X
Aby nas słuchać lub oglądać potrzebujesz najnowszego Adobe Flash Player | Pobierz Flash
POLSKIE RADIO - HISTORIE DOBRZE OPOWIADANE OD 90 LAT
Wiadomości

Polscy naukowcy zmienili złośliwe guzy mózgu w łagodne

26.09.2013
Odpoczynek mózgu to podstawa naszego funkcjonowania, foto: sxc.hu
Odpoczynek mózgu to podstawa naszego funkcjonowania, foto: sxc.huFoto: sxc.hu
Przełomowe odkrycie polskich naukowców. Zamienili złośliwe guzy mózgu w łagodne. Dzięki czemu przestały być one śmiertelne. Wyniki badań publikuje "Journal of Pathology".

Dokonała tego grupa badaczy pod nadzorem prof. Bożeny Kamińskiej z Instytutu Biologii Doświadczalnej Polskiej Akademii Nauk im. M. Nenckiego w Warszawie. Doświadczenia przeprowadzano na komórkach myszy.

Według naukowców, gdyby podobne efekty udało się uzyskać u ludzi, to jeden z najbardziej śmiertelnych nowotworów mózgu, czyli glejak, mógłby stać się chorobą przewlekłą. Już w 2007 roku grupa prof. Kamińskiej odkryła, że złośliwa odmiana glejaków potrafi "przeprogramować" znajdujące się w mózgu komórki odpornościowe, żeby zamiast zwalczać nowotwór - wspomagały jego rozwój.

Naukowcy sprawdzili teraz skuteczność metody na ludzkich komórkach. Z wstępnych badań wynika, że wyciszenie jednego genu w komórkach ludzkich glejaków rozwijających się w mózgu myszy również wstrzymuje wzrost nowotworu. Jest więc możliwe opracowanie i zastosowanie terapii u ludzi.
Jednak profesor Kamińska studzi entuzjazm. - Do opracowania leków i terapii ograniczających inwazyjność glejaków u ludzi jeszcze bardzo daleka droga - podkreśla.

PAP/MP

Zobacz więcej na temat: nauka nowotwory zdrowie
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Przeprogramowali odporność i cofnęli białaczkę

26.03.2013
Przeprogramowali odporność i cofnęli białaczkę
Foto: Glow Images/East News
Amerykańscy badacze przeprogramowali układ odpornościowy osób dorosłych cierpiących na ostrą białaczkę limfoblastyczną. Choroba cofnęła się. Terapia może być szansą dla chorych nawet w zaawansowanym stadium choroby.
Przeprogramowali odporność i cofnęli białaczkę
Amerykańscy badacze przeprogramowali układ odpornościowy osób dorosłych cierpiących na ostrą białaczkę limfoblastyczną. Choroba cofnęła się. 
Terapia może być szansą dla chorych nawet w zaawansowanym stadium choroby. O osiągnięciu naukowców donosi "Science Translational Medicine".
W eksperymentalnej terapii wzięło udział 5 osób z ostrą białaczką limfoblastyczną (ALL), rakiem krwi i szpiku kostnego. To szybko postępująca choroba, pacjenci umierają nawet w ciągu kilku tygodni, jeśli ich się nie leczy. 
U dorosłych znacznie trudniej leczyć ALL. Udaje się wyleczyć jedynie 30-40 proc. dorosłych, podczas gdy u dzieci skuteczność terapii sięga nawet 80-90 proc. W najtrudniejszej sytuacji są chorzy, u których nie zadziała chemioterapia lub kiedy choroba powróci. Zwykle jest wówczas odporna na standardowe metody leczenia i, jeśli nie uda się zrobić przeszczepu szpiku, chorzy mają jedynie kilka miesięcy życia.
I właśnie w takich sytuacjach może pomóc nowa terapia. Dr. Michel Sadelain z Memorial Sloan-Kettering Cancer Center w Nowym Jorku przeprogramował odporność chorych na białaczkę. U trzech spośród pięciu chorych, których tak leczono, udało się opóźnić remisję choroby o 5 do 24 miesięcy. Dwóch pacjentów zmarło – jeden z powodu nawrotu choroby, u drugiego doszło do zatoru.
Zabieg polega na pobraniu od chorych limfocytów typu T. W laboratorium przy pomocy nieszkodliwych wirusów wprowadza się do nich gen stymulujący je do zwalczania limfocytów typu B, które u chorych na białaczkę ulegają złośliwej transformacji. Zmodyfikowane limfocyty wracają do organizmu chorego. Lekarze po prostu wstrzykują je do organizmu. Wyszukują one krążące w krwioobiegu „chore” limfocyty B i je niszczą.
U jednego chorego, którego poddano nowej terapii, będącego wcześniej w szczególnie ciężkim stanie (m.in. nie kwalifikował się do przeszczepu szpiku) wszystkie objawy białaczki zniknęły niemal natychmiast, po zaledwie 8 dniach. U pozostałych poprawa nastąpiła po 18-59 dniach.
- To eksperymentalna terapia, ale bardzo obiecująca - relacjonują badacze z Memorial Sloan-Kettering Cancer Center. 
Oczywiście, metoda jest ryzykowna. Zmusza organizm do szaleńczej obrony, co może powodować wysoką gorączkę i inne zagrażające życiu objawy. Ale na pewno jest pole do dalszych badań.

O osiągnięciu naukowców donosi marcowy numer "Science Translational Medicine".

W eksperymentalnej terapii wzięło udział 5 osób z ostrą białaczką limfoblastyczną (ALL), rakiem krwi i szpiku kostnego. To szybko postępująca choroba, pacjenci umierają nawet w ciągu kilku tygodni, jeśli ich się nie leczy.

U dorosłych znacznie trudniej leczyć ALL. Udaje się wyleczyć jedynie 30-40 proc. dorosłych, podczas gdy u dzieci skuteczność terapii sięga nawet 80-90 proc. W najtrudniejszej sytuacji są chorzy, u których nie zadziała chemioterapia lub kiedy choroba powróci. Zwykle jest wówczas odporna na standardowe metody leczenia i, jeśli nie uda się zrobić przeszczepu szpiku, chorzy mają jedynie kilka miesięcy życia.

I właśnie w takich sytuacjach może pomóc nowa terapia. Dr Michel Sadelain z Memorial Sloan-Kettering Cancer Center w Nowym Jorku przeprogramował odporność chorych na białaczkę. U trzech spośród pięciu chorych, których tak leczono, udało się opóźnić remisję choroby o od 5 do 24 miesięcy. Dwóch pacjentów zmarło – jeden z powodu nawrotu choroby, u drugiego doszło do zatoru.

Zabieg polega na pobraniu od chorych limfocytów typu T. W laboratorium przy pomocy nieszkodliwych wirusów wprowadza się do nich gen stymulujący je do zwalczania limfocytów typu B, które u chorych na białaczkę ulegają złośliwej transformacji. Zmodyfikowane limfocyty wracają do organizmu chorego. Lekarze po prostu wstrzykują je do organizmu. Wyszukują one krążące w krwioobiegu „chore” limfocyty B i je niszczą.

U jednego chorego, którego poddano nowej terapii, będącego wcześniej w szczególnie ciężkim stanie (m.in. nie kwalifikował się do przeszczepu szpiku) wszystkie objawy białaczki zniknęły niemal natychmiast, po zaledwie 8 dniach. U pozostałych dwóch poprawa nastąpiła po 18-59 dniach.

- To eksperymentalna terapia, ale bardzo obiecująca - relacjonują badacze z Memorial Sloan-Kettering Cancer Center.

Oczywiście, metoda jest ryzykowna. Zmusza organizm do szaleńczej obrony, co może powodować wysoką gorączkę i inne zagrażające życiu objawy. Ale na pewno jest pole do dalszych badań.

(ew/PAP/HealthDay.com)

Zobacz więcej na temat: medycyna nauka nowotwory

Czytaj także

Badania jak u Angeliny Jolie na szeroką skalę są niemożliwe

29.05.2013
Badanie mammograficzne
Badanie mammograficzneFoto: Glow Images/East News
Angelina Jolie przebadała się genetycznie. Ale takie badania są drogie, więc na masową skalę raczej nie jest możliwe przebadanie wszystkich kobiet, czy grozi im rak piersi.
Posłuchaj
17'35 Dr Jerzy Giermek o wykrywaniu raka piersi (Cztery pory roku/Jedynka)

Angelina Jolie po wykryciu u niej genu, który może doprowadzić do powstania raka piersi zdecydowała się na podwójną prewencyjną mastektomię. Dr Jerzy Giermek, onkolog kierujący Centralnym Ośrodkiem Koordynującym Populacyjny Program Wczesnego Wykrywania Raka Piersi zwraca uwagę, że takich badań nie można robić powszechnie. Są zbyt drogi i skomplikowane. A czasami niepotrzebne.

- Takie badania nie zastąpią mammografii, nie zastąpią badania piersi, a przede wszystkim nie zastąpią zdrowego rozsądku i dbania o zdrowie - mówi specjalista w radiowej Jedynce. Dr Giermek zwraca uwagę, że za raka tylko w 30 procentach odpowiadają nasze skłonności genetyczne. Aż 70 procent to środowisko, w którym żyjemy, a więc palenie papierosów, spaliny, sposób odżywiania się.
Onkolog podkreśla, że pierwszą rzeczą jaką powinno się robić to jest dotykowe badanie piersi. Mogą to robić zarówno kobiety jak ich partnerzy. Jeżeli wymacają coś podejrzanego, a szczególnie coś co się rozrasta, bezzwłocznie powinny zgłosić się do lekarza pierwszego kontaktu.
Dla kobiet, które ukończyły 50. rok życia przygotowano program, dzięki któremu raz na dwa lata mogą bezpłatnie pójść na mammografię. To badanie często też pozwala wykryć raka piersi. Choć badanie jest bezpłatne wiele pań nie korzysta z takiej możliwości.
Posłuchaj całej rozmowy o wykrywaniu raka piersi, którą prowadził Roman Czejarek.
(ag)

Czytaj także

Koniec leku ratującego życie chorym na czerniaka? Rząd nie chce go finansować

07.06.2013
Koniec leku ratującego życie chorym na czerniaka? Rząd nie chce go finansować
Foto: sxc.hu/public domain
Nie ma pieniędzy na dalszą produkcję innowacyjnej szczepionki, która pozwala normalnie żyć i funkcjonować osobom chorym na czerniaka. Potrzeba 100 tys. zł miesięcznie.
Posłuchaj
00'51 Nie ma pieniędzy na produkcję leku na czerniaka (IAR)

Wstrzymano produkcję leku na czerniaka, dzięki któremu żyje i normalnie funkcjonuje 120 pacjentów.

Nie ma bowiem środków na kontynuowanie dalszego wytwarzania szczepionki wynalezionej przez poznańskiego profesora Andrzeja Mackiewicza.
Mimo wieloletnich starań stowarzyszenia chorych na czerniaka, szczepionka nie ma wsparcia finansowego ze strony rządu i NFZ.

Miesięcznie potrzeba ok. 100 tys. zł na produkcję leku dla 120 osób. Do tej pory finansowano ją głównie dzięki sponsorom i wpływom z jednego procenta podatków, przekazywanego na rzecz stowarzyszenia. To jednak kropla w morzu potrzeb.

Ostatnie załamanie produkcji szczepionki z powodów finansowych miało miejsce w 2011 roku.

IAR, bk

Zobacz galerię: DZIEŃ NA ZDJĘCIACH>>>

Czytaj także

Przełom w walce z rakiem pozwoli stworzyć skuteczne leki

18.06.2013
Przełom w walce z rakiem pozwoli stworzyć skuteczne leki
Foto: Glow Images/East News
W zeszłym tygodniu prasę branżową obiegły informacje o całej serii sukcesów na polu walki z rakiem. Droga do leków, które zapobiegną przerzutom i rozrostowi guzów, jest otwarta.
Przełom w walce z rakiem pozwoli stworzyć skuteczne leki
W zeszłym tygodniu prasę branżową obiegły informacje o całej serii sukcesów na polu walki z rakiem. Droga do leków, które zapobiegną przerzutom, jest otwarta.
Najpierw badacze z University College London ogłosili na łamach Nature Cell Biology, że zaobserwowali po raz pierwszy proces, w jaki rak rozsprzestrzenia się po organizmie i daje przerzuty - co jest powodem 90 proc. śmierci na raka. 
Naukowcy  odkryli, że komórki rakowe mają tendencję do podążania za zdrowymi w krwiobiegu. Londyńczycy nazwali to „efektem pościgu i ucieczki”.  Komórki raka instynktownie wiedzą, jak podążać za zdrową dzięki zjawisku chemotaksji, która dosłownie pozwala zainfekowanej komórce wywąchać zdrową po jej otoczeniu chemicznym.
Badaczom udało się także zmusić komórki macierzyste żab i ryb danio do odtworzenia efektu pościgu i ucieczki pod mikroskopem. To zaś oznacza, że na ten proces będzie się dało wpływać i zaburzać go, chociaż opracowanie dokłądnej terapii potrwa jeszcze pewnie kilka lat.
Drugim ważnym odkryciem było to, którego dokonali naukowcy z Duke Cancer Institute. Dotyczy walki z rakiem piersi. Ustalili oni, że lek na osteoporozę, który od pewnego czasu można kupić w Europie, ma działanie zapobiegające rozrostowi nowotworów w piersiach. 
- Odkryliśmy, że bazedoxifen wiąże receptory estrogenu i zmienia ich działanie. Zaskakujące było to, że niszczy te receptory - mówi jeden z badaczy, dr Donald McDonnell. Choć brzmi to skomplikowanie, to chodzi o prosty mechanizm: komórki rakowe zależą od estrogenu, a lek na osteoporozę zaburza ich działanie. 
Trzecim przełomem jest odkrycie badaczy z University of California San Diego . Na łamach pisma Cancer Research ogłosili, że zidentyfikowali proteinę ROR1, która wspomaga rozwój guzów. Kiedy uniemożliwić lub zmienić jej działanie, komórki rakowe przestają się rozwijać, co zostało udowodnione podczas badań laboratoryjnych. 
Okazuje się też, że stosunkowo łatwo można uciszyć ROR1. Wystarczą odpowiednie przeciwciała. To wspaniała wiadomość i kolejny trop pozwalający stworzyć lek na raka. Nie wiadomo jeszcze, kiedy rozpoczną się badania kliniczne.
Wreszcie czwarty przełom: naukowcy z Uniwersytetu w Ottawie pracują nad wirusami, które będą atakowały komórki rakowe i zarażały je (i tylko je). Z artykułu opublikowanego na łamach Nature Communications wynika, że są już pierwsze sukcesy, chociaż na lekarstwo jeszcze trzeba poczekać.
- Niestety rak jest bardzo skomplikowany i różnorodny. Niektóre wirusy doskonale radzą sobie w konkretnych okolicznościach, ale w innych już nie - mówi współautor badań dr John Bell said in an advisory. - Wkładamy sporo trudu, aby znaleźć wirusy, które będą bezpieczne i nie będą atakowały zdrowych tkanek, będą natomiast skuteczne w eliminowaniu zrakowaciałych. 
Trzymamy kciuki!

Najpierw badacze z University College London ogłosili na łamach Nature Cell Biology, że zaobserwowali po raz pierwszy proces, w jaki rak rozprzestrzenia się po organizmie i daje przerzuty - co jest powodem 90 proc. śmierci na raka. 

Naukowcy odkryli, że komórki rakowe mają tendencję do podążania za zdrowymi w krwiobiegu. Londyńczycy nazwali to „efektem pościgu i ucieczki”. Komórki raka instynktownie wiedzą, jak podążać za zdrową dzięki zjawisku chemotaksji, która dosłownie pozwala zainfekowanej komórce wywąchać zdrową po jej otoczeniu chemicznym.

Badaczom udało się także zmusić komórki macierzyste żab i ryb danio do odtworzenia efektu pościgu i ucieczki pod mikroskopem. To zaś oznacza, że na ten proces będzie można wpływać i zaburzać go, chociaż opracowanie dokładnej terapii potrwa jeszcze pewnie kilka lat.

Drugim ważnym odkryciem było to, którego dokonali naukowcy z Duke Cancer Institute. Dotyczy walki z rakiem piersi. Ustalili oni, że lek na osteoporozę, który od pewnego czasu można kupić w Europie, ma działanie zapobiegające rozrostowi nowotworów w piersiach. 

- Odkryliśmy, że bazedoxifen wiąże receptory estrogenu i zmienia ich działanie. Zaskakujące było to, że niszczy te receptory - mówi jeden z badaczy, dr Donald McDonnell. Choć brzmi to skomplikowanie, to chodzi o prosty mechanizm: komórki rakowe zależą od estrogenu, a lek na osteoporozę zaburza ich działanie. 

Trzecim przełomem jest odkrycie badaczy z University of California San Diego. Na łamach pisma Cancer Research ogłosili, że zidentyfikowali proteinę ROR1, która wspomaga rozwój guzów. Kiedy uniemożliwić lub zmienić jej działanie, komórki rakowe przestają się rozwijać, co zostało udowodnione podczas badań laboratoryjnych. Okazuje się też, że stosunkowo łatwo można uciszyć ROR1. Wystarczą odpowiednie przeciwciała.To wspaniała wiadomość i kolejny trop pozwalający stworzyć lek na raka. Nie wiadomo jeszcze, kiedy rozpoczną się badania kliniczne.

Wreszcie czwarty przełom: naukowcy z Uniwersytetu w Ottawie pracują nad wirusami, które będą atakowały komórki rakowe i zarażały je (i tylko je). Z artykułu opublikowanego na łamach "Nature Communications" wynika, że są już pierwsze sukcesy, chociaż na lekarstwo jeszcze trzeba poczekać.

- Niestety rak jest bardzo skomplikowany i różnorodny. Niektóre wirusy doskonale radzą sobie w konkretnych okolicznościach, ale w innych już nie - mówi współautor badań dr John Bell said in an advisory. - Wkładamy sporo trudu, aby znaleźć wirusy, które będą bezpieczne i nie będą atakowały zdrowych tkanek, będą natomiast skuteczne w eliminowaniu zrakowaciałych. 

Trzymamy kciuki!

(ew/RawStory.com)

Czytaj także

Poznań: Ruszył tydzień profilaktyki nowotworów głowy i szyi

23.09.2013
Poznań: Ruszył tydzień profilaktyki nowotworów głowy i szyi
Foto: Glow Images/East News
Badania profilaktyczne pacjentów z grup ryzyka - to jedna z propozycji rozpoczętego w Poznaniu Europejskiego Tygodnia Profilaktyki Nowotworów Głowy i Szyi. Według danych nowotwory te zajmują szóste miejsce na świecie pod względem zachorowalności.

Nowotwory głowy i szyi należą do chorób onkologicznych, których diagnoza i leczenie są bardzo trudne. Dotykają one wielu okolic, w tym wnętrza jamy ustnej i języka, gardła i krtani. Nie zalicza się do nich nowotworów mózgu czy oczu.
W tym roku Polska dołączyła do europejskiej inicjatywy Tygodnia Profilaktyki Nowotworów Głowy i Szyi. W jej ramach w wielu europejskich państwach organizowane są działania mające na celu uświadomienie społeczeństwu, jakie są czynniki ryzyka i możliwości prewencji.
W Polsce i w Poznaniu akcje z tym związane koordynuje Wielkopolskie Centrum Onkologii, które od poniedziałku do piątku zorganizuje m.in. spotkania z decydentami związanymi z ochroną zdrowia oraz pacjentami. Centrum zorganizuje również szkoleniową transmisję internetową z jednego z zabiegów. Na zakończenie pacjenci z grup ryzyka będą mogli przejść badania profilaktyczne.
Według danych nowotwory te są przyczyna śmierci ponad 62 tys. osób rocznie w Europie. Pod względem zachorowalności nowotwory regionu głowy i szyi zajmują szóste miejsce na świecie. Tylko w 2012 roku nowotwór tego typu zdiagnozowano na kontynencie europejskim u ponad 132 tys. osób. W Polsce każdego roku według szacunków odnotowuje się do 10 tys. zachorowań.
-Wyniki leczenia w tej grupie chorych są wysoce niezadawalające i wynoszą ok. 50 proc. pięcioletnich przeżyć. Polska na tle innych państw Unii Europejskiej niestety nie ma dobrych wyników leczenia narządowego w tej grupie. Dlatego też podjęliśmy w kraju próbę wprowadzenia Ogólnopolskiego Programu Referencyjnego- powiedział koordynator projektu prof. Wojciech Golusiński z Wielkopolskiego Centrum Onkologii, który koordynuje sprawy edukacji w ramach europejskiego tygodnia.
Do tej pory w ramach Ogólnopolskiego Programu Referencyjnego w 16 ośrodkach regionalnych udało się powołać 32 koordynatorów programu profilaktyki głowy i szyi.
Nowotwór regionu głowy i szyi dotyka osób w różnym wieku, niezależnie od płci i pochodzenia etnicznego. Najczęściej jest spotykany u mężczyzn powyżej 40. roku życia, jednak ostatnio nastąpił znaczny wzrost liczby młodszych kobiet, u których zdiagnozowano ten rodzaj nowotworu. Do głównych czynników ryzyka należy palenie papierosów, spożywanie alkoholu, czy wirus HPV.
Eksperci twierdzą, że jeżeli jeden z objawów - ból języka, ból gardła, nieustająca chrypka, trudności w przełykaniu, guzek na szyi czy zatkany lub krwawiący nos - utrzymuje się przez trzy tygodnie, należy zgłosić się do lekarza.
PAP/ml

Czytaj także

Opieka paliatywna: rak nie musi boleć

24.09.2013
Opieka paliatywna: rak nie musi boleć
Foto: East News/Glow Images
Chorzy na raka żyją z bólem, chociaż czasami cierpieniom można zapobiec.
Posłuchaj
15'04 Dr Aleksandra Ciałkowska-Rysz o walce z bólem nowotworowym (Naukowy zawrót głowy/Jedynka)

Jak podaje Koalicja Na Rzecz Walki z Bólem, w Polsce żyje około 200 000 pacjentów z rakiem, których ból jest źle leczony lub w ogóle nieleczony. - Wynika to z niezauważania bólu przez lekarzy onkologów, a sami chorzy często nie udają się do ośrodków medycyny paliatywnej, gdzie można im pomóc - mówi dr Aleksandra Ciałkowska-Rysz.

Medycyna paliatywna kojarzy się zwykle z opieką w ostatnich chwilach życia, a tym czasem to ośrodki walczące z niekorzystnymi objawami choroby na każdym jej etapie. - To nie są poradnie tylko dla chorych znajdujących się w ostatnim okresie choroby. To stereotyp - podkreśla w radiowej Jedynce.

- Chorzy są źle kierowani. Jeśli lekarze pierwszego kontaktu sami nie zabezpieczają chorego przed bólem, powinni pokierować pacjenta tam, gdzie ktoś będzie leczył jego ból. Głównymi problemami są brak wiedzy oraz to, że poradnie medycyny paliatywnej są źle finansowane - mówi dr Ciałkowska-Rysz.

W audycji była także mowa o tym, dlaczego w Polsce stosuje się mniej leków opioidowych, które są popularne na Zachodzie oraz innych leków przeciwbólowych.

Audycję z cyklu "Naukowy zawrót głowy" prowadził Krzysztof Michalski.

(ew)