanym w nakazie wydanym przez sąd – podała w piątek policja. W czwartek sąd zdecydował, że podejrzany o wyłudzenia metodą na wnuczka ma trafić do aresztu.
Arkadiusz Ł. Hoss został zatrzymany na początku lutego
Arkadiusz Ł. "Hoss" został zatrzymany na początku lutegoFoto: policja.pl

Wielkopolska policja otrzymała z sądu w Warszawie nakaz doprowadzenia Arkadiusza Ł. do aresztu śledczego w piątek. - Policjanci starali się zrealizować polecenie sądu. Zjawili się pod adresem wskazanym w nakazie. Podejrzanego nie zastali, a członkowie rodziny nie wiedzą, gdzie on przebywa – poinformował rzecznik wielkopolskiej policji Andrzej Borowiak.

Funkcjonariusze przekazali te informacje sądowi oraz prokuraturze okręgowej w Warszawie i wystąpili o wydanie za poszukiwanym listu gończego. Późnym popołudniem warszawska prokuratura taki list wydała. - Wydane jest postanowienie w przedmiocie poszukiwania podejrzanego listem gończym - powiedziała prok. Magdalena Sowa z Warszawskiej Prokuratury Okręgowej.

Rzecznik wielkopolskiej policji Andrzej Borowiak powiedział, że list gończy dotarł do poznańskich policjantów. "Od tej chwili rozpoczynamy poszukiwania tego mężczyzny" - zapowiedział rzecznik wielkopolskiej policji.

Obawa mataczenia i ucieczki

W czwartek warszawski sąd okręgowy przychylił się do zażalenia prokuratury na niearesztowanie mężczyzny przez sąd niższej instancji.

Decyzja ta jest nieprawomocna, ale – jak powiedziała w czwartek rzeczniczka warszawskiego sądu okręgowego sędzia Ewa Leszczyńska-Furtak - wykonalna. Obrona Arkadiusza Ł. zapowiedziała zażalenia na to postanowienie.

Sąd II instancji przychylił się do argumentów prokuratury, która wskazywała, że "Hoss" powinien zostać aresztowany. Ocenił, że zebrane dotychczas dowody wskazują na duże prawdopodobieństwo sprawstwa zarzuconych podejrzanemu czynów. Uznał też, że zachodzą wszystkie procesowe przesłanki uzasadniające areszt: obawa mataczenia, jak i obawa ucieczki lub ukrywania się.

List gończy

Rzeczniczka sądu podała, że sąd decydując o areszcie, podkreślał, że Arkadiusz Ł. nie ma w Polsce stałego miejsca zamieszkania i był już wcześniej poszukiwany listem gończym. Zaznaczyła, że istotne jest też to, iż mężczyzna łamie nałożone na niego postanowienia sądu – miał pięć razy w tygodniu stawiać się na komisariacie, a zgłosił się zaledwie raz.

Arkadiusz Ł., został zatrzymany na początku lutego na warszawskiej Woli. Według śledczych, mężczyzna jest pomysłodawcą jednej z najpopularniejszych metod oszustw - na tzw. wnuczka i liderem jednej z największych i najprężniej działających grup zajmujących się tym procederem. Jej członkowie - jak wynika ze śledztwa - mają na swoich kontach wielomilionowe wyłudzenia; średnio, przy jednorazowych oszustwach, były to kwoty sięgające 40-50 tys. euro.

Źr. TVP Info

"Hoss" usłyszał zarzuty popełnienia, w ramach zorganizowanej grupy przestępczej, czterech oszustw metodą "na wnuczka" na łączną kwotę ponad 1,4 mln złotych. Na początku tego tygodnia policja z Poznania, gdzie mieszka Hoss, poinformowała, że podejrzany łamie postanowienie sądu, gdyż na komisariacie stawił się zaledwie jeden raz. Obrońca Arkadiusza Ł. mec. Kowzan mówił wówczas, że jego klient nie stawia się na komisariacie ze względu na stan zdrowia.

kh

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

"Hoss" stawił się na komisariacie. Śledczy obawiali się, że pomysłodawca metody "na wnuczka" znów zniknie

Ostatnia aktualizacja: 09.02.2017 09:47
Arkadiusz Ł. ps. "Hoss", który ma zarzuty związane z oszustwami metodą "na wnuczka" na łączną kwotę blisko 3 mln złotych, stawił się w środę wieczorem na jednym z poznańskich komisariatów w ramach dozoru policyjnego – poinformował rzecznik prasowy wielkopolskiej policji.
rozwiń zwiń