Wiadomości

Fałszywe alarmy bombowe. Policja: jesteśmy bliżej rozwiązania sprawy

27.06.2013 22:19
Dwaj mężczyźni, zatrzymani w związku z fałszywymi alarmami bombowymi, zostali zwolnieni do domów. Prokuratura zapewnia: ta sprawa to priorytet dla MSW.
Policja i straż pożarna przy budynkach szpitala im. Stanisława Leszczyńskiego w Katowicach. Po fałszywych alarmach o podłożeniu ładunków wybuchowych w całym kraju policja sprawdziła 22 obiekty, ewakuowano 2,5 tys. osób.
Policja i straż pożarna przy budynkach szpitala im. Stanisława Leszczyńskiego w Katowicach. Po fałszywych alarmach o podłożeniu ładunków wybuchowych w całym kraju policja sprawdziła 22 obiekty, ewakuowano 2,5 tys. osób.Foto: PAP/EPA/Andrzej Grygiel
Posłuchaj
00'45 Łukasz Kałuża o tym, że dwie osoby zatrzymane w związku z wtorkowymi fałszywymi alarmami bombowymi nie usłyszały zarzutów/IAR
więcej

"Do tej pory zgromadzony w sprawie materiał dowodowy nie dał podstaw do przedstawienia zarzutów dwóm zatrzymanym osobom. Trwają intensywne działania prokuratury i policji zmierzające do ustalenia sprawcy bądź też sprawców tych karygodnych czynów" - tej treści informację zamieszczono ok. godz. 17 na stronie prowadzącej śledztwo Prokuratury Okręgowej w Katowicach.
Jak dowiedziała się PAP ze źródła zbliżonego do śledztwa obaj mężczyźni zostali już zwolnieni do domów. W czwartek mija 48 godzin od ich zatrzymania.

Pytana o decyzję prokuratury rzeczniczka prasowa MSW Małgorzata Woźniak zapewniła, że sprawa fałszywych alarmów jest traktowana priorytetowo. - Minister spraw wewnętrznych jest w stałym kontakcie z komendantem głównym policji. Jest przekonany, że intensywne działania policji i prokuratury przyniosą efekty. Ta sprawa nadal jest priorytetem dla Ministerstwa Spraw Wewnętrznych - powiedziała Woźniak.

Mł. insp. Krzysztof Hajdas z wydziału prasowego Komendy Głównej Policji zaznaczył, że w sprawie alarmów policjanci wciąż prowadzą intensywne czynności. - Policja zebrany dotychczas w tej sprawie materiał dowodowy przekazała do prokuratury. W dalszym ciągu trwają intensywne czynności w tej sprawie, które z każdą chwilą przybliżają nas do jej rozwiązania. Ze względu na dobro prowadzonego postępowania nie możemy udzielać więcej informacji - poinformował Hajdas.
We wtorek po fałszywych alarmach bombowych w kraju sprawdzono 22 obiekty - szpitale, prokuratury, sądy, komendy policji, centra handlowe i teren przyległy do siedziby Służby Kontrwywiadu Wojskowego. Ewakuowano ponad 2,7 tys. osób. W akcję zaangażowanych było ponad 400 policjantów. Według resortu spraw wewnętrznych nie było realnego zagrożenia życia i zdrowia obywateli.
Tego samego dnia po południu policja ogłosiła, że w Chrzanowie (Małopolskie) zatrzymano podejrzewanego o związek z tą sprawą mężczyznę. Późnym wieczorem zatrzymano drugą osobę - jak donosiły media - w Zawierciu (Śląskie). Policja nie wykluczyła kolejnych zatrzymań a minister spraw wewnętrznych podkreślał "sprawność działań funkcjonariuszy".

Sprawa została wszczęta pod kątem wywołania zdarzenia zagrażającego zdrowiu, życiu lub szkody w wielkich rozmiarach i wywołania przez to reakcji służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo i porządek. Grozi za to do ośmiu lat więzienia.

pp/PAP/IAR

Zobacz galerię DZIEŃ NA ZDJĘCIACH >>>

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Podejrzany o fałszywe alarmy bombowe zatrzymany w Chrzanowie

25.06.2013 22:35
Jak powiedział rzecznik komendanta głównego policji insp. Mariusz Sokołowski mężczyzna został zatrzymany we własnym mieszkaniu w Chrzanowie.
Policja i straż pożarna przy budynkach szpitala im. Stanisława Leszczyńskiego w Katowicach. Po fałszywych alarmach o podłożeniu ładunków wybuchowych w całym kraju policja sprawdziła 22 obiekty, ewakuowano 2,5 tys. osób.
Policja i straż pożarna przy budynkach szpitala im. Stanisława Leszczyńskiego w Katowicach. Po fałszywych alarmach o podłożeniu ładunków wybuchowych w całym kraju policja sprawdziła 22 obiekty, ewakuowano 2,5 tys. osób.Foto: PAP/EPA/Andrzej Grygiel
Posłuchaj
00'24 Premier Tusk o sprawcy fałszywych alarmów bombowych. (źr, IAR)
więcej

Jak dodał Sokołowski, "na razie typujemy, że to on może stać za dzisiejszym zamieszaniem, natomiast jeszcze musimy go przesłuchać, wykonać wiele innych czynności, żeby wiedzieć z większą pewnością" - dodał rzecznik policji. Podkreślił, że "zatrzymanie było możliwe dzięki olbrzymiej pracy analitycznej policjantów".

"Skuteczną metodą przeciwko większości tego typu przypadków będzie przekonanie o nieuchronności i wysokości kary" - powiedział premier Donald Tusk. "Rada to złapać, osądzić i wsadzić do więzienia, niezależnie od intencji, czy to jest głupi kawał, czy działalność przestępcza" - dodał premier.

Wcześniej na konferencji prasowej w Warszawie szef MSW Bartłomiej Sienkiewicz powiedział, że przestępcy posługiwali się "dość wyrafinowanymi technikami zacierania własnych śladów". "Miejmy nadzieję, że jakoś sobie z tym poradzimy" - dodał.
Sienkiewicz zaznaczył, że fałszywe alarmy bombowe zdarzają się w Polsce prawie codziennie i zdecydowana większość sprawców tych przestępstw jest wykrywana przez policję.

Alarmy bombowe - tu czytaj więcej>>>\

Czytaj także

Alarmy bombowe w Polsce. "Dotkliwie ukarać sprawców”

26.06.2013 09:27
Goście audycji "Komentatorzy” w Trójce uważają, że alarmy bombowe mogą być wybrykiem chuligańskim.
Policja i straż pożarna przy budynkach szpitala im. Stanisława Leszczyńskiego w Katowicach. Po fałszywych alarmach o podłożeniu ładunków wybuchowych w całym kraju policja sprawdziła 22 obiekty, ewakuowano 2,5 tys. osób.
Policja i straż pożarna przy budynkach szpitala im. Stanisława Leszczyńskiego w Katowicach. Po fałszywych alarmach o podłożeniu ładunków wybuchowych w całym kraju policja sprawdziła 22 obiekty, ewakuowano 2,5 tys. osób.Foto: PAP/EPA/Andrzej Grygiel
Posłuchaj
11'31 Zofia Wojtkowska z ("Wprost”) i Bogumił Łoziński ("Gość Niedzielny") o alarmach bombowych (Komentatorzy w Trójce)
więcej

Zofia Wojtkowska z "Wprost” powiedziała, że cyberprzestępczość stała się rzeczywistością i dotyka wszystkich na świecie. - Miejmy nadziej, że uda się szybko tych ludzi wyłapać i nagłośnić kary, którymi zostaną ukarani - dodała.

Bogumił Łoziński, publicysta "Gościa Niedzielnego” uważa, że ta sprawa może dotyczyć młodych internautów, którzy wykorzystali możliwości jakie daje sieć. - Państwo jest bezbronne wobec tego typu zachowań. Oprócz kar więzienia to o wiele dotkliwsze byłyby kary grzywny, albo obowiązek pokrycia kosztów tych akcji. Mogłoby to działać odstraszająco na innych - zauważył.

We wtorek wiadomości o podłożonych bombach dotarły mailami do 22 instytucji w całym kraju, w tym do prokuratur, szpitali i posterunków policji. Po mailach z groźbami ewakuowano ponad 2500 tysiąca osób. Tysiące funkcjonariuszy przeszukiwało instytucje, do których wysłano wiadomość.

We wtorek późnym wieczorem została zatrzymana druga osoba podejrzewana o związek z fałszywymi alarmami bombowymi. Osoba ta jest powiązana z mężczyzną zatrzymanym w Chrzanowie (Małopolskie).

Rozmawiała Maja Borkowska.

to

Zobacz więcej na temat: alarmy bombowe policja

Czytaj także

Strzelce Opolskie: policja ma sprawczynię alarmu bombowego!

27.06.2013 11:43
E-mail z informacją o podłożeniu bomby do szpitala w Strzelcach Opolskich wysłała kobieta. Mogła zainspirować się doniesieniami o serii fałszywych alarmów na terenie całego kraju.
Strzelce Opolskie: policja ma sprawczynię alarmu bombowego
Foto: sxc.hu/public domain
Posłuchaj
00'16 Jarosław Dryszcz z zespołu prasowego KW Policji w Opolu: każdy alarm jest traktowany poważnie (IAR)
więcej

Funkcjonariusze w Strzelcach Opolskich zatrzymali kobietę, która wysłała do miejscowego szpitala mailem informację o podłożonej bombie. Za fałszywe zawiadomieniu o nieistniejącym niebezpieczeństwie grozi jej do ośmiu lat pozbawienia wolności.

Fałszywy alarm bombowy miał miejsce w środę. Na adres mailowy strzeleckiego szpitala dotarła informacja, że na terenie placówki o godz. 15 wybuchnie bomba. Na miejsce wysłano strzeleckich policjantów, grupę antyterrorystyczną z Opola, przewodnika z psem tropiącym oraz specjalistyczną grupę rozpoznania minersko-pirotechnicznego.

24-latka
24-latka zatrzymana za fałszywy
alarm bombowy w Strzelcach Opolskich
źródło: opolska.policja.gov.pl

W akcji wzięło w sumie udział 30 policjantów. Funkcjonariusze po przeszukaniu szpitala nie znaleźli żadnego ładunku wybuchowego.

W ciągu kilku godzin policjantom z Komendy Wojewódzkiej Policji w Opolu udało się ustalić dane podejrzanej. Okazała się nią 24-letnia kobieta, mieszkanka powiatu strzeleckiego.
- Nie wykluczamy, że podejrzewana zainspirowała się doniesieniami medialnymi dotyczącymi serii fałszywych alarmów bombowych, z którymi mieliśmy do czynienia we wtorek - powiedział Jarosław Dryszcz z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Opolu.
Podkreślił też, że internet nie zapewnia anonimowości, o czym nie pamięta wielu cyberprzestępców.
- Dzięki dzisiejszej technologii bardzo szybko można ustalić miejsce, z którego został wysłany e-mail" - powiedział Dryszcz.
Kobieta zostanie przesłuchana i najprawdopodobniej usłyszy zarzuty. Śledztwo nadzoruje Prokuratura Rejonowa w Strzelcach Opolskich.

 

Zobacz galerię DZIEŃ NA ZDJĘCIACH >>>

IAR, PAP, bk