X
Aby nas słuchać lub oglądać potrzebujesz najnowszego Adobe Flash Player | Pobierz Flash
POLSKIE RADIO - HISTORIE DOBRZE OPOWIADANE OD 90 LAT
Wiadomości

Legalny narkotyk, mefedron, zabił dwóch chłopców

17.03.2010
Brytyjska policja potwierdziła, że dwóch nastolatków zmarło w wyniku zażycia mefedronu – narkotyku zwanego także MC, 4MMC, miau-miau albo "odżywką dla roślin".

Ofiary to 18-letni Louis Wainwright i 19-letni Nicholas Smith,  policja w związku z ich śmiercią aresztowała trzy osoby. Chłopcy zasłabli w domu po nocy spędzonej poza domem, podczas której spożywali m.in. alkohol. Policja ustaliła, że do ich śmierci przyczynił się mefedron.

W związku z tą tragedią Związek Dyrektorów Szkół w Wielkiej Brytanii wystąpił z postulatem, żeby rząd zakazał rozpowszechniania tej substancji. Według nich używki należy zakazać natychmiast.
Mefedron to biały lub żółty proszek, które może być wciągany przez nos, wystepuje  też w postaci kapsułek i tabletek. Sprzedaje się go czasem jako "odżywki dla roślin".

Mefedron – jak pisze BBC – stał się bardzo popularny ostatnio w brytyjskich klubach, działa podobnie jak ecstasy i amfetamina. Wywołuje takie objawy uboczne jak palpitacje, pieczenie w gardle, krwawienie z nosa, bezsenność, psychozy.

Substancja jest łatwo dostępna na Wyspach przez Internet, legalnie, nawet za 4 funty.  Wytwarzana jest w większości w Chinach. Strony internetowe, któe sprzedają mefedron reklamują go jako "środek do roślin", załączają nawet opinie "ogrodników", w stylu "kwiatki tańczyły mi przed oczami".

Substancja jest w Wielkiej Brytanii całkowicie legalna. Nie ma jej także na liście kontrolowanych substancji odurzających w Polsce. Mefedron zakazany jest w Niemczech, Finlandii, Norwegii.

ag, BBC News

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Rozbito gang narkotykowy działający w całej Polsce

Centralne Biuro Śledcze zatrzymało w Warszawie ponad 40 członków gangu narkotykowego. Zajmował się on produkcją, przemytem i handlem narkotykami.

Grupa, której szefowie uchodzili za biznesmenów, zaopatrywała w towar półświatek w stolicy i centralnej Polsce.

W operacji, do której policjanci warszawskiego CBŚ przygotowywali się od kilku miesięcy, wzięło udział ponad 120 policjantów. Zatrzymań dokonano na terenie całej Warszawy. W ręce policji wpadło całe kierownictwo grupy, a także osoby, odpowiedzialne za produkcję narkotyków, kurierów oraz magazynierów.


Z informacji, do których dotarł portal tvp.info wynika, że rozbita grupa była dobrze zorganizowana i ściśle zhierarchizowana. Na jej czele stało kilku mężczyzn w wieku 40-50 lat, którzy w przeszłości byli notowani m.in. za przestępstwa narkotykowe. Oficjalnie każdy z nich prowadził działalność gospodarczą i uchodził za biznesmena. Podlegali im hurtownicy i magazynierzy oraz producenci amfetaminy. Gang zaopatrywał inne grupy przestępcze w narkotyki. Amfetamina powstawała w ich fabryczkach, a kokaina, heroina i marihuana były przemycane do Polski przez specjalnych kurierów.
Z szacunków CBŚ wynika, że na narkobiznesie gang mógł zarobić nawet kilka milionów złotych.

rr, Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)

Czytaj także

Policja przejęła 500 działek marihuany i 4 tysiące tabletek ekstazy

W Zawierciu na Śląsku policja zarekwirowała narkotyki o wartości około stu tysięcy złotych. Ich posiadacz, 30-letni mężczyzna, został aresztowany na trzy miesiące.

Śledczy przejęli 500 działek dilerskich marihuany, ponad 4 tysiące tabletek ekstazy i amfetaminę, z której można było przygotować 26 tysięcy gotowych porcji. Funkcjonariusze znaleźli w mieszkaniu dilera również elektroniczną wagę, służącą do dzielenia narkotyków.

Mężczyzna grozi do 8 lat więzienia. Policja nie wyklucza dalszych zatrzymań w tej sprawie.

rk,Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)

Zobacz więcej na temat: IAR mieszkanie śląskie

Czytaj także

Narkotykowe zatrzymania. "To największa akcja"

40 członków grupy zajmującej się produkcją i sprzedażą narkotyków na dużą skalę zatrzymali policjanci z CBŚ.

 
O godzinie 6:00 rano funkcjonariusze weszli do 40 domów w Warszawie i pod Warszawą. Wśród zatrzymanych znaleźli się główni członkowie grupy. Postawiono im między innymi zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, produkcję, przemyt i obrót narkotykami. Na wniosek Prokuratury Apelacyjnej sąd zastosował wobec 33 osób areszt tymczasowy, a wobec sześciu dozory policyjne.

Policjanci namierzyli grupę 10 lat temu. Dzięki siatce kurierów i dlierów rozprowadzali oni między innymi amfetaminę, kokainę i ecstasy na terenie Warszawy i województwa mazowieckiego. Grupa zajmowała się dystrybucją, handlem i produkcją narkotyków na dużą skale.

To największa tego typu operacja w historii CBŚ. W brało w niej udział ponad 300 policjantów - między innymi z CBŚ, Komendy Stołecznej Policji i Izby Celnej.

sż,Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)

Zobacz więcej na temat: handel IAR Warszawa

Czytaj także

Ukrywali narkotyki w książeczkach do nabożeństwa

Pochodzący z Ameryki Południowej dozorca w klasztorze zakonnic w centrum Mediolanu urządził tam ośrodek przemytu i handlu narkotykami.


Włoska policja rozbiła w środę gang aresztując 33 osoby, wśród nich przemytników , podających się za pielgrzymów.

Trzyletnie śledztwo pod kryptonimem Hannibal pozwoliło ujawnić powiązania handlarzy i przemytników z dwoma kolumbijskimi kartelami narkotykowymi i kalabryjską mafią, która kontroluje znaczną część obrotów kokainą w Europie.

Członkowie gangu mieli nawet magazyn w Ghanie, który sfinansowano, jak się okazało, z funduszy Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa (FAO).

Furtian z klasztoru organizował rzekome pielgrzymki z Ameryki Południowej do Włoch, których uczestnicy ukrywali narkotyki w książeczkach do nabożeństwa i bagażu podręcznym. Zakonnice nie wiedziały o trwającym pod ich dachem procederze.

ak

Czytaj także

Legalny narkotyk przyczyną śmierci 46-latka

Śmiertelna ofiara narkotyku – mefedronu. Testy toksykologiczne potwierdziły jednoznacznie w czwartek, że 46-letni mężczyzna z Hove zmarł z powodu zażycia tej substancji.

John Sterling Smith zmarł na początku lutego po ataku serca, wcześniej zażył narkotyk o nazwie mefedron. Badania przeprowadzone w szpitalu St George w Londynie wykazały, że była to bezpośrednia przyczyna śmierci.

Kilka dni temu po spożyciu mefedronu zmarło dwóch brytyjskich nastolatków. Testy toksykologiczne w ich przypadku nadal trwają: wiadomo, że w tragiczną dla nich niedzielną noc zażyli oprócz tej substancji także metadon, pili alkohol. Ofiary to 18- i 19-latek z miejscowości Scunthopre.

Opozycja: zakazać tymczasowo

Roger Smith, brat zmarłęgo, przekazał lokalnej gazecie, że ma nadzieję, że tragiczna śmierć po narkotyku będzie ostrzeżeniem dla innych. „Ludzie będą próbować, jeśli narkotyk będzie legalny. Rząd powinien zakazać tej substancji natychmiast” – mówi Roger Smith.

W związku ze śmiercią Smitha zatrzymano dwóch mężczyzn z Brighton, 35-latka i 40–latka. Zatrzymania te mają związek z narkotykami klasy A znalezionymi w domu denata. Mężczyźni zostali na razie zwolnieni za kaucją.

Do zdelegalizowania substancji wzywają organizacje zajmujące się walką z narkomanią w Wielkiej Brytanii. Szybkie działania rzadu ws. mefedronu zapowiedział minister odpowiedzialny za przeciwdziałanie przestępczości narkotykowej, Alan Campbell. Rząd brytyjski musi jednak czekać na opinię Rady Doradczej ws. Nadużywania Narkotyków, która ma być gotowa się pod koniec miesiąca. Wtedy rząd, jak zapowiadał Campbell, ma podjąć „natychmiastowe działania”.

W Izbie Gmin jeden z posłów rządzącej partii ostrzegł młodzież przed zażywaniem tego rodzaju substancji. Konserwatyści wnioskują natomiast, by zakazać tymczasowo legalnych dopalaczy, póki nie oceni się jak wiele ryzyko dla zdrowia ze sobą niosą.

Mefedron jest uzyskiwany z rośliny khat rosnącej we wschodniej Afryce, np. w Somalii, Kenii, Etiopii, RPA. Wywołuje euforię, ma działanie podobne do ecstasy i amfetaminy.

ag, guardian.co.uk