Protest rodziców niepełnosprawnych dzieci

IAR
Tomasz Owsiński 24.05.2012
Kancelaria premiera
Kancelaria premiera, foto: Laleczki/CC/Wikipedia

Rodzice dzieci niepełnosprawnych chcą spotkania z premierem. Jeżeli szef rządu do nich nie wyjdzie będą protestować w czasie Euro.

Przed kancelarią premiera trwa protest rodziców dzieci niepełnosprawnych, które wymagają 24-godzinnej opieki. Chcą wyższych uposażeń, bo dotychczasowe niespełna 700 złotych, jak mówią na nic nie starcza.

Protestujący rodzicę chcą uznania opieki nad niepełnosprawnym jako pracę i przyznania im płacy minimalnej. Obecnie rodzic, który zrezygnował z pracy aby opiekować się niepełnosprawnym dzieckiem otrzymuje 520 złotych zapomogi i 153 zasiłku na dziecko. Za te pieniądze nie da się przeżyć i opiekować niepełnosprawnym - zaznacza Iwona Hartwich matka 17-letniego Jakuba chorego na dziecięce porażenie mózgowe. Jak dodaje, dzieci, które są chore od urodzenia na porażenie mózgowe, zespół Downa, ciężko upośledzone nigdy nie będą samodzielne, a ich rodzice muszą zrezygnować z pracy, żeby się nimi opiekować. Jak dodaje, obecne świadczenia nie wystarczają na nic.

Protestujący chcą rozmawiać z premierem. Do protestujących wyszła pełnomocnik rządu ds. równego traktowania Agnieszka Kozłowska-Rajewicz. Bezskutecznie namawiała do spotkania w Kancelarii Premiera z przedstawicielami Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej.

Protestujący blokowali czasowo ruch przechodząc po przejściu dla pieszych, rozstawili też przed Kancelarią Premiera namiot. Będą w nim dyżurować przez 3 dni. Jeżeli to nie poskutkuje, zapowiadają protest podczas Euro.

to

Komentarze:

sortuj
liczba komentarzy: 0
    Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!

Bądź z nami w kontakcie:

Kryzys ukraiński
serwis specjalny o I wojnie światowej

Powiedzieli w Polskim Radiu

Minister finansów Mateusz Szczurek: pewnie zostanę w ZUS

Minister finansów Mateusz Szczurek: pewnie zostanę w ZUS

- Najważniejsze jest to, jak długo pracujemy i ile odkładamy składek. To będzie miało największy wpływ na nasze przyszłe emerytury. Ja pewnie zostanę w ZUS - mówi w "Sygnałach dnia" w radiowej Jedynce minister finansów Mateusz Szczurek.