Rocznica zdobycia PAST-y. "Tu bije serce niepodległej Polski"

Ostatnia aktualizacja: 21.08.2017 18:27
Złożeniem wieńców przez przedstawicieli władz i kombatantów uczczono 73. rocznicę zdobycia przez powstańców gmachu warszawskiej Polskiej Akcyjnej Spółki Telefonicznej. PAST-a to warszawskie Monte Cassino - mówił p.o. szefa Urzędu ds. Kombatantów Jan Józef Kasprzyk. 
Uroczystości przy budynku PAST-y, upamiętniające 73. rocznicę zdobycia budynku przez powstańców warszawskich
Uroczystości przy budynku PAST-y, upamiętniające 73. rocznicę zdobycia budynku przez powstańców warszawskichFoto: PAP/Jakub Kamiński

Kwiaty złożono przed znajdującą się na budynku tablicą upamiętniającą to wydarzenie. Później odbył się koncert piosenek powstańczych w wykonaniu Trupy Teatralnej "Warszawiaki". Uroczystości poprzedziła msza św. w kościele Wszystkich Świętych w intencji żołnierzy batalionu "Kiliński".

Serce niepodległej Polski

- Zdobycie PAST-y miało znaczenie nie tylko strategiczne i militarne, ale również moralne. Dlatego wydaje mi się, że można mówić o tym miejscu, jako o takim warszawskim Monte Cassino. Bo podobnie jak żołnierze II Korpusu gen. Władysława Andersa zdobywali niezdobyty szczyt - mówił podczas poniedziałkowych uroczystości w gmachu PAST-y p.o. szefa Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych Jan Józef Kasprzyk.

Jak zaznaczył to "upór, determinacja, waleczność żołnierzy, niezwykła odwaga i precyzja" spowodowały, że to miejsce niezdobyte, które w dużej mierze kontrolowało Śródmieście, znalazło się po kilku tygodniach ciężkich bojów w polskich rękach. - I żołnierze batalionu "Kiliński" udowodnili, że dla Polaków nie ma rzeczy niemożliwych. Że odwaga i wiara w niepodległość, w wolną Rzeczpospolitą daje siłę, daje moc - powiedział.


powstanie1200.jpg
73. rocznica Powstania Warszawskiego. "Róbmy wszystko, aby już nigdy nie było wojny"

- Z tym miejscem wiąże się jeszcze jedna, niezwykle istotna rzecz. W Paście bije serce niepodległej Polski. Przez to, że stała się siedzibą Fundacji Polskiego Państwa Podziemnego, Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej pokazuje, że tu w centrum Warszawy, w gmachu zwieńczonym znakiem Polski Walczącej mogą przybywać młodzi ludzie i uczyć się czym jest patriotyzm i służba ojczyźnie - podkreślił Kasprzyk, dziękując wszystkim, którzy "czynią to miejsce prawdziwym punktem edukacji historycznej na mapie Warszawy".

Miotacze z motopomp

Stanisław Brzosko ps. Socha ze środowiska batalionu "Kiliński" Światowego Związku Żołnierzy AK, opowiadając o walkach o PAST-ę przypomniał, że do gmachu - podobnie jak teraz - było tylko jedno wejście i inaczej się do niego nie było można dostać, gmach miał także solidne mury. - My mimo większej liczebności jako atakujący byliśmy w tej sytuacji stroną słabszą. Dlatego kilka początkowych szturmów kończyło się niepowodzeniem i stratami zmuszając do opracowywania ciągle nowych planów - powiedział.

- W końcu doszliśmy do wniosku, że dostanie się do PAST-y wejściem od frontu, starannie zabarykadowanym przez Niemców nie powiedzie się. Była koncepcja, by gmach podpalić, ale sprzeciwiał się temu przedstawiciel dyrekcji PAST-y argumentując, że są tam niezwykle kosztowne i nowoczesne urządzenia. I ten aspekt prawie do ostatecznego szturmu przeważał. Jednak podczas licznych narad doszliśmy do wniosku, że obecne metody nie działają. Tak się złożyło, że na poczcie zdobyliśmy motopompy. I kiedy udało się opracować skład mieszanki by użyć je jako miotacze ognia doszliśmy do wniosku, że musimy jednak PAST-ę podpalić - relacjonował Brzosko.

Polska flaga

- Nasz plan polegał na wybiciu otworów w bokach PAST-y, z pominięciem wchodzenia przez bramę główną. To był plan bardzo śmiały, opracowany przez ludzi i śmiałych i odważnych. W wojsku powstańczym panował bowiem niezwykły duch, niebywała śmiałość, odwaga i wytrwałość. Ostateczny szturm był opracowany bardzo szczegółowo. Kiedy udało się wybić otwory, pierwsze oddziały, które się wdarły do środka były zdezorientowane. To były ciemne pomieszczenia, z których wyskakiwali Niemcy. Znaczna ich część zeszła do piwnicy i dopiero z niej zostali wyciągnięci, ale o tym już nie mówię, bo to ogólnie znana scena, jeden z najwspanialszych triumfów powstańczych - podkreślił.

Po zdobyciu PAST-y na gmachu wywieszono polską flagę. - Myślę, że jak na warunki powstańcze to był przypadek dobrze przeprowadzonej akcji zakończonej sukcesem. Patrząc na dzisiejsze liczne zgromadzenie cieszy nas, że nasza tradycja zostanie zachowana. Wiemy, że PAST-a jest w dobrych rękach, jesteśmy tu zawsze gościnnie i serdecznie przyjmowani - dodał Brzosko i zwrócił się do obecnych, by strzegli tradycji powstańczej i pamiętali o historii.

Niepokonany "Kiliński"

PAST-a była przed wojną drugim po Prudentialu najwyższym budynkiem w Warszawie. Od początku Powstania Warszawskiego żołnierze AK podejmowali próby zdobycia gmachu. Ostatecznie udało się to 20 sierpnia 1944 r.

Poza zdobyciem PAST-y batalion "Kiliński" wsławił się także zdobyciem Prudentialu i Poczty Głównej. W czasie Powstania oddział po napływie ochotników osiągnął stan ok. 2 tys. żołnierzy (w godzinie "W" batalion liczył ok. 900 żołnierzy; uzbrojonych było ok. 10 proc. z nich). Batalion "Kiliński" był niepokonany; do końca Powstania, do momentu kapitulacji, jego żołnierze utrzymali się na zdobytych pozycjach.

fc

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Uroczystości w 73. rocznicę Rzezi Woli. Prezydent: zagłada warszawiaków dalej pozostaje raną na naszej duszy

Ostatnia aktualizacja: 05.08.2017 21:48
5 sierpnia 1944 roku w kilka dni po wybuchu Powstania warszawskiego na Wolę i Ochotę wkroczyły niemieckie jednostki, które w kilka dni wymordowały około 60 tysięcy niewinnych i bezbronnych ludzi. W Warszawie odbyły się uroczystości związane z tą tragiczną rocznicą. 
rozwiń zwiń