Wiadomości

Duńskie miasteczko bez choinki, za to z islamskim świętem

14.11.2012 12:43
Duńskie Kokkedal nie będzie miało w tym roku choinki na święta, bo nie starczyło na nią pieniędzy, po tym jak wydano 10 razy więcej na islamskie święto Id al-Fitr.
Duńskie miasteczko bez choinki, za to z islamskim świętem
Foto: Malene Thyssen/Wikimedia Commons

Niespełna 10-tysięczne miasteczko leży na północ od Kopenhagi, a w nim znajduje się osiedle mieszkaniowe zarządzane przez firmę budowlaną. Jak w większości innych dużych i małych miast w Europie, w grudniu na placu na osiedlu stawało drzewko ze świątecznymi zdobieniami. W tym roku jednak – decyzją rady miasta – nie przeznaczono na ten cel 7 tysięcy koron (niespełna 4 tysiące złotych). Powód? Obchody zakończenia ramadanu, czyli święto Id al.-Fitr, kosztowało prawie 10 razy tyle i pieniądze się skończyły. Co ciekawe, decyzja o finansowaniu islamskiego święta zapadła kilka godzin przed odmową finansowania choinki.

Sprawa zyskała rozgłos w Danii, zajęli się nią politycy, z których wielu uważa że decyzja rady jest przejawem nietolerancji. – Myślę, że to bardzo niepokojące, że nasze wysiłki na rzecz integracji spełzają na niczym i duńska tradycja jest zastępowana muzułmańską, gdy tylko muzułmanie zyskują większość – powiedział konserwatywny parlamentarzysta Tom Behnke.

Lokalna gazeta, która nagłośniła sprawę, opisując historię na pierwszej stronie, podkreśla że ruch ten może doprowadzić do konfliktu etnicznego, stawiając mieszkańców po dwóch stronach sporu.

Większość członków rady miejskiej w Kokkedal to muzułmanie. Wśród mieszkańców prawie połowa to albo imigranci, albo duńscy obywateli urodzeni za granicą.

Jedna z duńskich telewizji chciała zrobić reportaż z Kokkedal, ale ich samochód został zaatakowany przez kilkadziesiąt osób, które zwyzywały dziennikarzy od “nazistów”. Samochód został uszkodzony, ale nikomu nic się nie stało.

"The Copenhagen Post", "La Stampa"

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Jedna osoba zastrzelona przed meczetem w Danii

30.08.2011 15:03
W centrum stolicy Danii nieznany sprawca zaatakował ludzi na ulicy przed meczetem. Policja informuje, że jedna osoba została zabita, a druga ciężko ranna.
Jedna osoba zastrzelona przed meczetem w Danii
Foto: fot. PAP/EPA/LINDA HENRIKSEN
Posłuchaj
00'42 Relacja Michała Haykowskiego ze Sztokholmu (IAR)
więcej

Kilkanaście strzałów - według świadków - padło z przejeżdżającego samochodu. Strzelano do grupy osób wychodzących ze świątyni. Jedna z nich zginęła na miejscu.

Wobec chaotycznej jeszcze sytuacji, policja nie jest w stanie stwierdzić czy są też inni poszkodowani.

W meczecie odbywała się uroczystość z okazji kończącego się dzisiaj muzułmańskiego miesięcznego postu - ramadanu.

Natychmiast po tym incydencie skierowano na jego miejsce poważne siły policji, która otoczyła spory rejon wokół meczetu. Nie zatrzymano nikogo podejrzanego, ale poszukiwany jest młody mężczyzna poruszający się zielonym samochodem.

IAR, agkm

Zobacz więcej na temat: Dania IAR islam

Czytaj także

Co trzeci Francuz popiera Front Narodowy

12.01.2012 16:17
Niemal jedna trzecia Francuzów popiera program skrajnie prawicowego Frontu Narodowego. Takie są wyniki najnowszego sondażu Instytutu TNS/Sofres.
Liderka Frontu Narodowego Marine Le Pen
Liderka Frontu Narodowego Marine Le PenFoto: fot.Wikipedia
Posłuchaj
00'53 Korespondencja z Paryża Marka Brzezińskiego (IAR)
więcej

To najwyższy wynik skrajnej prawicy w ostatnich 30 latach. W ciągu roku popularność Frontu Narodowego wzrosła o 9 procent.

Także jedna trzecia ankietowanych uważa, że w rządzie jest miejsce dla prawicowej ekstremy, co nie oznacza jednak, iż zapytani o to będą głosowali na liderkę Frontu Narodowego Marine Le Pen w wyborach prezydenckich.

Ponad połowa ankietowanych podziela jej zdanie, że we Francji jest za dużo imigrantów i że islam zajmuje zbyt eksponowaną rolę w ich kraju. Mniej - bo jedna trzecia - popiera pomysł liderki Frontu Narodowego wycofania Francji ze strefy euro i powrót do franka francuskiego.

Zobacz galerię - dzień na zdjęciach>>>

Komentatorzy uważają, że wzrost poparcia to wynik pogarszającej się sytuacji wielu rodzin w czasie kryzysu oraz mniej agresywne niż w przypadku jej ojca głoszenie skrajnych haseł przez Marine Le Pen, która twierdzi, że tylko ona ma realistyczny plan wyjścia z kryzysu. Eksperci są bardziej surowi i uważają, że jej program pomocy dla najuboższych kosztowałby skarb państwa 20 miliardów euro.

IAR/mch

Czytaj także

Wyrok za planowanie wysadzenia redakcji gazety

30.01.2012 16:23
Norweski sąd skazał Norwega pochodzenia ujgurskiego na 7 lat więzienia, a irackiego Kurda z prawem pobytu w Norwegii na 3,5 roku. Obaj spiskowali w celu wysadzenia redakcji duńskiego dziennika.
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjneFoto: Glow Images/East News

Gazeta "Jyllands-Posten" w 2005 roku opublikowała 12 karykatur proroka Mahometa, m.in. w turbanie o kształcie bomby z zapalonym lontem. Rysunki uraziły wielu muzułmanów i wywołały na początku 2006 roku gwałtowne protesty w krajach muzułmańskich.

Zobacz galerię: DZIEŃ NA ZDJĘCIACH>>>

Skazany przez sąd w Oslo 40-letni Mikael Davud, Ujgur z pochodzenia, przyznał się do zamiaru zaatakowania chińskiej ambasady w stolicy Norwegii w celu zwrócenia uwagi na chińskie prześladowania Ujgurów. Jednak oskarżono go tylko o spiskowanie przeciwko duńskiej gazecie i autorowi karykatur.

Drugi z oskarżonych, 38-letni iracki Kurd, Szawan Sadek Sajed Budżak, dostał wyrok trzech i pół roku więzienia. Prokurator domagał się dla Davuda i Budżaka po 11 lat więzienia.

Trzeci z sądzonych, 32-letni Uzbek David Jakobsen, mający prawo stałego pobytu w Norwegii, został oczyszczony z zarzutów o terroryzm. Został jednak skazany na cztery miesiące więzienia za udzielanie pomocy pozostałym oskarżonym w nabywaniu materiałów do produkcji bomby.

Oskarżeni nabyli perhydrol i aceton - składniki do produkcji materiałów wybuchowych - i planowali zabić duńskiego autora karykatur proroka. W komputerze skazanego na 7 lat  Mikael Davud znaleziono instrukcje do budowy bomby i propagandę Al-Kaidy.

PAP,kk

Czytaj także

Czy muzułmanie są dyskryminowani w Europie?

24.04.2012 09:45
Z raportu Amnesty International wynika, że mają oni problemy z demonstrowaniem swojej wiary nie tylko w szkołach, ale również w pracy.
Czy muzułmanie są dyskryminowani w Europie?
Foto: Glow Images/East News

Dokument sporządzono na podstawie badań przeprowadzonych w Belgii, Francji, Holandii, Hiszpanii i Szwajcarii. Po ich analizie Amnesty International zaapelowało do europejskich rządów o większą tolerancję w stosunku do wyznawców islamu. Szczególna krytyka spadła na kraje, które zakazały zasłaniania twarzy przez kobiety, co stanowi jeden z wymogów ich religii.

Raport opisuje przypadki, kiedy to muzułmankom odmawiano prawa do pracy i nauki ze względu na zgodny z zasadami islamu strój. Natomiast mężczyźni byli represjonowani za noszenie brody - czytamy w dokumencie.

Zobacz galerię: DZIEŃ NA ZDJĘCIACH>>>

Organizacja zwraca również uwagę na luki w prawie pracy niektórych państw. Pracodawca może zabronić pokazywania w miejscu pracy symboli religijnych.

Według Amnesty International jest to niezgodne z prawem Unii Europejskiej, która wyraźnie zabrania dyskryminacji religijnej. W raporcie opisano również przykłady odmawiania muzułmanom możliwości budowania meczetów. Takie przypadki odnotowano między innymi w Hiszpanii i Szwajcarii.

(pp)