Wiadomości

Sądy nie będą musiały odbierać pijanym rowerzystom prawa jazdy

25.02.2011 11:17
Od dziś pijani rowerzyści nie będą obligatoryjnie tracić prawa jazdy. Sąd nie będzie miał już obowiązku orzekania wobec pijanego rowerzysty zakazu prowadzenia samochodu.

Przewiduje to nowelizacja Kodeksu karnego, która wchodzi dziś w życie. Zmiana wynika ze wskazania Trybunału Konstytucyjnego.

Dotychczas sąd musiał obligatoryjnie stosować zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych wobec wszystkich uczestników ruchu - także rowerzystów - którzy w stanie nietrzeźwości dopuścili się przestępstwa przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji. W praktyce sądy jednocześnie orzekały wobec takich rowerzystów zakaz jazdy samochodem.

Trybunał Konstytucyjny wskazał, że przepis wprowadzał nierówność prawną, bo nietrzeźwy kierowca pojazdu mechanicznego tracił prawo jazdy, ale nie była mu odbierana karta rowerowa. Oznacza to, że nietrzeźwi rowerzyści byli poddawani surowszym karom niż nietrzeźwi kierowcy samochodów. Teraz to do sądu będzie należała decyzja, czy wobec sprawcy - nietrzeźwego rowerzysty - orzec zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych, czy tylko zakaz jazdy rowerem.

Kodeks karny przewiduje grzywnę, ograniczenie wolności albo karę do dwóch lat więzienia dla tego, kto w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego prowadzi "pojazd mechaniczny w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym". Natomiast ten, kto w stanie nietrzeźwości prowadzi inny pojazd, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

IAR, aj

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Zaostrzenie kar dla pijanych kierowców

Od 1 lipca nietrzeźwy kierowca, który spowoduje wypadek śmiertelny lub ciężki uszczerbek na zdrowiu straci prawo jazdy na zawsze. Za recydywę jazdy "na podwójnym gazie", będzie zaś groziła kara do 5 lat więzienia.
Posłuchaj
12'43 Marian Filar
więcej

Ta nowelizacja kodeksu karnego jest kolejną próba opanowania sytuacji, w której pijani kierowcy zagrażają nam na drogach. Czy wprowadzone zmiany skutecznie zniechęcą do siadania "za kółkiem" po alkoholu?

Zdaniem prof. Mariana Filara, kierownika Katedry Prawa Karnego Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, zmiana ta odegra na pewno jakąś rolę w płaszczyźnie prewencji ogólnej, czyli ogólnego przekonania kierowców, że nie wolno prowadzić samochodu pod wpływem alkoholu. Że tak się nie robi, bo można za to ponieść bardzo poważne konswekwencje.

Prof. Filar nie jest jednak superentuzjastą tego pomysłu. - Wiara, że jak tatuś kupi dwa razy grubszy i szerszy pas, to synek będzie dwa razy grzeczniejszy, jest naiwna. Ślepa wiara w poprawianie efektów poprzez podniesienie sankcji , to trochę niepoważne - mówi. - Jednak przy tym stanie rzeczy jaki mamy, czyli przy tylu pijanych kierowcach na polskich drogach, trzeba spróbować i takich pomysłów. Z entuzjazmem co do rezultatów jednak bym nie przesadzał - mówi prof. Filar.

(pm)
 
''

Czytaj także

Chcą mniejszych kar za jazdę rowerem po alkoholu

Senatorowie chcą, by jazda rowerem pod wpływem alkoholu nie oznaczała automatycznej utraty prawa jazdy.

Senatorowie chcą, by jazda rowerem pod wpływem alkoholu nie oznaczała automatycznej utraty prawa jazdy - informuje "Metro".

Obecne prawo jest surowe i pijanych rowerzystów karze podobnie, jak kierowców. Jazda jednośladem pod wpływem alkoholu (czyli powyżej 0,5 promila) jest traktowana jako przestępstwo.

Takie przypadki są często ujawniane na osiedlowych uliczkach bądź np. w miejscowościach wypoczynkowych czy na wsiach. Kierującym wydaje się, że w takich miejscach to nikomu nie szkodzi, a policjanci surowo egzekwują prawo każdej sytuacji.

Nie działa to w drugą stronę, bo kierowca, który stracił prawo jazdy prowadząc pojazd mechaniczny pod wpływem alkoholu, nadal może jeździć rowerem. Bo do tego nie jest wymagany żaden dokument. A jeśli nawet sąd orzeknie zakaz jazdy na rowerze, to kontrolującym trudno to ujawnić, bo żaden cyklista się do tego nie przyzna.

W senackim projekcie sędzia decydowałby, czy orzec zakaz prowadzenia wszystkich pojazdów lub tylko jednośladów, po dokładnej analizie każdego zdarzenia. Zdaniem parlamentarzystów inaczej też powinna wyglądać ocena osób, które spowodowały wypadek i tych, które zostały tylko zatrzymane do kontroli i ujawniono u nich obecność alkoholu.

Także niektórzy sędziowie mają wątpliwości przy obecnie obowiązującym stanie prawnym, jakie wyroki orzekać - pisze "Metro".

kh

Zobacz więcej na temat: rower

Czytaj także

Pijana policjantka uniknie kary?

Strażniczki miejskie patrolujące stołeczną dzielnicę Praga-Południe miały ciekawą noc - ścigały pijaną policjantkę.

Strażniczki, patrolujące w nocy z niedzieli na poniedziałek Pragę-Południe, zauważyły jadący środkiem drogi samochód osobowy. Próby zatrzymania pojazdu nie dały rezultatu. Wezwały posiłki - pisze "Życie Warszawy".

Pościg trwał kilkanaście minut a uciekający samochód jechał niebezpiecznie. Gdy został zablokowany z przodu, próbował uciekać wstecz, uderzając w radiowóz, który odciął mu ten kierunek. Przy okazji potrącił jedną ze strażniczek miejskich.

Po unieruchomieniu uciekającego auta, prowadząca nie chciała z niego wyjść. Konieczne okazało się wybicie bocznej szyby i siłowe wyciągnięcie kobiety. Okazała się nią młoda policjantka z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Stołecznej.

Dopiero na komendzie, po wyraźnej prośbie strażników miejskich, zbadano kierującą alkomatem. Godzinę po zatrzymaniu miała 0,8 promila alkoholu w wydychanym powietrzu.

Pomimo niebezpiecznej ucieczki, stawiania oporu i gróźb wobec funkcjonariuszy straży miejskiej, policjantka nie została od razu przesłuchana, lecz odwieziona do domu. Nie zawieszono jej też dotąd w czynnościach służbowych, a nawet nie zostało wszczęte postępowanie dyscyplinarne - pisze "Życie Warszawy".

kk

Zobacz więcej na temat: Praga Warszawa