Kolejna afera mięsna! Brak badań i pozwoleń

IAR
Artur Jaryczewski 31.10.2013
Kolejna afera mięsna Brak badań i pozwoleń
foto: a_stefik/sxc.hu/cc

Policjanci pod nadzorem prokuratury wyjaśniają, dlaczego działający bez zezwolenia zakład pod Brzezinami w województwie łódzkim sprzedawał mięso niewiadomego pochodzenia.

Jak poinformował rzecznik łódzkiej prokuratury okręgowej Krzysztof Kopania, w środę śledczy zabezpieczyli kilkadziesiąt pojemników z mięsem. - A także mięso wiszące na hakach oraz pojemniki najprawdopodobniej z krwią. Wysoce prawdopodobne jest, że zabezpieczone mięso to zarówno wieprzowina, jak i wołowina. Udało się także przesłuchać świadków, którzy potwierdzili, że w tym miejscu dochodziło do sprzedaży wędlin - podkreślił Kopania.

Policja już przesłuchała właściciela zakładu. Mężczyzna usłyszał zarzuty narażenia życia i zdrowia ludzi. - Złożył wyjaśnienia, w których potwierdził, że produkował wędliny, że ubiegał się wcześniej o uzyskanie zezwolenia na tego typu działalność, niemniej mimo pozytywnej opinii służb weterynaryjnych, jak twierdzi, działalność ta nie była możliwa ze względu na sprzeciw sąsiadów - zaznaczył rzecznik łódzkiej prokuratury okręgowej.

Przedstawiciel powiatowego lekarza weterynarii nie chciał zabezpieczyć znalezionego mięsa, zasłaniając się wewnętrznymi przepisami. Próbki mięsa pobrała policja, która zabezpieczyła też pomieszczenia zakładu.

Zobacz galerię - Dzień na zdjęciach >>>

IAR/Radio Łódź/aj

Komentarze:

sortuj
liczba komentarzy: 1
  1. wiechosta
    2013-10-31 21:15
    Czy wędliny zawierające 35 % mięsa są wiadomego pochodzenia...? Czy producenci takiego badziewia nie powinni być zmuszani do jego jedzenia ?
Wybierz głos II linii metra

Serwis specjalny

Powiedzieli w Polskim Radiu

Bądź z nami w kontakcie: