Moskwa: będzie wymiana informacji z USA w sprawie Ukrainy

Ostatnia aktualizacja: 05.10.2017 14:40
Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow powiedział w czwartek, że celem spotkania przedstawicieli Rosji i USA do spraw Ukrainy, Władisława Surkowa i Kurta Volkera, nie jest konkretny rezultat, lecz chodzi o wymianę informacji i porównanie stanowisk.
Kreml, zdjęcie ilustracyjne
Kreml, zdjęcie ilustracyjneFoto: pixabay.com

- W tym wypadku celem rozmów nie jest jakiś konkretny rezultat. To proces synchronizowania stanowisk (...), wymiany informacji z pierwszej ręki - powiedział Pieskow. Jak wyjaśnił, USA, które nie uczestniczą w rozmowach o kryzysie ukraińskim w tzw. formacie normandzkim, chcą "otrzymać informacje z pierwszej ręki od krajów, biorących udział" w tym forum.

Format normandzki to rozmowy w gronie czterech państw: Francji, Niemiec, Rosji i Ukrainy, nazwany tak od pierwszego spotkania ich przywódców latem 2014 roku w Normandii. Volker, który jest specjalnym wysłannikiem USA ds. Ukrainy, poinformował w czwartek, że z Surkowem, doradcą prezydenta Władimira Putina, spotka się w sobotę w Belgradzie. Jak zapowiedział, będą rozmawiać o tym, jak "przyspieszyć realizację porozumień z Mińska i przywrócić integralność terytorialną Ukrainy".

Będzie to ich drugie spotkanie, poprzednie odbyło się w sierpniu w Mińsku. Rosyjska "Niezawisimaja Gazieta" prognozuje w czwartek, że Volker i Surkow przedstawią wzajemne wizje uregulowania konfliktu. Przedstawiciel USA w wywiadach mówił dotąd, iż będzie próbował przekonać Rosję o tym, że wycofanie się z Donbasu leży w jej interesie.

O stanowisku Rosji mówił niedawno politolog Aleksiej Czesnakow, były współpracownik Surkowa, w wywiadzie dla portalu Gazeta.ru. Jak przypomniał, Moskwa stoi na stanowisku, że nie jest stroną konfliktu, a są nimi: władze w Kijowie i "republiki Donbasu" - tzw. republiki ludowe proklamowane przez prorosyjskich separatystów w obwodach donieckim i ługańskim.

- Rosja uwzględniała i będzie uwzględniać opinię republik Donbasu - oświadczył Czesnakow. Wskazał także, że przedstawiciele tych republik nie odstąpią od żądań politycznych, uzależniając od nich działania w sferze militarnej. - Nie ma szczególnego statusu (kontrolowanych przez nich rejonów wewnątrz Ukrainy - red.) - nie ma pokoju - wyjaśnił Czesnakow.

Zarówno Rosja, jak i Ukraina poparły ideę obecności w Donbasie sił pokojowych ONZ. Jednak Moskwa chce, by zadaniem tych sił było zapewnianie bezpieczeństwa obserwatorów ze specjalnej misji OBWE w Donbasie. Misja działa tylko na linii rozgraniczenia między oddziałami ukraińskimi a siłami prorosyjskich separatystów. Z kolei Kijów chce, by misja ONZ była rozmieszczona na całym terytorium, zajętym dziś przez wspieranych przez Kreml separatystów, wraz z odcinkami granicy ukraińsko-rosyjskiej, których Kijów obecnie nie kontroluje.

pr

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Rosja może zgodzić się na pół roku misji ONZ w Donbasie

Ostatnia aktualizacja: 13.09.2017 11:21
Rosja proponuje, by misja pokojowa ONZ w Donbasie działała najpierw przez pół roku od momentu wycofania wojsk i sprzętu z linii rozgraniczenia walczących stron - podały media w Moskwie, powołując się na rosyjski projekt rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ.
rozwiń zwiń

Czytaj także

"Jeśli ta tragedia nie wymaga misji pokojowej, to jaka sytuacja takiej misji wymaga?"

Ostatnia aktualizacja: 20.09.2017 21:58
Prezydent Ukrainy występując na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa ONZ w Nowym Jorku zaapelował o wprowadzenie misji pokojowej w Donbasie. Celem takiej misji, zdaniem Petra Poroszenki, powinno być nie zamrożenie konfliktu, ale wprowadzenie pokoju na wschodniej Ukrainie. 
rozwiń zwiń