X
Aby nas słuchać lub oglądać potrzebujesz najnowszego Adobe Flash Player | Pobierz Flash
POLSKIE RADIO - HISTORIE DOBRZE OPOWIADANE OD 90 LAT
Wiadomości

Łukaszenka podał rękę Miedwiediewowi?

09.12.2010
W Moskwie spotkali się na rozmowach w cztery oczy prezydenci Rosji i Białorusi - Dmitrij Miedwiediew i Aleksander Łukaszenka.
Posłuchaj
00'55 Relacja Macieja Jastrzębskiego

To pierwsze spotkanie obu prezydentów od momentu, gdy kilka miesięcy temu wypowiedzieli o sobie niepochlebne opinie, oskarżając się o szkodzenie interesom Rosji i Białorusi. O czym dziś rozmawiali w Moskwie Łukaszenka i Miedwiediew, nie wiadomo. Rzecznicy prasowi prezydentów przekazali jedynie suchy komunikat, z którego wynika, że były to rozmowy dotyczące współpracy w ramach Unii Celnej Rosji, Białorusi i Kazachstanu.


Nieoficjalnie wiadomo, że Moskwa i Mińsk mają do uzgodnienia kwestie ceł na ropę i produkty ropopochodne oraz cen dostaw rosyjskiego gazu dla Białorusi. Prowadzone wczoraj na ten temat oficjalne rozmowy premierów Władimira Putina i Siergieja Sidorskiego nie przyniosły rezultatów.


Latem tego roku, gdy wybuchła kolejna rosyjsko-białoruska „wojna gazowa”, Aleksander Łukaszenka oskarżył Moskwę o szkodzenie interesom Białorusi i imperialne zapędy wobec mniejszego sąsiada. W odpowiedzi Dmitrij Miedwiediew przypomniał, że na Białorusi giną w niewyjaśnionych okolicznościach ludzie, a Łukaszenka próbuje nastawiać swoich rodaków przeciwko Rosji. Miesiąc temu podczas spotkania z polskimi dziennikarzami Aleksander Łukaszenka zastanawiał się, czy kiedykolwiek poda rękę Dmitrijowi Miedwiediewowi. - Jeśli dotyczyłoby to państwa, to nie powinienem z nim się nawet przywitać, ale to dotknęło mnie osobiście, więc muszę to przecierpieć. On pokazał jakim jest politykiem. Czy jakikolwiek polityk pozwoli sobie na coś podobnego w stosunku do swojego kolegi i w dodatku to wszystko kłamstwa - stwierdził białoruskie prezydent.


Nie wiadomo, czy Łukaszenka i Miedwiediew podali sobie dziś ręce. Rosyjscy komentatorzy przypomnieli, że białoruskiego prezydenta nazwano w Rosji „zdrajcą” i dodawali, że zdrajców się karze albo im wybacza.

rr

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Będzie wojna gazowa? Gazprom grozi zakręceniem kurka

"Gazprom" domaga się, aby do 21 czerwca władze w Mińsku spłaciły zadłużenie sięgające 200 milionów dolarów. W przeciwnym razie rosyjski koncern zapowiada ograniczenia w dostawach błękitnego paliwa.

Według mediów, prezydent Aleksander Łukaszenka tłumaczy, że dług ma związek z trudną sytuacją finansową Białorusi. Z kolei prezydent Dmitrij Miedwiediew twierdzi, że Rosja i Gazprom też mają swoje problemy i takie tłumaczenie jest niewystarczające.

Czytaj także

Miedwiediew oskarża Łukaszenkę

Krytyczne przesłanie opublikowano na wideoblogu na stronach Kremla.
Posłuchaj
01'06 Krytyka na wideoblogu: relacja reportera Polskiego Radia

Prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew ostro skrytykował Aleksandra Łukaszenkę, zarzucając mu prowadzenie "histerycznej" i "antyrosyjskiej" kampanii przed wyborami prezydenckimi na Białorusi wyznaczonymi na 19 grudnia br.

Zdaniem rosyjskiego prezydenta, tego rodzaju kampania ma w zamyśle Łukaszenki zwiększyć jego szanse zwycięstwa.

"Nastawianie narodów przeciwko sobie"

"Kampania wyborcza oparta jest całkowicie na antyrosyjskich intrygach, histerycznych oskarżeniach Rosji o niechęć wspierania Białorusinów i białoruskiej gospodarki i na obelgach pod adresem rosyjskiego kierownictwa" - mówi Miedwiediew w wystąpieniu na swoim wideoblogu opublikowanym na stronie internetowej Kremla (blog.kremlin.ru)

Rosyjski prezydent podkreślił, że Łukaszenka "w swoich wypowiedziach wyszedł daleko nie tylko poza zasady demokracji, ale również poza elementarną ludzką przyzwoitość".

Zdaniem Miedwiediewa , "występuje tu oczywiste dążenie do nastawienia naszych dwóch krajów, a tym samym i naszych narodów, przeciwko sobie".

Miedwiediew poradził Łukaszence aby zajął się raczej wewnętrznymi problemami swojego kraju, w tym wyjaśnieniem "licznych przypadków zaginięć ludzi", co interpretowane jest jako aluzja do przypadków zaginięcia wielu działaczy opozycji białoruskiej w końcu lat 90.

Wytknął też Łukaszence, iż nie dotrzymał obietnicy uznania, w ślad za Rosją, niepodległości Abchazji i Osetii Południowej, które oderwały się od Gruzji.

Wojna medialna

W ub. piątek Łukaszenka oskarżył Moskwę o finansowanie opozycji białoruskiej natomiast telewizja rosyjska określiła niedawno białoruskiego prezydenta jako "psychopatę". W czerwcu Rosja częściowo wstrzymała dostawy gazu na Białoruś zmuszając sąsiada do wyrównania zaległości w opłatach. Moskwa nie chce też obniżyć cen za dostarczany gaz i ropę w ramach łączącej oba państwa unii celnej.

agkm