Wiadomości

Putin może nie dokończyć kadencji

05.03.2012 14:12
Ciężko mówić o czwartej kadencji Władimira Putina, a i obecna obarczona jest dużym ryzykiem. Jeśli obecna ekipa chce utrzymać się przy władzy, musi myśleć o nowym kandydacie – zauważa analityk PISM Jarosław Ćwiek-Karpowicz.
Władimir Putin ze łzami w oczach na placu Maneżowym wieczorem po wyborach
Władimir Putin ze łzami w oczach na placu Maneżowym wieczorem po wyborachFoto: fot.PAP/EPA/YURI KOCHETKOV
Posłuchaj
00'43 Jarosław Ćwiek-Karpowicz (analityk PISM) o relacjach Rosji i Polski

Władimir Putin wygrał wybory w pierwszej turze i po raz trzeci będzie prezydentem Rosji. Jednak przy niekorzystnym dla niego splocie sytuacji, może się zdarzyć, że tej kadencji nie dokończy. – Jeśli Rosję dotknie poważny kryzys gospodarczy, jeśli zmiany cen na rynkach surowcowych spowodują, że Rosja będzie musiała obniżyć wydatki budżetowe i na to nałoży się duże niezadowolenie społeczne – to fala niezadowolenia może spowodować nieprzewidziane działania ze strony władz Rosji - zauważa analityk Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych Jarosław Ćwiek-Karpowicz.

Przerwanie kadencji jest na razie czymś trudno wyobrażalnym, ale tak czy inaczej, wcześniej czy później musi pojawić się nowy kandydat.  - Paradoks polega na tym, że to Putin cieszy się popularnością pozwalającą na sprawowanie władzy, a rządzącemu obozowi nie udało się wykreować kandydata, który mógłby przejąć po nim schedę – zauważa analityk. - Wynika to m.in. z tego, że elita nie ma do siebie nawzajem zaufania, jeśli chodzi o podział zysków i nie jest w stanie obdarzyć zaufaniem nikogo innego niż Putina. Z drugiej strony, przez działania ograniczające aktywność polityczną, nikt inny nie wydaje się samym Rosjanom interesującą kandydaturą – dodał Jarosław Ćwiek-Karpowicz. Jego zdaniem ten problem będzie narastał, co też wskazuje na szanse demokratyzacji, bo rola lidera może przypaść innym osobom.

fot.
fot. PAP/EPA/YUTI KOCHETKOV

 

Z opozycją będzie dialog pozorowany

 

W ocenie Jarosława Ćwieka-Karpowicza, władza tym razem nie zdecyduje się na rozwiązanie siłowe wobec opozycji, tak jak to było wcześniej przed 2011 rokiem. Prawdopodobnie Kreml będzie prowadził z opozycją tzw. dialog pozorowany. Z drugiej strony będą punktowe ataki na opozycję, część liderów ruchów społecznych czy opozycyjnych będzie na przykład dyskredytowana, będzie ograniczana działalność organizacji, swoboda wypowiadania się. Część aktywnych osób władze na Kremlu mogą starać się włączyć do swoich struktur, a nawet do rządu, który prawdopodobnie będzie się tworzył w maju.

Analityk PISM zauważył, że władzy nie zależy na jeszcze głębszym pogorszeniu wizerunku Rosji, choćby dlatego, że to ma niekorzystny wpływ na inwestycje, których Rosja po kryzysie lat 2008-2009 bardzo łaknie.

- Kryzys przed kilku lat, który doprowadził do ucieczki kapitałów z Rosji, spowodował ocieplenie relacji z Polską i z kilkoma innymi państwami Unii, z którymi Rosja wcześniej nie utrzymywała bliskich kontaktów: na przykład z Wielką Brytanią i ze Szwecją – przypomina.

Co więcej, demonstracje po wyborach prawdopodobnie nie będą teraz trwały tak długo, jak po parlamentarnych – ocenia analityk. Partia Jedna Rosja cieszy się znacznie mniejszym poparciem, niż Putin.

Może się zdarzyć i tak, że oligarchowie, którzy do tej pory popierali Jedną Rosję, mogą być zainteresowani tym, żeby zabezpieczyć na wszelki wypadek część kapitału i inwestować w niektórych przedstawicieli opozycj. Możliwe że nie będą popierać już tylko partii Władimira Putina – prognozuje Jarosław Ćwiek-Karpowicz. Wiele zależy od postawy rosyjskiej elity i społeczeństwa.

Władimir
Władimir Putin przemawia na placu Maneżowym, PAP/EPA/ALEXEI NIKOLSKY

 

Spięcia na linii Moskwa-Waszyngton, koniec resetu

 

W polityce zagranicznej można spodziewać się głównie kontynuacji – uważa analityk. Zmiany zapewne pojawią się w relacjach ze Stanami Zjednoczonymi,  tu kurs może ulec zaostrzeniu. – Coraz więcej jest punktów spornych, na przykład Syria, Iran. Z drugiej strony Barack Obama faworyzował Dmitrija Miedwiediewa, a o Władimirze Putinie wypowiadał się krytycznie w czasie kampanii – zauważa Jarosław Ćwiek-Karpowicz.  Z kolei Władimir Putin oskarżał Waszyngton o ingerencję w wewnętrzne sprawy Rosji.

Analityk przypomina, że kiedy Dmitrij Miedwiediew doszedł do władzy, Moskwie zależało na współdziałaniu. Teraz obszarów współpracy jest coraz mniej - zauważa analityk – były to Iran, Afganistan, ale teraz interesy się rozchodzą. Należy spodziewać się końca resetu.

 

Polska: stare problemy pozostaną bez rozwiązania

 

Większym zmianom nie ulegną za to relacje Rosji z Unią Europejską – wynika to z faktu, że Rosja potrzebuje zagranicznych inwestycji - mówi ekspert PISM.  Podobnie, jak ocenia, nie ulegną zmianie relacje z Polską. Rosja, jak dodaje, będzie dbała o to, by utrzymywać relacje na najwyższych szczeblach. - Będziemy mieli do czynienia z  normalizacją, ale bez rozwiązania poważnych problemów, w tym historycznych, kwestii Katynia – zaznacza.

Fałszerstwa
Fałszerstwa w Dagestanie: kilka osób wrzucało do urn paczki kart, źr. YouTube

 

Czy gospodarka Rosji wytrzyma?

Obecnie cena ropy jest bardzo wysoka i budżet Rosji może funkcjonować – ocenia Jarosław Ćwiek-Karpowicz. - Cena ropy jednak nie przekłada się już w prosty sposób na sukces gospodarczy. Wcześniej można było w łatwy sposób obliczyć, o ile wzrasta rosyjski PKB, teraz wzrost ceny ropy nie przekłada się na wzrost gospodarczy. Wahnięcie w dół może spowodować powrót sytuacji z 2009 roku, kiedy rosyjski budżet odnotował olbrzymi deficyt, a PKB zmniejszył się o 8 proc. Gospodarka mogłaby bardzo dotkliwie odczuć taką sytuację, tym bardziej, że rezerwy zaoszczędzone w  okresie boomu kurczą się – powiedział.

Z kolei nie ma wielkich szans na napływ nowych inwestycji, ze względu na niekorzystny wizerunek Władimira Putina i rosyjskich władz.

Jak zaznacza Ćwiek-Karpowicz, wcześniej Rosja posiadała monopol na rozwój sektora gazowego, jedna czwarta wszystkich światowych zapasów gazu znajdowała się w Rosji, a teraz wraz z odkryciem nowych złóż, technologii skraplania gazu, większym urynkowieniem tego sektora, Rosja przestaje być tak atrakcyjna. Dodaje, że Rosja nie inwestuje też dostatecznie w swoje pola węglowodorowe – szacuje się, że musiałaby rocznie wzmocnić je kwotą 60 mld dolarów, gdyby chciała wypełnić wszystkie swoje zobowiązania.

Polityka Putina, która na początku 21 wieku przyniosła Rosji dobrobyt, teraz już nie działa – podsumowuje analityk. Dlatego będzie narastało niezadowolenie społeczne i też z drugiej strony Rosja nie będzie prowadziła polityki ofensywnej wobec innych państw.

Czy Zachód zacznie w tej kadencji zwracać uwagę na łamanie praw człowieka w Rosji, porzucając często stosowane wobec Kremla podwójne standardy? – Wraz z osłabieniem pozycji Rosji na rynku surowcowym, możemy obserwować mniejsze zainteresowanie państw europejskich ścisłą współpracą gospodarczą z Rosją, coraz więcej państw zwraca uwagę na łamanie praw człowieka - mówi Jarosław Ćwiek-Karpowicz. Jak dodaje, na przykład oswobodzenie Michaiła Chodorkowskiego miałoby duże znaczenie dla życia politycznego w Rosji  - nawet jeśli na razie deklaruje on tylko działalność społeczno- charytatywną.

 

 

(redakcja Agnieszka Kamińska)

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Putin: wygrałem w otwartej i uczciwej walce

04.03.2012 21:45
Władimir Putin przyszedł na plac Maneżowy razem z prezydentem Dmitrijem Miedwiediewem. Na zbliżeniach telewizyjnych widać było, że miał łzy w oczach.
Putin: wygrałem w otwartej i uczciwej walce
Foto: fot. PAP/EPA/YURY KOCHETKOV
Posłuchaj
01'02 Relacja Macieja Jastrzębskiego z Moskwy (IAR)

Władimir Putin oświadczył na wiecu swoich stronników w centrum Moskwy, że wygrał niedzielne wybory prezydenckie w Rosji w otwartej i uczciwej walce. Zarzucił swoim oponentom, że stawiają sobie za cel zburzenie państwa i uzurpację władzy.

Według policji zwycięstwo wyborcze premiera świętuje na placu Maneżowym ponad 70 tys. osób.

Putin podziękował wszystkim obywatelom, którzy wzięli udział w wyborach. - Dziękuje wszystkim, którzy powiedzieli „tak" wielkiej Rosji. Obiecywałem, że wygramy i wygraliśmy - powiedział i dodał:

Wybory uznał za „test z politycznej dojrzałości, samodzielności i niezależności". - Pokazaliśmy, że nikt rzeczywiście nie może nam niczego narzucić. Nikt i niczego. Pokazaliśmy, że nasi ludzie rzeczywiście potrafią bez trudu odróżnić dążenie do odnowy od politycznych prowokacji, które mają tylko jeden cel - zburzenie państwa i uzurpację władz - oznajmił.

- To zwycięstwo jest potrzebne naszemu krajowi. Jest potrzebne każdemu z nas. I zwycięstwa tego nikomu nie oddamy – oznajmił Dmtrij Miedwiediew.

Według cząstkowych danych, przekazywanych przez Centralną Komisję Wyborczą, Putin, obecnego szefa rosyjskiego rządu, poparło ponad 63 procent wyborców.

Przeciwnicy szefa rządu swoją akcję zaplanowali na poniedziałek - zbiorą się wieczorem na placu Aleksandra Puszkina. Organizatorzy zapowiadają udział ponad 10 tys. ludzi.


PAP, IAR, agkm

Wybory prezydenckie w Rosji: relacja na żywo >>>

Zobacz galerię: DZIEŃ NA ZDJĘCIACH>>>

Czytaj także

Cerkiew: naród pokazał, że nie jest bydłem

05.03.2012 11:45
Cerkiew prawosławna w Rosji komunikuje zadowolenie z powrotu Władimira Putina do władzy.
Cerkiew: naród pokazał, że nie jest bydłem
Foto: Wikipedia/Vitt Guziy
Posłuchaj
00'39 Relacja Macieja Jastrzębskiego z Moskwy (IAR)

Zwycięstwo wyborcze Władimira Putina pokazało, że "naród nie jest jak bezmyślne bydło" - powiedział przedstawiciel Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej do spraw kontaktów ze społeczeństwem, Wsiewołod Czaplin.

W jego opinii, wyniki niedzielnego głosowania świadczą o mądrości Rosjan i ich trosce o przyszłość kraju. Duchowny jest zdania, że obywatele doskonale potrafili odróżnić w słowach polityków prawdę od kłamstwa. Dał też do zrozumienia, że opozycja działała pod dyktando ludzi, którzy "nie życzą Rosji dobrze". Zdaniem Wsiewołoda Czaplina, Rosjanie muszą uniknąć rewolucji i iść drogą pokojowego rozwoju. - Taką drogę właśnie wybraliśmy - dodał duchowny.

Rosyjscy politolodzy nie wpadają tymczasem w zachwyt z powodu wyborczego zwycięstwa Władimira Putina i zauważają, że Rosjanie są w emocjach politycznych bardzo rozchwiani. W opinii szefa Fundacji Efektywnej Polityki Gleba Pawłowskiego, przyszłość Rosji zależy od tego, czy zwolennicy i przeciwnicy Putina będą potrafili znaleźć wspólny język.

IAR, agkm

Zobacz galerię: DZIEŃ NA ZDJĘCIACH >>

Wybory prezydenckie w Rosji: relacja na żywo >>>

Czytaj także

Do urn wrzucano całe paczki. Fałszerstwa w Rosji (wideo)

05.03.2012 12:31
Organizacje monitorujące przebieg wyborów prezydenckich w Rosji zarejestrowały kilka tysięcy przypadków naruszenia prawa.
Fałszerstwa w Dagestanie: kilka osób wrzucało do urn paczki kart, źr. YouTube
Fałszerstwa w Dagestanie: kilka osób wrzucało do urn paczki kart, źr. YouTubeFoto: źr. YouTube
Posłuchaj
00'45 Relacja Macieja Jastrzębskiego z Moskwy (IAR)

Według oficjalnych wyników wybory zdecydowanie wygrał premier Władimir Putin, na którego według wyników cząstkowych z prawie 99 obwodów zagłosowało prawie 64 procent Rosjan.

Tymczasem niezależna organizacja "Gołos" na podstawie własnych badań twierdzi, że Władimira Putina poparło zaledwie 51 do 52 procent głosujących. Ta sama organizacja zarejestrowała ponad 5 tysięcy przypadków fałszerstw.

Podobnymi danymi dysponuje grupa internautów związana z projektem blogera Aleksieja Nawalnego "RosWybory".

Bardzo ciekawe nagranie zarejestrowała kamera internetowa w Dagestanie: tam całe paczki kart do głosowania wrzucało do urn kilka osób.

 

Zobacz galerię: DZIEŃ NA ZDJĘCIACH >>

Wybory prezydenckie w Rosji: relacja na żywo >>>

 

Zdaniem Darii Mitiny, politolog związanej z opozycyjnym Frontem Lewicowym, uczciwość podczas liczenia głosów i w procesie głosowania nie ma żadnego znaczenia. W jej opinii wybory i tak są nieuczciwe. Wyniki niedzielnego głosowania uznali dwa kontrkandydaci Putina: Władimir Żyrinowski i Siergiej Mironow. Nie uznają ich Giennadij Ziuganow i Michaił Prochorow.

agkm, IAR, Twitter

Czytaj także

Cuda nad urną: fałszerstwa wyborcze w Rosji (wideo)

06.03.2012 12:06
Sposobów fałszerstw wyborczych w Rosji jest wiele: karuzele, przenośne urny, nowi wyborcy. W sieci krąży całe mnóstwo filmów z lokali wyborczych, dokumentujących nadużycia w Rosji.
Cuda nad urną: fałszerstwa wyborcze w Rosji (wideo)
Foto: źr. YouTube

Film z lokalu wyborczego z Dagestanu jest chyba najczęściej pokazywanym przykładem fałszerstw na niezależnych rosyjskich i zagranicznych portalach. Takich filmów jest sporo, także z innych republik kaukaskich. Tutaj bez większego skrępowania kilku mężczyzn wrzuca do urn całe pliki kart do głosowania.

 

 

 

 

 

Często opisywane są karuzele wyborcze. Tak zwane „karuzelszczyki” wożone są autokarami od jednego lokalu wyborczego do drugiego.

 

 

 

Karuzelszczyków" pokazuje też na swoim blogu działacz Aleksiej Nawalny:

 

 

Z kolei w Tule były problemy z urnami przenośnymi. Pracownicy komisji jeździli z nimi samochodami po mieście i odwiedzali wyborców. Jak pisze „Nowaja Gazeta”, wypełnienie jednej karty trwało średnio 30 sekund, a wszyscy głosowali za Władimirem Putinem.

 

 

 

W Stroginie dopisano do spisu wyborców 6000 osób tuż przed wyborami. Zrobiono to na podstawie wniosków, tymczasem każdy wyborca powinien zgłosić się osobiście z paszportem w ręce. O tej sprawie pisze "Nowaja Gazeta".

 


Opisywano też przypadki, gdy obywatel nie mógł głosować - bo zrobił to za niego ktoś inny.

 

 

 

W Czeczenii i innych republikach północnokaukaskich, gdzie nastroje przeciw Władimirowi Putinowi są bardzo silne, frekwencja zbliżała się do 100 procent, podobnie poparcie dla Władimira Putina. W Czeczenii na przykład, według oficjalnych danych, na Putina głosowało 99 procent mieszkańców.

Według organizacji zajmujących się monitorowaniem wyborów -  RosWybory i Gołos - zgłoszono przypadki kilku tysięcy fałszerstw wyborczych.

agkm