Satelita spadnie na Ziemię. Uderzy we Włochy?

IAR
Sylwia Mróz 23.09.2011
Satelita spadnie na Ziemię. Uderzy we Włochy?
foto: Glow Images/East News

Naukowcy nie wiedzą dokładnie gdzie spadnie, ale uspokajają, że ryzyko ofiar wśród ludzi albo znaczących zniszczeń jest minimalne.

Według przewidywań naukowców NASA, ważący 6 ton nieczynny satelita, który został wystrzelony na orbitę w 1991 roku, spadnie na ziemię wieczorem lub nocą polskiego czasu. Przechodząc przez atmosferę rozpadnie się na ponad 100 części, z których większość spłonie.

Zobacz galerię DZIEŃ NA ZDJĘCIACH >>>

Według symulacji, około 26 metalowych elementów spadnie jednak na ziemię. Najcięższy z nich może ważyć nawet 150 kilogramów. Prawdopodobieństwo, że pozostałość satelity trafi w jakiegokolwiek człowieka wynosi 1 do 3200. Prawdopodobieństwo, że uderzony zostanie konkretna osoba jest dużo, dużo mniejsze i wynosi zaledwie 1 do 20 bilionów.

Włochy zagrożone?

Włosi uważają jednak, że szczątki satelity mogą spaść właśnie na ich terytorium. W stan pogotowia postawiona została obrona cywilna, która będzie informować mieszkańców o ewentualnym zagrożeniu. Według włoskich specjalistów, fragmenty satelity, ważące od 158 kilogramów do sześciu dekagramów, mogą spaść w północnych regionach Włoch.

Znana jest też w dużym przybliżeniu pora, w której może to nastąpić: w piątek pomiędzy 21.25 a 22.03 i sobotę od 3.34 do 4.12 rano.



NASA ostrzega, że w przypadku znalezienia fragmentu satelity nie należy go dotykać. Choć nie będzie on zawierać toksycznych substancji, jego ostre krawędzie mogą pokaleczyć. Poza tym, resztki satelity są własnością rządów Stanów Zjednoczonych.

IAR, sm

Komentarze:

sortuj
liczba komentarzy: 0
    Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!

Bądź z nami w kontakcie:

Kryzys ukraiński
serwis specjalny o I wojnie światowej

Powiedzieli w Polskim Radiu

Sawicki: nie spodziewam się zbyt wiele po Prokuratorze Generalnym

Andrzej Seremet przedstawi dziś w Sejmie informację na temat przeszukań u szefa Klubu PSL. Marek Sawicki, poseł Stronnictwa mówi w radiowej Jedynce, że prokuratorzy prowadzący śledztwo działają na własną rękę dlatego wystąpienie ich szefa nie będzie przełomowe.