Muzyka

W Lublinie trwa Inwazja Krabów

Ostatnia aktualizacja: 03.10.2010 22:26
Nie wiem jak to robią. Mają przeciętne wokale, słaby angielski, chałupnicze brzmienie... i zbierają wyłącznie pozytywne opinie w polskim niezal światku.
Audio

/

Młodzi muzycy Crab Invasion – Too Old, El Cascador, Malinowy Boy – związani z Lublinem i okolicami Koziego Grodu mają już na swoim koncie demo najeżone przebojami, by wspomnieć choćby o „Moth Guide”, pavementowy „Stuck in Universe” czy enigmatycznym „The Boat”.

Debiutujące właściwie dopiero co „wczoraj” trio jest w tym momencie najciekawszym zespołem na lubelskiej scenie (kwestię braku konkurencji zostawmy na inną okazję), a i w skali makro można już mówić o wzmocnieniu reprezentacji polskiego indie. Do tego miejsca doszli wkręcającymi się w głowę melodiami, pomysłowością, brakiem spinki typu „najpierw image, potem muzyka” i iskrą, która znamionuje artystów (a nie wykonawców piosenek).

Ich najnowsza produkcja, EP-ka „Extend Your Life”, to rzecz już nie tak urywająca głowę, jak poprzednik, co nie znaczy, że Crab Invasion przestali bombardować słuchacza growerami. Na pierwszy plan wybija się „Raindrops”, utwór pozornie konwencjonalny. Nic bardziej mylnego. Wyobraźcie sobie te eigthisowe klawisze, basową solówkę na wysokości drugiej minuty, wokal, przestrzenne gitary, wreszcie bongosy i akustyczne outro nagrane w profesjonalnym studiu. Skoro i bez dobrej produkcji „Raindrops” to ponad pięć minut orbitowania na poziomie nieosiągalnym dla sporej części debiutantów (i nie tylko dla nich), to co by się działo, gdyby ten kawałek zyskał niezbędny szlif?!

Kolejny faworyt, to rozpoczynające się syntezatorowym bitem „...Crab Invasion” następujące po krótkim przerywniku lub – zależy jak spojrzeć - wprowadzeniu „Red...”, majestatyczne zakończenie albumu, a kto wie czy też i nie koncertów. Trzeba wspomnieć też o wyluzowanym „Leach”, czyli  młodszym bracie „Stuck in Universe”, wreszcie o „I'd hate to seem like I mean what you meant”, kawałku momentami przypominającym The Car Is On Fire (1:36 – 2:07), kiedy indziej lekko psychodelizującym, a w finale częstującym słuchacza gitarowym mięsem.

Fantastyczne w Crab Invasion jest też to, że już na wysokości drugiej nieoficjalnej płyty można wymienić charakterystyczne dla nich elementy. Ot, dialog wokali, gitary ewokujące skojarzenia z amerykańskim indie lat 90. czy ciągoty do eksperymentowania w obrębie własnej twórczości („The Boat”, „Raindrops”), dzięki czemu unikają zaszufladkowania. Oba wydawnictwa, demo i EP-ka, zostały udostępnione przez zespół do darmowego ściągnięcia.

 

Łukasz Kuśmierz

Zobacz więcej na temat: Lublin
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak