X
Aby nas słuchać lub oglądać potrzebujesz najnowszego Adobe Flash Player | Pobierz Flash
POLSKIE RADIO - HISTORIE DOBRZE OPOWIADANE OD 90 LAT
Wiadomości

Inwigilacja w Europie. KE domaga się od USA wyjaśnień w sprawie PRISM

10.06.2013
Inwigilacja w Europie. KE domaga się od USA wyjaśnień w sprawie PRISM
Foto: SXC.hu
Po tym, jak amerykański wywiad potwierdził, że za pomocą programu PRISM zdobywał dane użytkowników spoza USA, Komisja Europejska martwi się konsekwencjami dla prywatności Europejczyków.
Posłuchaj
00'27 Mina Andreeva, rzeczniczka KE: Komisja Europejska jest zaniepokojona możliwymi konsekwencjami jakie niosą te działania dla prywatności Europejczyków. Kwestia transferu danych osobowych i poszanowania praw obywateli Unii nie jest nowa. Komisja Europejska cały czas zwraca na to uwagę podczas rozmów z przedstawicielami amerykańskich władz. Ta sprawa z

Masowe inwigilowanie zagranicznych internautów zaniepokoiło Komisję Europejską. Zażądała ona wyjaśnień od USA. Jest to reakcja na informację, że amerykański wywiad zbierał dane internautów spoza USA.

- Bruksela jest zaniepokojona możliwymi konsekwencjami jakie niosą te działania dla prywatności Europejczyków. Kwestia transferu danych osobowych i poszanowania praw obywateli Unii nie jest nowa. Komisja Europejska cały czas zwraca na to uwagę podczas rozmów z przedstawicielami amerykańskich władz.

Sprawa prywatności danych zostanie poruszona na unijno-amerykańskim spotkaniu ministerialnym w czwartek i piątek w Dublinie - powiedziała rzeczniczka Komisji Mina Andreeva.
W irlandzkiej stolicy Stany Zjednoczone będą reprezentować minister bezpieczeństwa narodowego i prokurator generalny. Ze strony Unii uczestniczyć będą komisarz do spraw wewnętrznych i komisarz odpowiedzialna za sprawiedliwość.

Waszyngton broni się przed zarzutami dotyczącymi nadużyć i nielegalnych praktyk. Prezydent Barack Obama wyjaśniał, że zbieranie danych z serwerów firm internetowych pozwala chronić Stany Zjednoczone przed atakami terrorystycznymi.

IAR, bk

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Madonna i Tilda Swinton dodają otuchy Turkom. Lokalne media wciąż ignorują protesty

03.06.2013
Madonna nawołuje Turków do rewolucji miłości
Madonna nawołuje Turków do "rewolucji miłości"Foto: screen z portalu instagram.com
O antyrządowych demonstracjach w Turcji wie już cały świat. Najmniej mówi się o nich w samej Turcji, gdzie media cały czas spychają ten temat na margines.

Dzięki mediom społecznościowym informacje o sytuacji w Turcji błyskawicznie rozchodzą się po świecie. Apele o nagłośnienie sprawy docierają już nawet do osób z pierwszych stron gazet.

Zagrzewające do walki zdjęcie opublikowała na swoim Instagramie Madonna. W podpisie pod nim piosenkarka zachęca do rozpoczęcia "rewolucji miłości".

Na portalach społecznościowych pojawiło się też zdjęcie aktorki Tildy Swinton, która trzyma w rękach wydrukowaną informację o brutalnej reakcji policji na manifestacje w Stambule.

Tilda
Tilda Swinton prosi fanów o zwrócenie uwagi na sytuację w Turcji/źródło: screen z portalu facebook.com

Tymczasem tureckie media wciąż unikają tematu demonstracji i informują o nich najwyżej w lakonicznych wzmiankach. Zirytowani mieszkańcy Stambułu zgromadzili się w poniedziałek pod siedzibą publicznej telewizji NTV, by protestować przeciwko filtrowaniu informacji o antyrządowych protestach.

Gdy cały świat żyje doniesieniami o sytuacji w Turcji, tamtejsze telewizje emitują kolejne odcinki telenowel albo konkurs tańca. Turcy informują też, że coraz częściej zdarzają się próby zablokowania Facebooka i Twittera.

Oficjalne oświadczenia potępiające nadmierne użycie siły wobec demonstrantów opublikowały już m.in. Stany Zjednoczone, Wielka Brytania oraz Komisja Europejska. Rząd Turcji wzywany jest do poszanowania wolności słowa i prawa do manifestacji.

Na całym świecie tureccy emigranci, wspierani przez lokalne społeczności, organizują marsze i manifestacje w geście solidarności z mieszkańcami Stambułu, Ankary i Izmiru. W sobotę takie demonstracje odbyły się w San Francisco, Chicago, San Diego i Nowym Jorku.

Manifestacje odbyły się też w Sofii, Amsterdamie, Brukseli, Tel Avivie, Berlinie i w Warszawie.

bk

''
 

Czytaj także

Inwigilacja internetu. UE chce wyjaśnień od USA

07.06.2013
Inwigilacja internetu. UE chce wyjaśnień od USA
Foto: sxc.hu
Unia Europejska wyraziła zaniepokojenie amerykańskim programem zbierania danych z serwerów firm internetowych i zwróci się do władz USA z prośbą o wyjaśnienia.

Poinformowała o tym unijna komisarz spraw wewnętrznych Cecilia Malmstroem.

"Czytaliśmy informacje prasowe (dotyczące programu). Jesteśmy, rzecz jasna, zaniepokojeni ewentualnymi konsekwencjami tych praktyk w odniesieniu do obywateli Europy" - powiedziała Malmstroem po spotkaniu unijnych ministrów spraw wewnętrznych w Luksemburgu.
Zastrzegła jednak, że "jest za wcześnie, by wyciągać wnioski", dodając: "Potrzebujemy dodatkowych informacji i skontaktujemy się z Amerykanami, by je otrzymać".

Politycy unijni i amerykańscy będą mogli poruszyć ten temat w przyszły piątek w Dublinie, gdzie mają się spotkać minister bezpieczeństwa narodowego USA Janet Napolitano i prokurator generalny USA Eric Holder z komisarz Malmstroem i komisarz sprawiedliwości UE Viviane Reding.

W czwartek "Washington Post" i brytyjski "Guardian" ujawniły dokumenty na temat istniejącego od 2007 roku programu PRISM, w ramach którego amerykańska Narodowa Agencja Bezpieczeństwa (NSA) i FBI sprawdzają dane na serwerach czołowych firm internetowych. Dokumenty opublikowane przez gazety wymieniają dziewięć firm: Microsoft, Yahoo, Google, Facebook, Paltalk, AOL, Skype, YouTube i Apple. Agenci służb specjalnych mają dostęp do znajdujących się na serwerach tych firm plików audio i wideo, maili, czatów czy przesyłanych fotografii i dokumentów.

PRISM powstał na bazie zlikwidowanego tajnego programu monitorowania danych bez nakazów sądowych, który uruchomiono za prezydentury George'a W. Busha. Po ujawnieniu jego istnienia przez media i wyroku sądowym władze musiały go zmienić i uzyskać aprobatę sądu.

Prezydent USA Barack Obama zdecydowanie bronił w piątek praktyki zbierania danych z serwerów firm internetowych, utrzymując, że program ten nie prowadzi do nadużyć i jest legalną metodą zbierania informacji, które pozwalają chronić Amerykanów przed atakami terrorystów.

''

Czytaj także

Były pracownik CIA źródłem przecieku ws. PRISM

10.06.2013
Amerykanie boją się, że Edward Snowden zdradził strategie obronne USA
Amerykanie boją się, że Edward Snowden zdradził strategie obronne USAFoto: PAP/EPA/Glenn Greenwald/Laura Poitras
Autorem przecieku ws. inwigilacji elektronicznej prowadzonej w USA przez Narodową Agencję Bezpieczeństwa za pomocą programu PRISM jest Edward Snowden - ujawnił dziennik "Guardian".
Posłuchaj
01'00 Relacja Marka Wałkuskiego z Waszyngtonu o inwigilacji prowadzonej przez amerykańskie agencja wywiadowcze, (IAR)

29-letni Snowden od czterech lat pracuje z ramienia NSA dla amerykańskiej firmy Booz Allen Hamilton, świadczącej usługi dla amerykańskiego resortu obrony. Ogółem dla agencji wywiadowczych, w tym CIA, przepracował 10 lat.
Jeszcze w niedzielę Booz Allen potwierdziła na stronie internetowej, że Snowden jest jej pracownikiem od blisko trzech miesięcy i został skierowany do pracy w biurze na Hawajach.
- Medialne doniesienia o tej osobie twierdzącej, jakoby ujawniła poufne informacje, są szokujące i jeśli okażą się prawdziwe, to stanowi to poważne naruszenie kodeksu postępowania i wartości naszej firmy - podano w oświadczeniu. Firma zapewniła, że będzie współpracować ze służbami, jeśli w tej sprawie zostanie wszczęte dochodzenie.

Snowden jak Manning czy Ellsberg

Snowden obecnie ukrywa się w Hongkongu. Nie wyklucza, że poprosi o azyl na Islandii, ponieważ rząd tego kraju znany jest z zaangażowania na rzecz obrony wolności w internecie.
Snowden pochodzi z Karoliny Północnej, skąd jego rodzina przeniosła się do Maryland, w pobliżu Fort Mead, gdzie mieści się siedziba NSA. Studiował informatykę, ale nie skończył studiów. W 2003 r. w okresie wojny irackiej zgłosił się do wojska sądząc, że wojna służy wyzwoleniu Irakijczyków z tyranii, ale z powodu złamania obu kończyn podczas jednego z treningów nie trafił do czynnej służby.
Informacje, które przekazał brytyjskiemu "Guardianowi" i amerykańskiemu "Washington Post" o tym, że NSA od 2007 r. na masową skalę zbierała tajne informacje z serwerów dziewięciu firm internetowych, m.in. Google, Facebook, Yahoo, YouTube, AOL, stawia go w jednym szeregu z ludźmi takimi jak Bradley Manning czy Daniel Ellsberg, którzy również udostępnili tajne dane w interesie publicznym - podkreślił "Guardian", dodając, że NSA to największa i najbardziej skryta agencja wywiadowcza w USA.
Brytyjski dziennik zaznaczył, że ujawnia tożsamość Snowdena na jego prośbę. - Nie mam zamiaru ukrywać, kim jestem, ponieważ wiem, że nie zrobiłem niczego złego - powiedział informator gazecie. Dodał, że nie chce, by uwaga mediów skupiała się na nim, ponieważ sednem sprawy są praktyki agencji wywiadowczych, a nie on sam. Liczy się z tym, że rząd amerykański będzie go "demonizować" i może wystąpić o jego ekstradycję.
Wśród motywów swojego czynu wskazał chęć wywołania debaty o tym, co dzieje się z demokracją. Powiedział, że gotów jest poświęcić karierę i życie rodzinne, ponieważ nie może "w dobrej wierze godzić się na to, by ogromna operacja inwigilacyjna rządu USA niszczyła prywatną sferę życia ludzi, wolność posługiwania się internetem i podstawowe wolności człowieka".

Zagrożenie dla demokracji

Snowden przewiduje, że w USA zostanie przeciwko niemu wszczęte dochodzenie pod zarzutem pogwałcenia ustawy o szpiegostwie (Espionage Act) oraz działania w interesie wroga. Jednak zarzut ten może zostać postawiony "każdemu, kto ujawnia, jak rozległy i inwazyjny stał się system (elektronicznej inwigilacji)" - powiedział.
Amerykanin podkreślił, że przeciek był jego świadomym wyborem. - Nie uważam się za żadnego bohatera. To, co zrobiłem, zrobiłem we własnym interesie. Nie chcę żyć w świecie, w którym nie ma prywatności, a więc i przestrzeni do intelektualnych poszukiwań i twórczości - zaznaczył.
Jak powiedział, zdecydował się działać, gdy uświadomił sobie, że elektroniczna inwigilacja stosowana przez NSA "jest egzystencjalnym zagrożeniem dla demokracji".

''Zobacz galerię: dzień na zdjęciach >>>

to

Czytaj także

Czy Edward Snowden otrzyma azyl polityczny na Islandii?

10.06.2013
Amerykanie boją się, że Edward Snowden zdradził strategie obronne USA
Amerykanie boją się, że Edward Snowden zdradził strategie obronne USAFoto: PAP/EPA/Glenn Greenwald/Laura Poitras
Edward Snowden chce uzyskać azyl na Islandii. 29-letni Amerykanin będący sprawcą głośnego przecieku tajemnic służb specjalnych USA, przebywa obecnie w Hongkongu.

Snowden ma świadomość, że Hongkong nie jest dla niego najbezpieczniejszym miejscem, chce otrzymać azyl polityczny na Islandii. Pytany, dlaczego właśnie w tym kraju, odpowiedział dziennikarzom brytyjskiej gazety „The Gardian“, że uważa Islandię za państwo sprzyjające dążeniom do pełnej wolności w internecie. Jak do tej pory na deklarację nie zareagował żaden liczący się polityk islandzki. Ambasador Islandii w Chinach, Kristin Amadottir stwierdziła w e-mailu do jednej z chińskich gazet, że zgodnie z islandzkim prawem osoba ubiegająca się o azyl musi złożyć taki wniosek będąc już na wyspie.

Na oświadczenie Snowdena odpowiedziała jedynie Birgitta Jonsdottir, przewodnicząca małej Partii Piratów. Jest ona jednak członkiem parlamentu i stoi na czele działającego na Islandii Międzynarodowego Instytutu Nowoczesnych Mediów – IMMI. Jonsdottir oświadczyła, że w sprawie Snowdena jest wiele niejasności i by je wykluczyć, powinna z nim porozmawiać.

Jednocześnie, jak podało dzisiaj szwedzkie radio, rzecznik portalu Wikileaks Kristinn Hrafnsson, nazwał Snowdena bardzo cenną osobą dysponującą ogromną ilością informacji i stwierdził, że Wikileaks jest gotów go bronić i pomagać mu w uzyskaniu azylu islandzkiego.

IAR/mk

''