Kronika Openera w Radiowym Domu Kultury: skromne początki

Trójka
Piotr Kowalczyk 03.05.2011
Kronika Openera w Radiowym Domu Kultury: skromne początki
Chemical Brothers, gwiazdy pierwszego Openera, foto:

W sobotniej audycji w Trójce omawiane są kolejne edycje gdyńskiego festiwalu. Mikołaj Ziółkowski i świadkowie koncertów sprzed niemal dekady przypomnieli już dwie pierwsze edycje imprezy.

23 kwietnia w sobotniej trójkowej audycji Radiowy Dom Kultury ruszyła Kronika z okazji dziesięciolecia Heineken Open’er Festival. Kronika będzie emitowana w RDK przez kolejne tygodnie. W każdym programie do wygrania będą karnety na tegorocznego Openera.

2002 rok - start w Warszawie

Wielki multimedialny show, areny nr 1 i 2, potwierdzenia artystów przychodzące… faxem i mnóstwo stresujących chwil. Gośćmi programu był wspominający dawne czasy Mikołaj Ziółkowski oraz uczestnicy festiwalu, którzy w ciągu 9 lat brali udział w rozwoju Open’era. Dopiero rok później impreza przeniosła się do Gdyni.

2003 - hasło: wyjeżdżam!

Po zakończeniu pierwszej edycji Openera Mikołaj Ziółkowski i współpracownicy zastanawiali się, jaką formułę powinna mieć impreza - gdzie powinna się odbywać i w jakim terminie. - Doszliśmy do wniosku, że każdy festiwal poza muzyką ma bardzo ważny element pt. "wyjeżdżam!" - z domu, miejsca zamieszkania, nie wracam do swojego domu, nie wracam do łóżka, tylko odcinam się od pewnych rzeczy i przez te kilka dni żyję tym wydarzeniem - tłumaczy szef Alter Artu - Przeniesienie tej imprezy do Gdyni było dobrym pomysłem. Już wtedy przyjęliśmy pewną strategię, którą widać teraz - chcieliśmy, żeby festiwal odbywał się w przyjemnym miejscu, a do tego ważnym i koniecznym elementem jest współpraca. Jesienią 2002 pojawiłem się w gabinecie prezydenta Gdyni, Wojciecha Szczurka i przedstawiłem wizję tego, jak festiwal będzie wyglądał za parę lat i co takie wydarzenia jak festiwale muzyczne mogą dać miastu i jakie zmiany mogą spowodować w kraju, i on, nie zastanawiając się bardzo długo, uwierzył mi. Teraz mamy tego efekty.

W auydcji usłyszeliśmy też wspomnienia uczestników i uczestniczek festiwalu. Olga, która 8 lat temu przyjechała specjalnie na koncert Cassiusa wspomina, że liczba widzów na głównej gwieździe tamtej edycji była mniejsza niż dziś publika sceny młodych talentów w godzinach popołudniowych...Potwierdza to wyliczenie Mikołaja Ziółkowskiego - dwie pierwsze edycje zgromadziły 3-4 tys. osób. Jeden dzień, jedna duża scena - występowali artyści przede wszystkim ze sceny elektronicznej: Cassius, Kosheen, Layo&Bushwacka. Następny festiwal, w 2004 roku, był według Ziółkowskiego przełomowy...

Aby posłuchać pierwszej i drugiej części wspomnień na temat festiwalu Opener, wystarczy kliknąć w odpowiednie ikony dźwięku znajdujące się po prawej stronie w ramce "Posłuchaj".

Czytaj także:

Pulp na Openerze!

W "Programie Alternatywnym" oprócz klasyków britpopu ogłoszono trzech innych wykonawców z Wielkiej Brytanii.

Komentarze:

Zaloguj się, nie będziesz musiał wpisywac kodu obrazkowego!
Skomentuj
4 komentarzy
  1. aex
    (gość) 2011-05-04 03:28:17
    te pozostałe koncerty i festiwale też są trójkowe, a opener obchodzi 10-lecie
  2. eeetam
    (gość) 2011-05-03 13:13:55
    Czas jaki Trójka poświęca temu festiwalowi jest nieadekwatny do jego poziomu i ilości "gwiazd". Generalnie zaczyna się robić śmiesznie. Gdyby zebrać wszystkie zespoły występujące tego lata jak Grinderman, Portishead i wiele innych to wtedy można mówić, że jest to coś wielkiego a tak to jest jakiś podrzędny festiwalik we wschodniej Europie, który może być konkurencją jedynie dla sąsiadów z południa.
  3. KAT
    (gość) 2011-04-29 21:27:06
    wejdź na najwyższy budynek w Twoim mieście i wykrzycz: "kocham Mikołaja Ziółkowskiego!".
  4. Cat
    (gość) 2011-04-29 21:10:23
    jak można wygrać ten karnet?

Najczęściej czytane

Inni słuchali

O.N.A., czyli jak debiutowała Agnieszka Chylińska

Dziś Chylińska obchodzi swoje 36. urodziny. Odcinek trójkowej au...

Maciej Maleńczuk i Celine Dion: country to jedyna prawdziwa muzyka

Niegdyś gwiazda polskiego rocka niezależnego, a dziś chansonista...