Wiadomości

Szwecja: po Sztokholmie zamieszki w kolejnych miastach

25.05.2013 12:58
W nocy z piątku na sobotę wybuchły zamieszki w szwedzkich miejscowościach Oerebro i Soadertaelje
Zgliszcza samochodów po nocnych zamieszkach w sztokholmskiej dzielnicy Rinkeby
Zgliszcza samochodów po nocnych zamieszkach w sztokholmskiej dzielnicy Rinkeby Foto: PAP/EPA/FREDRIK SANDBERG
Posłuchaj
00'46 Zamieszki w Szwecji przenoszą się do kolejnych miast (IAR)
Zamieszki w Sztokholmie
Zamieszki w Sztokholmie

Bunt imigrantów wyszedł poza Sztokholm. W nocy z piątku na sobotę znów zapłonęły samochody. Tym razem nie tylko w stolicy, ale też w dwóch innych miastach.

Do stolicy przerzucane są siły policji z innych części kraju.
Zamieszki opanowały miejscowości Oerebro [czyt. erebru] i Soadertaelje [czyt seder-telje]. Co najmniej jeden policjant został poraniony odłamkami szkła, po tym jak obrzucono kamieniami jeden z budynków.
W stolicy zamieszki znów wybuchły w dzielnicach zamieszkałych przez imigrantów. - Tu w Szwecji życie osób przyjezdnych nie jest łatwe. Jest bezrobocie, brakuje dobrych szkół. Ludzie nie mogą pozwolić sobie na godne życie - mówi David, jeden z imigrantów mieszkających na południu Sztokholmu.
Trwające od niedzieli starcia spowodowały, że w kraju rozgorzała debata na temat imigrantów. Do tej pory bowiem Szwecja uważana była za kraj, w którym łatwo żyje się obcokrajowcom.
Dzielnica Husby w której rozpoczęły się niepokoje, zamieszkana jest w 80 procentach przez osoby z Somalii, Turcji czy Bliskiego Wschodu. Wiele z nich to bezrobotni. Szwedzkie media przypominają jednocześnie, że spora część aresztowanych podczas zamieszek to osoby karane już wcześniej za rozboje, kradzieże bądź posiadanie narkotyków.
Starcia w Sztokholmie wybuchły po tym, jak policja zastrzeliła awanturującego się 69-latka, który groził funkcjonariuszom maczetą.
Stany Zjednoczone i Wielka Brytania zaapelowały do swoich obywateli, aby unikali niespokojnych w ostatnich dniach dzielnic.

IAR, bk

''

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Starcia w Sztokholmie: przemoc musi być powstrzymana

22.05.2013 22:05
- Sytuacja jest bardzo poważna i trzeba jej przeciwdziałać - tak o zamieszkach na przedmieściach Sztokholmu mówi szwedzka minister sprawiedliwości Beatrice Ask.
Sztokholm
SztokholmFoto: PAP/EPA/FREDRIK SANDBERG

Miniona noc była trzecią z rzędu nocą potyczek młodych imigrantów z policją. Uczestnicy zamieszek obrzucili funkcjonariuszy kamieniami, podpalili też kilkadziesiąt samochodów, wybili wiele okien w sklepach i szkołach. Pretekst do zajść dało zabicie 9 dni temu przez policję 69-latka na zachodnim przedmieściu Sztokholmu, Husby. Mężczyzna awanturował się i straszył mieszkańców nożem przypominającym maczetę. Policjanci podczas interwencji śmiertelnie go postrzelili. Jak powiedziała szwedzkiej telewizji publicznej minister Ask, nic nie usprawiedliwia zachowania uczestników zamieszek. Podkreśliła, że przemoc musi być powstrzymana, a inicjatorzy zamieszek - ukarani.

Rami al-Khamisi z młodzieżowej organizacji "Megafon", która jest obciążana odpowiedzialnością za wywołanie zamieszek, uważa tymczasem, że konflikt zaognił się przez brutalne działania policjantów i ich rasistowską postawę. Uczestnicy zamieszek opowiadali dziennikarzom, że funkcjonariusze wyzywali ich od "małp" i "czarnuchów" i "szczurów". Kierownictwo policji postanowiło wszcząć wewnętrzne postępowanie w tej sprawie.

Eksperci twierdzą, że zamieszki na sztokholmskich przedmieściach mają związek z wysokim bezrobociem wśród tamtejszej młodzieży. W Husby, gdzie rozpoczęły się niepokoje, co piąty młody człowiek nie uczy się ani nie pracuje.

''IAR/aj

Czytaj także

Sztokholm w ogniu. Groźba kolejnych zamieszek?

23.05.2013 15:44
Policja w Sztokholmie przygotowuje się na ewentualną kolejną falę zamieszek. Minionej nocy w dzielnicach zamieszkałych przez imigrantów i bezrobotnych ponownie doszło do zajść i podpaleń.
Zamieszki w Sztokholmie
Zamieszki w SztokholmieFoto: PAP/EPA/ROGER VIKSTRÖM

Wszystko po tym, jak policja zastrzeliła awanturującego się 69-letniego mężczyznę.
Policja w Sztokholmie ocenia, że miniona noc była jedną z najbardziej niespokojnych. Mieszkańcy przedmieść szwedzkiej stolicy podpalili w sumie 40 samochodów i restaurację. Trzech policjantów zostało rannych po tym, jak stróże prawa zostali obrzuceni kamieniami.
Początkowo zamieszki wybuchły w północnych dzielnicach Sztokholmu, ale minionej nocy przeniosły się w inne miejsca. - Tym razem najwięcej problemów było na południowych obrzeżach miasta. Teraz działamy dużo bardziej ofensywnie, aby zapobiegać zamieszkom bądź w ostateczności zatrzymywać sprawców - tłumaczył rzecznik policji w Sztokholmie Lars Byström.
Do zamieszek doszło tydzień po tym, jak policjanci śmiertelnie postrzelili 69-latka. Mężczyzna awanturował się i groził im maczetą. Mieszkańcy przedmieść oskarżają policję o rasizm. Wszystko dzieje się w dzielnicach zamieszkałych w większości przez imigrantów oraz bezrobotnych Szwedów.
Od niedzieli, od kiedy wybuchły zamieszki policja w Sztokholmie zatrzymała w sumie 5 osób.

''Zobacz galerię: DZIEŃ NA ZDJĘCIACH>>>

IAR, to

Czytaj także

Sztokholm: piąta noc zamieszek

24.05.2013 09:30
Szwedzka policja poinformowała, że w czasie piątej nocy zamieszek na przedmieściach Sztokholmu podpalono dwie szkoły, komisariat policji i dziewięć samochodów. Zatrzymano osiem osób, nikt nie został ranny.
Zamieszki na przedmieściach Rinkeby
Zamieszki na przedmieściach RinkebyFoto: PAP/EPA/FREDRIK SANDBERG

Niespokojnie było m.in. na przedmieściach Rinkeby, Tensta oraz w pobliżu Husby. W ogniu stanęły budynki dwóch szkół i dziewięć samochodów.

Ostatnie akty przemocy wywołane zostały zastrzeleniem przez policję 69-letniego mężczyzny. Policja twierdzi, że mężczyzna był uzbrojony i strzelała w obronie koniecznej.

Wydarzenie to wywołało w Szwecji debatę na temat integracji imigrantów, którzy stanowią ok. 15 proc. ludności kraju. Bezrobocie w tej grupie, mieszkającej głównie na ubogich przedmieściach, jest znacznie wyższe i np. w Husby w 2012 roku sięgało niemal 9 proc., podczas gdy w samym Sztokholmie – 3,6 proc.

Za sprawą liberalnej polityki imigracyjnej Szwecja stała się w ostatnich dziesięcioleciach jednym z pierwszych krajów docelowych dla imigrantów w Europie, w tym z Iraku, Afganistanu, Somalii, Bałkanów, a ostatnio z Syrii.

Podobne incydenty wydarzyły się m.in. w 2008 roku w Malmoe na południu Szwecji, gdzie zamknięto islamski ośrodek kulturalny.

Zobacz galerię: dzień na zdjęciach >>>

PAP/mk

''