Muzyka

Drivealone - "Thirty Heart Attacks A Day"

Ostatnia aktualizacja: 23.02.2009 09:45
Kolejny krok multiinstrumentalisty Piotra Maciejewskiego z Much ku temu, by jego postać była kojarzona z czymś więcej niż tylko z nazwą macierzystej kapeli.
Audio

Na początek ustalmy pewną kwestię. Ze zbyt dużą łatwością stawiamy znak równości między muzyką Drivealone a słowami takimi, jak: "nieprzystępna", "przytłaczająca", "depresyjna". Ciepły głos Piotra, melodie i mimo wszystko światełko nadziei nie pozwalają tak o niej myśleć do końca. Natomiast w kontekście zachowań szerokiej publiczności (patrz Renton i niedawne preselekcje do konkursu Eurowizji) oferta poznańskiego artysty może faktycznie wydać się rzeczą z innej galaktyki.

Drivealone jest w stanie podbić serca tych, którzy lubią starsze, "chłodne" oblicze Much ("Kołobrzeg-Świnoujście", "Half Of That", "My Favourite Disease"). W kwestii technicznej w stosunku do poprzednich wydawnictw nic się nie zmieniło – "Thirty Heart Attacks A Day" to dziewięć utworów autorstwa jednego człowieka i ten fakt musi budzić szacunek. Problem pojawia się, gdy spojrzeć na te numery z bliska. Otóż dwie poprzednie EP-ki, "The Letitout" i "Marionettes and Satellites", były w przekroju całego materiału dużo bardziej "przebojowe". Celowo wziąłem ten wyraz w cudzysłów, bo chodzi o przebojowość w znaczeniu mocno alternatywnym. Nie zmienia to faktu, że takie "Oh Well I Guess You Were Not Paying Attention" porywało, a "Died Tonight" czy "Hospitility (edit)" poruszały najbardziej czułe punkty ludzkiej wrażliwości.

Na "Thirty…" znalazł się właściwie tylko jeden utwór, co do którego rzeczywiście należy zastosować przymiotnik "przytłaczający", czyli "Your Crippled Riot", niestety zarazem też i mało przekonujący. Moim faworytem jest natomiast "Random Guilt Generator", soundtrack do spaceru we mgle, w którym pada zwrot z tytułu albumu: "Simple truths you never get to discover (…) Thirty heart attacks a day". Swoją drogą - kompozycyjnie wyróżniający się na tle innych kawałków sygnowanych nazwą Drivealone (ciężko jest rozgryźć zabiegi techniczne stosowane przez Piotra, bo kto się podejmie z całą kategorycznością stwierdzenia, że w "Random…" słyszymy syntezator, a nie np. przetworzoną przez efekt gitarę?). Niezłe jest wybrane na pierwszy singiel "The Sickening" - z tym narastającym napięciem doskonale sprawdza się w roli openera płyty, następnie kojąca melodia ładnie kontrastuje z następującymi po niej muzycznymi eksplozjami, w tym z urywanym rytmem utworu. Całkiem przebojowe jest nihilistyczne w swej wymowie (a może po prostu przewrotne?) "Makeshift Medicine", zwłaszcza z tą marszową końcówką, "Conspire, Conspire" ma podniosły, przestrzenny motyw gitarowy i liryczne momenty w dyskretnych wyciszeniach, zaś "Who’s Gonna Teach You?" przywołuje skojarzenia z The Sea And Cake z czasów "Nassau", oczywiście minus głośne granie i stosowanie aż tak wyraźnych akcentów. Całość doskonale zamyka dostojne, subtelnie rozwijające się, piękne "Death Of A Discus Thrower". 

Na tę całość składają się jednak też momenty nieprzekonujące i dlatego mam z "Thirty Heart Attacks A Day" zagwozdkę. Naprawdę chciałbym napisać o tym longplayu tylko w samych superlatywach. Próbowałem nawet podejść do zagadnienia matematycznie – pięć do sześciu kompozycji, gdzie w zasadzie "jestem na tak", to przecież ilość podobna do świetnego "The Letitout". Muzyka to jednak nie ścisłe wyliczenia i wewnętrzna wskazówka emocjonalna w przypadku Drivealone wychyla się wyraźniej w przeszłość aniżeli w teraźniejszość.  

Łukasz Kuśmierz
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Muchy

Ostatnia aktualizacja: 06.03.2010 18:05
Promocja nowej płyty poznańskiego zespołu założonego - przypomnijmy - w 2004 roku przez Michała Wiraszkę, Piotra Maciejewskiego i Szymona Waliszewskiego - "Notoryczni debiutanci".
rozwiń zwiń

Czytaj także

Nick Cave, Warren Ellis - "White Lunar"

Ostatnia aktualizacja: 14.10.2009 09:16
"White Lunar" jest wypadkową tego, co w ostatnich latach stworzył duet na potrzeby ścieżek dźwiękowych do kilku filmów...
rozwiń zwiń

Czytaj także

Michał Wiraszko

Ostatnia aktualizacja: 23.02.2010 14:00
W dzisiejszej audycji swoją prywatną kolekcję muzycznych nagrań przedstawi Michał Wiraszko lider zespołu Muchy.
rozwiń zwiń