Muzyka

Gitarowe tsunami Krzysztofa "Pumy" Piaseckiego

Ostatnia aktualizacja: 11.10.2017 15:13
Spotkanie Krzysztofa "Pumy" Piaseckiego i Józefa Skrzeka to musi być coś wielkiego. Jeden z najlepszych polskich gitarzystów jazz-rockowych i lider legendarnego zespołu SBB łączą siły na krążku „Stories”. Mocne fusion Piasecki prezentuje też na „Backward/Forward”.
Krzysztof Puma Piasecki
Krzysztof Puma Piasecki Foto: materiały artysty

Stories Stories

Spotkanie z krążkiem „Stories” to rzeczywiście wysłuchiwanie ciekawych opowieści. Odpływamy przy nich na długo, gdyż wydawnictwo to, to dwa krążki. Dużo się na nich dzieje. Pierwszy – to mocne, drapieżne, męskie granie. Jeśli ktoś lubi pozycje z katalogu ECM, to rozważyłbym przesłuchanie próbek w Internecie, ci jednak, którzy oczekują siły, ale i finezji – będą na pewno ukontentowani. Drugi album jest o wiele bardzo spokojny, delikatny, bardziej poetyczny. Nie ma się co dziwić, w końcu męska dusza rwana jest i przez pasję, żar rozpalający od środka, ale i przez potrzebę kontemplacji.

Jeśli komuś szczególnie podobała się pierwsza płyta duetu Piaseckiego i Skrzeka, to na pewno zachwyci się krążkiem „Backward/Forward”. Dlaczego? Bo to trzęsienie ziemi, tornado, muzyczny żywioł nie do powstrzymania. No dobrze, może trochę przesadzam, ale jest naprawdę mocno.

Backward/Forward Backward/Forward

- Płyta w całości ma pokazać, że po moim ostatnim projekcie "Illusion" odbywam kolejną podróż, tym razem do moich rockowych korzeni, ale jednocześnie idę do przodu, patrząc bardzo szeroko na współczesną muzykę gitarową – tłumaczył w rozmowie z Radiem Opole gitarzysta. Dobrze, tego mi już dawno brakowało.

Krzysztof "Puma" Piasecki udowadnia i to udowadnia w zdecydowany sposób, że wszyscy ci, którzy żegnali już połączenie rockowej mocy z improwizowaną finezją, bardzo się mylili. Artysta zmienia gitary i to zarówno elektryczne jak i akustyczne, jak rękawiczki – a my dajemy się porwać jego kolejnym pomysłom. Krążek „Backward/Forward”, na którym witają nas dwie twarze lidera, a raczej dwie połówki jego twarzy, to most łączący dwa style. Łączący skutecznie, z gracją, precyzją i polotem.

Mieczysław Burski

Zobacz więcej na temat: MUZYKA recenzja Jazz
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Algorhythm układa "Mandalę"

Ostatnia aktualizacja: 05.09.2017 14:48
Gdański zespół Algorhythm przedstawia swoją nową płytę „Mandala” (wyd. Alpaka Records). Już sam tytuł krążka świadczy o tym, że możemy znaleźć na nim nawiązania do odległych tybetańskich klimatów – mandala jest bowiem układana przez tamtejszych mnichów z barwionego piasku. 
rozwiń zwiń