X
Aby nas słuchać lub oglądać potrzebujesz najnowszego Adobe Flash Player | Pobierz Flash
POLSKIE RADIO - HISTORIE DOBRZE OPOWIADANE OD 90 LAT
Wiadomości

Nowa misja NASA. LADEE leci w kierunku Księżyca

07.09.2013
LADEE
LADEEFoto: PAP/EPA/NASA / HANDOUT
Po udanym starcie bezzałogowa amerykańska sonda LADEE leci w kierunku Księżyca. Przez następne miesiące ma badać cienką atmosferę srebrnego globu.
Posłuchaj
00'51 Sonda LADEE w drodze na Księżyc. Relacja Rafała Motriuka (IAR)

Stacja kosmiczna Wallopsa w amerykańskim stanie Wirginia pogrążona była w ciemności; nagle rozświetlił ją złoto-żółty płomień wydobywający się z silnika rakietowego. Niedługo po starcie sonda LADEE odłączyła się od rakiety nośnej. Pojawiły się obawy co do sprawności urządzeń zapewniających sondzie stabilność, ale ekspert NASA Pete Worden mówi, że to nic wielkiego.

LADEE ma wielkość małego samochodu; waży niecałą tonę. Jego najważniejsze zadanie to analiza rzadkiej atmosfery Księżyca. Zdaniem NASA, może to pomóc w badaniu innych ciał niebieskich w Układzie Słonecznym. Misja potrwa niecałe sześć miesięcy.

Start nastąpił z kosmodromu Wallops, w stanie Wirginia. W kosmos sondę wyniosła rakieta Minotaur V. Koszt misji to 280 mln dolarów. LADEE (ang. Lunar Atmosphere and Dust Environment Explorer) - pojazd wielkości samochodu - oprócz atmosfery Księżyca będzie prowadził obserwacje zachowań pyłu księżycowego, który w pewnych okolicznościach wzlatuje bardzo wysoko ponad powierzchnię srebrnego globu. Ponadto testować będzie nowy system komunikacji laserowej, który NASA chciałaby z czasem wykorzystać w przyszłych misjach planetarnych.

Technologia telekomunikacji laserowej pozwala na przesyłania danych daleko przekraczających możliwości tradycyjnej komunikacji radiowej. Jak twierdzi jeden z członków ekipy badawczej Sarah Noble, misja przyniesie zaskoczenie tym, którzy myślą, że Księżyc nie ma żadnej atmosfery.

''aj

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Życie przybyło z Marsa? Zaskakujące badania

29.08.2013
Powierzchnia Marsa
Powierzchnia MarsaFoto: Wikipedia/NASA
Ziemskie życie mogło zrodzić się na Marsie - twierdzi amerykański naukowiec. Zdaniem profesora Stevena Bennera miliardy lat temu czerwona planeta była miejscem przyjaznym dla procesów biologicznych.
Posłuchaj
00'56 Życie przybyło z Marsa? - relacja Rafała Motriuka (IAR)

Nie oznacza to oczywiście, że po Marsie chodziły kiedyś bardziej złożone organizmy, takie jak dinozaury czy inteligentni Marsjanie. Ale bardzo proste życie mogło tam istnieć. Zdaniem profesora Bennera warunki na Marsie kilka miliardów lat temu były lepsze niż na Ziemi i to właśnie tam mogły zrodzić się niezbędne dla życia substancje takie jak DNA, RNA i białka. Do powstania kwasu rybonukleinowego, czyli właśnie RNA, potrzebne są nie tylko odpowiednie składniki i energia, ale także minerały zawierające pierwiastki bor i molibden, a tych było kiedyś na Marsie znacznie więcej niż na Ziemi, dowodzi profesor Benner z amerykańskiego Instytutu Westheimera.

Powstałe na Marsie cząstki mogły potem dotrzeć na naszą planetę na meteorytach. Hipoteza mówiąca o tym, że zaczątki życia przybyły na Ziemię z kosmosu nie jest nowa - badania profesora Bennera dają jednak kolejne argumenty na jej poparcie.

''IAR/aj

Zobacz więcej na temat: astronomia kosmos nauka

Czytaj także

Gigantyczna planetoida zbliża się do Ziemi. Ma 200 km średnicy

04.09.2013
Gigantyczna planetoida zbliża się do Ziemi. Ma 200 km średnicy
Planetoida (324) Bamberga zbliża się do Ziemi na odległość najmniejszą od 22 lat. Będzie można ja zobaczyć przez zwykłą lornetkę.

Na tak małą odległość, by można ją było bez problemu oglądać, nie zbliża się do Ziemi żadna tak duża planetoida. Bamberga robi to raz na 22 lata - poinformował dr hab. Arkadiusz Olech z Centrum Astronomicznego PAN w Warszawie.
Pierwszym znanym i jednocześnie największym ciałem z głównego pasa planetoid rozciągającego się pomiędzy Marsem a Jowiszem była (1) Ceres. Niedługo potem odkryto kolejne obiekty takie jak (2) Pallas, (3) Juno i (4) Westę. Wszystkie z nich to duże jak na planetoidy obiekty o średnicach rzędu 200-500 km.
- Oczywiście na początku odkrywano największe, a przez to najjaśniejsze ciała. Zwykle więc, im mniejszy numer, z tym większym ciałem mamy do czynienia. Dość poważnym wyjątkiem od tej reguły jest planetoida (324) Bamberga. Została ona odkryta 25 lutego 1892 roku w Obserwatorium Uniwersyteckim w Wiedniu przez Johanna Palisę - opowiada Olech.
Stosunkowo późne odkrycie może sugerować, że Bamberga jest obiektem o średnicy kilkudziesięciu kilometrów, bo takie rozmiary mają przeważnie obiekty z numerami z czwartej setki listy planetoid. Tymczasem średnicę Bambergi szacuje się na około 230 kilometrów.
- Bamberga jest nietypowa i to z dwóch względów. Po pierwsze, należy do bardzo ciemnych planetoid typu C, których powierzchnia odbija tylko 6 proc. padającego światła. Po drugie porusza się po bardzo nietypowej i wydłużonej orbicie. To powoduje, że większość swojego życia spędza w odległości od Słońca większej niż typowe planetoidy, a przez to trudniej ją dostrzec - wyjaśnia astronom.
Wydłużona orbita powoduje jednak, że raz na 4 lata i 144 dni Bamberga zbliża się do Słońca na odległość zaledwie 1,77 jednostki astronomicznej (ok. 265,5 mln km). Gdy w tym samym czasie w odpowiednim miejscu swojej orbity znajdzie się Ziemia, oba ciała może dzielić dystans tylko 0,8 jednostki astronomicznej (120 mln km).
- Taka konfiguracja położeń obu ciał zdarza się raz na 22 lata. Najbliższa wydarzy się już 13 września. Bambergi nie da się dojrzeć gołym okiem, ale maksymalny blask powoduje, że dojrzymy ją bez problemów przez niewielką nawet lornetkę - zapewnia Olech.
Obecnie Bamberga świeci w konstelacji Ryb, przemieszczając się na sferze niebieskiej tuż nad gwiazdą Gamma Ryb. Na obserwacje najlepiej wyjść około północy, kiedy ten obszar nieba znajduje się na wysokości 40 stopni nad południowym horyzontem. Pierwsza połowa września stwarza dobre warunki do obserwacji, ze względu na nów Księżyca wypadający 5 września.

Zobacz galerię: DZIEŃ NA ZDJĘCIACH>>>

PAP, bk

Czytaj także

NASA: asteroida 2013 RQ5 przeleci blisko Ziemi

06.09.2013
NASA: asteroida 2013 RQ5 przeleci blisko Ziemi
Foto: Glow Images/East News
Jest niewielka, ale bardzo szybka. W piątek przeleci blisko Ziemi. NASA uspokaja: asteroida nie zagraża naszej planecie.
Posłuchaj
00'35 Relacja Rafała Motriuka: asteroida blisko Ziemi (IAR)

Asteroida ma około 25 metrów średnicy. Przeleci w odległości ponad półtora miliona kilometrów - to prawie pięć razy więcej niż dystans, jaki dzieli Ziemię od Księżyca. W porównaniu z innymi asteroidami przelatującymi obok naszej planety 2013 RQ5 jest stosunkowo mała, ale za to bardzo szybka: jej względna prędkość to prawie 23 kilometry na sekundę.
W najmniejszej odległości od Ziemi znajdzie się ona o 08:39 naszego czasu. Astronomowie zapewniają, że asteroida nie stwarza żadnego zagrożenia dla ludzi.

''IAR, to