X
Aby nas słuchać lub oglądać potrzebujesz najnowszego Adobe Flash Player | Pobierz Flash
POLSKIE RADIO - HISTORIE DOBRZE OPOWIADANE OD 90 LAT
Wiadomości

Śląsk: zginął górnik w Czechowicach - Dziedzicach

29.11.2013
0 0 0
Śląsk: zginął górnik w Czechowicach - Dziedzicach
Foto: Glow Images/East News
Górnik pracował przy obsłudze przenośnika taśmowego. Zginął w nocy z czwartku na piątek w Przedsiębiorstwie Górniczym Silesia w Czechowicach - Dziedzicach. Mężczyzna miał 24 lata.

Wypadek wydarzył się na poziomie 556 m,  w czasie próbnego rozruchu przenośnika po wymianie uszkodzonej części. Mężczyzna miał rozległe obrażenia klatki piersiowej.

Na miejscu są przedstawiciele Okręgowego i Wyższego Urzędu Górniczego w Katowicach. Badają przyczyny zdarzenia.

Większościowym właścicielem Przedsiębiorstwa Górniczego Silesia jest czeski Energetyczny i Przemysłowy Holding (EPH), działający, oprócz Czech, także m.in. w Słowacji i w Niemczech. Głębinowa kopalnia Silesia jest położona ok. 30 km od granicy polsko-czeskiej.

Zmarły górnik jest 21. śmiertelną ofiarą w górnictwie w tym roku. W całym ubiegłym roku zginęło 28 górników,  z czego 22 w kopalniach węgla kamiennego.

0 0 0
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Robotnicy uwięzieni. Wypadek w kopalni Mysłowice-Wesoła

26.08.2013
0 0 0
Kopalnia Mysłowice-Wesoła
Kopalnia Mysłowice-WesołaFoto: Monisiolek/Wikimedia Commons
Trwa akcja ratownicza - docierania do trzech pracowników zewnętrznej firmy uwięzionych 320 metrów pod ziemią w kopalni Mysłowice-Wesoła.
Posłuchaj
00'26 Rzecznik Katowickiego Holdingu Węglowego Wojciech Jaros o wypadku w kopalni Mysłowice-Wesoła (IAR/Radio Katowice)

- Jednego z czterech pracowników wydostano na powierzchnię, zajmuje się nim lekarz - podał Wojciech Jaros z Katowickiego Holdingu Węglowego. Jak poinformował Jaros pracownicy firmy Kopex-PBS wykonywali prace w zachodniej części szybu Piotr, zostali uwięzieni 320 metrów pod ziemią.

- Około godz. 4.20 dyspozytor kopalni otrzymał informację o wpadnięciu do szybu mocowanego tam kabla energetycznego. Ponieważ zdarzenie ma miejsce w przedziale szybu, nie można uruchomić windy - poinformował Jaros. Specjalistyczne zastępy ratowników starają się dotrzeć do uwięzionych.

IAR/Radio Katowice/PAP/aj

0 0 0

Czytaj także

Wypadek w kopalni w Polkowicach. Trzech górników rannych

22.10.2013
0 0 0
Szyb kopalni miedzi Polkowice-Sieroszowice
Szyb kopalni miedzi Polkowice-SieroszowiceFoto: www.kghm.pl
Górnicy zostali niegroźnie ranni podczas robót strzałowych w należących do KGHM Polska Miedź Zakładach Górniczych Polkowice-Sieroszowice - poinformowała rzeczniczka Wyższego Urzędu Górniczego Jolanta Talarczyk.

Do wypadku doszło w nocy z poniedziałku na wtorek na głębokości 740 m. - Nastąpiła niekontrolowana detonacja materiału wybuchowego w otworze strzałowym. Trzech pracowników wykonujących roboty strzałowe zostało lekko rannych - podała Talarczyk.
Górnicy trafili do szpitala w Lubinie. Przyczyny wypadku wyjaśni komisja Okręgowego Urzędu Górniczego we Wrocławiu.
Talarczyk przypomniała, że jest to drugi w tym roku groźny wypadek przy robotach strzałowych w kopalniach należących do KGHM. W lutym w Zakładach Górniczych Rudna zginął operator maszyny, który podczas zabezpieczania stropu natrafił na stary materiał wybuchowy.
Rzeczniczka poinformowała, że roboty strzałowe są jednymi z najniebezpieczniejszych w górnictwie. - W latach 1990-2013 przy użyciu środków strzałowych w polskich zakładach górniczych zginęło 22 osoby. Doszło do 89 takich wypadków, w których poszkodowanych zostało 167 pracowników - podała Talarczyk.
W polskim górnictwie w ciągu roku zużywa się ok. 38 mln kg materiałów wybuchowych. W tym ok. 15 mln w zakładach KGHM Polska Miedź SA.

Zobacz galerię: dzień na zdjęciach >>>

to

Zobacz więcej na temat: górnictwo Polkowice wypadek
0 0 0

Czytaj także

Silne wstrząsy w kopalni Piekary. Ranni górnicy

06.11.2013
0 0 0
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjneFoto: sxc.hu
Silne wstrząsy w kopalni Piekary w Piekarach Śląskich. Poszkodowanych zostało pięciu górników - poinformował rzecznik Kompanii Węglowej Zbigniew Madej.
Posłuchaj
00'18 Zbigniew Madej o wypadku kopalni Piekary (IAR/Radio Katowice)

Jak powiedział rzecznik Kompanii Zbigniew Madej, pierwszy wstrząs odnotowano o godz. 11.28, a kolejny - najsilniejszy - 20 minut później. Krótko po południu doszło do jeszcze jednego, słabszego, wstrząsu. Epicentrum wstrząsów było ok. 700 m pod ziemią, w rejonie ściany wydobywczej. W strefie zagrożenia było pięciu górników, w tym jedna osoba dozoru. Pracownicy byli w trakcie ewakuacji, zarządzonej po pierwszym wstrząsie.

- Życiu rannych górników nie zagraża, na ten moment, niebezpieczeństwo. Ich obrażenia zdiagnozują lekarze. Ze wstępnych badań przeprowadzonych pod ziemią wynika, że doznali różnorodnych potłuczeń i złamań - poinformowała rzeczniczka Wyższego Urzędu Górniczego (WUG) w Katowicach Jolanta Talarczyk. Podczas transportu na powierzchnię górnicy byli przytomni, trzej szli o własnych siłach. Wszyscy poszkodowani są hospitalizowani i będą poddani szczegółowym badaniom. Ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

Po wstrząsach w kopalni wstrzymano wydobycie węgla. Ratownicy zabezpieczają obecnie dotknięte trzęsieniem wyrobiska. Gdy wejście w ten rejon będzie bezpieczne, zostanie tam przeprowadzona wizja lokalna, podczas której eksperci ocenią, czy i jakie szkody powstały w chodniku.

Wstrząsy górotworu to naturalne zjawisko na obszarze eksploatacji górniczej. Wstrząsy w Piekarach miały charakter wysokoenergetyczny, czyli były bardzo silne. Wstrząs, który powoduje skutki na powierzchni lub pod ziemią (np. w postaci deformacji wyrobiska czy innych uszkodzeń) określany jest mianem tąpnięcia.

PAP/IAR/Radia Katowice/aj

0 0 0