Ławrow w Berlinie krytykuje sankcje. "Rosjanie nie są pamiętliwi"

Ostatnia aktualizacja: 13.07.2017 21:01
Rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow skrytykował w czwartek w Berlinie unijne sankcje wymierzone w jego kraj, zapewniając, że Rosja nie jest "pamiętliwa" i może przywrócić współpracę z Unią Europejską, jeżeli zrezygnuje ona z konfrontacji.
Audio
  • Minister spraw zagranicznych Rosji oskarżył Unię Europejską i Stany Zjednoczone o prowokowanie kryzysu na Ukrainie. Relacja Waldemara Maszewskiego (IAR)
Szef MSZ Rosji Siergiej Ławrow
Szef MSZ Rosji Siergiej ŁawrowFoto: PAP/EPA/OLIVIER HOSLET

W wystąpieniu wygłoszonym na zaproszenie niemieckiej Fundacji Koerbera Ławrow powiedział, że jedynym organem uprawnionym do nakładania sankcji jest Rada Bezpieczeństwa ONZ i to tylko w przypadku, gdy służy to utrzymaniu pokoju.

Szef rosyjskiej dyplomacji zapowiedział, że Rosja "nie da się wciągnąć w rozmowy o warunkach zawieszenia sankcji". Celem Moskwy jest "uniezależnienie się od wszystkich, którzy okazali się niesolidnymi partnerami", postępując w dodatku wbrew własnym interesom.

-To przykre, że Europejczycy muszą płacić rachunki za sankcje pozwalając, by jakość ich relacji z Rosją się pogarszała - powiedział Ławrow. Zastrzegł, że Rosjanie "nie są pamiętliwi", a w ich naturze nie leży wypominanie innym przewinień. 

Ławrow: normalizacja kontaktów UE-Rosja w interesie Europy

- Gdy Unia Europejska zrozumie, że normalizacja relacji z Rosją jest w jej interesie, zareagujemy na to w odpowiedni sposób i przywrócimy współpracę w takim stopniu, w jakim nasi partnerzy będą gotowi do stworzenia sieci bezpieczeństwa przeciwko nawrotom konfrontacji - tłumaczył rosyjski minister.

Zapewnił, że jego kraj jest otwarty na zbliżenie z UE w kwestiach wiz, unii energetycznej oraz w sprawach dotyczących bezpieczeństwa. 

Ławrow odpierał zarzuty, że to Moskwa ponosi odpowiedzialność za międzynarodowe napięcia. - Przez wszystkie lata po upadku muru berlińskiego graliśmy w otwarte karty i robiliśmy wszystko, by doprowadzić do równoprawnego partnerstwa i uwzględniać interesy wszystkich - podkreślił.

Ławrow: Rosja z kluczowym wkładem w zjednoczenie Niemiec

- W tym gronie nie muszę chyba przypominać, że to nasz kraj miał decydujący udział w ponownym zjednoczeniu Niemiec, które niektórzy członkowie koalicji antyhitlerowskiej aż do końca utrudniali - powiedział. 

Po zakończeniu zimnej wojny Rosja miała nadzieję, że "będzie to nasze wspólne zwycięstwo, zwycięstwo, którym podzielą się dawne kraje socjalistyczne i kraje Zachodu" - mówił. - Marzenia o powszechnym pokoju i współpracy wydawały się bliskie realizacji, lecz USA i ich sojusznicy chcieli być jedynymi zwycięzcami. Zrezygnowali ze współpracy w tworzeniu niepodzielnej i równej architektury bezpieczeństwa - kontynuował Ławrow. 

Zarzucił twórcom Partnerstwa Wschodniego stawianie partnerów przed alternatywą - albo współpraca z Rosją, albo z Zachodem. Następstwem tej "krótkowzrocznej polityki" Waszyngtonu i Brukseli był kryzys na Ukrainie - powiedział rosyjski polityk. 

Krytykując NATO za agresywną - jego zdaniem - politykę Sojuszu wobec Rosji, zaznaczył, że Moskwa "nie boi się kilku batalionów", lecz "chodzi o symbole". 

Ławrow przyjechał do Berlina w związku z zakończeniem roku niemiecko-rosyjskiej współpracy młodzieży. Szef niemieckiej dyplomacji Sigmar Gabriel ze względu na chorobę odwołał spotkanie z rosyjskim ministrem. 

dad

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Ambasador Niemiec: sprawa turbin szkodzi inwestycjom w Rosji

Ostatnia aktualizacja: 11.07.2017 14:41
- Jeżeli dostawa na Krym turbin gazowych firmy Siemens potwierdzi się, będzie to poważnym naruszeniem kontraktu i "silnym ciosem w inwestycje w Rosji" - powiedział we wtorek ambasador Niemiec w Moskwie Rudiger von Fritsch.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Media: sankcje USA mogą przekreślić projekty Gazpromu

Ostatnia aktualizacja: 12.07.2017 10:30
Rozważane przez amerykański Kongres nowe sankcje USA wobec Rosji mogą zaszkodzić projektom Gazpromu - gazociągom Nord Stream 2 i Turecki Potok, a rosyjski koncern przyznał, że istnieje taka możliwość - podał dziennik gospodarczy "Wiedomosti".
rozwiń zwiń