Wiadomości

Minister Sienkiewicz: kibice to zdziczała część społeczeństwa

19.08.2013 18:04
Zdaniem ministra spraw wewnętrznych wyjaśnienia wymaga to, jak tak duża grupa kibiców znalazła się na gdyńskiej plaży wśród "normalnych ludzi".
Minister spraw wewnętrznych Bartłomiej Sienkiewicz podczas konferencji prasowej
Minister spraw wewnętrznych Bartłomiej Sienkiewicz podczas konferencji prasowejFoto: PAP/EPA/Bartłomiej Zborowski
Posłuchaj
00'26 Szef MSW Bartłomiej Sienkiewicz o kibicach (źr. IAR)
więcej
Bójka marynarzy i pseudokibiców na plaży w Gdyni
Bójka marynarzy i pseudokibiców na plaży w Gdyni

Podczas konferencji prasowej minister Bartłomiej Sienkiewicz uznał, że czas reakcji policji ws. niedzielnej bójki na plaży w Gdyni był "absolutnie prawidłowy".

"Mieliśmy do czynienia z absolutnie prawidłowym czasem reakcji policji, ponieważ bójka zaczęła się o godz. 15.07, a o 15.15 już nastąpiła interwencja policji" - powiedział Sienkiewicz. Zaznaczył, że "należy wyjaśnić, jak to się stało, że kibole znaleźli się na tyle godzin na plaży wśród normalnych ludzi; 450 kiboli wśród 2 tys. ludzi". Zapowiedział, że będzie żądał odpowiedzi od policji w tej sprawie.
"Mamy do czynienia z problemem bandytyzmu, który nazywa siebie kibicami, a w gruncie rzeczy zaczyna oddziaływać coraz silniej na porządek powszechny" - mówił minister.

Sienkiewicz nie wykluczył konieczności zmian w prawie. "To jest kolejny incydent poświadczający to, że należy separować to środowisko od normalnych obywateli polskich, że albo się oni zsocjalizują, albo będziemy musieli sięgnąć po nieco poważniejsze środki państwowe i być może trzeba będzie przemyśleć zmiany w prawie, i pewnego rodzaju nowe metody radzenia sobie z tego rodzaju zjawiskami" - podkreślił szef MSW.
"Mam poczucie, że powinniśmy nieco silniej działać w tych kwestiach" - dodał szef MSW.

Także prezydent Gdyni Wojciech Szczurek "niezwykle krytycznie" ocenił pomysł wprowadzania kibiców Ruchu Chorzów przed niedzielnym meczem na plażę w centrum miasta. Chce wyjaśnień od policji, jak dbała tego dnia o bezpieczeństwo w mieście.

Prezydent Gdyni dodał, że policja od samego rana przejęła od straży miejskiej monitoring, który normalnie prowadzony jest przez strażników. Zaznaczył, że jeśli okaże się, iż podczas niedzielnych zdarzeń popełniono błędy, będzie oczekiwał wyciągnięcia personalnych konsekwencji.

Do bójki z udziałem co najmniej kilkudziesięciu osób - meksykańskich marynarzy i kibiców Ruchu Chorzów - doszło w niedzielę na gdyńskiej plaży. Z ostatnich ustaleń policji wynika, że zanim doszło do bijatyki z użyciem groźnych przedmiotów takich jak potłuczone butelki, meksykańscy marynarze zaczepiali różnych ludzi.

Zobacz galerię - dzień na zdjęciach>>>

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Napad na meksykańskich marynarzy w Gdyni. "Pseudokibiców było kilkuset” (wideo)

18.08.2013 20:01
Do bójki z udziałem kibiców Ruchu Chorzów i obywateli Meksyku doszło w niedzielę po południu. Jedna osoba przebywa w szpitalu. Policja zatrzymała trzy osoby, dwóch Polaków i Meksykanina.
Policja na miejscu bijatyki w Gdyni
Policja na miejscu bijatyki w GdyniFoto: pan Michał, via Radio Gdańsk, radiogdansk.pl
Posłuchaj
00'43 Świadkowie o bójce na plaży w Gdyni (Radio Gdańsk/IAR)
00'13 rzeczniczka pomorskiej policji komisarz Joanna Kowalik-Kosińska: trzy osoby są zatrzymane (dwóch obywateli Polski i jeden obywatel Meksyku) (źr. IAR)
więcej

Rzecznik prasowy komendanta pomorskiej policji kom. Joanna Kowalik-Kosińska poinformowała, że planowane jest jeszcze zatrzymanie czwartej osoby. - To obywatel Meksyku, który przebywa obecnie w szpitalu z ranami ciętymi. Jego życiu nic nie zagraża - wyjaśniła

- W związku z brutalną napaścią kilkusetosobowej grupy pseudokibiców drużyny Ruchu Chorzów na gości naszego miasta - członków załogi szkolnego żaglowca Akademii Marynarki Wojennej Meksyku - Cuauhtemoc podczas ich wypoczynku na plaży w Gdyni, w niedzielę 18 sierpnia 2013 r. - wyrażam najwyższe oburzenie, sprzeciw i oczekiwanie surowego ukarania wszystkich sprawców. Tego rodzaju bandyckie zachowania budzą odrazę i zasługują na powszechne potępienie - napisał prezydent Gdyni Wojciech Szczurek w oświadczeniu przekazanym mediom.
Według naocznego świadka zdarzenia, kibice Ruchu Chorzów, którzy przyjechali na niedzielny mecz ich drużyny w Pucharze Polski z Arką Gdynia, zaatakowali na plaży marynarzy z meksykańskiego żaglowca, który przypłynął do Gdyni.
- Kibice byli bardzo agresywni. Mieli na sobie klubowe koszulki, wykrzykiwali hasła z nazwą swojego klubu. Widziałem np. jak grupa 20 mężczyzn kopała osobę leżącą na piasku. Wszystko to działo się na plaży pełnej ludzi - powiedział chcący zachować anonimowość świadek zdarzenia, Łukasz.

Świadkowie: na plaży było kilkuset kibiców

- Kibole zachowywali się w straszny sposób. Co chwilę odpalali petardy, śpiewali faszystowskie piosenki. Oczywiście nikt nie reagował - powiedział jeden z obserwatorów zdarzenia. W końcu interweniowała policja. Kilku uczestników bójki trafiło do szpitala. Lekarze - po udzieleniu pomocy - zwolnili ich do domu. Zatrzymali w szpitalu jedną osobę, która była najprawdopodobniej pchnięta nożem.

Według wstępnych ustaleń policji w bójce brało udział kilkadziesiąt osób. Niektórzy świadkowie relacjonują, że na plaży było nawet 400-500 pseudokibiców w niebieskich koszulkach. - Wszyscy bali się reagować, bo to byli wielcy faceci - powiedziała jedna z kobiet, która widziała zajście. - Na jednego marynarza rzucało się około 30 z nich - mówiła Polskiemu Radiu Gdańsk.

Policja
Policja w pobliżu miejsca zdarzenia, pan Michał, via Radio Gdańsk, radiogdansk.pl

Świadkowie twierdzą, że policja była kilkakrotnie powiadamiana o bijatyce. Funkcjonariusze mieli mówić, że znają problem i że już skierowali na miejsce zdarzenia radiowozy. - Przez 50 minut kompletnie nikt nie dojechał - powiedział jeden ze świadków. Policja utrzymuje jednak, że o bójce dowiedziała się z monitoringu i natychmiast wysłała na miejsce funkcjonariuszy.

Część uczestników zdarzenia została przewieziona na komendę. - Trwa ustalanie kwalifikacji zdarzenia i tożsamości uczestników zdarzenia - powiedział IAR Adam Gruźlewski z Komendy Miejskiej Policji. Funkcjonariusze zabezpieczyli już nagrania z monitoringu.

Reporter Polskiego Radia Gdańsk był na statku Cuauhtemoc, który w ten weekend został udostępniony dla turystów. Jeden z meksykańskich oficerów powiedział, że pobici marynarze jeszcze nie wrócili i nikt nie wie, co się z nimi dzieje. Według relacji świadków, z pierwszą pomocą pobitym marynarzom pospieszyli gdyńscy ratownicy. Meksykanie otrzymali też schronienie w położonej obok plaży restauracji.

IAR/PAP/Radio Gdańsk/agkm

Więcej zdjęć na stronie Radia Gdańsk >>>

Autor filmu: pan Michał (via: Radio Gdańsk, radiogdansk.pl)

Meksykański
Meksykański żaglowiec "Cauhtemoc" w gdyńskim porcie, 18 bm. Marynarze meksykańskiej jednostki zostali pobici na plaży miejskiej w Gdyni, 18 bm. przez pseudokibiców Ruchu Chorzów, którzy przyjechali na mecz z Arką Gdynia. Jak podają media rannych zostało kilka osób, zatrzymanych zostało ok. 20 osób, PAP/Piotr Pędziszewski

Czytaj także

Bójka na plaży w Gdyni. Będzie kontrola w policji

19.08.2013 09:36
Będzie kontrola w Komendzie Miejskiej Policji w Gdyni w związku z niedzielną interwencją po bójce z udziałem pseudokibiców na plaży.
Policja na miejscu bijatyki w Gdyni
Policja na miejscu bijatyki w GdyniFoto: pan Michał, via Radio Gdańsk, radiogdansk.pl
Posłuchaj
00'43 Świadkowie o bójce na plaży w Gdyni (Radio Gdańsk/IAR)
00'13 rzeczniczka pomorskiej policji komisarz Joanna Kowalik-Kosińska: trzy osoby są zatrzymane (dwóch obywateli Polski i jeden obywatel Meksyku) (źr. IAR)
więcej

- Tak zdecydował zastępca pomorskiego komendanta wojewódzkiego policji. Chodzi o to, aby ustalić, po jakim czasie od zgłoszenia na miejscu pojawili się funkcjonariusze - mówi Joanna Kowalik Kosińska z KWP Gdańsk. Kontrola jest reakcją na doniesienia, że policjanci przyjechali zbyt późno.
Komenda Wojewódzka Policji w Gdańsku nie chce na razie odpowiedzieć na pytanie, dlaczego policja nie eskortowała kibiców bezpośrednio na stadion, tylko dopuściła, aby poszli na plaży.

Do bójki z udziałem kibiców Ruchu Chorzów i obywateli Meksyku doszło w niedzielę po południu. Jedna osoba przebywa w szpitalu. Policja zatrzymała trzy osoby, dwóch Polaków i Meksykanina.

Rzecznik prasowy komendanta pomorskiej policji kom. Joanna Kowalik-Kosińska poinformowała, że planowane jest jeszcze zatrzymanie czwartej osoby. - To obywatel Meksyku, który przebywa obecnie w szpitalu z ranami ciętymi. Jego życiu nic nie zagraża - wyjaśniła

- W związku z brutalną napaścią kilkusetosobowej grupy pseudokibiców drużyny Ruchu Chorzów na gości naszego miasta - członków załogi szkolnego żaglowca Akademii Marynarki Wojennej Meksyku - Cuauhtemoc podczas ich wypoczynku na plaży w Gdyni, w niedzielę 18 sierpnia 2013 r. - wyrażam najwyższe oburzenie, sprzeciw i oczekiwanie surowego ukarania wszystkich sprawców. Tego rodzaju bandyckie zachowania budzą odrazę i zasługują na powszechne potępienie - napisał prezydent Gdyni Wojciech Szczurek w oświadczeniu przekazanym mediom.
Według naocznego świadka zdarzenia, kibice Ruchu Chorzów, którzy przyjechali na niedzielny mecz ich drużyny w Pucharze Polski z Arką Gdynia, zaatakowali na plaży marynarzy z meksykańskiego żaglowca, który przypłynął do Gdyni.
- Kibice byli bardzo agresywni. Mieli na sobie klubowe koszulki, wykrzykiwali hasła z nazwą swojego klubu. Widziałem np. jak grupa 20 mężczyzn kopała osobę leżącą na piasku. Wszystko to działo się na plaży pełnej ludzi - powiedział chcący zachować anonimowość świadek zdarzenia, Łukasz.

Świadkowie: na plaży było kilkuset kibiców

- Kibole zachowywali się w straszny sposób. Co chwilę odpalali petardy, śpiewali faszystowskie piosenki. Oczywiście nikt nie reagował - powiedział jeden z obserwatorów zdarzenia. W końcu interweniowała policja. Kilku uczestników bójki trafiło do szpitala. Lekarze - po udzieleniu pomocy - zwolnili ich do domu. Zatrzymali w szpitalu jedną osobę, która była najprawdopodobniej pchnięta nożem.

Według wstępnych ustaleń policji w bójce brało udział kilkadziesiąt osób. Niektórzy świadkowie relacjonują, że na plaży było nawet 400-500 pseudokibiców w niebieskich koszulkach. - Wszyscy bali się reagować, bo to byli wielcy faceci - powiedziała jedna z kobiet, która widziała zajście. - Na jednego marynarza rzucało się około 30 z nich - mówiła Polskiemu Radiu Gdańsk.

Policja
Policja w pobliżu miejsca zdarzenia, pan Michał, via Radio Gdańsk, radiogdansk.pl

Świadkowie twierdzą, że policja była kilkakrotnie powiadamiana o bijatyce. Funkcjonariusze mieli mówić, że znają problem i że już skierowali na miejsce zdarzenia radiowozy. - Przez 50 minut kompletnie nikt nie dojechał - powiedział jeden ze świadków. Policja utrzymuje jednak, że o bójce dowiedziała się z monitoringu i natychmiast wysłała na miejsce funkcjonariuszy.

Część uczestników zdarzenia została przewieziona na komendę. - Trwa ustalanie kwalifikacji zdarzenia i tożsamości uczestników zdarzenia - powiedział IAR Adam Gruźlewski z Komendy Miejskiej Policji. Funkcjonariusze zabezpieczyli już nagrania z monitoringu.

Reporter Polskiego Radia Gdańsk był na statku Cuauhtemoc, który w ten weekend został udostępniony dla turystów. Jeden z meksykańskich oficerów powiedział, że pobici marynarze jeszcze nie wrócili i nikt nie wie, co się z nimi dzieje. Według relacji świadków, z pierwszą pomocą pobitym marynarzom pospieszyli gdyńscy ratownicy. Meksykanie otrzymali też schronienie w położonej obok plaży restauracji.

IAR/PAP/Radio Gdańsk/agkm/pp

Więcej zdjęć na stronie Radia Gdańsk >>>

Autor filmu: pan Michał (via: Radio Gdańsk, radiogdansk.pl)

Meksykański
Meksykański żaglowiec "Cauhtemoc" w gdyńskim porcie, 18 bm. Marynarze meksykańskiej jednostki zostali pobici na plaży miejskiej w Gdyni, 18 bm. przez pseudokibiców Ruchu Chorzów, którzy przyjechali na mecz z Arką Gdynia. Jak podają media rannych zostało kilka osób, zatrzymanych zostało ok. 20 osób, PAP/Piotr Pędziszewski

Czytaj także

Policja potwierdza: bójkę w Gdyni mogli zacząć Meksykanie

19.08.2013 13:44
Bójkę z udziałem kilkudziesięciu osób na Gdyńskiej plaży mogli zacząć Latynosi. Z ustaleń policji wynika, że zanim doszło do bijatyki, meksykańscy marynarze zaczepiali różnych ludzi.
Policja na miejscu bijatyki w Gdyni
Policja na miejscu bijatyki w GdyniFoto: pan Michał, via Radio Gdańsk, radiogdansk.pl
Posłuchaj
00'21 Rzecznik komendanta głównego policji Mariusz Sokołowski o bójce w Gdyni (IAR)
więcej

Rzecznik komendanta głównego policji Mariusz Sokołowski tłumaczy, że wbrew wcześniejszym relacjom świadków, to nie kibice Ruchu Chorzów pierwsi zaatakowali Meksykanów. Ze wstępnych ustaleń wynika, że siedmiu Meksykanów zaczepiało ludzi na plaży, a kiedy zaczepili kibiców doszło do utarczek słownych, szarpaniny i bijatyki z użyciem groźnych przedmiotów takich jak potłuczone butelki.

Mariusz Sokołowski twierdzi, że policjanci dojechali na miejsce 8 minut po zgłoszeniu bójki, a nie jak mówią plażowicze - po pięćdziesięciu. Wcześniejsze doniesienia musiały dotyczyć petard i głośnych śpiewów - mówi Sokołowski. Rzecznik tłumaczy, że funkcjonariusze nie mogą zatrzymywać za głośne zachowanie na plaży. Na plaży w Gdyni funkcjonariusze interweniowali, kiedy zostało złamane prawo - dodaje.

Sokołowski podkreśla, że policja nie może też przez wiele godzin eskortować różnych grup kibiców.

Zobacz galerię DZIEŃ NA ZDJĘCIACH >>>

IAR/aj

Czytaj także

Zadyma w Łomiankach. Polonia Warszawa z dodatkową ochroną?

19.08.2013 14:17
Wojewoda mazowiecki bierze pod lupę "Czarne Koszule". W sobotę w stronę policji i piłkarzy Polonii Warszawa leciały butelki, kamienie i petardy. Rzucali je kibice warszawskiej Legii, którzy przyjechali na stadion w Łomiankach oglądać mecz 4. ligi.
Piłkarze Polonii Warszawa
Piłkarze Polonii Warszawa Foto: PAP/Bartłomiej Zborowski

Po tych wydarzeniach wojewoda mazowiecki Jacek Kozłowski zastanawia się nad dodatkowymi zabezpieczeniami spotkań Polonii.

- Być może uznamy mecze Polonii za mecze podwyższonego ryzyka, co wiąże się m.in. z dodatkowymi obostrzeniami w dziedzinie bezpieczeństwa - dodaje.

Mimo zachowania kibiców warszawskiej Legii wojewoda nie zamierza karać piłkarskiego klubu zamknięciem północnej trybuny stadionu przy Łazienkowskiej.

Polonii Warszawa za sobotni mecz z KS Łomianki zostanie najprawdopodobniej przyznany walkower. "Czarne Koszule" swój następny mecz rozegrają u siebie, na stadionie przy ulicy Konwiktorskiej. Przeciwnikiem będzie Wkra Żuromin.

mr