Santa Rosa. "To była mała Polska na obcej ziemi"

Ostatnia aktualizacja: 22.07.2013 12:36
W Chicago odbyła się premiera dokumentu o polskich uchodźcach w Meksyku pod tytułem "Santa Rosa. Odyseja w rytmie mariachi".
Kadr z filmu Santa Rosa. Odyseja w rytmie mariachi
Kadr z filmu "Santa Rosa. Odyseja w rytmie mariachi"Foto: YouTube/slawomir grunberg

Produkcję filmu wsparło finansowo polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych. W Stanach Zjednoczonych w promocję dokumentu zaangażował się Konsulat Generalny RP w Chicago.
- W Chicago mieszka najwięcej osób, które przeszły tę drogę z Syberii do Meksyku – mówił w dniu premiery Sławomir Gruenberg, reżyser i autor scenariusza filmu o kolonii Santa Rosa.

Jedną z osób z grupy 1434 polskich uchodźców, którzy z terenów ZSRR przybyli do meksykańskiej kolonii Santa Rosa na zaproszenie ówczesnego prezydenta Meksyku Manuela Avila Camacho była Teresa Sokołowska. Kobieta, która do obozu Santa Rosa trafiła w wieku 9 lat, podkreśla, że "Meksyk był dla niej drugą ojczyzną". - O naszej historii nikt nie mówił i nie pisał. Byliśmy grupą zaginioną w historii po drugiej wojnie światowej - mówiła Sokołowska, która mieszka na przedmieściach Chicago. - Jak dodaje byli drugim transportem do meksykańskiej kolonii. - To była mała Polska na obcej ziemi. Czuliśmy się szczęśliwi i wolni – podkreśla.
- Ten obóz dla uchodźców, dla ludzi, którzy uciekli z nieludzkiej niewoli, z łagrów, z tyranii, która ich wcześniej spotkała, był dobrym i pozytywnym miejscem – mówił Sławomir Gruenberg, reżyser i autor scenariusza.

70. rocznica

Producent i także współautor scenariusza, Piotr Piwowarczyk, przypomniał, że 1 lipca minęło 70 lat od przybycia pierwszego transportu z Polakami do miasta Leon, położonego ok. 300 km na północ od stolicy Meksyku. Polscy uchodźcy, w tym wiele sierot, trafiali stamtąd do Santa Rosy, która przez kolejne trzy lata była ich domem. Obóz formalnie zlikwidowano w maju 1943 roku. Większość uchodźców wyjechała do Stanów Zjednoczonych.
- Ten film jest naszym osobistym wkładem w uczczenie tej 70. rocznicy i przypomnieniem tego bardzo pięknego, ale całkowicie zapomnianego epizodu historii stosunków polsko-meksykańskich - podkreślił Piwowarczyk.

Film "Santa Rosa. Odyseja w rytmie mariachi" po Chicago ma być pokazywany w innych amerykańskich miastach. Zainteresowani dokumentem są organizatorzy festiwali filmowych w Nowym Jorku i Los Angeles. Film będzie miał kolejne pokazy w Polsce i Meksyku.

Dzień przed premierą filmu w Chicago w konsulacie RP zorganizowano konferencję prasową z udziałem Piotra Piwowarczyka (produkcja i scenariusz) i Sławomira Gruenberga (reżyseria, zdjęcia, scenariusz) oraz bohaterów dokumentu: Teresy Sokołowskiej, Stelli Synowiec i Tadeusza Pieczki, a także konsula generalnego Meksyku w Chicago, Carlosa Jimeneza Maciasa.

Zobacz galerię DZIEŃ NA ZDJĘCIACH >>>

sm

Zobacz więcej na temat: FILM KULTURA Meksyk POLSKA
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Polskimi filmami chcą podbić serca Indian

Ostatnia aktualizacja: 06.12.2012 20:22
Siedem miesięcy w podróży przez kraje Ameryki Łacińskiej tropem Tony'ego Halika. Grupa Polaków chce sprawdzić jak bardzo w ostatnich dziesięcioleciach zmieniła się ta część świata.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Filmowcy chcą wykluczenia kultury z umowy handlowej z USA

Ostatnia aktualizacja: 11.06.2013 14:30
Polska Akademia Filmowa apeluje do premiera Donalda Tuska o głosowanie za wykluczeniem kultury z umowy o wolnym handlu pomiędzy UE a USA.
rozwiń zwiń