Strefa euro się nie rozpadnie

polskieradio.pl
Agnieszka Kamińska 19.12.2011
Strefa euro się nie rozpadnie
, foto: fot. Polskie Radio

Nic się nie zdarzy, jeśli nie ma woli politycznej przywódców, aby cofnąć się i stworzyć w Europie taką sytuację, kiedy konflikty znów rozwiązuje się zbrojnie – mówi w rozmowie z portalem polskieradio.pl Danuta Hübner.

Prof. Danuta Hübner, europosłanka, szefowa komisji do spraw polityki regionalnej, jest przeświadczona, że strefa euro przetrwa obecny kryzys. Tym bardziej nie zniszczy on europejskiej integracji. Zaznacza, że przywódcy państw europejskich nie mają intencji, żeby przywrócić stan rzeczy przed Unią, a powrót do dawnych walut narodowych równie trudno sobie wyobrazić. Zaznacza, że politycy kierują swoje wysiłki w zupełnie innym kierunku - zastanawiają się, co zrobić, żeby Europa była w stanie skutecznie obronić się przed podobnymi kryzysami w przyszłości i w jaki sposób może stać się konkurencyjna na rynku globalnym.

Europosłanka PO cieszy się, że Polska weźmie udział w negocjacjach 26 państw, które do marca mają ustalić nowe reguły unijnej współpracy oraz koordynacji finansowej i gospodarczej. Podkreśla, że Europa jest silnie powiązana, że decyzje podejmowane w strefie euro będą oddziaływać na inne kraje. Stąd dobrze, że Polska będzie miała wpływ na ustalanie tych zasad, mimo że jeszcze nie jest w strefie euro. - Decyzja polskiego rządu w czasie ostatniego szczytu, żeby nie dać się znowu sprowadzić do drugiego pokoju, tylko usiąść przy tym samym stole, jest jedyną rozsądną decyzją w tej sytuacji. Myślę, że każdy doświadczony polityk wie, że by mieć wpływ, by się z nim liczono, trzeba być częścią procesu politycznego – podkreśla Danuta Hübner.

Europosłanka uważa, że w tym aspekcie to duże osiągnięcie na brukselskim szczycie "ratunkowym". – To jest bardzo ważne, że zrozumiano, że nie można tak dzielić Europy, że solidarność polega także dzieleniu się władzą – zauważa.

W jej ocenie nie jest wykluczone, że do porozumienia 26 państwa dołączy także Wielka Brytania, bo będzie ono obejmować również rynek wewnętrzny, a tym obszarem Londyn jest bardzo zainteresowany.

Pytana o politykę spojności i 300 mld złotych zapisane dla Polski w projekcie przyszłego budżetu Unii na lata 2014-2020, profesor Hübner mówi, że wiele zależy od ostatecznej wielkości budżetu. Negocjacje się dopiero rozpoczęły. - Bez względu na to, jaki budżet będzie, Polska będzie nadal największym odbiorcą, to wynika z naszych rozmiarów i z niestety ciągle jeszcze dość niskiego poziomu rozwoju w zestawieniu z najbardziej rozwiniętymi krajami UE –zaznacza Danuta Hübner. Dodaje, że polityka spójności, czyli inwestowania budująca jest Europie potrzebna, żeby w najbliższych latach bardzo wyjść z kryzysu i budować konkurencyjność.

---------------------------------------------------------------------------------------------------------

Danuta Huebner o Unii Europejskiej

Przeczytaj zapis rozmowy:

Czy nie obawia się Pani o los Unii Europejskiej, w związku z głębokim kryzysem, największym w historii?

Na pewno przeżywamy czasy niezwykle trudne. W związku z tym myślenie „co będzie, kiedy wszystko się rozpadnie” jest naturalnym odruchem, w szczególności tych, którzy patrzą na Unię Europejską od zewnątrz. Natomiast wydaje mi się, że nie ma takiej możliwości, żeby strefa euro się rozpadła, już nie mówiąc o rozpadzie integracji europejskiej.

Nie ma ku temu woli politycznej. W Europie nic się nie zdarzy, jeśli nie ma woli politycznej wśród wszystkich przywódców, żeby rzeczywiście cofnąć się i stworzyć w Europie taką sytuację, kiedy konflikty rozwiązuje się zbrojnie. Myślę, że integracja europejska to jednak dla następnych pokoleń sposób na życie. Wydaje mi się, że tak będzie.

Na pewno to jest taki moment, w którym można się zastanawiać, co by było, gdyby strefa euro się rozpadła. Z drugiej strony można się zastanawiać, i to raczej jest ta linia, którą politycy przyjęli, co zrobić, żeby było lepiej, to znaczy, żeby Unia Europejska miała możliwość znacznie sprawniej, szybciej uporać się z takimi kryzysami.

Kryzysy są częścią naszego funkcjonowania: i gospodarki rynkowej, i życia politycznego, więc one będą zawsze się zdarzać. Natomiast dobrze jest być przygotowanym i dla integracji europejskiej ważne jest ustalenie w traktatach, w rozwiązaniach prawnych takich mechanizmów, instrumentów, które pozwolą nam działać bardzo szybko, jeśli kryzysy wystąpią. Jeszcze ważniejsze są te, które pozwolą nam na stworzenie mechanizmów ostrzegających wcześnie.

W strefie euro, w całym tym wymiarze polityki gospodarczej, rynków finansowych, systemu finansowego, ale też w obszarze funkcjonowania strefy euro od strony budżetów, polityk narodowych, deficytów w finansach publicznych, długów, te wszystkie sprawy, które stały się częścią naszego krajobrazu w trakcie kryzysu, wymagają mechanizmów zabezpieczających, nad którymi Europa na szczęście dzisiaj bardzo intensywnie pracuje. Wykorzystujemy ten kryzys jako ostatni dzwonek, by przeprowadzić reformy, by wprowadzić nowy traktat, nowe zapisy prawne zobowiązujące nas do przestrzegania norm wspólnie ustalonych.

Myślę, że budujemy Unię Europejską bezpieczniejszą od strony jej skłonności do wchodzenia w kryzysy, mam nadzieję też, że bardziej solidarną, czyli mającą takie sposoby działania, które pomogą tym, którzy znajdują się w kłopotach.

Wiemy szczególnie jako Polacy, jak ważna jest taka solidarność. Ten kryzys stał się dla nas takim bodźcem, dla wszystkich przywódców politycznych, ale też dla społeczeństw europejskich, które oczekują dzisiaj bardzo stanowczego działania ze strony instytucji europejskich, przywódców narodowych. Dla nasz wszystkich ten kryzys stał się bodźcem do działania i ostatnim dzwonkiem, żeby się pozbierać i zrobić to, czego potrzeba.

W Pani ocenie nie grozi nam, jak mówią niektórzy, potężny kryzys i nawet wojna? Padają takie oceny polityczne, nawet z ust kanclerz Niemiec Angeli Merkel – że tak się może stać w przypadku, jeśli reform nie przeprowadzimy?

To trochę smutne, że musimy używać coraz mocniejszych słów, żeby się pobudzać nawzajem do działania. Mówienie w kategorii największego zagrożenia, jakie kontynent europejski wielokrotnie w swojej historii przeżywał, czyli wojny, pokazuje przekonanie, że potrzebujemy bardzo radykalnych i wspólnych działań, bo nasza przyszłość zależy od tego, jak zareagujemy dzisiaj na kryzys.

Trudno wyobrazić sobie rozpad strefy euro, powrót Europy do dodatkowych 17 walut, sytuację kraju, który przechodzi nagle na dawną walutę, która traci z dnia na dzień swoją wartość... Ta sytuacja sprawiłaby, że kapitały uciekałyby, że prawdopodobnie banki byłyby tak oblegane przez tych, którzy mają swoje depozyty, że trzeba byłoby je zamknąć. Właściwie jest to krajobraz bitewny, którego nie sposób sobie wyobrazić. Myślę więc, że trzeba odłożyć na bok te pomysły o rozpadzie strefie euro i wspólnie zastanowić się, co jeszcze trzeba zrobić, oprócz tych decyzji podejmowanych na bieżąco i na ostatnim szczycie, żeby następnym pokoleniom żyło się bezpieczniej, to znaczy z mniejszym ryzykiem powtórki takiej sytuacji, z którą borykamy się dzisiaj.

No właśnie – czy ocenia Pani, że ustalenia, które zapadły na grudniowym szczycie ratunkowym w Brukseli są skuteczne? Nie są jeszcze do końca sprecyzowane, ale czy mają one potencjał, żeby zapobiec kryzysowi? Mówi się o tym, że nie ma zabezpieczenia dla bankrutujących państw w tym planie.

To też nie jest tak, że kryzys swobodnie sobie hasa po Europie i nic się nie robi. Od pierwszego niemal dnia tego kryzysu były podejmowane decyzje, które doprowadziły do wielkich zmian w politykach europejskich, w systemie funkcjonowania Unii Europejskiej. Zrobiliśmy reformy – to znaczy, to jest tak, że Komisja Europejska proponuje, potem Rada, potem Parlament Europejski – takich reform niesłychanie ważnych przeprowadziliśmy w ostatnich latach bardzo dużo, z prędkością „nietradycyjną” jak dla Unii Europejskiej.

Wszyscy narzekamy, że w czasie kryzysu zbyt wolno podejmujemy decyzje, że są one ciągle zbyt skromne. Jednak wprowadziliśmy instytucje nadzorujące na poziomie europejskim system finansowy, instytucje ubezpieczeniowe, banki, rynki papierów wartościowych. To były tematy tabu, o tym nie mówiło się w ogóle, to było nie do pomyślenia jeszcze trzy-cztery lata temu. Potem się okazało, że bardzo szybko w czasie prezydencji francuskiej Rada wyraziła zgodę, Komisja przygotowała regulacje, parlament je negocjował i od roku mamy dobrze funkcjonujący system nadzoru europejskiego nad instytucjami, nad rynkami, nad systemami finansowymi. Przez rok negocjowaliśmy nowy system zarządzania gospodarczego, który obejmuje nie tylko strefę euro, ale także państwa będące poza strefą euro, który jest w skrócie wzmocnieniem tego co już było, czyli procedur nadmiernego deficytu, podniesienia długu do kategorii takiego czynnika, który się bacznie obserwuje i na powstawanie którego reaguje się w polityce europejskiej. Wprowadziliśmy sankcje dla tych, którzy nie chcą przestrzegać reguł europejskich dotyczących zadłużania się i deficytu, sankcje półautomatyczne. Teraz chcemy, żeby one były „bardziej” automatyczne, to znaczy, żeby nie było debaty politycznej, czy jest dług nadmierny, deficyt, czy nie ma. Powstały przecież instrumenty stabilizujące, mechanizmy ratunkowe, w postaci funduszu stabilności finansowej, który pozwala na wspieranie państw, które weszły w kłopoty, jak Grecja, Portugalia, Hiszpania czy Irlandia. Wprowadziliśmy tzw. semestr europejski czyli wspólne patrzenie przez państwa członkowskie z udziałem Komisji Europejskiej i parlamentu, na to jak są konstruowane budżety narodowe, czy te wydatki nie są systematycznie zbyt duże i nie prowadzą do powstania długów i deficytów. Powstało dużo rozwiązań europejskich, które pozwalają nam wszystkim czuć się bezpieczniej. Przyglądamy się temu, co robią inni, nie chcemy, żeby powstawały takie sytuacje jak sytuacja grecka.

Ten ostatni szczyt grudniowy postawił "kropkę nad i" w wielu sprawach. Wielu nie rozwiązał, ale wprowadzi do europejskiego porządku prawnego wzmocnienie tych kryteriów i reguł, które będą pilnowały stabilności w finansach publicznych. Powstał pomysł na to, żebyśmy jako państwa nie należące do strefy euro, także jeśli politycznie jest nasza wola, dołączyli się do tego typu umowy międzynarodowej. Powstała unia z 26 państw członkowskich, z Wielką Brytanią trzymającą się na uboczu tego nurtu integracyjnego.

Jaka może być nasza pozycja w ramach tego układu 26, 17 plus 9? Czy politycznie możemy na tym zyskać, stracić? Gdzie będziemy na tle głównych rozgrywających europejskich?

Przez cały okres naszego członkowstwa w Unii - a to już siedem lat minęło - narzekaliśmy, że nie jesteśmy przy wspólnym stole, że nie jesteśmy w sali, w której się podejmuje decyzje, że są różne kręgi wtajemniczenia, typu strefa euro, że to funkcjonuje w taki sposób, który nie pozwala nam na udział w dyskusji, Jednocześnie wiadomo, że Europa jest tak silnie gospodarczo powiązana, że decyzje, które podejmowane są w gronie 17 państw euro, bardzo silnie oddziaływają na tych, którzy są na zewnątrz. Więc ta decyzja polskiego rządu w czasie ostatniego szczytu, żeby nie dać się znowu sprowadzić do drugiego pokoju, tylko usiąść przy tym samym stole, jest bardzo dobrą decyzją, jest jedyną rozsądną decyzją w tej sytuacji. Myślę, że każdy doświadczony polityk wie, że by mieć wpływ, by się z nim liczono, trzeba być częścią procesu politycznego.

Polska zapewniła sobie to, że w negocjacjach, w rezultacie których mają powstać do marca nowe reguły koordynacji gospodarczej i finansowej, że w tej dyskusji będziemy brać udział. Będziemy mieć wpływ na to, jaki system w ostateczności powstanie. Jeśli patrzeć na sukcesy tego ostatniego szczytu, myślę, że to jest bardzo ważne, że zrozumiano, że nie można tak dzielić Europy, że solidarność polega także dzieleniu się władzą. Powstaje nowe porozumienie, nowy traktat, w którym na razie nie chce uczestniczyć Wielka Brytania, ale może zmieni zdanie.

Jest jakaś szansa, żeby Wielka Brytania zmieniła zdanie? Na razie jest czarnym bohaterem w Unii Europejskiej.

Było w tym trochę przypadku. Wielka Brytania od 1973 roku, od swojego wejścia do Unii, była przyzwyczajona, że w wielu sprawach mówiła "nie" i tym samym spowalniała integrację europejską. Nie była zainteresowana pogłębianiem integracji europejskiej. A do wprowadzenia zmian traktatowych potrzebna była zawsze jednomyślność. W związku z tym Wielka Brytania "wygrywała" w tym sensie, że mówiła "nie", a cała Europa się do tego dostosowywała, żeby utrzymać jedność europejską. Na ostatnim szczycie też cały czas stawiane były warunki przez premiera Wielkiej Brytanii. O dziwo, "nie" powiedziała tym razem Europa. Ci którzy są dumni z premiera Camerona, że powiedział "nie" Europie, niech się zastanowią: bo to Europa powiedziała "nie" żądaniom Wielkiej Brytanii. Na pewno więc będzie jakiś moment przemyślenia w Londynie.

To jest początek odsuwania się od różnych spraw. Dlatego że to nowe porozumienie międzyrządowe też będzie miało wpływ na to, jak ten rynek wewnętrzny będzie funkcjonował, to nie jest czysto finansowy obszar. To będzie miało wpływ na polityki gospodarcze. Pozostanie na zewnątrz to będzie odchodzenie od rynku wewnętrznego, z którego Wielka Brytania była zawsze dumna, jako z osiągnięcia europejskiego. Więc nie wykluczyłabym jakiegoś przemyślenia sytuacji.

Zapytam o politykę spójności. Myślę, że wiele osób zastanawia się, czy zapisane dla nas w projekcie budżetu środki ocaleją?

Jesteśmy właściwie na początku negocjacji budżetowych na ten okres 2014-2020. Trudno być prorokiem. Co do jednego można być pewnym. Ta polityka, jako polityka inwestycyjna, wyzwalająca potencjał rozwojowy, wzrostowy, zwiększająca zatrudnienie, budująca konkurencyjność, jest polityką, której Europa będzie w najbliższych latach bardzo potrzebowała, żeby wyjść z kryzysu, żeby budować konkurencyjność globalną.

Ta polityka będzie bardzo potrzebna. Ile będzie środków na politykę spójności, będzie zależało od tego, jak duży będzie budżet. Mam wrażenie dzisiaj, że te państwa członkowskie, które chcą ograniczyć przyszły budżet, mają świadomość, że to są inwestycje publiczne, a ich bardzo potrzebujemy w Europie, szczególnie takich inwestycji, które budują Europę nowoczesną, opartą na innowacyjności, lepiej skomunikowaną jeśli chodzi o transport, połączenia energetyczne.

Temu wszystkiemu polityka spójności służy. Mam nadzieję, że uda się utrzymać ten rytm, który wprowadziła do negocjacji polska prezydencja. Bez względu na to, jaki budżet będzie, Polska będzie największym odbiorcą nadal, to wynika z naszych rozmiarów i z niestety ciągle jeszcze dość niskiego poziomu rozwoju w zestawieniu z najbardziej rozwiniętymi krajami UE.

Czy te środki mogą być na tym poziomie, który obiecał rząd w kampanii – 300 mld złotych?

300 mld złotych… Jest propozycja komisji, jest propozycja parlamentu jeszcze większa niż propozycja komisji. Na ogół jest tak, że państwa członkowskie trochę obniżają te propozycje. Wykluczyć tego też nie można. Jeśli uda się osiągnąć coś „w okolicy”, to jak najbardziej realne. Trzeba będzie na pewno dobrych negocjacji. Polska jest bardzo dobrze przygotowana. Mamy świetną minister od spraw polityki spójności. Ja też, jako przewodnicząca komisji do spraw polityki spójności, pilnuję tego wszystkiego, więc mam nadzieję, że uda się tych inwestycji załatwić dla Polski, może nie tyle ile trzeba, bo potrzeby są dużo większe, ale tyle, żeby rzeczywiście Polska mogła się dalej się modernizować i rozwijać.

Rozmawiała Agnieszka Kamińska, portal polskieradio.pl

Czytaj także:

Komentarze:

Zaloguj się, nie będziesz musiał wpisywac kodu obrazkowego!
Skomentuj
7 komentarzy
  1. l
    (gość) 2012-03-30 19:23:21
    ćpają?mówiąremier obrońca POligłupa?-stołków -kolesi władzy?,a nie wiekszości społeczeństwa,które 90% domaga się REFERENDUM olewa je -czemu przed wyborami nie mówiło o tym -bo sam się przyznał ,że przegrałby wybory gdyby mówił o tym przed WYBORAMI -czy to nie HIPOKRYZJA?,cynizm?,obłuda, ... . Zatem premier nie ma prawa wprowadzać podniesienia wieku emerytalnego-dla UTRZYMANIA SWOJEJ WŁADZY i rozkradania naszego majątku społecznego (za 3 mld,a póżniej odkupienie za 17 mld, ...-czy paranoja?) , rozkradanie pieniędzy z ZUS.OFE, .... . (NIE)rząd PO,PSL do DYMISJI. DOŚC MATACZENIA,KŁAMSTW, ... premier nie słucha społeczeństwa ,boi się go nawet nie pozwolił przedstawicieli SOLIDARNOŚCI WPUŚCIĆ DO SEJMU na DEBATĘ -nazwał ich PĘTAKAMI -to ŁAMANIE DEMOKRACJI -TOTALITARYZM?Czy obrażanie przez premiera ludzi w sejmie się ZAKOŃCZY? Chamstwo, arogancja, ... (nie)rządu PO,PSL.Premier złamał sam USTALONĄ umowę z solidarnością o PŁACY MINIMALNEJ, ... . wypowiedzi Rosatiego to wielka manipulacja dizonaura aparatczyka PRL-u?,wykształconego przez WUML?.Rosati KŁAMIE -raz mówi,że deficyt ZUS wynosi:45 mld,drugi raz 70 mld,innymrazem 90 mld - w zależnosci od tegoczy:chwali rząd -czy chce straszyć ludzi.O władzę trzeba bić się na własną odpowiedzialność.Awanturnictwo ,skrajna,iluzja,hipokryzja,cynizm,kłamstwa,matactwa, ... NIEODPOWIEDZIALNOŚC (nie)rzadu? reforma z pod GIEMNEJ GWIAZDY.Największy SKANDAL,... ODWAGI panie premierze POTRZEBA przy PODEJMOWANIU DOBRYCH REFORM,a nie BUBLI i TYLKO cząstkowych reform niewiele PRZYNOSZĄCYCH KORZYSCI SPOŁECZEŃSTWU,ale GŁÓWNIE TYLKO WASKIEJ GRUPIE BIZNESMENÓW,KOLESIOM,dziennikarzom, ... .PR poza sejmem.Dla ludzi ta reforma jest BARDZO BOLESNA,a rząd NIEPRZYGOTOWANY jak zwykle ,brak rozmów ze społeczeństwem, CIĄGŁE ignorowanie ich ZDANIA -rząd TYLKO tworzy kolejne BUBLE USTAW.A mówienie ,że to nie dotyczy naszej młodzieży jest KŁAMSTWEM-bo będą oni musieli pracować do emerytury do 67 roku życia,więc po co KŁAMAĆ i mataczyć?
  2. a
    (gość) 2012-02-02 19:23:42
    Polska w Unii trzech prędkości? Kraje, które utworzą tą nową Unię pierwszej prędkości, opartą na strefie euro już nie będą czuły solidarności z całą resztą. - piszą:Tusk naiwny polityk,do KITU,nie odgrywa żadnej roli w UE,totalna KLAPA,po EMFORII przyszedł czas na KUBEŁ ZIMNEJ WODY!!! dla Tuska!!!!,miesza,banały, kłamie?-czy nie wie co mówi?-już twierdził,że Polska wejdzie do UE w 2011r.(Kaczyńki go za to ZRUGAŁ(uważał ,że jest to możliwe dopiero 2015 r. lub póżniej),że to niemożliwe-to Tusk go za to PONIŻYŁ w SEJMIE,że się na niczm nie ZNA -zatem premier TUSK powinien przeprosić premiera J.KACZYŃSKIEGO.Polska staje się państwem GORSZYM dzieki polityce premiera ,który jest "OLEWANY" w UE. TOTALNA KLAPA żle prowadzonej politeki-ciągłej ULEGŁOŚCI w stosunku do UE!!! - musiała być "ZLEKCYWAZONA" ta uległość. Kraj,który się nie "szanuje" - NIE może być TRAKTOWANY POWAŻNIE!!!! POligłupy do dymisji!!! to komedia!!!, CYRK!!! Nieudolny premier?,czy się często myli?Tusk po szczycie "bez satysfakcji",W negocjacjach ustalono, że kraje spoza eurogrupy nie będą uczestniczyć we wszystkich jej spotkaniach. Umowa znacznie ogranicza jednak spotkania organizowane wyłącznie w gronie 17-stki - zgodnie z nią kraje spoza strefy euro będą dopraszane na tematyczne szczytu eurolandu dotyczące na przykład konkurencyjności, czy zatrudnienia, oraz przynajmniej raz w roku na szczyty dotyczące wdrażania paktu fiskalnego. Natomiast rozmowy dotyczące walki z kryzysem zadłużenia będą ograniczone do przywódców strefy euro. Polska przyjmuje jakieś zobowiązania, tak naprawdę nie wiadomo po co -chodzi jedynie o to, by nasz kraj wyłożył pieniądze na ratowanie Grecji.Poczucie wspólnoty za 6 czy 7 mld euro to dość droga inwestycja - iluzoryczna. - można kupić za pieniądze swój udział w podejmowaniu decyzji, ale kluczowe sprawy będą bez Polski.Dziś już wiemy, że pakt fiskalny jest bez sensu - powiedział Sasin, że wolałby, aby Polska kierowała się narodowym interesem.Tusk jest nieszczęściem.Tragedia
  3. kyk
    (gość) 2012-01-30 19:59:43
    AFERA GONI AFERĘ W PObolszewi? czy dalej będzie ukrywany prawdziwy dług POLSKI przed UE ?Wiekszy niż w Grecji? Nikt tak nie ignoruje ludzi i ZADŁUŻA POLAKÓW , jak ten (nie)rząd(Śniadek). Byliśmy cały czas okłamywani , że jesteśmy ZIELONĄ WYSPĄ,a teraz okazało się ,że tylko CZERWONĄ.Rządy PO i PSL to STRACONY CZAS-NIC nie robią:rząd,premier,posły, zachowują się jak SPECJALISCI mętnej wody , niekompetencji , cynizmu , hipokryzji,bezczelnej walki politycznej,napaści,plotek, matactw,obwiniania za porażeki rządu, ...(przy pomcy mediów i zapraszanych gości nieprzychylnych PIS-owi) wobec Kaczyńskiego oraz około 6 ml. jego zwolenników- WYBORCÓW PIS-u -przypomina to definicję obłędu wg premiera? Przyjdzie zapłacić premierowi za : OFE , stocznię , za tragedię Smoleńską,służbę zdrowia,koleje , ... , anarchię, totalitaryzm(Staniszkis)? osiągnięcia (NIE)rządu-totalna kompromitacja,ściema ,pijar,... ,OFE -to PIENIĄDZE na przyszłe EMERYTURY,a ich zabranie to SKANDAL-PIENIADZE WIRTUALNE,które RZĄD jak wszyskie inne ROZPUŚCI i oszuka PRZYSZŁYCH EMERYTÓW , manipulacja danymi,lepiej ZROBIĆ W NOWYM RZĄDZIE PRAWDZIWE REFORMY,których pański rząd przez 4 lata unikał(OBIECYWAŁ,a MOŻE PAN KŁAMAŁ?), POWIĘKSZAŁ DŁUG PUBLICZNY PRZEZ ZATRUDNIENIE 100000 urzędników,zwiększał płace, dawał wysokie premie,nagrody nawet do 50000 zł. urzędnikom,marszałkom,premierowi,prezydentowi ,... , kupował samochody,...Na dłuższą metę finanse publiczne są niestabilne. Jeśli przyjąć, że w tym roku wartość polskiego PKB wzrośnie do 1,35 bln zł i że całkowity dług publiczny przekroczy 3 bln zł, to łatwo obliczyć, że statystyczny Polak jest już zadłużony na ok. 80 tys zł, czyli na wysokość swoich dwuletnich zarobków. A co z:długami samorządów: różne obligacje,kredyty,nieoplacone inwestycje,niespłacone zobowiązania?,rozdawnictwo orderów białych zwiększające dodatki do emerytur,darowanie długów szpitalom przekształtającym się na sp. z O.O ... ,aby ZEPCHNĄĆ ODPOWIEDZIALNOŚĆ i UTRZYMANIE na SAMORZĄDY, ...
  4. p
    (gość) 2012-01-27 12:33:32
    TOTALNA KLAPA (nie)RZĄDU (PO,PSL)-KOLEJNY BUBEL -Premier,minister,marszałek do DYMISJI? - internauci:"Urzędnik państwowy, minister w rządzie, napuszcza obywateli przeciw obywatelom - dajcie po ryju lekarzom jak Wam wypisują złe recepty! Niebywałe! - pisze na blogu Janusz Palikot we wpisie zatytułowanym "Skur... Graś" Palikot krytykuje Pawła Grasia za jego stanowisko ws. recept na leki refundowane. Gdy Dorn chciał lekarzy wziąć w kamasze, to media na niego napadły jakby łamał ustrój, a Grasiowi, no bo to Platforma, wszystko uchodzi na sucho! Rząd uchwalił beznadziejne prawo, złą ustawę, ale to jest prawo! Jednak nie dla Tuska! Tuskowi wolno więcej - zawieszam prawo! Kary dla lekarzy nie będą nakładane!! Niebywałe!! Doprawdy, to pełzające państwo totalitarne! Tak być nie może! - napisał Palikot.","Jaki naiwny tytuł - politycy nie byli zgodni. Wszyscy byli zgodni poza Halickim i PSLowcem. Można zaklinać rzeczywistość, ale tylko głupiec będzie to robił. Halicki udaje że nie wie kto szantażuje - arogancki rząd pacjentów lekarzy i aptekarzy czy jak twierdzi Halicki - lekarze, którzy nie chcą brać na siebie skutków złej ustawy." ,"Chyba jednak p. Premier uznał, że drugie dno protestu lekarzy nie wyjdzie na jaw, a tymczasem już wszyscy wiedzą, że występuje tam p. Krauze w roli głównej.Znowu się potwierdza, że jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze, wstyd Panie Premierze. " ," -KIEDY RZĄD i pseudo- dzienikarze(media) się OPAMIĘTAJĄ , PRZEPROSZĄ SPOŁECZEŃSTWO i przestaną z NIM WALCZYĆ? Czy w PO,PSL WSZYSTKO JEST TYLKO POlityczne? - czy ZACZNĄ MYŚLEĆ i zaczną działać ZGODNIE Z PRAWEM i DEMOKRACJĄ ??? - zamiast STRASZYĆ , DZIELIĆ i SKŁUCAĆ społeczeństwo.Skoro problem stanowi ART.48 to niech rząd go zmieni w formie poprawki,a nie dalej WALCZY z :lekarzami, aptekarzami, pacjentami,... .Czy nie lepiej PRZYZNAĆ się do BŁEDU? (nie)rząd do dymisji -dość błazenady,cyrku,hipokryzji, KŁAMSTW,...
  5. q
    (gość) 2012-01-20 18:36:55
    mówią i piszą: TYLKO KOMISJA MIĘDZYNARODOWA WYJAŚNI WSZYSTKIE PRZYCZYNY TRAGEDI SMOLEŃSKIEJ.POligłupy dalej "BIJĄ PIANĘ" - Kto podpisał pismo,że Rosja odda nam :oryginały czarnych skrzynek,samolot,jakie jeszcze dokumenty zostaną zwrócone POLSCE dopiero po zakończeniu przez nich dochodzenia sądowego(premier?,Miler?,kto jeszcze?)-(nie)rząd nie prowadzi diologu ze społeczeństwem-już ono nie wierzy rządowi,komisji Milera,prokuraturze wojskowej- więc NIE MA po co jej WZNAWIAĆ-raczej powinna się tym zjąć komisja Macierewicza.AFERA GONI AFERĘ,BUBLE USTAWOWE, TOTALNY BAJZEL, PORAŻKA PREZYDENCJI, ... - mówią i piszą :pracuje 3 dni w tygodniu-wylatuje do GDAŃSKA w piątek ,a wraca w poniedziałek po południu i jeszcze CHCE URLOP w pełnym wymiarze? Żaden premier tak się nie OBIJAŁ,a pobiera CAŁĄ PŁACĘ-zamiast 2/3 ?,a może mniej ? - czy nie powinien częściowo płacić za"DROGIE PRZELOTY"? - przecież to nasze pieniądze.Premier nie prowadza zapowiadanych reform,tylko"obiecanki". Ciągłe skłócanie różnych grup społecznych przez (nie)rząd (PO,PSL). Wstyd porównywać się z pracowitym premierem J.KACZYŃSKIM !!! Gen. Parulski powinien NATYCHMIAST zostać ODWOŁANY ze stanowiska - dość anarchi.Myślimy,że prezydent i premier staną na "WYSOKOŚCI ZADANIA" i szybko odwołają gen.Parulskiego. Społeczeńtwo domaga się UPUBLICZNIENIA zdjęć z amerykańskiego(nie tylko ...) SATELITY w internecie.Czemu nie są dołączone do raportu Milera?(Europoseł o Millerze: ściemniał, cyniczny drań-Przerażenie ogarnia, że taki człowiek zajmował się wyjaśnieniem Smoleńskiej tragedi. Na oczach całego ŚWIATA w dalszym ciągu niszczy się GŁÓWNY DOWÓD -SAMOLOT. Zbyt powolne prace dotyczące WYJAŚNIENIA tragedi Smoleńskiej.Seremet NIEWYGODNY dla premiera i prezydenta - bo wciąż stara się PRZYŚPIESZYĆ WYJAŚNIENIE NAJWIĘKSZJ TRAGEDI oraz ŚMIE ją poruszć w mediach.
  6. z
    (gość) 2012-01-20 15:08:29
    ćpają?TYLKO KOMISJA MIĘDZYNARODOWA WYJAŚNI WSZYSTKIE PRZYCZYNY TRAGEDI SMOLEŃSKIEJ. Co myślisz o wierszu MARKA? "Marek Gajowniczek Nakazem milczenia straszą nas psubraty. Zakazany Smoleńsk! Zabroniony Katyń! Zabronione wszelkie o zbrodni szemranie! Rząd nakazał służbom wielkie lutowanie. W ołowianych trumnach pragną zamknąć wszystko. Wystawić na żarty i na pośmiewisko. Zamknąć w psychiatryku, lub zakopać w dole. Zabroniony Katyń! Zakazany Smoleńsk! Świat popiera władzę i nasze elity. Utajniono wszystkie zdjęcia z satelity. Zwracać nasz samolot będą nam na raty. Zakazany Smoleńsk! Zabroniony Katyń! Pomnika nie będzie – wystarczy tablica. Nie wolno zapalać zniczy na ulicach. Nie mogą wywieszać plakatów kibole. Zabroniony Katyń! Zakazany Smoleńsk! Nie usłyszysz w radiu, nie przeczytasz w prasie. Myślą, że o wszystkim już zapomnieć da się. O tym, co przed rokiem, o tym co przed laty. Zakazany Smoleńsk! Zabroniony Katyń! Historio komuny! Stara prostytutko! Nie licz, że w Narodzie pamięć mamy krótką! Że czas przekreślimy na okrągłym stole. Zaciąży ci Katyń! Rozwali cię Smoleńsk! " -mówią-tylko w mediach ludzie o "STALINOWSKICH" poglądach ZAMIAST PRZEPROSIĆ Gen.BŁASIKA,pilotów i ich RODZINY za kłamstwa MAKU i w raporcie Milera po NOWYCH danych z prokuratury dalej wbrew "ZDROWEMU ROZSĄDKOWI" opluwają dalej TYCH ludzi-nie mają "HONORU" jak E.KLICH,który od razu PRZEPROSIŁ za BŁĘDNE i NIEGODZIWE oskarżenia.Czego się boją POligłupy?(po,psl,sld,rp)? Gdzie prezydent,premier,...?Kiedy przeproszą rodziny tragedi smoleńskiej i PRZYWRÓCĄ UTRACNĄ godność i HONOR gen.Błasikowi,pilotom(nie popełnili żadnego zarzucanego im błędu).Czy Milerem zajmie się prokuratura w świetle nowych dowodów?Kancelaria premiera utrudniała"utrudniała kontrolę(NIK).Kto podpisał pismo,że Rosja odda nam :oryginały czarnych skrzynek,samolot,jakie jeszcze dokumenty zostaną zwrócone POLSCE dopiero po zakończeniu przez nich dochodzenia sądowego(premier?,Miler,?Rzad nie prowadzi diologu za społeczeństwem...bajzel.
  7. zdecydowany
    (gość) 2011-12-20 09:28:12
    zabraklo waznego pytania : czy pani Hübner czuje sie bardziej Niemka, czy Polka ?

Powiedzieli w Polskim Radiu