"GMO to nie to". Co na to prezydent?

IAR
Sylwia Mróz 17.08.2011
"GMO to nie to". Co na to prezydent?
Prezydent Bronisław Komorowski , foto: (fot. PAP/Tomasz Gzell)

W Belwederze rozpoczęło się spotkanie prezydenta Bronisława Komorowskiego z przedstawicielami środowisk naukowych w sprawie ustawy o nasiennictwie.

We wtorek prezydent wystosował list do premiera. Prosi w nim, by poszczególne ministerstwa przygotowały ekspertyzy uwzględniające wpływ GMO na zdrowie obywateli.

Przeciw GMO

Pogrzeb rodzimej kukurydzy oraz pszczółki Mai - to niektóre punkty programu protestu ekologów przeciwko ewentualnemu podpisaniu przez prezydenta ustawy o nasiennictwie. Początek o 16.30 na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie, przed Pałacem Prezydenckim - mówi Polskiemu Radiu Agnieszka Kubas z Komitetu Obywatelskiego "Gamonie i krasnoludki".

>>> Zobacz galerię DZIEŃ NA ZDJĘCIACH <<<

Ekolodzy chcą do protestów włączyć pszczelarzy, ponieważ w zanieczyszczonym środowisku naturalnym masowo giną pszczoły. Agnieszka Kubas podkreśla, że bez pszczół nie będzie warzyw i owoców.

Dodaje, że przeciw znowelizowanej ustawie o nasiennictwie, jako prawu ułatwiającemu wprowadzenie do Polski GMO, jest wielu rolników i naukowców. W Unii Europejskiej już 9 krajów zabroniło odmian genetycznie modyfikowanych na swoim terytorium. Niechęć do GMO w świecie rośnie - twierdzą ekolodzy.

IAR, sm

Czytaj także:

Rolnicy niechętnie zakładają grupy producenckie

Grupy producentów rolnych mają ułatwić dostosowanie produkcji do wymogów rynkowych czy wspólne wprowadzanie towarów do obrotu. A jednak, pomimo wsparcia PROW i dobrych dotychczasowych praktyk, rolnicy niechętnie je zakładają. Dlaczego?

Geny ostro przyprawione

Do wprowadzenia do naszych jadłospisów żywności genetycznie modyfikowanej większość Polaków podchodzi z dystansem. Jakie są zalety GMO, a jakie niesie to za sobą niebezpieczeństwo?

Komentarze:

Zaloguj się, nie będziesz musiał wpisywac kodu obrazkowego!
Skomentuj
13 komentarzy
  1. Bartosz Z.
    (gość) 2011-12-29 23:35:21
    Dobra trucizna, to taka która nie zabija za pierwszym razem, ale smakuje swietnie, zwłaszcza dzieciom, młodym, naiwnym i uzależnia, oraz zmienia przekonania. Natomiast, po procesie uzależnienia, jest przyczyną śmierci, lub choroby prowadzącej do zniszczeń, zmian w organiźmie, lub w najlepszym wypadku, uzależnienia z efektem ubocznym. I najlepiej takiego uzależnienia, od którego nie da się uciec, lecz będzie się sięgać po nie aż do końca swych marnych dni. A zerwać z nałogiem, zmianami, i konsekwencjami jakie wniosła, już prosto sie nie da, bo to jest droga pod górę, pójście pod prąd, walka z samym sobą, a na dodatek inni uzależnieni "przyjaciele" wokoło będą stukać palcem w głowę tym pragnącym oczyścić się wyjątkom. Raz zmieniony organizm - najczęściej nie wraca do tego jakim był wcześniej. Natomiast zdrowe, czyste nasiono, będące owocem czystej przeszłości, i czysta, żyzna gleba to najpiękniejszy i najważniejszy składnik życia i naszej obecnej cywizlizacji.
  2. Bartosz Z.
    (gość) 2011-12-29 23:28:50
    Rolnicy wiązani są umowami licencyjnymi w zw. z zakupem i używaniem nasion GMO. Nasiona GMO - to nasiona, z których powstałe "owoce", nie dają rolnikom "płodnych" nasion. Przez co, rolnicy (a w efekcie, Państwo Polskie) nie są zupełnymi właścicielami całego gatunku, którego nasiona zakupili i których plony sami wyprodukowali, lecz są jedynie uprawnieni do korzyści płynącej z jednosezonowego plonu z tych nasion, oraz są zobowiązani do ciągłego, corocznego, zakupu nowych nasion. Nasiona są produkowane przez firmy zagraniczne, i warunki rynkowe dyktują ich ceny. W efekcie, Państwo Polskie, przez stosowanie nasion GMO, traci prawo do posiadania nasion danego gatunku, i jest zobowiązane do kupna nasion u zewn. dostawcy. W efekcie, Państwo Polskie (Polska), nie będzie w stanie SAMO zapewnić sobie nasion potrzebnych do produkcji wyżywienia dla narodu. Oczywiście będzie można przypuszczalnie kupować (importować) nasiona corocznie. Lecz dlaczego nie pozostać niezależnym producentem żywności? Również, poleganie na zewnętrznym dostawcy żywności dla kraju, stanowi niezwykle istotny czynnik w kwestii bezpieczeństwa narodowego, i to czynnik nie podlegający kontroli Państwa Polskiego. De Facto, oddaje się kontrolę nad produkcją żywności w ręce zagranicznych koncernów. Umowy licencyjne można zerwać, lub unieważnić ze względu na inne czynniki. Czyż nie lepiej w kwestiach żywienia - czyż nie lepszym rozwiązaniem jest poleganie na lokalnym, własnym, pewnym, i darmowym darze od natury, zamiast poleganie na układach, umowach, jakości i ciągłości produkcji koncernów zagranicznych? W wypadku zagrożenia dostępu do nasion GMO (np. w wyniku wojny, kataklizmu, zawirowań na rynkach finansowych, stanów wyjątkowych, wydarzeń losowych), jak Państwo Polskie zdobędzie potrzebne nasiona do obsiewu i produkcji żywności by zagwarantować stabilność kraju lub rejonów?
  3. Bartosz Z.
    (gość) 2011-12-29 23:21:13
    Czy lepiej: ulepszać gatunki do upraw poprzez nat. selekcję i nat. mutację, jak to się działo od tysięcy lat - czy, pozwalać na to, by różne specyfiki powstawały w pryw. laboratoriach firm z miesiąca na miesiąc? I to nie chodzi o to, że chleb, kawa, kurczak z GMO byłyby szkodliwe po spożyciu - bo one takimi być może nie byłyby lub nie wydawałyby się, będąc spożywane w okresie np. kilku-kilkunastu lat. Ale jakie będą efekty długofalowe? Zachorowalność? Wartość odżywcza? Samopoczucie, psychika spożywających? Oraz, przecież te nasiona można modyfikować co kilka lat, zmieniając tym samym skład i wartości odżywcze produktów rolnych. A jeśli firmy zaczęłyby modifikować nasiona w imię zaprowadzenia cichej eugeniki? Tutaj chodzi o to moi drodzy, ze "ktoś" może zrobić naiwnych ludzi w konia, i ten "ktoś", ma to opracowane w najmniejszych detalach, ale swoja strategię wprowadza powoli, i ma ja rozpisaną na kilkadziesiąt lat. Kiedy po 50-ciu latach, obudzą się jacyś poeci-bohaterzy, błędni rycerze, pragnący powrotu dawnego swiata, czystych niebios, łąk, rzek, mórz, spokojnego powiewy wiatru, łagodnych deszczy - bedzie na to za późno. Gdyż elementy machiny będą już w ruchu. W imię utrzymania spokoju i równowagi, pozwoli się procesom osiągnąć cele, również stworzona będzie odpowiednia siła poparcia mediów, ogłupionego społeczeństwa. Raz zmieniony świat - zazwyczaj nie wraca do tego jakim był wcześniej, chociaż nawet nie wiem jak może nam się wydawać lub chcieć. Porównajmy pejzarze, naturę sprzed choćby 100-200 lat, i to jak wyglądają lasy, wody, powietrze dzisiaj. Dlaczego zanika dbanie o elementarne zasady etyki w świadomości naszego narodu? Dbanie o śr. nat. jest jednym z najistotniejszych objawów świad. etycznej jednostki. Wyrzucenie nawet jednego papierka, puszki po piwie, kapsla, peta, nie do pojemnika na śmieci, jest ZŁEM i cechuje ZŁE lub GŁUPIE osoby.
  4. Bartosz Z.
    (gość) 2011-12-29 23:02:17
    Ktoś napisał: "Wszystko co jemy to GMO, od zarania dziejów człowiek hodowlą modyfikował organizmy by mu bardziej pasowały, poza okazjonalnymi nadużyciami firm, nie ma się czemu sprzeciwiać". Oczywiście, lecz to działo się metodą selekcji i mutacji na drodze naturalnej. Natura sama siebie regulowała, i poprzez okres czasu ku temu przez nią wymagany. Jako ludzkość, polegajmy na wybrzmiewaniu, efekcie, darach, mądrości Natury, czerpmy z owoców, i współdziałajmy z nią poddając się jej, a nie idąc wbrew jej drganiom. W kwestii GMO, należy postawić sobie np. takie pytania:
  5. Bartosz Z.
    (gość) 2011-12-29 22:46:35
    @a. Podejrzewam że na otyłość Amerykanów wpłyneło baardzoej przenikanie z żywności (mleka, jaj, mięsa) hormonów wzrostu (lub innych specyfików) stosowanych w produkcji. Jak słyszałem, na amerykańskich farmach kurzych, pisklak, po szprycowaniu odpowiednimi karmami, staje się dorosłą kurą nioską albo broilerem dla przemysłu żywnościowego (KFC?) w przeciągu 2-3 tygodni od wyklucia. Również, przypuszczalnie, mogły mieć na to wpływ inne czynniki - np. wpływ syropu wysokofruktozego ("high fructose corn syrup"). Patrz - badania naukowe z Princeton Univeristy: http://www.princeton.edu/main/news/archive/S26/91/22K07/ lub np. "Study Shows High Fructose Corn Syrup May Cause Obesity, Diabetes, Heart Disease"" http://consumerist.com/2009/12/study-shows-high-high-fructose-corn-syrup-shown-to-cause-obesity-diabetes-heart-disease.html
  6. r
    (gość) 2011-08-17 23:29:46
    Precz z wprowadzaniem do Polski Organizmow Genetycznie Modyfikowanych, to co moze zatruc przyszle pokolenia. Niech je u siebie wprawadzaja ci co liczyli na to, ze Unia da im bogactwo i sie grubo pomylili.
  7. Regina
    (gość) 2011-08-17 22:28:49
    Pawel, tak, to tylko chodzi o pieniadze tym banstersom z US of A i Tel Avivu. Zeby zniewolic narody. A ze Polskie partie rzadzace od 20 lat sluchaja rozkazow z tamtych stron wiec i teraz dyskusja czy wprowadzic wspolczesny DDT i azbest w postaci GMO. To zwykle barbarzynstwo
  8. a.
    (gość) 2011-08-17 19:40:17
    @Krzysiek. Nie tyle chodzi o szkodliwość GMO, ale o dominację na rynku firm, które mają na takie nasiona patenty. To jest najbardziej niebezpieczne. To skomplikowane zagadnienie, poczytaj sobie o amerykańskim rynku nasion to i o tym jak to wpłynęło na cenę zdrowej żywności. Ma to bezpośredni wpływ na otyłość Amerykanów. @Dominika. Słuszna uwaga o barszczu.
  9. S
    (gość) 2011-08-17 16:56:50
    Ciekawe czy "ekspertyzy uwzględniające wpływ GMO na zdrowie obywateli" zostaną ujawnione, czy też podzielą losy ekspertyz o przeniesieniu pieniędzy z OFE do ZUS?
  10. tr
    (gość) 2011-08-17 13:00:08
    @Krzysiek : m.in.: zmiany uwidaczniają się w 2 i 3 pokoleniu zjadaczy GMO. Poczytaj trochę.

Powiedzieli w Polskim Radiu