X
Aby nas słuchać lub oglądać potrzebujesz najnowszego Adobe Flash Player | Pobierz Flash
POLSKIE RADIO - HISTORIE DOBRZE OPOWIADANE OD 90 LAT
Wiadomości

Pogrzeb aktorki Lucyny Winnickiej w środę 30.01

25.01.2013
Na zdjęciu archiwalnym z 1959 r.: Lucyna Winnicka w filmie Jerzego Kawalerowicza Pociąg. Lucyna Winnicka zmarła 22 stycznia 2013 r. w wieku 85 lat.
Na zdjęciu archiwalnym z 1959 r.: Lucyna Winnicka w filmie Jerzego Kawalerowicza "Pociąg". Lucyna Winnicka zmarła 22 stycznia 2013 r. w wieku 85 lat.Foto: PAP/EPA/arch.
Odtwórczyni wybitnych ról m.in. w filmach "Pociąg" czy "Matka Joanna od Aniołów", zmarła we wtorek w Warszawie..

Msza św. zostanie odprawiona o godzinie 12.00 w kościele pw. św. Karola Boromeusza na Starych Powązkach, po czym nastąpi odprowadzenie do grobu rodzinnego na miejscowym cmentarzu - podało Stowarzyszenie Filmowców Polskich.
Lucyna Winnicka (ur. 1928 w Warszawie) zmarła we wtorek. W lipcu skończyłaby 85 lat. Była jedną z najbardziej znanych polskich aktorek lat 60. i 70. Jej debiutem filmowym była rola w filmie "Pod gwiazdą frygijską" Jerzego Kawalerowicza. Do 1968 r. Winnicka wystąpiła w prawie wszystkich filmach reżysera, prywatnie - męża. Stworzyła u niego swoje największe kreacje - jako Marta w "Pociągu" (1959) i tytułowa "Matka Joanna od Aniołów" (1960).
W latach 60. Winnicka wystąpiła w kilku kostiumowych filmach - jako księżna Anna Danuta w "Krzyżakach" Aleksandra Forda (1960), Eleonora w "Godzinie pąsowej róży" Haliny Bielińskiej (1963) i tytułowa bohaterka "Pamiętnika pani Hanki" Stanisława Lenartowicza (1963).

Do 1974 r. występowała na scenach teatralnych Szczecina i Warszawy (Teatr Współczesny 1954-57, Teatr Dramatyczny 1959-74). W drugiej połowie lat 70. zakończyła karierę filmową, realizując ostatni film w 1977 roku - krótkometrażowy "Deja vu czyli skąd my to znamy"

Zobacz serwis - Kultura>>>

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Elżbieta Czyżewska spoczęła na Powązkach

Kilkadziesiąt osób pożegnało w Warszawie Elżbietę Czyżewską. Aktorka zmarła 17 czerwca w Nowym Jorku, miała 72 lata.
Posłuchaj
00'26 Magdalena Czyżewska o pogrzebie
00'10 Bohdan Łazuka o Elżbiecie Czyżewskiej

Siostrzenica artystki Magdalena Komorek powiedziała, że "to rodzina zadecydowała, aby prochy Elżbiety Czyżewskiej sprowadzić do Polski".  

- Miałam taki pomysł aby podzielić prochy ciotki na Amerykę i na Polskę, ponieważ ona sama była podzielona na te dwa kraje, ale w Nowym Jorku wszystkie cmentarze wyglądają straszliwie. Nie mogłam pozwolić by leżała na jakimś paskudnym cmentarzu - mówi Komorek.

Elżbietę Czyżewską żegnał między innymi Bohdan Łazuka, który grał z nią w filmie "Małżeństwo z rozsądku": Ona była nie tylko wielką gwiazdą jako artystka, ale również wielką gwiazdą jako człowiek.

Elżbieta Czyżewska została pochowana w Alei Zasłużonych na Powązkach, niedaleko grobu Tadeusza Łomnickiego.



kk

Czytaj także

Odeszła wspaniała, pogodna osoba

W podwarszawskim Skolimowie zmarła Irena Kwiatkowska, wybitna aktorka teatralna, filmowa i kabaretowa. Miała 98 lat.
Posłuchaj
00'26 Jacek Bławut
00'23 Grażyna Barszczewska
00'19 Grażyna Barszczewska wspomina Irena Kwiatkowska
00'25 Wiesław Gołas
00'24 Ignacy Gogolewski
00'20 Ignacy Gogolewski
00'20 Ignacy Gogolewski
00'28 Jerzy Połomski

Reżyser Jacek Bławut powiedział Polskiemu Radiu, że poznał aktorkę u schyłku jej życia, jednak była ona pełna humoru i dystansu wobec własnych słabości, związanych z podeszłym wiekiem. Zapamiętał ją jako wspaniałą i pogodną osobę.

Aktorka Grażyna Barszczewska wspomina Irenę Kwiatkowską jako artystkę o wielkim talencie, pracowitości i odpowiedzialności względem uprawianego zawodu.

Aktor Wiesław Gołas, który znał  Irenę Kwiatkowską przede wszystkim z Kabaretu Dudek, przypomnina w rozmowie z Polskim Radiem o  zaangażowaniu Ireny Kwiatkowskiej w pomoc dzieciom. - O tej działalności wiedzieli nieliczni. Aktorka większość pieniędzy wysyłała do domów dziecka - dodaje Gołas.

Aktor Ignacy Gogolewski przypomina, że  Irena Kwiatkowska była nie tylko znakomitą aktorką teatralną i estradową, ale miała też dużo do powiedzenia na aktualne tematy społeczne. Aktor przypomina, że była głęboko wierząca.

Aktor Jan Kobuszewski, który występował z Ireną Kwiatkowską na wielu scenach, mówi, że wraz ze śmiercią aktorki polska kultura poniosła niepowetowaną stratę. -Bardzo ją wszyscy kochaliśmy. Pozostał wielki żal - mówi  aktor.

Jerzy Połomski podkreśla, że wysoki kunszt aktorski Ireny Kwiatkowskiej szedł w parze z popularnością oraz uznaniem dla aktorki we wszystkich środowiskach. - Była aktorką stulecia, dodaje Jerzy Połomski - grała na tylu scenach, w jakże różne role się wcielała. Była objawieniem, które będzie zawsze doceniane. I jak mówi piosenkarz, powinna doczekać się wielu bardzo wnikliwych biografii - dodaje.

Aby dowiedzieć się więcej, wystarczy kliknąć ikonę dźwięku "Posłuchaj" w boksie po prawej stronie.

(mz)

Czytaj także

Ukazała się książka o Gabrieli Kownackiej

09.12.2012
Gabriela Kownacka
Gabriela KownackaFoto: Grażyna Gudejko/Wikipedia/CC
Wspomnienia bliskich, przyjaciół i współpracowników złożyły się na książkę "Gabi. Gabriela Kownacka" autorstwa Romana Dziewońskiego.

Popularna aktorka polskiego kina i teatru zmarła 30 listopada 2010 roku.

Kownacka była związana m.in. z Teatrem Kwadrat, Teatrem Współczesnym, Teatrem Studio i Teatrem Narodowym w Warszawie. Zagrała w blisko 50 filmach. Pamiętana jest m.in. z ról w "Hallo Szpicbródka czyli ostatni występ króla kasiarzy" (1978) w reżyserii Janusza Rzeszewskiego i Mieczysława Jahody, czy "Trędowatej" (1976) Jerzego Hoffmana.
Dużą popularność przyniosły Kownackiej role Doroty w serialu "Matki, żony i kochanki" oraz Anki w serialu komediowym "Rodzina zastępcza".
W książce znalazły się wspomnienia i wypowiedzi m. in. Piotra Fronczewskiego, Andrzeja Łapickiego, Ewy Wiśniewskiej, Artura Żmijewskiego, Jana Englerta i Wojciecha Malajkata. Uzupełniają je fragmenty wywiadów z aktorką oraz recenzji spektakli z jej udziałem.
Autor książki przypomina, że Gabriela, przed startem do Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej chciała zostać baletnicą. Wspomina o jej fascynacji Grotowskim i jego teatrem, przytacza anegdoty i opowieści obrazujące jej aktorski kunszt, stosunek do zawodu, ale także poczucie humoru i dystans do siebie.
Dziewoński, pytany o powód napisania książki, podkreślił, że była to "bardzo prywatna decyzja" i - jak dodał - jako czasem zbyt prywatny może być odbierany również ton książki.
"Gabrysia, Gabiśka, Gabryśka, Gaba, Lady Gabi - zazwyczaj tak mówili o niej koledzy. Gabriela - nie słyszałem. Aha, jeden się wyróżniał. Mówił Gapa. Ja nigdy nie mówiłem inaczej niż Gabi. W domu, dla mamy i taty, była Gałką" - wspomina aktorkę Dziewoński.
W książce przytacza wypowiedź Kownackiej, komentującej kwestię jej wyraźnego rozdzielania sfery prywatnej od spraw zawodowych: "To jest pewnego rodzaju ratunek dla ludzi, którzy wykonują takie zawody twórcze (), które wymagają od nas ciągłej gotowości i takiego czerpania z tego, co ma się w środku, z własnych doświadczeń i trzeba się jakoś bronić. Są ludzie, którzy - żeby mniej cierpieć - muszą krzyczeć, a są ludzie, którzy muszą się schować i to jest normalne. Najgorszy oczywiście jest Sfinks bez zagadki..."
W 2005 r. Gabriela Kownacka "za zasługi w pracy artystycznej" została uhonorowana Złotym Krzyżem Zasługi.
Od 2004 roku zmagała się z nowotworem piersi. Zmarła 30 listopada 2010 roku. Została pochowana na cmentarzu ewangelicko-augsburskim w Warszawie.

Zobacz serwis - Kultura>>>


Zobacz więcej na temat: film książka teatr