X
Aby nas słuchać lub oglądać potrzebujesz najnowszego Adobe Flash Player | Pobierz Flash
POLSKIE RADIO - HISTORIE DOBRZE OPOWIADANE OD 90 LAT
Wiadomości

"Późniejsze emerytury niezgodne z konstytucją"

29.08.2012
Prof. Marcin Zieleniecki (L) - autor skargi do Trybunału Konstytucyjnego w sprawie ustawy przedłużającej wiek emerytalny oraz przewodniczący NSZZ Solidarność Piotr Duda.
Prof. Marcin Zieleniecki (L) - autor skargi do Trybunału Konstytucyjnego w sprawie ustawy przedłużającej wiek emerytalny oraz przewodniczący NSZZ "Solidarność" Piotr Duda.Foto: PAP/Piotr Wittman
Tak uważa NSZZ "Solidarność", która skieruje do Trybunału Konstytucyjnego ustawę emerytalną zrównującą i wydłużającą wiek emerytalny kobiet i mężczyzn do 67-go roku życia.
Posłuchaj
00'31 Profesor Marcin Zieleniecki
00'28 Piotr Doda

Skargę komnstytucyjną przygotowywał profesor Marcin Zieleniecki. Przywołuje w niej między innymi orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego sprzed dwóch lat, wydane po wniosku złożonym przez Rzecznika Praw Obywatelskich. Trybunał orzekł wtedy, że różny wiek uprawniający do przejścia na emeryturę dla kobiet i mężczyzn jest konstytucyjny. I chociaż rekomendował, że należy go zrównywać, to wskazał, że tą przesłanką do zrównywania wieku jest radykalna zmiana modelu społecznego. “Nic takiego w Polsce się nie stało, więc zgodnie z tym orzeczeniem Trybunału nie należało zrównywać wieku emerytalnego” - wyjaśnia profesor Zieleniecki.

Solidarność twierdzi także, że ustawa jest niezgodna z prawem międzynarodowym, które Polska ratyfikowała - między innymi z Europejską Kartą Społeczną i konwencją Międzynarodowej Organizacji Pracy.

Przewodniczący Solidarności Piotr Duda zapowiada także kampanię społeczną, by pobudzić rząd do działania i wypromować propozycje przygotowane przez Komisję Krajową. Projekt walczy z patologią umów śmieciowych - mówi Duda. Jego zdaniem skandalem jest w Polsce to, że ktoś pracuje kilka lat na umowę o dzieło lub zlecenie i nie ma odprowadzanych składek do ZUS. Obecnie osoby zatrudnione na umowy o pracę nie są w stanie utrzymać całego systemu emerytalnego.
Nowelizacja ustawy o emeryturach i rentach zakłada, że od 2013 roku wiek emerytalny będzie wzrastał o trzy miesiące każdego roku. Tym samym mężczyźni osiągną docelowy wiek emerytalny 67 lat w 2020, a kobiety - w 2040.

Zobacz galerię - dzień na zdjęciach>>>

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Setki tysięcy przeciw pomysłom rządu Tuska

22.01.2012
Piotr Duda
Piotr DudaFoto: Dział Informacji KK
Związek zawodowy "Solidarność" zebrał już ponad 700 tysięcy podpisów pod wnioskiem o referendum w sprawie utrzymania wieku emerytalnego.
Posłuchaj
00'23 Przewodniczący NSZZ "Solidarność" Piotr Duda ws. referendum dotyczącego wieku emerytalnego

Akcja rozpoczęła się blisko miesiąc temu i będzie kontynuowana. Zebrane do tej pory podpisy trafią wkrótce do Sejmu - wymagane jest ich 500 tysięcy. Przewodniczący NSZZ "Solidarność" Piotr Duda podkreślił jednak, akcja zbierania podpisów nie zostanie przerwana.

W zbieranie podpisów zaangażowane są wciąż wszystkie struktury “Solidarności” oraz dziesiątki innych związków i organizacji, które poparły akcję. "Spodziewamy się więc, że ostateczna liczba podpisów będzie znacznie wyższa" - mówi Piotr Duda.

Rząd chce stopniowego wydłużena wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn do 67. roku zycia. Według Piotra Dudy tak kluczowych zmian nie można wprowadzać w trybie pilnym, bez wcześniejszych konsultacji społecznych. Obecny ustawowy wiek emerytalny wynosi 60 lat dla kobiet i 65 dla mężczyzn.

Decyzję o rozpoczęciu zbierania podpisów pod wnioskiem o przeprowadzenie referendum w sprawie utrzymania obecnych rozwiązań emerytalnych Komisja Krajowa związku jednogłośnie podjęła 15 grudnia 2011 roku.

Zobacz galerię - dzień na zdjęciach>>>

IAR/mch

Czytaj także

Kopacz nie wpuściła "Solidarności". Emocje w Sejmie

11.05.2012
Kopacz nie wpuściła Solidarności. Emocje w Sejmie
Foto: PAP/Leszek Szymański
Rozpoczęło się posiedzenie Sejmu, podczas którego odbędą się głosowania nad zmianami w systemie emerytalnym.
Posłuchaj
00'53 Relacja Kseni Maćczak (IAR)

Na obrady nie wpuszczono przewodniczącego "Solidarności" Piotra Dudy i członków prezydium związku. Marszałek Ewa Kopacz wyjaśniła, że podjęła taką decyzję w trosce o warunki pracy posłów. Wniosek klubu Prawa i Sprawiedliwości o zwołanie posiedzenia Konwentu Seniorów i wyjaśnienie incydentu został odrzucony.

Zmiany w systemie emerytur powszechnych zakładają podwyższenie wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn do 67 roku życia. Będzie możliwość wcześniejszego przejścia na tzw. emeryturę cząstkową w wysokości 50 procent domniemanej emerytury.

Funkcjonariusze służb mundurowych będą przechodzić na emeryturę w wieku 55 lat po przepracowaniu 25. Wysokość emerytury będzie obliczana na podstawie średniej pensji z 10 wybranych, kolejnych lat służby. Nowe regulacje obejmą tych, którzy wstąpią do służby po dniu wejścia w życie ustawy.

Od wtorku przed Sejmem przeciwko zmianom w systemie emerytalnym protestują związkowcy, którzy na Wiejskiej rozbili miasteczko emerytalne.

Zobacz galerię DZIEŃ NA ZDJĘCIACH >>>

IAR, aj

Czytaj także

PiS nie składa broni, będą blokować ustawę emerytalną

01.06.2012
Mariusz Błaszczak
Mariusz BłaszczakFoto: pis.org.pl
Prawo i Sprawiedliwość skieruje dokument do Trybunału Konstytucyjnego.
Posłuchaj
00'27 Mariusz Błaszczak (PiS)
00'21 Józefa Hrynkiewicz (PiS)

Mariusz Błaszczak podkreślał, że reforma oznacza emigrację młodych ludzi, a dla dużej części społeczeństwa głodowe emerytury. Powtórzył, że jego ugrupowanie, jeśli dojdzie do władzy, wycofa się z rozwiązań wprowadzanych przez koalicję.

Według Mariusza Błaszczaka Bronisław Komorowski podpisując ustawę udowadnia, że jest prezydentem jedynie określonej opcji społecznej - osób zamożnych, dobrze radzących sobie w obecnym ustroju. Jego zdaniem prezydent zapomniał o osobach uboższych.

Profesor Józefa Hrynkiewicz podkreślała, że w żadnym europejskim kraju w takim tempie i w taki sposób nie zwiększa się wieku emerytalnego. Dodała, że rozwiązania zawarte w rządowej reformie będą krzywdzące dla społeczeństwa. Zaznaczyła, że nowe przepisy w żaden sposób nie uwzględniają problemów demograficznych czy zdrowotnych starszych Polaków. Jednak - zastrzegła posłanka PIS - prezydent pozostał głuchy na argumenty jej ugrupowania.

Bronisław Komorowski mówił wcześniej, że jego prawnicy nie doszukali się niezgodności reformy emerytalnej z konstytucją.

Zobacz galerię: DZIEŃ NA ZDJĘCIACH>>>

IAR, ei

Czytaj także

"Nie zmuszać, ale zachęcać do dłuższej pracy”

05.06.2012
Jolanta Fedak
Jolanta FedakFoto: mpips.gov
- Nie popieram techniki wydłużania wieku emerytalnego, ale jest za dłuższą pracą - przekonywała Jolanta Fedak, była minister pracy i polityki społecznej.
Posłuchaj
10'21 Jolanta Fedak

- Zawsze była zwolenniczką koncepcji zachęcania do dłuższej pracy, takie techniki wydłużania czasu pracy są stosowane np. w Skandynawii. Tam nie ma górnej granicy pracy, jest tylko dolna, a emerytura zwiększa się wraz z czasem – tłumaczyła w radiowej Jedynce ("Sygnały dnia") Jolanta Fedak.

W Programie Pierwszym Polskiego Radia zauważyła, że wydłużenie wieku emerytalnego nie wpłynie na problemy z demografią w naszym kraju.

Była minister pracy i polityki społecznej powiedziała, że polityka prorodzinna odnosi wtedy pozytywne skutki, gdy jest realizowana przez wiele lat.

- Decydując się na dziecko musimy mieć świadomość tego, że jeżeli mamy pracować, gdyż od tego zależy nasza emerytura, to dzieci muszą być bezpieczne zarówno w żłobku, w przedszkolu, jak i w szkole. Polityka rodzinna musi być prowadzona przez wiele lat tak, jak we Francji, czy jak w krajach Skandynawii – zauważyła.

W opinii Jolanty Fedak rodziny, które mają dzieci muszą mieć ulgi podatkowe. Zauważyła, że bardzo ważna w tym kontekście jest sprawa polityki mieszkaniowej.

Rozmawiał Krzysztof Grzesiowski.

(pp)

>>>Przeczytaj zapis rozmowy

Czytaj także

Francja obniża wiek emerytalny

06.06.2012
Francja obniża wiek emerytalny
Foto: sxc.hu
Francuzi - przynajmniej niektórzy - będą wcześniej przechodzili na emeryturę. Rząd przyjął prezydencki dekret o obniżeniu wieku emerytalnego z 62. do 60. roku życia.
Posłuchaj
00'55 IAR, Marek Brzeziński, Paryż (IAR)

Rząd francuski przedstawił projekt obiecanego przez Francois Hollande'a w czasie kampanii przed wyborami prezydenckimi skrócenia o dwa lata wieku przechodzenia na emeryturą. W rzeczywistości skorzysta z tego nie więcej niż 100 tysięcy osób.
Plan przewiduje możliwość wliczenia do wysługi lat o pół roku więcej niż dotychczas urlopu macierzyńskiego w przypadku matek co najmniej dwojga dzieci. W tej chwili uwzględnia się rok. Nowy przepis dotyczyć będzie osób, które rozpoczęły pracę zawodową w wieku przed dwudziestym rokiem życie, ale które płaciły składki emerytalne przez co najmniej 41 lat, dalej ludzie w starszym wieku, które od dawna żyją z zasiłku dla bezrobotnych. Tym samym nie może być powrotu do powszechnego obniżenia wieku emerytalnego, który ekipa poprzedniego prezydenta wydłużyła ze względu na sytuację gospodarczą i demograficzną Francji. W 2010 roku dziura w budżecie przeznaczonym na emerytury wyniósł 32 miliardy euro. Trzy miliardy euro - cena przedsięwzięcia ma być pokrywana z podwyższonych stawek płaconych przez pracowników i pracodawców. Nowe projekty budzą niepokój w Brukseli ze względu na deficyt Francji.

Czytaj także

Bez etatu i emerytury. Duże luki w prawie

16.07.2012
Jak uratować przed krachem system emerytalny?
Jak uratować przed krachem system emerytalny?Foto: Glow Images/East News
Po wydłużeniu wieku emerytalnego do 67 roku życia przedstawiciele niektórych grup zawodowych u schyłku kariery mogą się znaleźć bez środków do życia - pisze "Dziennik Gazeta Prawna".

Wszystko ze względu na brak zmian w istotnych przepisach. Wykładowcy, pracownicy samorządów, urzędnicy służby cywilnej oraz pracownicy urzędów państwowych według istniejącego prawa mogą zostać zwolnieni z pracy, jeśli tylko skończą 65 lat. W rezultacie przez kilka miesięcy, w skrajnych przypadkach nawet przez dwa lata, nie będą otrzymywali ani wynagrodzenia, ani świadczeń z ZUS - pisze gazeta.

Przepisy krytykują eksperci i związkowcy. Podkreślają, że obecne rozwiązania dotyczące pozbawiania etatów osób po 65 roku życia są sprzeczne nie tylko z założeniami wydłużania aktywności zawodowej, lecz także z zasadą równego traktowania pracowników.

IAR/ aj

Czytaj także

Gdzie są nasze emerytury?

22.08.2012
Gdzie są nasze emerytury?
Foto: sxc.hu
"Nie ma emerytur z OFE. Zaginęły między ZUS a funduszami" - czytamy w "Dzienniku Gazecie Prawnej".

Według dziennika, tylko niewielki procent kobiet, które gromadziły pieniądze w OFE i osiągnęły wiek emerytalny, dostaje emeryturę kapitałową. Część może nawet nie wiedzieć, że nie dostaje należących się im pieniędzy, bo średnie świadczenie z OFE, to zaledwie 80 złotych, podczas gdy ZUS wypłaca średnio około 1800 złotych. Zdaniem towarzystw ubezpieczeniowych, w wielu wypadkach winę ponosi ZUS, który nie przekazuje odpowiednich informacji do funduszy. Jedna z czytelniczek gazety nie otrzymuje świadczenia z OFE od września zeszłego roku, kiedy osiągnęła wiek emerytalny. Gdy zapytała w swoim towarzystwie ubezpieczeniowym, dlaczego tak się dzieje, odpowiedziano jej, że ZUS nie powiadomił o jej przejściu na emeryturę. Zakład twierdzi jednak, że przesłał odpowiednie dokumenty. Wiceprezes zarządu ING PTE Grzegorz Chłopek ocenia, że takich przypadków jest dużo.

- Zdarza się, że w lokalnym oddziale ZUS osoba wypełniająca wniosek o świadczenie emerytalne nie dostaje dodatkowego oświadczenia o członkostwie w OFE. Wtedy centrala nie może wysłać informacji do funduszu - wyjaśnia Chłopek.

Zobacz więcej na temat: emerytura OFE pieniądze ZUS