Reforma sądownictwa. Prezydent spotkał się z szefami klubów

Ostatnia aktualizacja: 13.09.2017 17:09
Najpierw Prawo i Sprawiedliwość, po nim była Platforma Obywatelska i Kukiz'15, potem z prezydentem Andrzejem Dudą rozmawiali przedstawiciele Nowoczesnej, a na końcu PSL. Zakończył się cykl rozmów w Pałacu Prezydenckim dotyczący prezydenckich projektów reformujących Krajową Radę Sądownictwa i Sąd Najwyższy.
Audio
  • Ostateczny kształt propozycji prezydenta ws. projektów ustaw o SN i KRS prawdopodobnie poznamy 25 września. O szczegółach - Ksenia Maćczak (IAR)
Pałac Prezydencki w Warszawie
Pałac Prezydencki w WarszawieFoto: Naumov S./Shutterstock.com

Po spotkaniu szef klubu PiS Ryszard Terlecki pozytywnie odniósł się do przebiegu dyskusji z głową państwa o przygotowywanych propozycjach przepisów reformujących sądownictwo. -Prezydent przedstawił nam dalszy tryb postępowania. Z jego słów wynika, że około 25 września poznamy ostateczny kształt jego propozycji. Rozmawialiśmy też o pewnych szczegółowych rozwiązaniach, ale ustaliliśmy, że ich na razie nie będziemy ujawniać. Myślę, że to była pożyteczna rozmowa - podsumował Ryszard Terlecki. Prócz niego, w rozmowie z Andrzejem Dudą brali udział także posłowie rządzącego ugrupowania Andrzej Mularczyk, Beata Mazurek oraz Stanisław Piotrowicz. 

PO gotowe do współpracy

W godzinnym spotkaniu z prezydentem Platformę Obywatelską reprezentowali jej lider - Grzegorz Schetyna, przewodniczący klubu parlamentarnego tej partii - Sławomir Neumann oraz poseł Borys Budka. Grzegorz Schetyna mówił po konsultacjach, że rozmowa z Andrzejem Dudą dotyczyła między innymi prac w komisji sprawiedliwości oraz roli jej przewodniczącego, Stanisława Piotrowicza. W odpowiedzi PO miała otrzymać od prezydenta gwarancję "jakości tego procesu i tych projektów". - Jeśli prace legislacyjne w Sejmie pójdą w tę stronę, w jaką poszły przy projektach, które zakończyły się wetem, to prezydent powtórnie zawetuje te ustawy - mówił lider PO. 

Grzegorz Schetyna podkreślił, że PO jest gotowa do rozmowy i współpracy, ale nie zaakceptuje przeniesienia zbyt dużych, jej zdaniem, uprawnień ministra sprawiedliwości-prokuratora generalnego na prezydenta. Zaznaczył, że partia stoi na stanowisku, że władza sądownicza i sądy muszą być niezależne od władzy wykonawczej, ustawodawczej, od rządu i prezydenta. Dodał, że tego dotyczyła rozmowa z Andrzejem Dudą.

Ugrupowanie zwróciło się też do prezydenta o zwołanie posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego w sprawie oskarżeń pod adresem Antoniego Macierewicza, które pojawiły się między innymi w książce Tomasza Piątka. Według Grzegorza Schetyny, prezydent powiedział, że poważnie to rozważy.

Petru: propozycje prezydenta upolitycznią wymiar sprawiedliwości

Nowoczesną w Pałacu reprezentowali: szef partii Ryszard Petru, wicemarszałek Sejmu z ramienia tego ugrupowania Barbara Dolniak oraz posłanki: Katarzyna Lubnauer i Kamila Gasiuk-Pihowicz.

Petru stwierdził, że według prezydenckich planów reformy sądownictwa, głowa państwa ma przejąć kompetencje pierwotnie nadawane ministrowi sprawiedliwości. - Te propozycje jednak doprowadzą do upolitycznienia wymiaru sprawiedliwości - w postaci prezydenta. Co więcej - zwracaliśmy uwagę Andrzejowi Dudzie, by jeszcze raz przeanalizował swoje propozycje, bo one są niekonstytucyjne. Chcę zwrócić uwagę, że to nie były konsultacje, ale pozyskanie wiedzy o planach prezydenta - stwierdził Petru.

Kamila Gasiuk-Pihowicz wskazała na inne elementy propozycji prezydenta, które - jej zdaniem - "mogą wzbudzać niepokój społeczny": "Sędziów do instytucji, która ma stać na straży niezależności sądów od polityków, dalej mają wybierać politycy. Ponadto, planowane jest nadal skrócenie kadencji wszystkich sędziów Sądu Najwyższego, w tym Pierwszej Prezes. To absolutnie sprzeczne z artykułem 183 polskiej konstytucji" - uważa posłanka Nowoczesnej.

Kosiniak-Kamysz: Jest szansa na prawdziwą reformę

Z ramienia PSL w Pałacu stawiło się 4 Ludowców: prezes partii Władysław Kosiniak-Kamysz, wiceszef klubu parlamentarnego Marek Sawicki oraz posłowie: Krzysztof Paszyk i Piotr Zgorzelski.

Władysław Kosiniak-Kamysz stwierdził, że dzisiejsze rozmowy traktuje jako początek konsultacji w sprawie planowanej reformy sądownictwa. Taki cykl debat- zdaniem lidera Ludowców - są niezbędne także na dalszym etapie prac nad prezydenckimi propozycjami. -Konsultacje powinny odbyć się w ramach wysłuchania publicznego i w Sejmie chcemy taki wniosek złożyć. Pan prezydent do tej propozycji podszedł z życzliwością, decyzję podjąć ma po analizie sytuacji, jaka wyniknie po pojawieniu się projektów" - wskazał.

Szef PSL pozytywnie odniósł się do planu przeniesienia kompetencji przy powoływaniu i odwoływaniu sędziów z ministra sprawiedliwości na prezydenta. O takim pomyśle mówili dziś członkowie innych ugrupowań, które dyskutowały z głową państwa: - Jest szansa na prawdziwą reformę. Przeniesienie tych kompetencji, jeśli zjawi się w projekcie, to traktujemy jako wzmocnienie. Prezydent ma mandat z wyboru powszechnego, a nie z nominacji danego, nawet największego ugrupowania - tłumaczył.

Ruch Kukiz'15 na konsultacje z prezydentem wysłał czterech posłów - Stanisława Tyszkę, Tomasza Rzymkowskiego, Jerzego Jachnika oraz Grzegorza Długiego. 


Prezydenckie weto

Pod koniec lipca prezydent Andrzej Duda zawetował dwie z trzech ustaw autorstwa Prawa i Sprawiedliwości reformujących wymiar sprawiedliwości. Wątpliwości prezydenta wzbudził między innymi wpływ ministra sprawiedliwości na Sąd Najwyższy i sprzeczność przepisów, dotyczących liczby kandydatów na stanowisko pierwszego prezesa Sądu Najwyższego. Prezydent zapowiedział wtedy, że w ciągu dwóch miesięcy przedstawi własne projekty ustaw reformujących sądownictwo. 

Rzecznik prezydenta Krzysztof Łapiński zapewniał w poniedziałek na antenie Polskiego Radia 24, że projekty będą przewidywać realne, a nie pozorowane zmiany w wymiarze sprawiedliwości. Tłumaczył też, że konsultacje są po to, by - jak się wyraził - ustawom towarzyszyło jak najmniej złych emocji.

W lipcu prezydent Andrzej Duda zawetował dwie z trzech ustaw dotyczących reformy wymiaru sprawiedliwości, autorstwa Prawa i Sprawiedliwości. Wątpliwości prezydenta wzbudził między innymi wpływ ministra sprawiedliwości na Sąd Najwyższy i sprzeczność przepisów, dotyczących liczby kandydatów na stanowisko pierwszego prezesa Sądu Najwyższego. Prezydent zapowiedział wtedy, że w ciągu dwóch miesięcy przedstawi własne projekty ustaw reformujących sądownictwo. 

dad

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak