80 lat temu NKWD wydało rozkaz "Operacji polskiej". Zabito ponad 100 tysięcy ludzi

Ostatnia aktualizacja: 11.08.2017 08:22
80 lat temu, 11 sierpnia 1937 r., szef NKWD Nikołaj Jeżow wydał rozkaz numer 00485 nakazujący "całkowitą likwidację polskich siatek szpiegowskich". Ze 143 tys. osób aresztowanych w ZSRS pod zarzutem szpiegostwa na rzecz Polski w latach 1937-38 stracono 111 tysięcy osób, w większości Polaków.
Na zdjęciu Klimient Woroszyłow, Wiaczesław Mołotow, Józef Stalin i Nikołaj Jeżow nad brzegiem kanału Moskwa-Wołga
Na zdjęciu Klimient Woroszyłow, Wiaczesław Mołotow, Józef Stalin i Nikołaj Jeżow nad brzegiem kanału Moskwa-WołgaFoto: Wikimedia Commons/Domena publiczna

Polacy byli pierwszą grupą społeczną w ZSRR, którą Stalin skazał na zagładę z powodów narodowych. "Operacja polska" oznaczała śmierć przez rozstrzelanie niemal jednej piątej wszystkich Polaków, którzy po traktacie ryskim znaleźli się w granicach Związku Sowieckiego.

Spis ludności ZSRR z 1926 roku podaje, że w kraju mieszkało 782,3 tys. Polaków, głównie na Białorusi i Ukrainie, duże skupiska ludności polskiej były też w Moskwie, Smoleńsku i Leningradzie. Po klęsce bolszewików pod Warszawą w sierpniu 1920 r., gdy upadły nadzieje na rozprzestrzenienie się rewolucji na Polskę, komuniści postanowili stworzyć namiastkę polskiej republiki sowieckiej na terytorium ZSRS, co miało służyć jako broń ideologiczna przeciwko II RP. W 1925 r. powołano polski rejon narodowościowy na Wołyniu, który wszedł do historii pod nazwą Marchlewszyzna, później w 1932 r. powstał Polski Rejon Narodowy im. Feliksa Dzierżyńskiego na Białorusi.
      
Szybko okazało się, że polskie regiony są wyjątkowo oporne wobec kolektywizacji. Polscy chłopi nie chcieli wstępować do kołchozów, okazali się też bardzo przywiązani do katolicyzmu. W połowie lat 30. władze sowieckie uznały, że eksperyment stworzenia "sowieckiej Polski" nie powiódł się. Polskie regiony zlikwidowano, a tysiące Polaków deportowano do Kazachstanu. Licząca dziś ok. 100 tys. osób grupa ludności polskiego pochodzenia w Kazachstanie to w dużej mierze potomkowie obywateli z Marchlewszczyzny i Dzierżyńszczyzny. Był to jednak dopiero początek represji.

W prasie sowieckiej rozpoczęła się nagonka na Polaków, których przedstawiano jako "szpiegów faszystowskich", "sabotażystów" i "szkodników". Kampanię rozpętano w oparciu o intrygę wywiadowczą – rzekomo Związkowi Radzieckiemu zagrażali agenci tajnej Polskiej Organizacji Wojskowej - organizacji z czasów wojny polsko-bolszewickiej.

Morderstwa i zsyłki

11 sierpnia 1937 roku Nikołaj Jeżow, po otrzymaniu zatwierdzenia przez Biuro Polityczne KC WKP(b), wydał rozkaz operacyjny nr 00485, który przewidywał aresztowanie określonych grup Polaków zamieszkujących ówczesny ZSRS i ukaranie ich „w dwóch kategoriach”. Pierwsza z tych kategorii, obejmująca zdecydowaną większość, tj. niemal 80 proc. objętych akcją, została zamordowana; druga została wysłana do więzień i łagrów.

W sumie, jak ustaliło rosyjskie stowarzyszenie Memoriał, represjonowano 143 tys. osób, 139 tys. skazano, a 111 tys. 91 rozstrzelano. Większość tych, których wysłano do łagrów, zmarła wkrótce w wyniku przepracowania, głodu i chorób.

Rozkaz przewidywał, że po aresztowaniu męża aresztowana ma także zostać jego żona, i za sam fakt bycia żoną wroga ludu ma zostać zesłana - w praktyce najczęściej do Kazachstanu - na 5 do 10 lat. Z kolei dzieci wroga ludu, zgodnie z tym rozkazem, trafiały do domów dziecka, majątek rodziny konfiskowano w całości.

Największą liczbowo grupę ofiar stanowili polscy chłopi, zdarzały się wsie, w których wywożono na rozstrzelanie wszystkich mężczyzn, jakich udało się NKWD aresztować. W miastach uciekano się do takich metod jak np. wyłapywanie ludzi na podstawie książek telefonicznych, choć w ZSRR telefonów było niewiele, do akcji angażowano także poborców opłat za energię elektryczną, będących jednocześnie agentami tajnej policji, którzy odwiedzając mieszkania odbiorców prądu bądź przeglądając listy płatników za energię, poszukiwali tych, którzy byli obcej, wrogiej narodowości.

Ofiarami "operacji polskiej" byli także polscy komuniści. W 1926 r. KPP poparła początkowo przewrót Piłsudskiego, co Międzynarodówka Komunistyczna wypominała jej później jako "błąd majowy". Stalin pisał, że KPP była "chora na trockizm" i "prawicowość". Partię więc rozwiązano i zamordowano niemal wszystkich działaczy wyższego stopnia – w różnych źródłach mówi się o od 3 tys. do 5 tys. ofiar.

Szef bezpieki Jeżow, organizując kolejne operacje "narodowościowe", nakazywał NKWD postępować według zasad "rozkazu 00485" – tego, który dotyczył Polaków.

Historyk i politolog PAN prof. Wojciech Materski już w 2013 r. oceniał, że w wyniku działań NKWD podczas "operacji polskiej" mogło zginąć nawet 140 tys. Polaków. "Masowy mord na Polakach w sowieckiej Rosji w latach 1937-1938 był jednym z największych ludobójstw w historii naszego narodu" - powiedział prof. Materski w wywiadzie dla portalu dzieje.pl.

O ile z rąk sowieckich w latach 1939-1945 zginęło - jak mówił Materski - ok. 150 tys. obywateli polskich, to niewiele mniej, bo nawet 140 tys. Polaków, zginęło w wyniku tzw. operacji przeprowadzonej przez NKWD w latach 1937-1938. "Nazwa "operacja polska" to eufemizm. W gruncie rzeczy to był systematycznie i masowo przeprowadzony mord na Polakach. Klasyczne ludobójstwo, gdzie wystarczało być polskiej narodowości, żeby zginąć" - podkreślał Materski.

PAP/agkm

 

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

”Powinien powstać instytut badający zbrodnie komunizmu na Białorusi”

Ostatnia aktualizacja: 09.07.2015 00:05
Jeśli Białorusini nie będą w stanie poznać rozmiarów zbrodni stalinowskich i uszanować ofiar komunizmu, oznacza to poważne zagrożenie dla przyszłości Białorusi – mówi portalowi PolskieRadio.pl opozycjonista Wiaczesław Siwczyk. Białorusini mają często znikomą wiedzę na ten temat.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Badacz Memoriału: skala operacji polskiej NKWD bliska wyniszczeniu narodu

Ostatnia aktualizacja: 11.08.2017 08:37
Celem operacji polskiej NKWD z lat 1937-38, której ofiarą była ludność polska w ZSRR, była totalna likwidacja więzi z zagranicą, przy czym represje zbliżyły się do granicy, za jaką zaczyna się wyniszczenie narodu - mówi historyk Nikita Pietrow. Za początek akcji uznaje się rozkaz szefa NKWD Nikołaja Jeżowa z 11 sierpnia 1937 roku.
rozwiń zwiń

Czytaj także

"O tej zbrodni wie może promil Polaków". W operacji polskiej NKWD zabito ponad 111 tysięcy osób

Ostatnia aktualizacja: 11.08.2017 15:57
Operacja polska to biała plama w świadomości polskiego społeczeństwa. Na mocy tzw. operacji polskiej, zapoczątkowanej rozkazem szefa NKWD Nikołaja Jeżowa z 11 sierpnia 1937 roku zginęło ponad 111 tysięcy osób. Rozmiar zbrodni wciąż nie jest dokładnie znany, odkrywane są dopiero twarze i nazwiska ofiar. W Polsce prawie nikt nie słyszał o tej zbrodni, ale wkrótce ma się to zmienić.
rozwiń zwiń