X
Aby nas słuchać lub oglądać potrzebujesz najnowszego Adobe Flash Player | Pobierz Flash
POLSKIE RADIO - HISTORIE DOBRZE OPOWIADANE OD 90 LAT
Wiadomości

Sąd: zabił swoją rodzinę ale jest niewinny

24.08.2012
Sąd: zabił swoją rodzinę ale jest niewinny
Foto: Glow Images/East News
Damian Rzeszowski, Polak z wyspy Jersey, oskarżony o zabójstwo sześciu osób został uznany za niepoczytalnego.
Posłuchaj
00'37 Korespondencja Adama Dąbrowskiego (IAR) z Wielkiej Brytanii

Zdaniem brytyjskiego sądu choć, fakt dokonania przez niego zabójstw jest niepodważalny to można mu przypisać najwyżej,  z powodu ograniczonej poczytalności, winę za nieumyślne spowodowanie śmierci.

Biegli orzekli, że 31-letni Polak w momencie popełnienia czynu był "w ciężkiej depresji". Ostatecznie wyrok, z ewentualnym orzeczeniem kary w tej sprawie ma zapaść 29 października.
Do tragedii doszło 14 sierpnia 2011 roku w dniu powrotu Damiana Rzeszowskiego i jego rodziny z urlopu w Polsce. Polak zasztyletował swoją żonę Izabelę, 6-letnią córkę Kingę, 2-letniego syna Kacpra, swojego 56-letniego teścia oraz przyjaciółkę żony i jej córkę.

Media na Wyspach donosiły, że przed tragedią żona Rzeszowskiego przyznała się, że miała romans. Polak miał też grozić, że popełni samobojstwo.

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Jersey: 30-latek zamordował żonę i własne dzieci

16.08.2011
Victoria Crescent, St. Helier, Jersey
Victoria Crescent, St. Helier, JerseyFoto: (fot. PAP/EPA/IAN LE SUEUR)
Polak Damian R. zabił swoją byłą żonę, dwoje dzieci i teścia oraz kobietę i dziecko, którzy nie należeli do rodziny i nie byli Polakami.
Posłuchaj
00'45 Grzegorz Drymer z Londynu (IAR): morderstwa dokonał 30-letni Polak Damian R.

Czytaj więcej o sprawie >>>

Do mediów trafiły opowiadania świadków, którzy sami również o mało nie padli ofiarą mordercy, kiedy chcieli przyjść z pomocą umierającym. Jeden to sąsiad, który zareagował na wołanie o pomoc, drugi akurat przechodził ulicą. Jak twierdzi, obronił się przed ranami przy pomocy plastikowego pachołka drogowego.

>>> Zobacz galerię DZIEŃ NA ZDJĘCIACH <<<

Detektyw Stewart Gull z policji Jersey powiedział na konferencji prasowej, że jeszcze nie przesłuchiwano mordercy, który sam odniósł rany i został poddany operacji w szpitalu w St Helier i otrzymał środki uspokajające. - Jersey to naprawdę bezpieczne miejsce. Ostatnie morderstwo mieliśmy zdaje się w 2004 roku. Przestępczość na wyspie jest bardzo niska i jest to chyba jedno z najbardziej bezpiecznych miejsc w świecie zachodnim - dodał detektyw Gull.

Cała ludność Jersey to około 90 tysięcy ludzi, w tym około cztery tysiące Polaków.

IAR, sm

Czytaj także

Zabójca z Jersey próbował się wcześniej zabić

17.08.2011
Policja na miejscu zbrodni na wyspie Jersey
Policja na miejscu zbrodni na wyspie JerseyFoto: Fot. PAP/EPA/IAN LE SUEUR
Domniemany zabójca sześciu osób z wyspy Jersey niedługo wcześniej został odratowany i wypuszczony ze szpitala po próbie samobójczej bez badania psychologicznego - podały brytyjskie media.
Posłuchaj
00'49 Korespondencja Grzegorza Drymera (IAR) z Londynu

Brytyjskie media, które bardzo dużo miejsca poświęcają masakrze, jaka wydarzyła się w niedzielę na wyspie Jersey, ujawniły że 30-letni Damian R., domniemany zabójca, usiłował wcześniej popełnić samobójstwo. Powodem była zła sytuacja finansowa w jaką wpadł po nieudanej inwestycji w nieruchomość w Nowym Sączu. Dodatkowo, jak podały brytyjskie gazety, żona mężczyzny miała go zdradzać, a małżeństwo się rozpadało.

30-letni Polak wziął wielką dawkę leków, ale został odratowany w szpitalu, z którego następnego dnia go wypuszczono nie poddając ocenie psychologicznej, ani psychiatrycznej. W dniu morderstwa w mieszkaniu Damiana i Izabeli R. w St. Helier przebywała również jej koleżanka - Polka, wraz z córką. Mieszkał tam również ojciec Izabeli R. Wszyscy padli ofiarą mordercy. Jako ostatnia - jego żona, którą zabił na podjeździe przed domem, mimo prób interwencji dwóch sąsiadów. Na koniec Damian R. wielokrotnie ugodził się sam nożem w pierś. Te szczegóły wprawiły w osłupienie mieszkańców Jersey, gdzie ostatnie morderstwo wydarzyło się 6 lat temu.

Policja nie pomogła, zgłosił się psychiatra

Tymczasem pod opiekę psychiatryczną trafiły rodziny ofiar mieszkające w Bydgoszczy. Tamtejsza policja nie zgodziła się na udzielenie pomocy psychologa, który - jak poinformowano - pracuje tylko z potrzebującymi pomocy policjantami. Do pomocy zgłosił się natomiast profesor Aleksander Araszkiewicz, prezez Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego, kierownik katedry Psychiatrii Clegium Medicum UMK w Bydgoszczy

Do tragedii na wyspie Jersey doszło w niedzielę. Damian Rz. miał dopuścić się zabójstwa swojej żony Izabeli Rz., dwojga dzieci Kacpra i Kingi w wieku 18 miesięcy i 6 lat, 55-letniego teścia Marka G., oraz najlepszej przyjaciółki żony 34-letniej Marty de la Haye -także Polki- oraz jej pięcioletniej córeczki Julii z polsko-brytyjskiego małżeństwa.

Po zabójstwie sześciu osób Damian Rz. usiłował popełnić samobójstwo. Groził też sąsiadom, pragnącym przyjść ofiarom z pomocą. Obecnie przebywa w szpitalu w stanie ciężkim. Formalnie ma status aresztowanego.

sg

Czytaj także

Bydgoszcz: pochowano ofiary morderstwa na Jersey

06.10.2011
Bydgoszcz: pochowano ofiary morderstwa na Jersey
Foto: Glow Images/East News
W swoim rodzinnym mieście pochowana została Izabela Rz. z dwójką dzieci (6-letnią Kingą i 2-letnim Kacprem) i jej ojciec Marek G. Wszyscy zginęli latem w Wielkiej Brytanii. 14 sierpnia rzucił się na nich z nożem Damian Rz.
Posłuchaj
00'34 Teodor Paradowski, proboszcz parafii pod wezwaniem świętych Piotra i Pawła w Bydgoszczy, niech ta modlitwa otworzy im dom Ojca

Uroczystości pogrzebowe odbyły się tylko w obecności rodziny. Homilię podczas mszy pogrzebowej wygłosił ksiądz Teodor Paradowski - proboszcz parafii pod wezwaniem świętych Piotra i Pawła w Bydgoszczy.

Zobacz galerię: DZIEŃ NA ZDJĘCIACH>>>

Do tragedii doszło w mieście St. Helier na wyspie Jersey. Bydgoszczanka Izabela Rz. wraz z mężem Damianem wyjechała tam sześć lat temu. Potem dołączył do nich także 55-letni Marek G. ojciec kobiety. 14 sierpnia rodzina przygotowywała grilla. W pewnym momencie 31-latek rzucił się z nożem na bliskich. Wśród ofiar znalazła się także przyjaciółka kobiety i jej córka. Sprawca zabójstwa, mąż Izabeli po wszystkim próbował popełnić samobójstwo. Trafił do szpitala. Damian Rz. usłyszał zarzut zabójstwa sześciu osób.

Miejscowe media donosiły, że 31-latek stracił oszczędności całego życia na nieudanej inwestycji na polskim rynku nieruchomości. Miał też podobno problemy w małżeństwie i próbował już kiedyś odebrać sobie życie. 

gs

Czytaj także

Sprawa Polaka "mordercy z Jersey" odroczona

28.10.2011
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjneFoto: Glow Images/East News
Sprawa 31-letniego Damiana Rz., oskarżonego o zabójstwo sześciorga osób, rozpocznie się ponownie 19 marca. Do tego czasu Rz. pozostanie w areszcie.

Damian Rz. ma odpowiedzieć za zamordowanie 14 sierpnia w mieście St. Helier na wyspie Jersey żony Izabeli, 55-letniego teścia Marka G., najbliższej przyjaciółki żony - Marty - i trojga dzieci: dwojga własnych i dziecka przyjaciółki żony.

Zobacz galerię: DZIEŃ NA ZDJĘCIACH>>>

Miejscowe media donosiły, że Rz. stracił oszczędności całego życia na nieudanej inwestycji na polskim rynku nieruchomości. Miał też podobno problemy w małżeństwie i próbował już kiedyś odebrać sobie życie.

Sprawa "ogólnie bardzo skomplikowana"

Według lokalnej telewizji, powodem odroczenia sprawy na tak długi czas jest ogólnie duże skomplikowanie sprawy, na co zwróciła uwagę prokuratura, a także zlecenie przez sąd badań lekarskich.

W śledztwie współdziałały ze sobą trzy ekipy policyjne. Rodziny i przyjaciół ofiar przesłuchiwano w Polsce. Korzystano też z najnowszej technologii laserowej, pozwalającej na rekonstrukcję miejsca zbrodni w trzech wymiarach.

Po raz pierwszy Rz. "stanął przed sądem" 26 sierpnia. Mężczyzna nie był osobiście obecny w sądzie, ale śledził przebieg postępowania z pomocą łącza wideo z więzienia na terenie Wielkiej Brytanii. Korzystał z pomocy tłumacza, ale żadnych wyjaśnień nie składał.

Damian Rz. i jego pochodząca z Bydgoszczy żona zamieszkali na wyspie Jersey przed sześcioma laty. Rz. trudnił się stolarką budowlaną i w pracy miał dobrą opinię.

PAP,kk