Wiadomości

Spór o schronisko dla zwierząt

Świętokrzyskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami chce zmiany kierownictwa w kieleckim schronisku dla zwierząt.
05.10.2010 13:46

Działacze stowarzyszenia uważają, że w placówce dochodzi do szeregu nieprawidłowości, które potwierdziła kontrola Wojewódzkiego Inspektoratu Weterynarii.


Działacze stowarzyszenia uważają, że w schronisku dla bezdomnych zwierząt w kieleckiej dzielnicy Dyminy dochodzi do naruszania Ustawy o ochronie zwierząt. Chodzi m.in. o nierzetelne prowadzenie dokumentacji przyjmowanych zwierząt, co uniemożliwia ich identyfikację, a także przepełnienie, brak kwarantanny, nieprawidłowe wyposażenie gabinetu weterynaryjnego i brak wolontariatu.

Kontrola potwierdziła nieprawidłowości


Stowarzyszenie domaga się odebrania zarządzania schroniskiem Przedsiębiorstwu Usług Komunalnych w Kielcach i ogłoszenia konkursu na prowadzenie placówki.
Jak powiedziała PAP prezes Stowarzyszenie Katarzyna Szmidt, organizacja zbiera podpisy pod petycją w tej sprawie, którą chce przekazać prezydentowi Kielc na jednej z najbliższych sesji rady miejskiej.


Nieprawidłowości potwierdziła kontrola przeprowadzona we wrześniu w Dyminach przez Wojewódzki Inspektorat Weterynarii. W schronisku przewidzianym na 140 zwierząt przebywało ich 209. Zwierzęta nie były identyfikowane w sposób trwały - nie miały czipów lub tatuaży, a jedynie numer na obróżce. Wątpliwości inspektorów budził także fakt, że wolontariuszom utrudniano dostęp do schroniska.


W piśmie pokontrolnym, które zostało przesłane do Powiatowego Lekarza Weterynarii, zalecono m.in. poprawienie infrastruktury schroniska, aby możliwe było przeprowadzanie skutecznej kwarantanny, a elementy boksów lub klatek nie stwarzały zagrożenia dla zwierząt; zalecono także przeszkolenie pracowników schroniska, by nie narażali zwierząt na stres lub urazy.


Przedsiębiorstwo Usług Komunalnych w Kielcach ma podpisaną umowę z 21 gminami - większość zwierząt w schronisku pochodzi spoza Kielc. Od początku roku do placówki trafiło 499 psów i 41 kotów. Z tej liczby 362 zwierzęta zostały adoptowane. 47 psów i trzy koty poddano eutanazji, 82 psy i trzy koty padły.

"Zaproponujemy alternatywy"


Świętokrzyskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami zorganizowało we wtorek w Kielcach spotkanie z przedstawicielami organizacji i instytucji prozwierzęcych oraz kieleckiego przedsiębiorstwa usług komunalnych i inspekcji weterynaryjnych. Organizatorzy liczą, że debata pomoże pomóc w przeprowadzeniu korzystnych dla zwierząt zmian w schronisku.


Obecna na spotkaniu pełnomocnik ds. ochrony zwierząt w kancelarii prezydenta RP Karina Schwerzler zapowiedziała wystosowanie - wspólnie z parlamentarzystami - do prezydenta Kielc pisma o polubowne rozwiązanie sprawy. "W schronisku musi być wolontariat i zmieniony zarząd. Zaproponujemy alternatywy. Potrzebne są też kolejne spotkania w tej sprawie" - powiedziała dziennikarzom Schwerzler.
Uczestnicy spotkania postulowali m.in. audyt kynologiczny nad psami ze schroniska i większą liczbę schronisk w regionie - co ograniczyłoby podpisywanie umów przez jedną placówkę z kilkoma gminami.


Prezes Fundacji dla Ratowania Zwierząt Bezdomnych "Emir" Krystyna Sroczyńska zapowiedziała, że w najbliższych dniach złoży wnioski do prokuratury dotyczące pracy poszczególnych osób odpowiedzialnych za schronisko w Dyminach.


Stefan Przemyski z Przedsiębiorstwo Usług Komunalnych w Kielcach podkreślił - w imieniu prezesa spółki - że schronisko ma wszystkie dokumenty potwierdzające adopcje zwierząt. Zapowiedział drobiazgowe prowadzanie statystyki dotyczącej przyczyn zgonów zwierząt oraz zakup dodatkowych terenów dla placówki pod nowy wybieg.

rr

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Walczą o prawa zwierząt wykupując akcje firm

Przedstawicielka PETA (Ludzie na Rzecz Etycznego Traktowania Zwierząt) Ashley Byrne oświadczyła w poniedziałek, że jej organizacja obiera nową strategię - chce występować z pozycji udziałowca największych światowych spółek.

Podkreśliła, że jest to możliwe dzięki członkom PETA, którzy przez ostatnie siedem lat wykupywali akcje. PETA jest słynna z głośnych i kontrowersyjnych protestów m.in. przeciwko zabijaniu zwierząt futerkowych.

Obecnie, dzięki swoim członkom, posiada udziały w co najmniej 80 spółkach z całego świata, m.in. w McDonald's i Kraft Foods.

Od tej pory aktywiści zamierzają bronić praw zwierząt również z pozycji udziałowców. Chcą wpływać m.in. na warunki uboju kurcząt i dyscyplinować dostawców, trzymających ciężarne lochy w zbyt ciasnych klatkach.

Dzięki zakupieniu akcji, PETA ma zagwarantowane prawo prezentowania swoich idei bezpośrednio przed szefami firm i innymi udziałowcami, co dotychczas było bardzo utrudnione i spotykało się z małym zainteresowaniem z ich strony.

"To daje nam forum, na którym możemy prezentować wyniki naszych badań dyrektorom wykonawczym, udziałowcom i opinii publicznej" - oświadczyła Ashley Byrne.

PETA próbuje negocjować porozumienia ze spółkami za zamkniętymi drzwiami, ale jeśli to zawiedzie, może teraz zgłosić na zgromadzeniu akcjonariuszy uchwałę z proponowanymi przez siebie zmianami.

Byrne zapewnia, że takie posunięcie już zaczęło się opłacać. Gdy PETA zakupiła akcje, sieć sklepów spożywczych Safeway, sieci restauracji Ruby Tuesday, Sonic i Burger King zgodziły się już dawać pierwszeństwo dostawcom, którzy przestrzegają zasad traktowania zwierząt, uznanych przez tę organizację za humanitarne.

Byrne powiedziała, że udziałowcy byli w wielu przypadkach "przerażeni", kiedy dowiadywali się o niektórych metodach produkcji, stosowanych przez ich dostawców.

"Wielu akcjonariuszy to zwykli ludzie, którzy są pełni współczucia, i którzy nie chcą wspierać nieludzkich praktyk" - podkreśliła przedstawicielka PETA.

to, PAP

Zobacz więcej na temat: firma

Czytaj także

O prawach zwierząt w Pałacu Prezydenckim

"Prawo nie chroni dostatecznie zwierząt domowych" - twierdzą organizatorzy konferencji nt. praw zwierząt w Pałacu Prezydenckim.

"To świetna okazja, byśmy się przyjrzeli, jak wygląda sytuacja zwierząt w Polsce" - powiedziała żona prezydenta Anna Komorowska, organizatorka konferencji. Podkreśliła, że chciałaby, aby po spotkaniu można było powiedzieć, że zrobiono krok w dobrą stronę, jeśli chodzi o ochronę zwierząt.

Prof. Andrzej Elżanowski, który jest współautorem projektu nowelizacji ustawy o ochronie praw zwierząt, powiedział, że w obecnej ustawie największy problem stwarza zapis zakazujący znęcania się nad zwierzętami. W jego ocenie, typowych przypadków świadomego znęcania się jest w Polsce niewiele, a najczęściej zwierzęta są "krzywdzone przez niedbalstwo i chciwość". Elżanowski proponuje zastąpienie terminu "znęcanie się" na "niehumanitarne traktowanie", co - jego zdaniem - ułatwi interpretację prawa.

Uczestnicy konferencji zwrócili także uwagę na problem, jakim jest trzymanie psów na łańcuchach. "Psa traktuje się instrumentalnie, szczególnie na wsi" - powiedział Adam Kochanowski ze Stowarzyszenia Odpowiedzialnej Opieki nad Zwierzętami. "Ta praktyka jest wkalkulowana w polski obyczaj na takiej zasadzie, jak walki byków w Hiszpanii" - podkreślił.

Paweł Suski z Zespołu Parlamentarnego Przyjaciół Zwierząt poinformował, że prace nad projektem nowelizacji ustawy o ochronie praw zwierząt powinny skończyć się na początku listopada. Według Suskiego nowelizacja powinna wejść w życie na początku przyszłego roku. W jego ocenie dotychczasowe przepisy są nieskuteczne, gdyż dają możliwości nadinterpretacji.

W nowej ustawie znajdzie się m.in. zakaz prowadzenia schronisk dla zysku. Kontrolę nad schroniskami będą sprawować samorządy i organizacje pożytku publicznego. W projekcie znajdziemy również zapis o zakazie handlu zwierzętami domowymi na targowiskach, a także zakaz odstrzeliwania przez myśliwych zdziczałych zwierząt. Suski przyznał jednak, że przygotowana nowelizacja, nie rozwiąże problemu psów trzymanych na łańcuchach.

W konferencji wzięli udział przedstawiciele Kancelarii Prezydenta, parlamentu, organizacji zajmujących się prawami zwierząt, policji, prokuratury, świata kultury, a także lekarze weterynarii, prawnicy, zoopsychologowie. Spotkanie odbyło się w związku z obchodzonym 4 października Światowym Dniem Zwierząt.

kk