Kraków: powstał raport o miejskich bibliotekach

Ostatnia aktualizacja: 15.03.2017 15:27
Czytelnicy są bardzo zadowoleni z gęstej sieci bibliotecznych filii i kompetencji bibliotekarzy, ale chcieliby częstszych zakupów książkowych nowości.
Kraków: powstał raport o miejskich bibliotekach
Foto: Pixabay.com/Public Domain

W lipcu zeszłego roku krakowscy radni zdecydowali o połączeniu w jedną samorządową instytucję kultury – Bibliotekę Kraków - czterech dotychczasowych Bibliotek Publicznych wraz z ich filiami: Krowoderskiej, Nowohuckiej, Podgórskiej i Śródmiejskiej. Nowa instytucja rozpoczęła działalność 1 stycznia i tworzy ją sieć 57 bibliotek miejskich. Najmniejsza z nich ma 28 m kw., największa 560 m kw. powierzchni przeznaczonej dla użytkowników.

"Zleciliśmy kompleksowe badania, aby jak najlepiej przygotować Bibliotekę Kraków do nowych zadań, dowiedzieć się, jaki jest jej potencjał, czego oczekują bibliotekarze i czytelnicy, co możemy poprawić w funkcjonowaniu poszczególnych filii" – powiedziała PAP dyrektor Wydziału Kultury Urzędu Miasta Krakowa Katarzyna Olesiak.

Raport przygotował zespół specjalistów z Małopolskiego Instytutu Kultury. Między 15 sierpnia a 28 listopada ub. r. badacze przyglądali się funkcjonowaniu wszystkich 57 filii bibliotecznych. Sprawdzali ich lokalizację, dostępność, atrakcyjność, czas przebywania czytelnika w bibliotece i powody dla których odwiedza on placówkę.

Przeprowadzono prawie 600 wywiadów z mieszkańcami, warsztaty z udziałem bibliotekarzy i stałych użytkowników bibliotek oraz badania tych czytelników, którzy intensywnie wykorzystują internet.

W raporcie podkreślono, że uczestnicy badań są bardzo zadowoleni z gęstego rozmieszczenia bibliotecznych filii i chcą utrzymania takiej sieci, bo "odpowiada im sytuacja, w której wypożyczać książki można blisko i łatwo". Niestety wiele filii bibliotecznych nie jest wystarczająco dostosowanych do potrzeb osób niepełnosprawnych, starszych czy rodziców z małymi dziećmi - z powodu braku windy, odpowiedniej toalety lub ograniczeń ciągów komunikacyjnych.

Z raportu wynika, że krakowianie cenią sobie kontakt z ulubionymi bibliotekarzami, którzy potrafią pomóc w wyborze lektury i nie chcą zautomatyzowania większości usług bibliotecznych lub przeniesieniu ich do internetu. Badani mocno akcentowali też konieczność zwiększenia nakładów na zakup nowości wydawniczych, w tym także e-booków i audiobooków, tak by nie trzeba było na ich wypożyczenie czekać tygodniami.

Badani zostali podzielenie na: użytkowników bibliotek i nie-użytkowników bibliotek. - Ci, którzy obecnie odwiedzają krakowskie biblioteki to przede wszystkim czytelnicy książek. W grupie nie-użytkowników są osoby, które poszukują zupełnie innych usług, które mogłyby oferować biblioteki np. miejsce do spotkań czy zbiory inne niż książki – mówił PAP Piotr Knaś, członek zespołu badawczego.

Autorzy raportu sugerują, że poszczególne biblioteki powinny się wyspecjalizować w zakresie posiadanych zbiorów np. poświęconych dziedzictwu kulturowemu miasta, literaturze SF, grom wideo, albumom - to mogłoby przyciągnąć nowe grupy użytkowników, którzy nie widzą obecnie dla siebie miejsca w "przeciętnej" bibliotece.

pp/PAP

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

"Narodowy Program Rozwoju Czytelnictwa wciąż ewoluuje"

Ostatnia aktualizacja: 06.03.2017 14:47
- Ten program został wdrożony jeszcze za poprzednich ministrów, a teraz jest kontynuowany i zmieniany. Składa się z szeregu innych programów, i to bardzo, bardzo różnych - mówi dyrektor Instytutu Książki Dariusz Jaworski.
rozwiń zwiń