Prezydent Andrzej Duda uhonorował Żołnierzy Wyklętych

Ostatnia aktualizacja: 20.03.2017 16:10
- Zbigniew Herbert napisał o nich kiedyś: "ponieważ żyli prawem wilka, historia głucho o nich milczy" - powiedział w Bieżuniu (woj.mazowieckie) prezydent Andrzej Duda podczas uroczystości pośmiertnego odznaczenia Żołnierzy Wyklętych.
Audio
  • Prezydent Andrzej Duda o Żołnierzach Wyklętych"/IAR
Prezydent Andrzej Duda z bliskimi odznaczonych
Prezydent Andrzej Duda z bliskimi odznaczonychFoto: PAP/Paweł Supernak

Andrzej Duda zaznaczył, że na szczęście dziś historia o Żołnierzach Wyklętych już głucho nie milczy. Podkreślił, że "ten ślad wilczy" odciśnięty w sercach najbliższych, "dziś znajduje swoje miejsce w historii Rzeczypospolitej, w sercach bardzo wielu Polaków, zwłaszcza ludzi młodych, którzy będą pamiętali znacznie dłużej, niż my".


czytaj więcej
Żołnierze Wyklęci 1200.jpg
Żołnierze Wyklęci

Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski "za wybitne zasługi poniesione z niezwykłym poświęceniem w walce o suwerenność i niepodległość państwa polskiego" pośmiertnie zostali odznaczeni: Kazimierz Dyksiński ps. "Kruczek", żołnierz ruchu oporu AK oraz Narodowych Sił Zbrojnych (zginął 10 czerwca 1954 r.); Leon Malicki, ps. "Zygmunt", żołnierz ruchu oporu AK oraz Narodowych Sił Zbrojnych (zginął 10 czerwca 1954 r.) oraz Stanisław Żurawski ps. "Madej", żołnierze ruchu oporu AK i Narodowych Sił Zbrojnych; ukrywał się do 1960 r.

Odznaczenia odebrały rodziny poległych żołnierzy wyklętych. 

Andrzej Duda podkreślił, że Kazimierz Dyksiński i Leon Malicki zginęli śmiercią żołnierzy w 1954 r.; postrzeleni, później sami odebrali sobie życie nie chcąc dostać się ręce komunistycznych, ubeckich oprawców.

Prezydent dodał, że tego, co działo się z człowiekiem w tych rękach, doświadczył Stanisław Żurawski. - Katowany, najpierw tu, potem w Warszawie do tego stopnia, że jak orzekli lekarze pracujący dla UB, utracił kontakt z otaczającą go rzeczywistością - powiedział Duda. Zaznaczył, że trudno opisać, jak komunistyczne państwo obeszło się z żołnierzem, który uważał, że realizuje swój obowiązek: obywatelski, żołnierski dążenia do niepodległej Polski, by była prawdziwie wolna, suwerenna, by nie była podległa obcemu mocarstwu, w której ludzi mogliby żyć swobodni.

Duda powiedział, że Żurawski w 1956 r. uciekł ze szpitala psychiatrycznego w Pruszkowie i przez kolejne cztery lata ukrywał się w lesie w obawie o swoje życie. - Dopiero potem wyszedł, założył rodzinę, starał się żyć normalnie, chociaż jak doskonale wiedzą jego najbliżsi i jak pokazują akta IPN, nigdy to życie nie było normalnym życiem, bo praktycznie przez całe życie był inwigilowany przez UB, potem SB. Przez całe życie żył z tym odciśniętym piętnem - dodał prezydent.

"Hołd spóźniony o dziesięciolecia"

Jak podkreślił, to piętno powinno być "palmą bohatera", który walczył do samego końca i nie poddał się nigdy. Zaznaczył, że Żurawski w 2002 r. w IPN wziął udział w sesji naukowej dotyczącej antykomunistycznego podziemia niepodległościowego na Mazowszu. Duda powiedział, że jest szczęśliwy, iż Żurawski mógł wtedy wyjść i znaleźć się w środowisku, w którym był uważany za bohatera i jego bohaterstwo zostało podkreślone.

Andrzej Duda zaznaczył, że chciałby, aby rodziny i społeczność lokalna przyjęła odznaczenia jako wyraz ukłonu i wdzięczności ze strony RP "hołdu spóźnionego o dziesięciolecia".

Andrzej Duda Katowany, najpierw tu, potem w Warszawie do tego stopnia, że jak orzekli lekarze pracujący dla UB, utracił kontakt z otaczającą go rzeczywistością

Dziękował także, że pamięć o Żołnierzach Wyklętych "prawdziwych bohaterach w walce o wolną Polskę" trwa w rodzinach, społecznościach, jest tam budowana i przechowywana.

- Składam głęboki hołd tym, którzy byli zaangażowani w walkę o wolną Polskę w tamtych strasznych latach po 1945 r. Składam hołd rodzinom tych, którzy zginęli, zostali pomordowani i tych, którzy przeżyli, a potem byli prześladowani. Składam hołd tym, którzy przez lata ich wspierali, którzy nie bojąc się prześladowań dawali im schronienie, żywność i byli im przyjaciółmi, gdy wpadali w rozpacz, którzy podtrzymywali ich na duchu i wierze w to, że wróci wolna Polska - powiedział prezydent.

Podkreślił, że cieszy się, iż dziś wolna Polska wraca i jest coraz mocniej na swojej ziemi obecna. - Cześć i chwała bohaterom. Wieczna pamięć poległym - powiedział.

Syn Stanisława Żurawskiego, Mirosław Żurawski zwracając się do Andrzeja Dudy powiedział: 

"Pan, panie prezydencie jest reprezentantem tej myśli suwerennej w Polsce, która jest odważna, niepokorna, dumna, która może rzeczywiście państwo polskie zaprowadzi do wielkości". Jak podkreślił, chodzi wielkość pozytywną, a nie w znaczeniu szowinistycznym. Zgodził się jednocześnie, że na odznaczenia trzeba było czekać długo, ale, jak dodał, "było warto"

zi

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Prezydent: bez honoru jest państwo, które nie pamięta o swoich bohaterach i nie czci ich

Ostatnia aktualizacja: 01.03.2017 15:42
- Historia Polski to w ogromnej części historia walki o wolność, która kosztowała nas morze krwi, tej najcenniejszej - mówił w środę prezydent Andrzej Duda podczas uroczystości wręczenia odznaczeń państwowych kombatantom i osobom pielęgnującym pamięć o Żołnierzach Wyklętych.
rozwiń zwiń