X
Aby nas słuchać lub oglądać potrzebujesz najnowszego Adobe Flash Player | Pobierz Flash
POLSKIE RADIO - HISTORIE DOBRZE OPOWIADANE OD 90 LAT
Wiadomości

Makabryczne zdjęcia ofiar są z portalu z Syberii

17.10.2012
Wrak TU-154, który rozbił się pod Smoleńskiem 10 kwietnia 2010 roku
Wrak TU-154, który rozbił się pod Smoleńskiem 10 kwietnia 2010 rokuFoto: Włodzmierz Pac, Polskie Radio
Blog, w którym opublikowano drastyczne zdjęcia ofiar katastrofy smoleńskiej, prowadzony jest przez Antona Sizycha z Barnaułu, w Kraju Ałtajskim na Syberii.

Swoje blogi prowadzi on w kilku serwisach blogowych. Ma też profile na najbardziej znanych portalach społecznościowych.
Sizych nie podaje praktycznie żadnych informacji na swój temat. Wiadomo tylko, że ma 51 lat i że jest żonaty.
Materiał ilustrowany fotografiami ofiar katastrofy polskiego Tu-154M pod Smoleńskiem, w tym prezydenta Lecha Kaczyńskiego, autor blogu anonsuje jako kompilację dwóch tekstów innej blogerki.
Wspomniana 57-letnia blogerka Tacciana Karacuba na swojej stronie internetowej przedstawia się jako doktor psychologii i dziennikarka. Jest absolwentką Wydziału Dziennikarstwa Moskiewskiego Uniwersytetu Państwowego (MGU) im. Michaiła Łomonosowa i Wydziału Bezpieczeństwa Narodowego Akademii Służby Państwowej przy prezydencie Federacji Rosyjskiej. W przeszłości pracowała w agencji APN i piśmie "Mieżdunarodnaja Żyzń", a także w strukturach ONZ w Nowym Jorku i Genewie.
W materiale w blogu stwierdzono, że wydarzenia, które rozegrały się 10 kwietnia 2010 roku pod Smoleńskiem, mogły być z góry zaplanowane i mieć rytualny charakter. To samo miałoby dotyczyć wspomnianej w tej publikacji katastrofy rosyjskiego samolotu pasażerskiego Suchoj SuperJet w Indonezji w maju tego roku, zatonięcia promu "Bułgaria" na Wołdze w lipcu 2011 roku, zabójstwa dwóch dziewczynek w Sewastopolu, na Krymie, w lutym 2011 roku, oraz katastrofy śmigłowca Mi-8 na Ałtaju w styczniu 2009 roku.
Autor blogu nie zdradza, kto udostępnił jemu lub Karacubie zdjęcia ofiar katastrofy smoleńskiej.
We wtorek polskie media ujawniły, że na rosyjskich stronach internetowych znajdują się drastyczne zdjęcia ofiar katastrofy smoleńskiej, w tym prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Według ABW zdjęcia niektórych ofiar pojawiły się na rosyjskich stronach internetowych 28 września.
MSZ przekazało ambasadorowi Rosji, że Polska oczekuje ukarania winnych wycieku drastycznych zdjęć ofiar katastrofy smoleńskiej. Komitet Śledczy FR oświadczył, że nie są to zdjęcia ze śledztwa. Interwencję podjął prokurator generalny, a także minister sprawiedliwości.

Tu przeczytaj więcej>>>

Serwis specjalny - Smoleńsk 2010>>>

Czytaj także

Seremet zapyta Rosjan o drastyczne zdjęcia

16.10.2012
Miejsce katastrofy smoleńskiej
Miejsce katastrofy smoleńskiejFoto: Wikipedia/CC/Stauffenberg
Posłuchaj
00'29 Relacja Macieja Jastrzębskiego z Moskwy (IAR)

Prokurator generalny Andrzej Seremet zwróci się do szefa Komitetu Śledczego Rosji Aleksandra Bastrykina w sprawie rzekomych zdjęć ofiar katastrofy smoleńskiej.

Makabryczne zdjęcia udostępniono na niektórych stronach internetowych.  - W piśmie skierowanym do Bastrykina zapytamy, czy te fotografie pochodzą z rosyjskiego śledztwa, a jeśli tak, to jakie kroki w tej sprawie zamierza podjąć rosyjska prokuratura - powiedział we wtorek rzecznik prasowy Prokuratury Generalnej prok. Mateusz Martyniuk.

Według informacji przekazanych we wtorek przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego zdjęcia niektórych ofiar katastrofy pojawiły się 28 września na rosyjskich stronach internetowych. - Ponadto zdjęcia te zostały opublikowane i rozpowszechnione na serwerach w Niemczech, Stanach Zjednoczonych oraz na Ukrainie - poinformowała ABW.

Prok. Martyniuk podkreślił, że drastyczne zdjęcia "na pewno nie pochodzą z akt polskiego śledztwa w sprawie katastrofy smoleńskiej" prowadzonego przez Wojskową Prokuraturę Okręgową w Warszawie. - Prokurator generalny jest oburzony publikacją tych zdjęć w internecie - zaznaczył Martyniuk.

Z kolei, jak powiedział rzecznik prasowy ABW Maciej Karczyński Agencja natychmiast zabezpieczyła opublikowane fotografie oraz powiadomiła prokuraturę. - Skontaktowaliśmy się ze służbami krajów, gdzie odnaleziono w internecie zdjęcia, celem zablokowania ich publikacji. Po naszej interwencji strona rosyjska oraz ukraińska zablokowały wskazane przez nas strony internetowe - zaznaczył. - Do tej pory nie zostały zamknięte strony domen niemieckich i amerykańskich, ponieważ służby tych państw w odpowiedzi poinformowały nas, że nie mogą zablokować tych stron z uwagi na ograniczenia prawne obowiązujące w ich krajach - dodał Karczyński.

Szef Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego Krzysztof Bondaryk - jak dodał Karczyński - 1 października skierował do szefa Rosyjskiej Służby Bezpieczeństwa (FSB) pismo o wyjaśnienie zaistniałej sytuacji. - Agencja na bieżąco przekazuje wszelkie informacje oraz ustalenia w tej sprawie Wojskowej Prokuraturze Okręgowej - zaznaczył.

Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski w związku ze sprawą napisał we wtorek na twitterze: "Apeluję do polskich mediów o poczucie przyzwoitości i niepublikowanie drastycznych zdjęć ofiar katastrofy smoleńskiej z obcych portali".

Obradująca we wtorek w Koszalinie Komisja Krajowa NSZZ "Solidarność" wyraziła w związku z publikacją zdjęć "najostrzejszy sprzeciw" i uznała to za "świadomą i celową profanację ofiar". W oświadczeniu przekazanym wezwała polski rząd do "podjęcia wszelkich możliwych działań w celu ukarania winnych tej prowokacji".

/

PAP/agkm

Czytaj także

Drastyczne zdjęcia ze Smoleńska. "Wrzutka" Rosji?

17.10.2012
Jarosław Gowin
Jarosław GowinFoto: PAP/Radek Pietruszka
- Ktoś albo ze względów komercyjnych, albo ze względu na jakąś zapiekłość, zacietrzewienie ideologiczne (...) zrobił rzecz, która musi wstrząsnąć zwłaszcza rodzinami ofiar - powiedział w TVN24 Jarosław Gowin.

We wtorek media ujawniły, że na rosyjskich stronach internetowych są drastyczne zdjęcia ofiar katastrofy smoleńskiej, w tym prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Według Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego pojawiły się w rosyjskim internecie już 28 września. 1 października szef ABW Krzysztof Bondaryk  skierował do szefa Rosyjskiej Służby Bezpieczeństwa (FSB) pismo o wyjaśnienia.

Minister sprawiedliwości Jarosław Gowin pytany o sprawę zapowiedział, że będzie o niej rozmawiał ze swoim rosyjskim odpowiednikiem. - Na razie nie ma podstaw do tego, żeby sugerować tutaj jakiś element gry, świadomą wrzutkę Rosji  - podkreślił.

Gowin przypomniał, że nie należy do polityków, którzy są  szczególnie optymistyczni w ocenie relacji polsko-rosyjskich, albo szczególnie wysoko oceniają postawę rządu rosyjskiego po katastrofie smoleńskiej. - Ale powstrzymajmy się przed takimi daleko idącymi sugestiami - dodał.
Jego zdaniem ważne jest, jak zdjęcia trafiły na rosyjski portal. Zapewnił, że "wszystkie odpowiednie organy państwa działają w tej sprawie". Pytany, czy jest pewność, że zdjęcia pochodzą z akt rosyjskiego śledztwa ws. Smoleńska, odpowiedział, że "prawdopodobieństwo jest bardzo wysokie".
- To bardzo smutne wydarzenie; ktoś albo ze względów komercyjnych, albo ze względu na jakąś zapiekłość, zacietrzewienie ideologiczne (...) zrobił rzecz, która musi wstrząsnąć zwłaszcza rodzinami ofiar - powiedział Gowin.

Zobacz serwis specjalny: SMOLEŃSK 2010>>>

Interwencję ws. zdjęć u szefa Komitetu Śledczego Rosji Aleksandra Bastrykina zapowiedział prokurator generalny Andrzej Seremet. Prokuratura podkreśla, że zdjęcia na pewno nie pochodzą z akt polskiego śledztwa w sprawie katastrofy.

tj

Czytaj także

"Wina za opublikowanie zdjęć spadła na Rosjan"

17.10.2012
Brzoza, o którą miał zawadzić Tu-154M
Brzoza, o którą miał zawadzić Tu-154MFoto: Włodzimierz Pac/PR
Rosyjskie media zwracają uwagę, że drastyczne fotografie wywołały oburzenie opinii publicznej w Polsce.
Posłuchaj
00'45 Maciej Jastrzębski z Moskwy (IAR)

Polskie władze ustalają skąd wyciekły zdjęcia ofiar smoleńskiej katastrofy - tak tytułuje swoją informację rosyjski portal Gazieta.ru. Portal podkreśla, że podejrzenie padło na Rosjan. Jednocześnie dodaje, że polska prokuratura i służby bezpieczeństwa wewnętrznego kontaktują się ze stroną rosyjską, by wyjaśnić sytuację.
Zobacz serwis specjalny: SMOLEŃSK 2010>>>
Chodzi o drastyczne fotografie przedstawiające ciała ofiar katastrofy z 10 kwietnia 2010 roku, które zostały wykonane w trakcie akcji ratowniczej, podczas wkładania ciał do trumien i w prosektorium. Zdjęcia zamieścił na swoim blogu internauta podający się za mieszkańca miasta Barnauł w Kraju Ałtajskim. Choć jego stronę oficjalnie zablokował administrator sieci, to fotografie wciąż są dostępne na stronach pokrewnych.
Zobacz galerię: DZIEŃ NA ZDJĘCIACH>>>
IAR, kk

Zobacz więcej na temat: IAR Polska Rosja Smoleńsk

Czytaj także

"Żądamy natychmiastowego śledztwa". Ambasador w MSZ

17.10.2012
Żądamy natychmiastowego śledztwa. Ambasador w MSZ
Foto: Wikipedia
Rosyjski ambasador Aleksander Aleksiejew został wezwany do MSZ, gdzie wiceminister Jerzy Pomianowski przekazał mu "wyrazy oburzenia".

Chodzi o opublikowanie na rosyjskich stronach internetowych drastycznych zdjęć z katastrofy smoleńskiej, na których widać m.in. ciała podczas sekcji zwłok, w tym także ciało prezydenta Lecha Kaczyńśkiego.

Sprawą zajęło się MSZ i ABW, której udało się doprowadzić do zablokowania części serwerów. ABW zwróciła się też w tej sprawie z prośbą o wyjaśnienia do Federalnej Służby Bezpieczeństwa.

Wiceminister Jerzy Pomianowski przekazał ambasadorowi Aleksiejewowi, że rząd Polski oczekuje stanowczych działań i natychmiastowego śledztwa, i ukarania winnych. Zdjęcia opublikował jeden z blogerów, według ABW stało się to 28 września. MSZ wezwała też do pełnej współpracy w tej sprawie z ABW i prokuraturą wojskową.

Minister Pomianowski dodał, że Polska dostrzega zablokowanie przez władze Rosji części rosyjskich portali, na których znajdowały się zdjęcia.

Polskie media, zgodnie z apelem ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego, nie opublikowały zdjęć, ani nie odsyłają do źródła.

Nie wiadomo kto jest autorem fotografii.

Zobacz naszą galerię DZIEŃ NA ZDJĘCIACH >>>

sg

Czytaj także

Kaczyński: za wyciek zdjęć pośrednio odpowiada rząd

17.10.2012
Jarosław Kaczyński
Jarosław KaczyńskiFoto: PAP/EPA/Tomasz Gzell
Jarosław Kaczyński uważa, że publikacja zdjęć ofiar katastrofy smoleńskiej w internecie jest jednym ze skutków oddania śledztwa smoleńskiego w ręce strony rosyjskiej.
Posłuchaj
00'17 Jarosław Kaczyński o zdjęciach cz.1
00'23 Jarosław Kaczyński o zdjęciach cz.2

Zdjęcia zamieścił rosyjskojęzyczny bloger. Sposób fotografowania oraz plany zdjęciowe wskazują, że wykonano je w trakcie akcji ratowniczej, podczas wkładania ciał do trumien i w prosektorium. Były to sytuacje, w których nie zezwalano na obecność dziennikarzy. Jeśli zdjęcia są prawdziwe, to mogły je zrobić osoby biorące udział w akcji ratowniczej lub identyfikacji ciał. Prezes PiS po raz kolejny skrytykował zachowanie polskich władz tuż po katastrofie:
W związku ze zdjęciami minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski wezwał w środę ambasadora Rosji. Wiceminister Jerzy Pomianowski przekazał mu w imieniu polskiego rządu wyrazy oburzenia i powiedział, że Polska oczekuje ukarania winnych wycieku. Według Jarosława Kaczyńskiego rząd podjął rutynowe działania, co jednak oznacza postęp. Jak podkreślił prezes PiS "na początku gry rząd polski wszystko oddał".
Minister Radosław Sikorski powiedział, że strona rosyjska miała prawo prowadzić śledztwo na terytorium swojego państwa. Jednak nikt nie ma prawa do ranienia uczuć rodzin, przyjaciół, współpracowników ofiar - to prowadzi do eskalacji emocji - zaznaczył szef polskiego MSZ.

Tu zobacz więcej>>>

Serwis specjalny - Smoleński 2010>>>

Czytaj także

Tusk o zdjęciach: ludzka podłość nie zna granic

17.10.2012
Tusk o zdjęciach: ludzka podłość nie zna granic
Foto: PAP/Radek Pietruszka
Internet z niezwykłą wyrazistością pokazuje, że podłość ludzka nie zna granic. Tak opublikowanie w internecie szokujących zdjęć z katastrofy smoleńskiej komentuje premier.
Posłuchaj
00'36 Donald Tusk, (IAR)

Szef rządu poinformował, że sygnały o tym, że podli ludzie usiłują handlować czy szokować zdjęciami docierały do Polski już wiele dni temu. - Podjęliśmy poprzez ABW działania interwencyjne, które na krótką metę przyniosły skutek - powiedział Donald Tusk.

Premier przypomniał, że Ministerstwo Spraw Zagranicznych wezwało ambasadora Federacji Rosyjskiej z prośbą o precyzyjną informację w sprawie zdjęć i zapewnienie, że rosyjskie władze podejmują wysiłki, by ten problem się nie rozwijał.

Zaznaczył, że strona polska domaga się informacji, w jaki sposób doszło do powstania zdjęć i ich wycieku. Zdaniem szefa rządu trudno wykluczyć prowokację, choć - jak mówił - doświadczenie podpowiada, że często małe, podłe motywacje niektórych ludzi są źródłem takich spraw, a nie wielkie polityczne prowokacje.

 Drastyczne fotografie ciał ofiar katastrofy Tu-154M zamieścił na swoim blogu jeden z rosyjskojęzycznych internautów. Miały być one ilustracją do artykułu sugerującego, że pasażerów Tupolewa zamordowano wcześniej a katastrofę sfingowano.

Zobacz naszą galerię DZIEŃ NA ZDJĘCIACH >>>

IAR, to

Czytaj także

Rosja o zdjęciach ze Smoleńska: wybuchł skandal

17.10.2012
Miejsce katastrofy smoleńskiej
Miejsce katastrofy smoleńskiejFoto: Włodzimierz Pac/PR
Niemal wszystkie rosyjskie media poinformowały o poszukiwaniu osób rozmieszczających w sieci drastyczne zdjęcia ofiar smoleńskiej katastrofy.
Posłuchaj
00'38 Korespondencja Macieja Jastrzębskiego (IAR)

Zobacz specjalny serwis poświęcony katastrofie smoleńskiej >>>

Portal LifeNews napisał, że Komitet Śledczy Federacji Rosyjskiej odszuka autorów zdjęć i wyjaśni motywy publikacji. Portal Gazieta.ru przypomina, że w Polsce wybuchł skandal, gdy okazało się, że w internecie dostępne są makabryczne fotografie ofiar katastrofy Tu-154M, w tym prezydenta Lecha Kaczyńskiego. - Polskie władze szukają źródła wycieku i sugerują, że to Rosjanie - napisali dziennikarze portalu. Jednocześnie cytują komunikat rzecznika Komitetu Śledczego Federacji Rosyjskiej Władimira Markina, w którym ten zapewnia, że jego instytucja nie miała z tym nic wspólnego.

Agencja RIA Novosti pisze, że do katastrofy w Smoleńsku doszło, ponieważ załoga tupolewa podjęła niewłaściwą decyzję o lądowaniu. Natomiast portal LifeNews dodaje, że prezydent Lech Kaczyński i 95 towarzyszących osób zginęło, lecąc do Katynia aby oddać hołd zamordowanym tam polskim oficerom.

Zobacz naszą galerię DZIEŃ NA ZDJĘCIACH >>>

IAR/aj