"Ja nie wiem, czy był funkcjonariuszem SB, czy nie. My go o to nie pytaliśmy". Biuro PRO o zarzucie podawania nieprawdy

Ostatnia aktualizacja: 29.08.2017 20:25
21 sierpnia Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich opublikowało na swojej witrynie internetowej list o 95-letnim powstańcu warszawskim. "Mam 95 lat i jestem jednym z ostatnich powstańców warszawskich. Pod koniec życia za przelaną krew dla Polski, za pracę zawodową i społeczną zostałem nagrodzony dezubekizacją". Jak dowiedział się portal tvp.info, biuro RPO nie zweryfikowało żadnej informacji podanej przez mężczyznę.
Adam Bodnar
Adam BodnarFoto: WIKIMEDIA COMMONS/ADRIAN GRYCUK/CC BY-SA 3.0 pl

Opisywał on swój życiorys - napisał, że był w Armii Krajowej, walczył w Powstaniu a po wojnie został chirurgiem. Następnie pracował w Powiatowej stacji Pogotowia Ratunkowego, aż został lekarzem w przychodni przy MSW.

"Ja nie wiem, czy był funkcjonariuszem SB, czy nie"

We wpisie na stronie internetowej Biuro RPO jednoznacznie twierdziło, że człowiekowi, który zgłosił się do Rzecznika, zostanie zmniejszona emerytura. Jednak przedstawiciele RPO Adama Bodnara nie potrafili wyjaśnić czemu opublikowali list, nie sprawdzając, czy mężczyźnie faktycznie grozi obniżka emerytury.

- Ja nie wiem, czy był funkcjonariuszem SB, czy nie. My go o to nie pytaliśmy. Zakładaliśmy, że jak się ten pan do nas zgłasza, bo zachodzi możliwość, że będzie miał obniżoną rentę, to znaczy, że musiał być funkcjonariuszem - mówił tvp.info Tomasz Oklejak, naczelnik Wydziału ds. Żołnierzy i Funkcjonariuszy w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich.  

- Skoro ten człowiek zdecydował się do nas napisać, to przez 10 lat musiał być funkcjonariuszem. Przez te 10 lat, żeby otrzymać stopień oficerski, on mógł zostać skierowany na szkolenie oficerskie i to szkolenie mógł odbyć w jednej z jednostek uznanych za organy bezpieczeństwa określone w ustawie. Nie sprawdzaliśmy tego - dodał.

Pracownicy Biura RPO nie sprawdzili tych informacji, przez co podali nieprawdę na stronie internetowej.

"Podkreślamy, że osoba ta nigdy nie otrzymała żadnej decyzji o obniżeniu emerytury"

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych podało, że 95-letni powstaniec nie będzie miał obniżonej emerytury. "Informujemy, że obniżenie świadczeń w ramach tzw. ustawy dezubekizacyjnej nie dotyczy 95-letniego Powstańca Warszawskiego. Podkreślamy, że osoba ta nigdy nie otrzymała żadnej decyzji o obniżeniu emerytury". 

MSW dodało, że "z informacji przekazanych z Zakładu Emerytalno-Rentowego MSWiA i Instytutu Pamięci Narodowej nie wynika, aby osoba ta pełniła służbę na rzecz totalitarnego państwa. W związku z tym, osoby tej nie dotyczy obniżenie świadczeń". 

Tzw. ustawa dezubekizacyjna obniża emerytury i renty za okres "służby na rzecz totalitarnego państwa" od 22 lipca 1944 r. do 31 lipca 1990 r. (w połowie 1990 r. zlikwidowano Służbę Bezpieczeństwa, a utworzono Urząd Ochrony Państwa). Na jej mocy od października emerytury i renty byłych funkcjonariuszy aparatu bezpieczeństwa PRL nie będą mogły być wyższe od średniego świadczenia wypłacanego przez ZUS. Informacje o przebiegu służby funkcjonariuszy sprawdza IPN. Od decyzji obniżającej świadczenia przysługuje odwołanie do sądu.  

tvp.info/dcz

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Rzecznik Praw Obywatelskich: prezydent mógł zawetować trzy ustawy

Ostatnia aktualizacja: 28.07.2017 08:18
- Ustawa, która nie została zawetowana przez prezydenta także rodzi pewne niebezpieczeństwo. Jest to bowiem przede wszystkim ustawa kadrowa, która zmierza do zmiany prezesów sądów, a w konsekwencji także przewodniczących wydziału, rzeczników prasowych, sędziów wizytatorów – powiedział w audycji 24 Pytania Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar. Gość odniósł się w ten sposób do reformy sądownictwa proponowanej przez PiS.
rozwiń zwiń