X
Aby nas słuchać lub oglądać potrzebujesz najnowszego Adobe Flash Player | Pobierz Flash
POLSKIE RADIO - HISTORIE DOBRZE OPOWIADANE OD 90 LAT
Wiadomości

Od wyginięcia dinozaurów klimat się nie zmieniał tak szybko

05.08.2013
Od wyginięcia dinozaurów klimat się nie zmieniał tak szybko
Foto: sxc.hu
Klimatolodzy z Uniwersytetu Stanforda, Noah Diffenbaugh i Chris Field, wyliczyli, że obecnie klimat zmienia się 10 razy szybciej niż w ciągu ostatnich 65 mln lat.

Tempo zmian klimatu może być za szybkie dla wielu gatunków roślin i zwierząt, które nie zdążą dostosować się do nowych warunków środowiska - dowodzą naukowcy na łamach tygodnika "Science".
Naukowcy podają przykład ostatniego zldowacenia. 20 tys. lat temu, kiedy zlodowacenie miało się ku końcowi, temperatura na Ziemi podniosła się o 5 stopni Celsjusza. Lodowiec ustępował powoli, dzięki czemu rośliny i zwierzęta miały czas na rekolonizację ocieplających się terenów.
Zdaniem naukowców do lat 2046-65 roczne temperatury w Ameryce Północnej, Europie i Wschodniej Azji zwiększą się o 2-4 stopnie Celsjusza. Spowoduje to, że najgorętsze lato ostatnich 20 lat będzie powtarzać się co drugi rok lub częściej. Pod koniec wieku temperatury na półkuli północnej zwiększą się o 5-6 stopni Celsjusza, co spowoduje, że najgorętsze lato ostatnich 20 lat będzie powtarzać się już co roku.
Zobacz galerię: DZIEŃ NA ZDJĘCIACH>>>
PAP, kk

''

Zobacz więcej na temat: ekologia nauka pogoda
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Pioruny kuliste zagadką dla naukowców

27.06.2013
Pioruny kuliste zagadką dla naukowców
Foto: Januszartur infocentre.pl/Wikipedia/CC
Intensywne wyładowania atmosferyczne powodują zarówno powodzie, jak i pożary. Człowiek nie jest w stanie zapanować nad burzą, a niektóre jej elementy są wciąż zagadką dla naukowców. Jedną z nich jest piorun kulisty.
Posłuchaj
00'22 Katarzyna Grabowska, klimatolog z Wydziału Geografii i Studiów Regionalnych UW o powstawaniu piorunów kulistych (IAR)
00'17 Katarzyna Grabowska, klimatolog z Wydziału Geografii i Studiów Regionalnych UW: piorun kulisty może dostać się do mieszkania przez komin (IAR)

– To tajemnicze zjawisko próbowano wytłumaczyć na różne sposoby od niemal 150 lat – mówi klimatolog z Wydziału Geografii i Studiów Regionalnych Uniwersytetu Warszawskiego Katarzyna Grabowska. Jedna teoria mówi, że jest to odprysk pioruna liniowego. Inna, że na skutek intensywnej reakcji chemicznej powstaje plazma.
– Jest to zjawisko rzadko występujące w przyrodzie, a spora część dokumentacji została sporządzona z relacji świadków. Ciekawy jest sposób, w jaki piorun może się poruszać – mówi Katarzyna Grabowska. Ma wielkość od kilku do kilkunastu centymetrów i może wpaść do domu przez dziurkę od klucza, przez otwarte okno czy otwór kominowy.


Klimatolog dodaje, że wyładowania elektryczne towarzyszące piorunowi kulistemu mocno oddziałuje na nasz organizm. Odnotowano przypadek, gdzie rodzina siedząca przy stole na pewien czas została sparaliżowana i nie mogła wypowiedzieć słowa, ponieważ w mieszkaniu pojawił się piorun kulisty.
Istnieją również koncepcje wyjaśniające, że piorun kulisty to jedynie złudzenie optyczne wynikające z epilepsji. Złudzenia takie trwają zwykle do 30 sekund. Naukowcy uważają, że zmienne pole magnetyczne, towarzyszące silnym wyładowaniom, mogą wywoływać napady padaczki.
IAR/mk

Zobacz galerię DZIEŃ NA ZDJĘCIACH >>>

''

Zobacz więcej na temat: burze nauka pogoda

Czytaj także

Zanieczyszczenie powietrza zabija 2 mln osób rocznie

16.07.2013
Smog (zdjęcie ilustracyjne)
Smog (zdjęcie ilustracyjne)Foto: sxc.hu
Naukowcy dowiedzieli się o tym na podstawie modeli komputerowych. Podobne szacunki podaje WHO.
Zanieczyszczenie powietrza zabija 2 mln osób rocznie
Naukowcy dowiedzieli się o tym na podstawie modeli komputerowych.
Jason West z University of North Carolina oraz jego współpracownicy postanowili porównać, jak wyglądało zanieczyszczenie powietrza w 1850 i 2000 roku.
Z ich analiz wynika, że sam ozon powoduje ok. 470 000 śmierci rocznie.  Zgony te spowodowane są, rzecz jasna, schorzeniami dróg oddechowych.
2,1 mln osób rocznie umiera z kolei z powodu pyłów i innych zanieczyszczeń, które wnikają do płuc i osłabiają serce.
- Te liczby szokują. Są tak wysokie, bo wiele z tych zgonów ma miejsce w Azji, gdzie populacja jest liczna, a zanieczyszczenie powietrza olbrzymie - objaśnia wyniki Frank Kelly z King's College London. - Szacunki te nie różnią się zresztą zbyt drastycznie od podanych rok temu przez WHO. Przedwczesna umieralność spowodowana zanieczyszczeniami jest jednym z najważniejszych priorytetów polityki ekologicznej, ważniejszymi nawet od dostępu do wody i higieny - dodaje Kelly.

Jason West z University of North Carolina oraz jego współpracownicy postanowili porównać, jak wyglądało zanieczyszczenie powietrza w 1850 i 2000 roku. Ale nie tylko. Z ich analiz wynika, że sam ozon powoduje ok. 470 tysięcy śmierci rocznie. Zgony te spowodowane są, rzecz jasna, schorzeniami dróg oddechowych. 2,1 mln osób rocznie umiera z kolei z powodu pyłów i innych zanieczyszczeń, które wnikają do płuc i osłabiają serce.

"Te liczby szokują. Są tak wysokie, bo wiele z tych zgonów ma miejsce w Azji, gdzie populacja jest liczna, a zanieczyszczenie powietrza olbrzymie." - objaśnia wyniki Frank Kelly z King's College London. -" Szacunki te nie różnią się zresztą szczególnie od podanych rok temu przez WHO. Przedwczesna umieralność spowodowana zanieczyszczeniami jest jednym z najważniejszych priorytetów polityki ekologicznej, ważniejszymi nawet od dostępu do wody i higieny." - dodaje Kelly.

(ew/NewScientist)

Zobacz więcej na temat: ekologia medycyna nauka

Czytaj także

Tak upalnie jak teraz było w Warszawie... 19 lat temu

30.07.2013
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjneFoto: sxc.hu
Odnotowana w poniedziałek w stolicy temperatura, 35,9 stopni Celsjusza, dorównuje lipcowemu rekordowi, jaki padł 30 lipca 1994 roku - powiedziała prof. Halina Lorenc z Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej (IMGW).

Nie udało się jednak pobić lipcowego rekordu z początku XX wieku - 17 lipca 1904 roku termometry w Warszawie pokazały 37,1 stopnia Celsjusza. Daleko było też od lipcowego rekordu pogodowego dla całej Polski. 29 lipca 1921 roku w rejonie Prószkowa koło Opola odnotowano 40,2 stopnia Celsjusza.
Prof. Lorenc podkreśliła, że fale upałów są naturalnie związane z klimatem Polski, choć ostatnio powtarzają się częściej niż dawniej. - Obecnie takie cykle temperatury powtarzają się nawet w skali miesiąca, jak np. w 2012 roku, kiedy w centralnej części Polski mieliśmy w lipcu aż trzy fale upałów. W czasie ich trwania temperatura przekraczała 30 stopni Celsjusza i utrzymywała się dłużej niż przez trzy dni - przypomniała. Klimatolog dodała, że dawniej temperatury notowane w czasie fal upałów wynosiły z reguły 30-31 stopni, a obecnie mają ok. 35.
Częste i intensywne fale upałów są do Polski przynoszone przez układy baryczne powodujące tzw. blokadę wyżową. Blokady tej nie są w stanie pokonać ośrodki niżowe, przemieszczające się przeważnie z zachodu i z południowego zachodu. - Nad Polską zalega wtedy obszar podwyższonego ciśnienia, zablokowany od wschodu i zachodu pomiędzy ośrodkami niżowymi. Za "okresy tropikalnej pogody" odpowiadają masy powietrza, napływające do nas znad Afryki. Wszędzie, gdzie docierają, trafia również pył z afrykańskiego piasku. W konsekwencji na pewnych wysokościach dochodzi dodatkowo do zmętnienia atmosfery - wytłumaczyła klimatolog.
Zobacz galerię: DZIEŃ NA ZDJĘCIACH>>>
PAP, kk

Zobacz więcej na temat: IMGW pogoda Warszawa