Wiadomości

Kontrola w Fundacji "Maciuś"

13.03.2013 16:47
Wojewoda Pomorski zapowiada kontrolę Polskiej Fundacji Pomocy Dzieciom „Maciuś”. Fundacja zasłynęła raportem o niedożywieniu dzieci.
Kontrola w Fundacji Maciuś
Foto: screen ze strony internetowej Fundacji "Maciuś"
Posłuchaj
00'27 Wojewoda Pomorski Ryszard Stachurski uważa, że raport fundacji "Maciuś" ws. głodnych dzieci jest nierzetelny. (IAR/Sebastian Kwiatkowski, PR Gdańsk)
00'26 Nie boimy się kontroli, działamy w słusznej sprawie - mówią przedstawiciele Polskiej Fundacji Pomocy Dzieciom „Maciuś”. Prezes Grzegorz Janiak, zapewnia że nie ma nic do ukrycia. (IAR/Sebastian Kwiatkowski R.Gdańsk)

Według tego raportu, 800 tysięcy dzieci w Polsce cierpi z powodu głodu. Te dane komentował  poseł Stefan Niesiołowski z PO. Twierdził, że nie wierzy w dane z raportu, bo jak on bywał głodny w dzieciństwie to "jadł szczaw z nasypów kolejowych i mirabelki (...) a teraz dzieci tego nie robią".

Wśród województw, gdzie problem jest największy, w raporcie wymieniono Pomorze.
Wojewoda Pomorski Ryszard Stachurski uważa, że raport fundacji jest nierzetelny. Po przeanalizowaniu sprawozdania finansowego fundacji, ma też wątpliwości co do jej działania. Wojewoda pomorski powiedział, że z przeprowadzonego przez niego rozeznania wynika, że fundacji "nikt nie zna". Dodał, że jedynie 535 tysięcy złotych z 4,5 miliona zostało przez nią przekazanych na cele charytatywne, dlatego chce sprawdzić, co stało się z pozostałymi pieniędzmi. O przeprowadzanych przez fundację badaniach mówi, że były nierzetelne, a cały proces nazwał skandalicznym
- Nie boimy się kontroli, działamy w słusznej sprawieę - mówią przedstawiciele Polskiej Fundacji Pomocy Dzieciom „Maciuś”. Prezes Grzegorz Janiak zapewnił, że nie ma nic do ukrycia. Stwierdził, że kampanie społeczne są przeprowadzane zgodnie ze statutem, a ich celem nie jest pozyskanie dodatkowych funduszy z jednego procenta podatku. Dodał, że zeszłoroczna kontrola, przeprowadzona przez Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej nie wykazała żadnych nieprawidłowości w fundacji.

Szef fundacji „Maciuś” dodał że w ubiegłym roku - jako organizacja pożytku publicznego - pozyskał 370 tysięcy złotych.

Zobacz więcej na temat: dzieci Stefan Niesiołowski
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Holland: słowa Niesiołowskiego nie obraziły mnie

20.02.2013 21:41
Premier Donald Tusk przeprosił reżyserkę Agnieszkę Holland za słowa posła PO Stefana Niesiołowskiego.
Agnieszka Holland
Agnieszka HollandFoto: Sławek/CC/Wikipedia
Posłuchaj
00'25 Premier Donald Tusk (IAR)

Krytyczne wobec Platformy Obywatelskiej wypowiedzi Holland Niesiołowski określił jako deklarację oznaczającą: "Nie obchodzi mnie Polska, tylko córunia moja, która jest lesbijką".
- Chciałem bardzo przeprosić panią Agnieszkę Holland za te sformułowania, za - w moim odczuciu - niedopuszczalną ekspresję, jakiej użył Stefan Niesiołowski - powiedział szef rządu. I dodał: "Jestem zdziwiony, że takiego sformułowania użył".
- Nie uważam, że jest mnie za co przepraszać, ponieważ słowa pana Niesiołowskiego nie obraziły mnie, nie były w stanie mnie obrazić. Jeżeli premier przeprasza mnie za pana Niesiołowskiego, to wolałabym, żeby zamiast słów były jakieś działania w tym kierunku, żeby to się nie powtarzało - powiedziała w radiu Zet Holland. Dodała, że ona sama ma "grubą skórę", ale chciałaby, aby nie byli obrażani ludzie, którzy "są bezbronni wobec takiego rodzaju, agresji, nienawiści i chamstwa".
Agnieszka Holland w wywiadzie dla tygodnika "Newsweek" powiedziała: "Głosowałam na Platformę Obywatelską, która ustami premiera obiecywała związki partnerskie i regulację in vitro. Posłowie, którzy zgodzili się kandydować z ramienia Platformy, znali program tej partii i wiedzieli, dlaczego ludzie na nią głosują. Jeżeli ich przekonania nie pozwalały im na akceptację tego programu, mogli nie startować albo startować z PiS. Czy ci posłowie PO to piąta kolumna, która ukrywała swoje plany, aby rozwalić tę w założeniu liberalną i równościową partię? Z pewnością na oszustów nie będę więcej głosować".
Niesiołowski komentując słowa reżyser w wypowiedzi dla TVP Info stwierdził: "To deklaracja, która oznacza coś takiego - nie obchodzi mnie Polska, tylko córunia moja, która jest lesbijką. W związku z tym, że interesy córuni nie są zabezpieczone, nie obchodzi mnie Polska."
Zobacz galerię: DZIEŃ NA ZDJĘCIACH>>>
PAP, kk

Czytaj także

Kurtyka: nadal trwa folwark zwierzęcy Orwella

22.02.2013 13:14
Stefan Niesiołowski zachował immunitet. Wśród 15 posłów, którzy wstrzymali się od głosu był premier Donald Tusk, Bogdan Zdrojewski i John Godson.
Poseł PO Stefan Niesiołowski (z prawej)
Poseł PO Stefan Niesiołowski (z prawej)Foto: PAP/Bartłomiej Zborowski
Posłuchaj
00'08 Bogdan Zdrojewski, minister kultury, (IAR)

Sprawa ma związek z wypowiedzią Niesiołowskiego z września ubiegłego roku. Poseł PO mówił, że za ekshumacje ofiar katastrofy smoleńskiej, powinny zapłacić ich rodziny.

Zuzanna Kurtyka komentując wynik głosowania powiedziała, że "folwark zwierzęcy Orwella trwa w Polsce nadal i ma się dobrze". - Moim zdaniem sugestia, że głosowanie Sejmu jest dla mnie niekorzystne, jest trochę przesadzona, jest to niekorzystne rozwiązanie chyba dla całego polskiego społeczeństwa - podkreśliła.
Zdaniem Kurtyki sytuacja, gdy kilka tygodni wcześniej w identycznej sytuacji Sejm podejmuje odwrotną, negatywną decyzję w stosunku do posła partii opozycyjnej - zwalniając go z immunitetu, a pozytywną dla posła koalicji rządzącej, "jest kompromitacją tegoż parlamentu i smutną wizją funkcjonującego państwa polskiego".

- Bo jeżeli w takiej wizji są równi i równiejsi, no to cóż, musimy ze smutkiem przyznać, że Folwark zwierzęcy Orwella trwa w Polsce nadal i ma się dobrze - dodała. Zaznaczyła, że w tym momencie proces karny został zablokowany przez parlament, natomiast proces cywilny będzie się toczył.

W listopadzie Sejm zgodził się na uchylenie immunitetu  Antoniemu Macierewiczowi . Wniosek miał związek z procesem karnym, który wytoczył mu lobbysta i biznesmen Marek Dochnal. Zarzuca on posłowi PiS pomówienie w jednym z programów telewizyjnych.

"Bezprzykładny atak na Zuzannę Kurtykę"

Minister kultury Bogdan Zdrojewski uważa, że powinna dominować większa odpowiedzialność za słowa. Jego zdaniem, trzeba uważać na to, co, jak i do kogo się mówi.

Poseł PiS Jacek Świat, wdowiec po posłance PiS Aleksandrze Natalli-Świat, ocenił, że prominentny polityk PO dopuścił się "bezprzykładnego ataku i obrazy Zuzanny Kurtyki".

- Zachowanie pana posła wykracza poza wszelkie ramy cywilizowanego zachowania. Nie to jest problemem. Problemem jest, że rządząca większość zamierza bronić pana posła, zamierza bronić podłości, chamstwa, kłamstwa przeciwko osieroconej, znękanej kobiecie i jej dzieciom" - powiedział poseł PiS. Jak dodał, trzeba sobie zadać pytanie, czy w Sejmie "będzie przekroczona kolejna bariera, bariera barbarzyństwa".

Stefan Niesiołowski mówiąc o ekshumacjach użył też słów: "To jest typowa polityczna awantura, zarzuty obrzydliwie pisowskiej hucpy, próby dorwania się do władzy. Pisowski motłoch wył na pogrzebach".

Słowami tymi poczuła się znieważona i zniesławiona wdowa po prezesie IPN Januszu Kurtyce, który zginął w katastrofie smoleńskiej. Zuzanna Kurtyka wytoczyła posłowi sprawę karną.

Ekshumacja Janusza Kurtyki została przeprowadzona na wniosek prokuratury.

Zobacz galerię: DZIEŃ NA ZDJĘCIACH>>>

to

Zobacz więcej na temat: Stefan Niesiołowski

Czytaj także

10 procent uczniów niedojada

25.02.2013 14:11
Z badań jakie przeprowadził Dom Badawczy MAISON na zlecenie Polskiej Fundacji Pomocy Dzieciom „Maciuś” około 800 tysięcy polskich dzieci (10%) nie je obiadów lub innych posiłków.
10 procent uczniów niedojada
Foto: Glow Images/East News
Posłuchaj
00'13 Daria Affeltowicz z Domu Badawczego MAISON o przyszłych skutkach niedożywienia (IAR)
00'16 Daria Affeltowicz z Domu Badawczego MAISON o działaniach fundacji pozarządowych i braku działań państwa (IAR)
00'09 Grzegorz Janiak - prezes Polskiej Fundacji Pomocy Dzieciom "Maciuś" o tym jak jest przyznawane dofinansowanie (IAR)

Zdaniem Darii Affeltowicz z Domu Badawczego MAISON  skutki zdrowotne niedożywienia  będą widoczne w przyszłości. "Prawie 10 procent dzieci do 12 roku życia cierpi na niedożywienie. Te dzieci mają problemy w nauce, problemy zdrowotne, ale aż strach pomyśleć, jakie problemy ze zdrowiem będą one miały w przyszłości" - podkreśla. Dodaje, że dożywianiem dzieci zajmują się głównie fundacje i organizacje pozarządowe.
Grzegorz Janiak - prezes Polskiej Fundacji Pomocy Dzieciom "Maciuś" mówi, że te 10 procent dzieci znajduje się poza obszarem działania pomocy społecznej co oznacza, że można im pomóc tylko dzięki informacjom ze szkół. Gminy co prawa  finansują posiłki uczniom ale obejmuje to tylko te dzieci, które spełniają określone warunki podczas gdy uczniowie, którzy pochodzą z rodzin gdzie dochód na głowę przewyższa choćby o złotówkę próg pomocy są często nadal narażone na brak odpowiedniej ilości posiłków. Program Fundacji jest dystrybuowany do szkół przez kuratoria, a szkoły występują o pomoc dla swoich uczniów bezpośrednio do Fundacji.
Polskiej Fundacji Pomocy Dzieciom "Maciuś" udało się sfinansować do tej pory milion trzysta tysięcy posiłków w 400 szkołach dzięki pomocy 65 tysięcy darczyńców.

Zobacz więcej na temat: dzieci

Czytaj także

Przerażające badanie: setki tysięcy głodujących dzieci w Polsce

27.02.2013 15:31
- Problem głodujących dzieci w Polsce jest tematem tabu. Wstydzą się o tym mówić rodzice, wstydzą się także dzieci, dlatego my, dorośli musimy zrobić wszystko, aby zauważyć głodujące dzieci i im pomóc - podkreśla Magdalena Matuszewska z Fundacji Pomocy Dzieciom "Maciuś".
Przerażające badanie: setki tysięcy głodujących dzieci w Polsce
Foto: Glow Images/East News
Posłuchaj
47'24 Za, a nawet przeciw - 27.02.2013

Według Fundacji Pomocy Dzieciom "Maciuś" 800 tysięcy maluchów w Polsce jest niedożywionych. Problem w większym stopniu dotyczy miast, a nie wsi. Pod względem niedożywienia dzieci jesteśmy w Unii na 24. miejscu. Za nami tylko Rumunia i Bułgaria...

Z tym problemem nie radzą sobie gminy, nie radzi sobie również państwo. Czy mamy pomysł jak rozwiązać problem głodujących dzieci?

Badania opublikowane przez Fundację "Maciuś” są przerażające do tego stopnia, że nawet dla przedstawicieli  Fundacji wyniki ankiet były wielkim zaskoczeniem. - Badanie przeprowadzaliśmy przez trzy tygodnie telefonując do grupy 800 osób - wyjaśnia metodologię badania Magdalena Matuszewska, rzecznik prasowy Fundacji Pomocy Dzieciom "Maciuś".  - Byli to nauczyciele i pedagodzy szkolni oraz przedstawiciele ośrodków pomocy społecznej - dodaje rzeczniczka.

Badana grupa odpowiadała na pytania, które dotyczyły problemu głodujących dzieci.  -Pytaliśmy jak to wygląda w ich szkołach i ośrodkach, czy w ich społecznościach  jest reakcja na te problemy i czy poza szkołą głodne dzieci mogą liczyć na pomoc - podkreśla w rozmowie z Kubą Strzyczkowskim Magdalena Matuszewska.

Zdaniem rzeczniczki w 90 procentach polskich szkół realizowane są programy pomocowe, ale zdarza się, że wsparcie jest kierowane niewłaściwie, dlatego te programy nie zawsze zdają egzamin.

Władysław Kośniak-Kamysz, minister pracy i polityki społecznej zna wyniki badań Fundacji "Maciuś" i jest jednak zaskoczony, że znacznie więcej głodujących dzieci jest na zachodzie niż na wschodzie Polski. Minister chce baczniej przyjrzeć się metodologii przeprowadzonego badania, ale jak podkreślał w rozmowie z Beatą Michniewicz w "Salonie politycznym Trójki", ministerstwo co roku przekazuje z budżetu 550 milionów do gmin na różnego rodzaju dożywianie.

Magdalena Kochan, poseł, zastępca przewodniczącego sejmowej komisji polityki społecznej i rodziny zaznacza, że nie do końca wierzy, że w Polsce jest, aż tak duży problem głodujących dzieci. – W Polsce od 2005 roku działa rządowy program dożywiania. - W pierwszych latach przeznaczanych na ten cel było 500 milionów, w tej chwili jest to 550 milionów, a gminy jeszcze dokładają 20 procent tej kwoty - wyjaśnia Magdalena Kochan i dodaje, że wysokość tych kwot jest wystarczająca, ale kwestią sporną pozostaje strona organizacyjna rozdzielania pomocy.

Czy mamy pomysł na rozwiązanie problemu głodujących dzieci? Zapraszamy do wysłuchania nagrania całej audycji.
"Za, a nawet przeciw" słuchać można na antenie Trojki od poniedziałku do czwartku, w samo południe.

 

Komentarze do audycji można dodawać na naszym profilu na Facebooku "Trójka - Program 3 Polskiego Radia".

Zobacz więcej na temat: dzieci Trójka